Hej troche długi post ale musze to z siebie wyrzucic bo juz nie wiem co myslec. Od kilku miesiecy mam tak ze wieczorami doslownie nie moge przestac jesc. Nie dlatego ze jestem glodny, bo w ciagu dnia jem normalnie, ale jak tylko siedze sam wieczorem to zaczynam podjadac i nie moge sie zatrzymac. Czipsy chleb, cokolwiek co jest pod reka. A potem czuje sie podle i mam wyrzuty sumienia. kolega mi powiedzial ze to moze byc czakra splotu slonecznego bo ona odpowiada za kontrole i jak jest zablokowana to czloiek szuka zastepczego 'napelnienia'. macie jakies doswiadczenia z tym? Bo juz zaczynam myslec ze to nie jest kwestia silnej woli tylko czegos glebszego.
No to jest właśnie ciekawy przypadek, bo na pierwszy rzut oka by sie mówiło Manipura, ta czakra splotu słonecznego - kontrola, wola, poczucie własnej wartości. Ale poczekaj, zanim skoczysz do wniosków. Opisujesz że to się dzieje WIECZORAMI i kiedy jesteś SAM. To mi bardziej śmierdzi Swadhisthaną, sakralną, bo tam siedzi kwestia emocji, poczucia pustki, wypełniania się czymś zastępczym. Nie mówię że Manipura nie gra roli, ale pytanie brzmi: czy w ciągu dnia masz problem z decyzjami, z poczuciem że nie masz wpływu na swoje życie? Bo to by wskazywało mocniej na splot.
Manipura i tylko Manipura, tutaj nie ma co debatować. Kompulsywne objadanie to klasyczny objaw blokady tej czakry, jest o tym we wszystkich poważniejszych źródłach. Obszar brzucha, trawienie, kontrola impulsów - wszystko to Manipura. Sakralna to nie to samo co emocje przy jedzeniu.
Zanim zaczniemy szufladkować, chciałbym zapytać - czy robiłeś kiedyś jakieś skanowanie czakr, czy to czysto na podstawie objawów? Bo bywa tak, ze objaw jest w jednym miejscu a zrodlo w innym. Widziałem przypadki gdzie człowiek kompulsywnie jadł a energetycznie problem był w korzeniu, lęk egzystencjalny, brak poczucia bezpieczenstwa, i żołądek to tylko wyraźał. Skan wahadłem albo chociaż odczucie dłonią nad tymi trzema ośrodkami dałoby jakiś punkt zaczepienia.
Ojej mnie tez to dotyczy!! Ja mam dokladnie tak samo z tym wieczornym objadaniem i od miesiecy szukam odpowiedzi czy to psychiczne czy energetyczne. Nigdy bym nie wpadła że to może byc kwestia czakr. Ale mam pytanie, bo nie jestem pewna - jak to jest ze czakra może wpływac na jedzenie? Tzn rozumiem emocje ale jedzenie to chyba fizjologia nie?
To nie jest takie proste jak tu niektórzy piszą. Manipura owszem odpowiada za obszar trawienny i wolę, ale kompulsywne jedzenie może mieć źródło w zupełnie różnych miejscach zależnie od osoby. Zephyra68 kategoryczne 'tylko Manipura' to trochę nadużycie, bo czakry tworzą system naczyń połączonych i jeśli masz blokadę w jednym miejscu to energia szuka ujścia gdzieś indziej. Poza tym proponuję ostrożność w diagnozowaniu przez internet na podstawie jednego akapitu opisu.
Ja ze swojej strony mogę powiedzieć że sama miałam podobny epizod parę lat temu i u mnie wychodziło dokładnie na Manipurę przy skanowaniu dłonią - czułam nad tym miejscem jakby wir który się nie kręci albo kręci za wolno, trudno to opisać. Ale co ciekawe, jak zaczęłam pracować z korzeniem (uziemienie, kontakt z ziemią, spacery boso po trawie co śmieszne brzmi ale pomogło) to dopiero wtedy splot się otworzył. Więc Slawek ma rację że źródło niekoniecznie tam gdzie objaw.
