kolor Manipury to w tradycji wedyjskiej zolty, ale w niektorych systemach zachodnich przypisuje sie jej takze pomaranczowy - tu czasem nastepuje pomylka z Swadhisthana, ktora jest sakralna i faktycznie pomaranczowa. wiec to zalezy od systemu w jakim pracujesz. jesli trzymasz sie podejscia klasycznego, indyjskiego - zolty i cytrin. jesli pracujesz z systemem bardziej wspolczesnym zachodnim to mozesz spotkac roznite przypisania. wazne zeby byc spojnym w ramach jednego systemu :/
wracajac do mobilnosci bo chce zeby ten watek nie stracil nici - pytanie do wszystkich: czy ktos mial doswiadczenie ze praca z Manipura zmienila tez to jak sie czuje w nowym miejscu? mowie o tym pierwszym dniu-tygodniu gdy sie nie wie jeszcze gdzie sie jest, kto jest wazny, jak dziala to miejsce. bo to jest wlasnie ta chwila gdy Manipura moze wyleciec z rownowagi :(.
o, to jest dokladnie moje pytanie tez! bo za kazdym razem jak zacznam cos nowego - nowa praca, nowe miasto, nawet nowa grupa ludzi - mam taki dziwny okres ze nie wiem co z soba zrobic. jakbym nie wiedzial gdzie stoje. i dopiero po jakims czasie "klikam". zastanawialem sie czy to moze byc wlasnie Manipura sie kalibruje. może się mylę
no i zastanawiam sie czy to co opisuje to jest wlasnie ta Manipura. bo ten moment gdy wchodzisz do nowej grupy i nie wiesz kim jestes w tym ukladzie - to nie jest brak pewnosci siebie w ogole, bo u mnie w starym srodowisku wszystko gra. to jakby czakra wiedzila swoje miejsce tam gdzie ma odniesiniki ale w nowym miejscu jakby zaczynala od zera. czy tak to powinno dzialac?
ten wzorzec zewnatrzsterowanej Manipury widzialam u siebie przez lata zanim w ogole wiedzialam ze to tak sie nazywa. wchodzisz do nowego pokoju i zamiast wiedziec KIM jestes, zaczynas obliczac kim powinienas byc wzgledem tego kto tam juz siedzi. to nie jest blokada - to jest bledne programowanie przepiywu energii. energia jest, idzie, tylko w zlym kierunku.
o. tak. dokladnie ten scisk przy oczekiwaniu na moja opinie. wlasciwie mysle ze mam to non stop w pracy na zebraniach. i zawsze myslam ze po prostu nie lubie zebran 🙂
velvet to co opisujesz to jest mega znajome, ja mam identycznie na zebraniach! ale mam pytanie do ogolu dyskusji bo sie zgubiilam - czy ta zewnatrzsterowana Manipura to jest nadczynnosc, niedoczynnosc czy cos innego? bo probuje to sobie ulozyc w glowie i nie wiem gdzie to wrzucic
to nie jest ani jedno ani drugie w klasycznym sensie. zewnatrzsterowanie to raczej zaburzenie orientacji energii niz jej ilosci - czakra jest aktywna, nawet czasem nadaktywna, ale pracuje w trybie reaktywnym zamiast proaktywnym. w tradycyjnych opisach mowi sie o tym jako o "rozproszeniu ognia Manipury" - energia jest, ale zamiast sie skupiac w centrum, szuka ujscia na zewnatrz. to tlumaczy czemu taka osoba moze byc bardzo energiczna i skuteczna w dzialaniu ale bez wewnetrznego spokoju.
nokturnina, swietnie to ujelas. ja to opisaalam swoim uczniom jako roznizce miedzy swieca a ogniskiem - swieca swieci na wszystkie strony i sie wypala szybko, ognisko ma srodek. i praca z manipura u mnie polegala dlugo na tym zeby zbudowac ten srodek, nie wiecej energii tylko bardziej skierowanej
no proszę... okej ale jak sie buduje ten "srodek"? to brzmi pieknie ale co sie konkretnie robi? bo czytam ten watek od poczatku i duzo tu obrazow i metafor a chciallabym wiedziec co robic praktycznie. takie moje trzy grosze
a jak dlugo trzeba to robic zanim cos sie zmieni? pytam bo zaczynam i zawsze sie zastanawiam czy robie to za krotko i dlatego nic nie czuje, czy moze robie cos zle
@Czcibor.pl no i masz, no i szczera odpowiedz - nie wiem czy sama medytacja wystarczy jesli to jest gleboki wzorzec. u mnie medytacja pomogla mi to ZOBACZYC, ale zeby naprawde przesunac cos w sobie to juz byl tez czas i doswiadczenia zyciowe ktore testowaly czy to dziala. nie balbym medytacji jako magicznego przycisku. bardziej jako latarka zeby w ogole widziec co sie dzieje
@Czcibor.pl dobrze ze pytasz o to bo to wazne. wzorce z dziecinstwa siedza w Muladharze i w Manipurze razem - jeden daje poczucie bezpieczenstwa, drugi poczucie sily. jesli w dziecinstwie nie bylo jednego ani drugiego to obie czakry beda sie uczyly od zera jako dorosly. to sie da, ale wymaga cierpliwosci. i tak - medytacja sama nie wystarczy, ale jest dobra jako jeden z elementow
