Teodor, masz rację że tego nie powiedziałam wprost i może powinnam - u mnie to nasilenie jest małe, te 'odczyty' są nieprzyjemne ale nie powodują że podejmuję jakieś konkretne działania wobec tych osób, nie zrywam relacji, nie izoluję się. gdyby tak było to chyba bym nie pytała forum o czakry tylko szłaby na terapię. mam nadzieję że to też jest informacja dla innych czytających ten wątek.
Czytam całą dyskusję i mam wrażenie że cały czas kręcimy się wokół jednej rzeczy ale nikt jej nie nazwał jasno. To co opisuje Tymianek i co przewija się u Nebularii to jest klasyczny objaw przesterowania systemu który nie jest wystarczająco zakorzeniony. Adźna może 'widzieć' różne rzeczy, ale bez stabilnej Muladhary nie ma jak zweryfikować co z tego jest sygnałem a co jest szumem. I to nie jest kwestia blokady ani nadczynności Adźny samej w sobie, to jest kwestia proporcji w całym układzie. Dlatego samo 'uspokajanie' Adźny bez pracy z korzeniem to jest leczenie objawu.
Wlostka, to co piszesz o Muladharze jako fundamencie brzmi przekonująco, ale mam pytanie praktyczne - jak konkretnie wygląda ta praca z korzeniem kiedy ktoś ma jednocześnie problem z Adźną? bo chyba nie możesz po prostu zignorować tego co dzieje się wyżej i skupić się tylko na dole? czy praca na dole sama z siebie 'ściąga' to nakręcenie z góry?
właściwie mam pytanie do Wlostki bo nie rozumiem jednej rzeczy - mówisz żeby zatrzymać praktyki na Adźnę, ok, ale jak długo? to znaczy czy jest jakiś sygnał że Muladhara jest już wystarczająco ustabilizowana żeby wrócić do pracy wyżej? bo mnie to interesuje nie tylko w kontekście Tymianki, sam ostatnio też dużo robiłem z trzecim okiem i trochę się zastanawiam czy nie przesadziłem
no właśnie, to jest pytanie które zadaję sobie od dawna - czy w ogóle można obiektywnie ocenić stan swojej Muladhary kiedy jest się w środku problemu? bo jeśli korzeniowa jest zablokowana to ta ocena też będzie zaburzona. to trochę błędne koło
o, to jest bardzo konkretne i dziękuję za to. sen, jedzenie, rytm dnia - to brzmi prawie jak psychologia a nie praca z czakrami. ale może właśnie o to chodzi, że to się nie wyklucza? zastanawiam się tylko czy ktoś ma jakieś doświadczenie z tym jak długo ta stabilizacja trwa, bo Profeta pytał o to samo i nikt jeszcze nie odpowiedział
słuchajcie, wchodząc w ten wątek o Muladharze - u mnie sen akurat jest w miarę ok, jem regularnie, chodzę do pracy. czy to znaczy że mój korzeń jest w porządku i problem jest gdzieś indziej? bo zastanawiam się czy nie przeskakujemy za szybko do diagnozy 'brak uziemienia' bo to zawsze pasuje do wszystkiego
Tymianek, masz rację że 'brak uziemienia' to jest trochę taka diagnoza-wytrych którą można przykleić do każdego problemu i trochę mnie to irytuje w tej dyskusji. ale zwróć uwagę że Wlostka mówiła o konkretnych objawach - jeśli sen jest ok, rytm jest ok, to może rzeczywiście Muladhara nie jest tu główną zmienną. pytanie co jest
a może w ogóle nie szukamy jednej zablokowanej czakry tylko wzorca? bo jak czytam opis Tymianki od początku wątku to widzę cos interesującego - ona mówi że te 'odczyty' ludzi nasiliły się w momencie kiedy zaczęła intensywniej pracować z Adźną. to jest bezpośrednie powiązanie czasowe. i to nie jest kwestia braku uziemienia tylko kwestia że otworzyła coś bez odpowiedniego przygotowania całego systemu
Pelagiusza to mowi to samo co ja czuje od dawna - kolejnosc pracy ma znaczenie. nie mozna otwirac tego co na gorze jezeli to co na dole nie jest gotowe. ja zawsze zaczynam sesje od Muladhary nawet jak pracuje z kims kto przychodzi z problemem Adźny. to nie jest obejscie, to jest fundament pod reszte
przepraszam że znowu pytam głupie rzeczy ale nie do końca rozumiem - jeśli ktoś zacznie pracować z Adźną bez tego przygotowania to co dokładnie mu grozi? bo Tymianek opisała te podejrzenia wobec ludzi, ale czy to jest jedyny możliwy efekt czy mogą być inne? pytam bo sama ostatnio zaczęłam medytować na trzecie oko i trochę mi teraz głupio
o! to jest dokładnie to co u mnie. te sny. i to szukanie znaczeń. myślałam że robię postępy a może za szybko poszłam?
