A wtrącę się tu bo temat kamieni mnie interesuje - Zielarkaa, skąd ta informacja o onyksie przy nadaktywności Manipury? Bo znam podejście odwrotne, że onyks jest uziemiający co raczej wiązałoby go z Muladharą. Pytam z ciekawości bo różne szkoły to różnie klasyfikują i chcę wiedzieć z jakiej tradycji to pochodzi
Egzorcysta, masz rację że onyks jest uziemiający i głównie wiązany z Muladharą, ale znam kilka szkół gdzie właśnie przy nadaktywnej Manipurze używa się go jako 'chłodzącego' - chodzi o to żeby tę nadmierną ogień-energię przygasić. Nie twierdzę że to jedyna słuszna interpretacja, ale spotkałam to podejście w kilku źródłach. Kwestia tego czy uziemienie kontra schłodzenie to to samo - ja bym powiedziała że nie do końca
Wracając do Marcela i tego co pisał - że 'połyka złość' - chcę to rozwinąć bo Sławek słusznie zwrócił na to uwagę. W pracy z Manipurą jedną z kluczowych kwestii jest właśnie to czym robimy ze złością, frustracją, poczuciem niesprawiedliwości. Czakra splotu słonecznego to też czakra woli, autonomii, prawa do zajmowania przestrzeni. Jeśli ktoś regularnie tłumi te impulsy - nie mówi gdy jest traktowany niesprawiedliwie, nie reaguje - ta energia musi gdzieś odpłynąć. Czasem odpływa do układu pokarmowego, dosłownie. To jest stara obserwacja, nie tylko ezoteryczna, fizjoterapeuci i lekarze też opisują związek stresu z jelitami
Klimcia, to co piszesz o prawie do zajmowania przestrzeni... to mi gdzies siedzi. Naprawde. Bo ja w tej pracy jakby nie wiem czy mam prawo sie odzywac wiesz? Niby jestem juz kilka miesiecy ale czuje sie jak na probie caly czas. i wtedy siedze cicho
a to jest klasyka niedoczynności Manipury - to poczucie bycia 'na próbie' i ze trzeba zaslugiwac na miejsce. W zdrowej Manipurze czlowiek wie ze ma prawo byc tam gdzie jest, nie musi tego udowadniac. Marcel, naprawde uwazam ze praca z tym konkretnie jest wazniejsza niz z objadaniem sie wprost, bo jedzenie jest tylko symptomem
Chcę tu jednak powiedzieć coś co może być niepopularne. Czytam jak Marcel opisuje swoją sytuację i mam wrażenie, że rozmawiamy o czymś co naprawdę wykracza poza to co można 'przepracować' mantrą RAM czy cytrynem. Mandragorka już to sygnalizowała. Marcel sam przyznał że nigdy nie rozmawiał z nikim o tym że czuje się ignorowany w pracy. To jest coś czego żadna praca z czakrami nie zastąpi. Możemy sobie tu rozmawiać, to ma wartość, ale proszę żebyśmy nie dawali mu do zrozumienia że wystarczy medytować 20 minut dziennie i problem zniknie
Fiolkowa ma rację co do kolejności i szanuję to stanowisko. Dodam od siebie tylko tyle - w mojej praktyce wielokrotnie widziałem że praca energetyczna potrafi pomóc człowiekowi dotrzeć do rzeczy o których potem jest w stanie rozmawiać z terapeutą. Nie dlatego że terapia jest gorsza. Ale czasem ciało i energia 'rozmrażają' coś co było za głęboko żeby w ogóle to nazwać. To nie musi być sprzeczność z tym co mówi Fiolkowa
Słuchajcie, mam pytanie bo trochę zgubiłam wątek - czy przy tej niedoczynności Manipury jaką prawdopodobnie ma Marcel, wahadło by to wykazało? Tzn. jak wahadło się zachowuje nad zablokowaną czakrą splotu słonecznego, to obraca się słabiej, mniejsze kółka robi? Nigdy nie testowałam akurat tej czakry wahadłem