Wybaczcie że się wtrącam bo jestem tu raczej nowa w temacie czakr, ale mam pytanie do Akacji - jak to skanowanie dłonią wygląda w praktyce? Tzn czy trzeba być na to szczególnie wrażliwą energetycznie czy to może każdy zrobić? Pytam bo sama chciałabym sprawdzić u siebie ale boję się że nic nie poczuję i nie będę wiedziała czy robię dobrze.
A ja sie zapytam wprost bo nikt tego nie powiedział, czy poza tym wieczornym jedzeniem masz jakiś problem z poczuciem wartosci albo z tym ze inni cię nie szanują, nie licza się z twoim zdaniem itp? Bo Manipura to tez ta czakra gdzie siedzi to kto ty jesteś wobec innych, hierarchia, uznanie. Jak masz z tym problemy to ja byłabym bardziej przekonana do splotu niz do sakralnej.
no właśnie! To już brzmi duzo bardziej jak splot słoneczny niz sakralna. Poczucie ze cię nie słuchają, ze nie masz wpływu, do tego ta kompulsja żeby coś 'nabrac do brzucha' żeby się poczuć pełnym i silnym. To jest klasyczny wzorzec przy niedoczynności Manipury. Oczywiście nie diagnozuje, ale to do mnie przemawia bardziej niż samo jedzenie.
Słuchajcie, mnie tu brakuje jednej rzeczy w tej rozmowie - nikt nie zapytał o kolor. Serio, test kolorami to jest często niedoceniany sposób na rozeznanie się z czakrami. Manipura to żółty - czy masz jakiś stosunek do żółtego? Odpychasz go, przyciągasz? Mam koleżankę która totalnie nie mogła znosić żółtego i wszystkich odcieni złotego przez kilka lat gdy miała silną blokadę splotu, a jak się otworzyła to nagle zaczęła kupować żółte ubrania 😀 to brzmi banalnie ale naprawdę cos w tym jest.
Ok, chcę tu trochę ostudzić atmosferę. Kompulsywne jedzenie to jest też temat dla psychologa albo przynajmniej terapeuty i to nie jest stwierdzenie antyezotaryczne, po prostu jeśli coś trwa miesiącami i przeszkadza w życiu to warto iść dwutorowo. Czakry i praca energetyczna mogą pomagać, nie twierdzę że nie, ale jako uzupełnienie a nie zamiast. Autor opisuje coś co może mieć podłoże stresowe i emocjonalne i wtedy sama mantryma RAM nie wystarczy.
Mandragorka ma rację i dobrze że to powiedziała. Ja pracuję z czakrami od wielu lat i zawsze mówię ludziom - energetyka to jeden poziom rzeczywistości, ale ciało i psychika to drugi i trzeci. Wszystkie trzy muszą być zaadresowane. To nie jest albo-albo. Jeśli ktoś ma głęboką blokadę Manipury to ona ma swoje przyczyny i na poziomie energetycznym i na poziomie doświadczeń życiowych, i jedno bez drugiego rzadko się trwale oczyszcza.
a co to za mantra do splotu słonecznego? wspomniałaś RAM, to po prostu sie to powtarza? przepraszam za głupie pytanie ale nigdy nie robiłam nic z bidżamantrami
RAM to bija-mantra Manipury, wymawiasz to jak 'raaam' z długim a, wibracja powinna iść w okolice splotu słonecznego. Nie chodzi o szybkie powtarzanie jak wyliczankę tylko o odczuwanie wibracji dźwięku w ciele. Możesz zacząć od kilku minut dziennie, siedząc z wyprostowanym kręgosłupem. Ale wracając do głównego pytania w wątku - Marcel, spróbuj przed kolejnym takim wieczornym napadem jedzenia zatrzymać się na chwilę i zapytać siebie co tak naprawdę chcesz teraz poczuć. Pełność? Ciepło? Bezpieczeństwo? To może dać wskazówkę gdzie szukać energetycznie.