Helenka, intensywne sny i szukanie znaczeń nie muszą być złe same w sobie - Adźna ma właśnie takie działanie kiedy zaczyna się otwierać. pytanie jest o proporcje. czy te sny są nieprzyjemne? czy to szukanie znaczeń powoduje że np. robisz coś inaczej w życiu albo tracisz spokój? jeśli to jest po prostu 'wow, świat jest głębszy niż myślałam' to może być zdrowy etap
no właśnie, chyba tu jest ta granica o której Tymianek pytała na początku - kiedy to 'głębsze postrzeganie' przestaje być ciekawe a zaczyna być ciężarem. to jest subiektywne ale jednak można to poczuć chyba
tylko że to co dla jednego jest 'ciężarem' dla innego jest 'intensywnym rozwojem'. i tu wracamy do tego samego problemu - brak zewnętrznego punktu odniesienia. Profeta, skąd ty wiesz że to co czujesz po swojej pracy z trzecim okiem to jest w granicach normy? pytam serio, nie retorycznie
Profeta, 'funkcjonuję normalnie' to jest dobry punkt startowy ale nie wystarczający. dodaj do tego: czy twoje relacje są stabilne, czy podejmujesz decyzje które potem oceniasz jako trafne, czy masz momenty spokoju i obecności w ciele. jeśli tak - raczej jesteś ok. jeśli zaczynasz unikać kontaktu, nadinterpretowywać zachowania innych albo czujesz się 'za duży na to ciało' - to są sygnały do zatrzymania
ta lista od Wlostki jest naprawdę pomocna. jak ją czytam to widzę że moje relacje są stabilne, decyzje są raczej trafne, mam momenty spokoju. te niepokojące 'odczyty' to był epizod który już trochę przeszedł odkąd ograniczyłam praktyki. może to był po prostu okres przejściowy a nie jakaś poważna blokada?
to co Tymianek napisała na końcu jest dla mnie ważne - że epizod przeszedł sam gdy ograniczyła praktyki. to chyba też jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku? tzn. jeśli coś co robimy powoduje że zaczynamy podejrzewać ludzi, a potem przestajemy to robić i jest lepiej, to chyba nie mamy do czynienia z prawdziwą intuicją tylko z czymś co ta praktyka wyzwoliła, nie?
no właśnie, ale tu jest pułapka. bo można to odwrócić i powiedzieć że intuicja była prawdziwa, a ograniczenie praktyk po prostu ją zamknęło. i teraz Tymianek nie widzi tego co widziała wcześniej, ale to nie znaczy że tamto było błędne. skąd wiemy które wytłumaczenie jest słuszne?
właśnie, niespójność to jest dla mnie ten kluczowy marker. jak przez lata pracuję z energią to zauważam że prawdziwy odczyt ma pewną stabilność - wraca, jest powtarzalny, nie zmienia się co kilka dni zależnie od nastroju. to co piszesz Tymianek brzmi jak Adźna która zaczęła produkować obrazy z lęku, nie z percepcji. i to jest właśnie ten moment kiedy trzeba powiedzieć 'stop, cofam się'
słuchajcie, ja tu siedzę i czytam ten wątek od początku i zaczynam się zastanawiać nad sobą, bo ja też robiłem dość intensywne medytacje z trzecim okiem przez jakiś czas. nie miałem podejrzeń wobec ludzi, ale miałem takie poczucie że 'widzę więcej' i to było dosyć przyjemne. ale teraz zastanawiam się czy to było coś realnego czy po prostu efekt skupienia uwagi na pewnych rzeczach
no ale to jest właśnie problem z tą całą dyskusją - kiedy efekt jest przyjemny to mówimy 'otwarta Adźna', kiedy jest nieprzyjemny to mówimy 'nadczynność i lęk'. trochę wygodne, nie? może warto mieć jakieś kryterium niezależne od tego jak się czujemy w danym momencie