Zephyra, no ale nikt tu nie stawia diagnozy w sensie medycznym. Mówimy o hipotezach, wskazówkach, mapach. Marcel sam mówi 'to mi pasuje' albo 'to nie pasuje' i na tej podstawie sam sobie buduje obraz. Nikt mu nie wypisuje recepty. Trochę mnie irytuje kiedy sceptycyzm zmienia się w 'po co w ogóle rozmawiać bo nic nie jest pewne'
Hej, ja slysze was wszystkich i to co Fiolkowa mowi o psychologu... to mi siedzi. Naprawde. Moze to jest czas zeby w koncu to przemyslec. ale chce tez powiedziec ze ta rozmowa tu, dzisiaj zrobila mi cos w glowie czego nie spodziewalem sie gdy pisalem pierwszy post. myslalem ze zapytam o czakre i dostane liste cwiczen. A tu dostalem... no, calkiem inne spojrzenie na to co mi sie przydarza
Marcel, to jest naprawdę dobry sygnał że tak to odbierasz. Serio. I żebyś wiedział - praca z Manipurą, czy to przez meditację, oddech, ruch, ma sens. Tylko nie zamiast rozmowy z kimś, ale obok. Jedno drugiego nie wyklucza jak już Akacja mówiła. A jeśli boisz się psychologa bo myślisz że 'nie jest dość źle' - właśnie o to chodzi, żeby iść zanim będzie bardzo źle
przepraszam że wchodzę ale czytam ten watek od jakiegos czasu i mam pytanko - te mantry bidża do manipury, RAM, ile razy sie je powtarza podczas medytacji? czy jest jakas okreslona ilosc czy po prostu tyle ile sie chce? pytam bo chce sprobowac sama ale nie wiem od czego zaczac 🙂
Ok dzięki Egzorcysto i Zielarkaa za wyjasnienie tej kwestii z kamieniami, rozumiem teraz ze to nie jest czarno biale. Mam jeszcze jedno pytanie - te kolory o których wspomniano, żółty i złoty do Manipury, to chodzi o to żeby np. nosić ubranie w tych kolorach czy to jest coś innego?
Okej, to ja mam jeszcze pytanie bo się trochę zgubiłam w tym wszystkim - Zielarkaa pisała o żółtych warzywach i owocach, a wcześniej ktoś wspominał o cytrynie przy Manipurze. Czy chodzi o to że jemy je dosłownie dla energii czakry, czy to bardziej takie... symboliczne myślenie o żółtym kolorze? Bo nie chcę robić czegoś bez sensu
Gwiazdarka, no to jest właśnie to pytanie które sama sobie przez długo zadawałam. Prawda jest taka że w różnych tradycjach to inaczej rozumieją. Jedni mówią że jedzenie żółtych pokarmów to czysto symboliczne przypomnienie dla umysłu i ciała, że pracujemy z tym ośrodkiem. Inni uważają że pokarmy mają swoją wibrację. Ja osobiście? Jem imbir bo mi dobrze robi na żołądek i przy okazji mam poczucie pracy z Manipurą - i na tym koniec filozofii 🙂
A wracając do Marcela bo trochę zeszliśmy - Marcel napisał że ta rozmowa mu 'zrobiła coś w głowie'. Marcel, chciałam zapytać czy masz kogoś bliskiego z kim możesz porozmawiać o tym co czujesz? Pytam serio, nie z litości, tylko że czasem pierwszym krokiem do psychologa jest właśnie rozmowa z kimś kto cię zna
to nie jest śmieszne, to jest dość powszechne. Anonimowość albo półanonimowość daje przestrzeń do mówienia o rzeczach których z twarzą w twarz człowiek nie ruszy. I okej, ale właśnie dlatego mówię - skoro tutaj udało ci się otworzyć, to z psychologiem też dasz radę. Oni są po to żeby słuchać, nie żeby oceniać
Marcel, powiem ci jedno konkretne zdanie i nic więcej nie dodam w tym temacie bo nie chcę być natrętna - wyszukaj w google 'bezpłatna pomoc psychologiczna' i twoje miasto. W Polsce jest sporo fundacji które oferują takie wsparcie za darmo lub bardzo tanio. Tyle.