Dobra, to sprobuje dzis wieczor z tym RAM, Slawek dzieki za tlumaczenie. Ale mam pytanie - czy to musi byc cisza absolutna czy moge miec jakies tlo? Pytam bo mieszkam z rodzicami i ciezko mi o spokoj wieczorami
Wróćmy na chwilę do tego co Janeczka napisała o poczuciu wartości i pracy - bo to jest chyba najważniejszy trop w tej rozmowie a trochę go zagubiliśmy. Marcel, zastanawiam się czy to jedzenie wieczorami zaczęło się mniej więcej w tym samym czasie co te problemy z szefem? Albo nasililo? Pytam bo ta korelacja czasowa bywa bardzo mówiąca
No właśnie!! To jest ten punkt Marcel, to nie jest 'stres ogólnie' - to jest konkretna sytuacja gdzie ktos nie uznaje twojej wartości i ciało szuka sobie rekompensaty. Manipura reaguje na brak mocy w relacjach, to jest jej dzialka. Jedzenie daje chwilowe poczucie ze 'wypelniasz' ten brak
Janeczka, ta interpretacja brzmi zgrabnie ale trochę zbyt literalnie. 'Wypełniasz brak' to jest metafora, a nie mechanizm energetyczny. Nie chcę psuć atmosfery ale wolę żebyśmy nie mieszali tu poetyckiego obrazu z faktyczną pracą z czakrą, bo to dwie różne rzeczy
Obie macie rację po trochu i obie trochę nie mają 🙂 Fiolkowa ma rację że nie wolno mieszać metafory z mechanizmem, ale Janeczka ma rację że wzorzec jest realny i rozpoznawalny. Widziałam to u kilku osób - blokada Manipury i kompulsja żywieniowa idą razem, niezależnie od tego jak to nazwiemy
Przeglądam ten wątek od początku i mam pytanie które mnie nurtuje - czy ktoś tu rozróżnia sytuację gdzie Manipura jest zablokowana od tej gdzie jest nadaktywna? Bo chyba przy kompulsywnym jedzeniu mogłoby chodzić o oba scenariusze? Albo się mylę?
No ale Klimcia, to co piszesz to jest trochę tak że wszystko pasuje do wszystkiego. Niedoczynność - jedzenie. Nadczynność - też jedzenie. To jakim cudem ktoś ma to rozróżnić bez zewnętrznego skanowania?
Jak czytam to co Klimcia pisze to... chyba bardziej pasuje do mnie ta niedoczynnosc. Nie jestem agresywny, raczej siedze cicho i polykam zlosc. Doslownie polykam, heh. Niesmieszne
Marcel, ten żart który napisałeś - 'dosłownie połykam złość' - to jest bardzo cenna obserwacja. Zatrzymaj się przy tym. W wielu tradycjach pracy z ciałem stłumiony gniew właśnie gdzieś musi 'wyjść' i bardzo często wychodzi przez układ pokarmowy. To nie jest tylko metafora, to jest wzorzec który widzę regularnie
Słuchajcie, dodam tu coś bo widzę że Marcel zaczyna wchodzić głębiej w te interpretacje i to dobrze, ale chcę się upewnić - Marcel, czy rozmawiałeś kiedyś z kimkolwiek, psycholog, terapeuta, nawet zaufana osoba, o tym że w pracy czujesz się ignorowany i że to cię bardzo dotyka? Bo to, co opisujesz brzmi jak coś co siedzi naprawdę głęboko i zasługuje na opiekę z kilku stron jednocześnie
Właśnie takie myślenie jest częścią problemu. 'Inni mają gorzej' to jeden z klasycznych powodów dla których ludzie nie szukają pomocy kiedy jej potrzebują. Nie musisz być w kryzysie żeby zasługiwać na rozmowę z kimś. Mówię to bez dramatyzowania, po prostu
Hej, ja tu z boku ale chcę zapytać o te kamienie bo wcześniej ktoś wspominał - jakie kamienie pasują do Manipury? Słyszałam że żółty cytryn ale nie jestem pewna czy to do blokady czy do nadaktywności