@Czcibor.pl ta dyskusja o rownoleglych jezykach jest ciekawa ale wracajac do pytania Czcibora o mobilny styl zycia - czy ktos probował speyficznie pracowal nad Manipura przed wejsciem do nowej grupy? mowie o jakims rytuale, intencji, czymkolwiek co sie robi ZANIM wejdziesz w nowe miejsce, nie po fakcie
a czy to dziala tez jak jestes na przyklad w nowym miescie przez krotki czas, nie tylko przed spotkaniami? bo mnie bardziej chodzi o to dluge poczucie ze sie nie "zasiedzislam" w miejscu, nie o konkretne sytuacje
@Czcibor.pl czytam ten watek z wielkim zainteresowaniem bo dokladnie mam to co Czcibor opisuje, ten "reset" w nowym srodowisku. i zastanawia mnie jedna rzecz - czy ktos mial tak ze im dluzej byl mobilny tym trudniej bylo wrócic do rownowagi? jakby kazdy kolejny "reset" zostewial jakis slad?! 😉
@Czcibor.pl dobre pytanie i masz racje ze uziemienie to klasycznie Muladhara. ale u mnie było tak ze Manipura nie mogła sie ustabilizowac dopoki korzenie były luźne. jakbys probowal postawic cos na chwiejnej podstawie. wiec robilem obie naraz. nieortodoksyjne moze ale pomagalo
@Walenty ma racje w tym ze czakry nie pracuja w izolacji. manipura i Muladhara sa scisle powiazane - jedna daje grunt, druga daje sile. w wielu podejsciach przed pracy z Manipurą zaleca sie upewnic ze korzenie sa stabilne, inaczej praca ze splotem moze nie dawac trwalych efektow. to nie jest nieortodoksyjne, to raczej dobra kolejnosc 😛
a mnie nurtuje jeszcze cos innego co pojawilo sie w tym watku i nie bylo dokonczne - ta dominacja w grupach. @Lucynka to zaczela, ze pytanie jest czy dominacja pochodzi z konkretnej czakry. chce wiedziec co inni mysla o tym bo sam czesto "wchodzę" do nowej grupy i albo od razu czuje ze mam pozycje albo czuje sie totalnie pominieta. i zastanawiam sie czy to Manipura decyduje :/
hej, wracam po przerwie i widze ze watek poszedl w ciekawym kierunku. ale chce tylko zaznaczyc: "dominacja z deficytu" to piekny opis psychologiczny, zupelnie niezaleznie od czakr. czy naprawde potrzeba dodawac Manipure do opisu zjawiska ktore psychologia opisala 50 lat temu jako lekowe wzorce przywiazania albo niska samoocene ukryta za kompensacja? pytam szczerze, nie zlosliwie.
@Jasiek98 ale wlasnie o to chodzi - ze praca "gdzie w ciele" robi roznice. mozna rozumiec mechanizm w glowie i nic sie nie zmienic. a jak do tego dochodzi oddech, reka na nadbrzuszu, praca z cieplem - to cos rusza. wiem ze brzmie jak new age ale sama byłam sceptyczna i zmieniłam zdanie po obserwacji wlasnej. nie teoretycznej 🙂
w sumie mam pytanie do tego watku o dominacje i Manipure - bo wy mowicie o nadaktywnej czakrze jako o mechanizmie obronnym, ale co z ludzmi którzy SA naprawde dominujacy i czuja sie z tym dobrze? nie z leku, ale po prostu maja silna osobowosc? czy to tez Manipura? i czy to w ogole problem? :-). może ktoś ma inaczej.
cytrin jako kotwica - to ciekawe! jak to dziala? chodzi o to ze fizyczny obiekt przypomina ci o intencji czy naprawde wierzysz ze kamien przechowuje energie? pytam bo sam mam kilka kamieni ale nigdy nie myslalem o nich jako "kotwiach"
wchodzę w ten wątek bo mam mobilne zycie od kilku lat i nigdy nie slyszalam o cytrynte jako narzedzu dla Manipury. zawsze slyszalam o kamieniach do Muladhary (jak obsydian, czarny turmalin). czy cytrin jest specyficznie dla splotu slonecznego??
he, slucham tej rozmowy i wydaje mi sie ze to jest skomplikowane - masz problem z jednym miejscem, okazuje sie ze to dwie czakry, potem ze potrzebujesz dwoch kamieni, potem rytualu przed wejsciem i jeszcze medytacji... od czego w ogole zaczac jesli sie jest nowy w tym?
ok to rozumiem, wiec kamien jako fizyczne przypomnienie o praktyce a nie sam "zasob energii". to ma dla mnie sens nawet bez calej warstwy ezoterycznej. ale mam inne pytanie do calego watku - czy ktos tu ma doswiadczenie z mobilnym zyciem gdzie nie chodzi o nowe grupy spoleczne tylko o same miejsca? bo ja sie przeprowadzam co kilka miesiecy i chodzi mi glownie o ten brak stalego miejsca fizycznego, nie tyle ludzi. czy to tez uderza w Manipure czy bardziej w Muladhare?
