nigdy nie myślałam o tym jako o pętli, zawsze wyobrażałam se że blokada jest pierwsza a emocje sa po. To zmienia trochę sposób myślenia o pracy z tym. Tzn. nie wystarczy przepracować emocję, trzeba też jakos fizycznie ruszyć energię w czakrze?
no, ale zaraz, to trochę brzmi jakby psychoterapia była bez sensu? bo Edytka mówi że sama praca przez głowę nie wystarcza a tu mamy ludzi którzy latami chodzą na terapię i też im pomagą. wiem że to nie jest temat forum ale trochę mnie zaniepokoiło to sformułowanie xD
mam wrarzenie ze za duzo tu psychologii a za mało praktyki. Goryczka pytała o czakry i blokade, dostaje odpowiedzi o dziecinstwie i terapii. morze zamiast gadać o mechanizmach to ktoś powie jej co konkrenie robic? np. manta RAM codziennie 10 minut, plus kamien na splot sloneczny plus ruch. to działa lepiej niz analiza.
wchodzę z boku bo śledziłem ten watek od początku - to zdanie Goryczki "brak porażki zamiast sukcesu" brzmi jak coś co mogłoby wyjść z analizy akashicznej albo z odczytu energii informacji. zastanawiam sie czy ktoś tu kiedyś pracował z blokami na poziomie informacyjnym, nie tylko energetycznym. słyszałem ze to inne podejście do tego samego
to co napisał Czarodziej (czyli ja) o analizie energii informacji - chętnie rozwinę bo widzę że temat zainteresował. chodzi o to że blokada w Manipurze nie musi siedzieć tylko w ciele ani tylko w emocjach - morze być zakodowana na poziomie pola informacyjnego, czyli wzorzec energetyczny ktury niejako "instruuje" ciało żeby produkowało wstyd jako odpowiedź domyślną. czy ktoś tu pracował z takim podejściem? bo Goryczka opisuje coś co brzmi jakby ten wzorzec był bardzo głęboki - to "brak porażki zamiast sukcesu" to klasyczny przykład zapisu informacyjnego a nie tylko blokady energetycznej w sensie dosłownym
hmm ale Eremitka - mnie właśnie zastanawia to pytanie Czarodzieja bo jesli wzorzec jest "zapisany" glebiej niż tylko w czakrze, to morze tlumaczyloby czemu niektórzy latami pracuja z Manipura i nie mogą sie do końca tego pozbyć? tzn. czyscisz czakrę, ona się oczyszcza a potem za jakis czas wraca do poprzedniego stanu jakby z automatu. znacie to? bo ja tak miałem z jedna swoja blokadą i nigdy nie wiedzialem dlaczego
hej, o właśnie - to mnie uderza. bo ja po tej rozmowie zaczynam myśleć że mój problem to morze właśnie ten wzorzec nawrotowy. bo były momenty w życiu kiedy coś się ruszało, czułam się jakby lżej, a potem za jakis czas wszystko wracało. i zawsze myślałam że to znaczy że jestem beznadziejna w pracy nad sobą, ale może po prostu nie docierałam do warstwy gdzie to siedzi? tylko skad w takim razie wiadomo do kturej warstwy trzeba dotrzeć, i jak
to pytanie Edytki - "kiedy po raz pierwszy postanowiłam że to prawda o mnie" - to brzmi trosze jak praca regresywna czy coś w tym stylu? bo kojarzę ze na warsztatach mówili coś podobnego. i zastanawiam sie czy taka praca jest bezpieczna do robienia samodzielnie czy lepiej z kimś
dobra ale tu mam pytanie do wszystkich - ile z tych rzeczy które opisujecie da się zrobić samemu a ile wymaga specjalisty? bo np manta RAM, wizualizacje, kamienie - to brzmi jak coś co można robić w domu. ale ta praca z wzorcem przekonań to już brzmi poważniej. bo nie każdy ma dostęp albo możliwości żeby chodzić do bioenergeterapeuty