Chcę wrócić do kwestii która trochę tu wisiała bez rozwinięcia - Zephyra pytała jak można odróżnić niedoczynność od nadczynności Manipury jeśli objawy bywają podobne. Mam tu pewną praktyczną uwagę. Przy niedoczynności człowiek zazwyczaj jest pasywny wobec jedzenia - je jakby mechanicznie, z odrętwienia. Przy nadczynności często jest za to element napięcia, podniecenia, gorączkowości w tym jedzeniu. To subtelna różnica ale po czasie człowiek ją czuje
Słuchajcie, chcę dopowiedzieć jedną rzecz do tego co Sławek mówi o napięciu kontra odrętwienie - to jest naprawdę kluczowe rozróżnienie w pracy z Manipurą. W mojej praktyce widzę że osoby z nadczynną Manipurą często wchodzą w jedzenie jako w kontrolowanie czegoś - 'jem bo chcę, bo mogę, bo mam władzę nad tym'. A przy niedoczynności to jest ucieczka w coś neutralnego, bezpiecznego. Marcel jak opisywałeś swoje epizody, to bliżej którego?
Marcel, to ma sens! to co tu opisujesz - to ze sie 'tylko patrzy' - to czytalam gdzies ze jest zwiazane z dysocjacja podczas jedzenia kompulsywnego. nie jestem ekspertem ale sie z tym spotkalam i to jest wazna informacja dla psychologa wlasnie!!
Czytam to wszystko i mam takie wrażenie że ta rozmowa o Manipurze trochę przekształciła się w coś innego, ale w dobrym sensie? Bo jednak dotykamy sedna tego co Marcel ma, nie tylko nazwy na to. Mam pytanie do Klimci i Sławka - czy w ogóle jest sens pracować z energią czakry jeśli człowiek jest w takiej dysocjacji o której Honoratka pisała? Czy ciało w ogóle 'odbiera' taką pracę?
klimcia ma racje co do oddechu, ja przez chwile bylam w podobnym miejscu jak Marcel i jedyne co działało to byl oddech przeponą i dosłowne kładzenie rak na brzuchu i czucie tego. zero medytacji wizualizacyjnej bo odplywałam. dopiero po jakims czasie mogłam wejsc w pelna medytacje
Janeczka, to bardzo ważne co piszesz. Marcel, słyszysz to? Janeczka nie mówi o trudnych technikach, mówi o kładzeniu rąk na brzuchu i oddychaniu. To jest dosłownie zerowy próg wejścia. Można to zrobić dziś wieczór, bez żadnych przygotowań
wybaczcie, wchodzę z boku, ale chciałam zapytać - czy ta technika z oddechem przeponą i rękami na brzuchu ma jakąś nazwę albo tradycję z której pochodzi? pytam bo chcę poczytać więcej ale nie wiem co szukać
Okej ja mam kompletnie nowe pytanko, trochę off ale związane z tematem - czy ktoś próbował afirmacji specyficznie dla Manipury przy problemach z jedzeniem kompulsywnym? Coś w stylu 'jestem bezpieczna', 'mam prawo czuć złość'? Bo czytałam że przy tej czakrze chodzi o te konkretne słowa i zastanawiam się czy to w ogóle działa na coś tak fizycznego jak kompulsja
Okej ja mam kompletnie nowe pytanko, trochę off ale związane z tematem - czy ktoś próbował afirmacji specyficznie dla Manipury przy problemach z jedzeniem kompulsywnym? Coś w stylu 'jestem bezpieczna', 'mam prawo czuć złość'? Bo czytałam że przy tej czakrze chodzi o sprawczość i siłę woli, więc czy afirmacje w ogóle trafiają w sedno?