to jest uczciwe pytanie Sasanki i powiem wprost: manta RAM i kamienie to dobra higiena energetyczna, pomagają utrzymywać czakrę w lepszym stanie, ale samea w sobie raczej nie przepiszą głębokiego wzorca wstydu. to tak jakby wziąć tabletkę na ból głowy przy kazdym bólu - przynnosi ulgę ale nie usuwa przyczyny. do samodzielnej pracy nadaje się: regularna praktyka oddechu na Manipurę (przepona), afirmacje pisane - ale konkretne, nie ogólne, ruch/joga. głębsza praca z przekonaniami to naprawdę wolę polecić kogoś z zewnątrz
ok ale wracajac do sedna bo trochę nam poszło w bok - Goryczka na początku pytała czy wstyd jest emocją czy blokadą energetyczna. po tej calej dyskusji mam wrażenie że odpowiedź brzmi: ani-ani i oboje naraz? tzn. ze to pytanie źle postawione bo zakłada że to są dwie rozne rzeczy a one moga być tym samym tylko opisywanym różnym językiem. czy dobrze rozumiem co tu wszyscy mówią
no wlasnie ale wtedy pojawia sie pytanie od czego zaczac pracę. bo skoro to jest to samo na roznych poziomach to teoretycznie od ktoregokolwiek poziomu moge wejsc i dojsc do sedna? czy jest jednag jakiś poziom od kturego efektywniej sie zaczyna
śledzę ten wątek od dawna i mało piszę ale to co Wiciokrzew napisała o biodrach i jodze - to tak u mnie też jest. i zawsze się zastanawiałam czy to przypadek czy naprawdę czakra splotu słonecznego jest jakoś szczególnie związana z ruchem tułowia. bo np czakra serca to oddech, gardła to głos, a Manipura to właśnie ten środkowy obszar ciała który się w ogóle rusza przy każdym ruchu
dobze że Danusia to powiedziała bo to jest cieekawy wątek. w kontekście wstydu - wstyd fizycznie manifestuje się właśnie w centrum ciała: plecy się garb ą, brzuch się chowa, klatka zapada. czyli ciało "robi" wtyd właśnie w obszarze Manipury i częściowo Anahaty. więc praca przez ciało i postawę ma sens nie tylko symboliczny ale dosłownie fizyczny. prostowanie pleców i rozszerzanie klatki to nie jest tylko metafora
no dobra, o matko, to jest... to jest bardzo konkretne. bo jak sobie teraz myślę to rzeczywiście kiedy mam te momenty wstydu to dosłownie się zmniejszam. ramiona do przodu,głowa trosze w dół,jakby chciałam zniknąć. nigdy nie zestawiłam tego z czakrami ale ma sens że ciało dosłownie odzwierciedla co się dzieje energetycznie. to znaczy że ćwiczenia postawy mogłyby coś zmienić? to brzmi zbyt prosto żeby działało ale jednocześnie... logicznie?
to co Goryczka napisala o tym zmniejszaniu sie - że ramiona do przodu, głowa w dół - to mnie uderzylo bo sam to znam i nigdy nie myślałem o tym w kategoriach energetycznych. ale wlasnie, skoro ciało dosłownie robi ten ruch w strone zamknięcia to czy praca z postawa ciala mogłaby być wejściem do pracy z Manipurą?! tzn. czy celowe prostowanie sie, jakieś cwiczenia na otwarcie klatki i brzucha, mogłoby coś ruszyć w tej blokadzie wstydu?
ja mam z tym własne doswiadczenie i powiem tyle: jak zaczęłam robić asany otwierające biodra i brzuch (głuwnie wojownik II i pozycja bogini) to po kilku tygodniach coś się zaczęło dziać emocjonalnie i nie było to przyjemne. zaczęły wychodzić rzeczy których nie spodziewałam sie, jakies obrazy z przeszłosci, płakałam bez konkretnego powodu. bioenergoterapeutka powiedziała ze to dobry znak ale przyznam że byłam trochę przestraszona. więc tak, ciało jest wejściem, ale trzeba być gotową na to co wyjdzie
