Ostatnio dużo myślę o czymś co chyba jest ze mną od zawsze i dopiero teraz to nazwałam. Nie umiem przyjmować komplementów. Dosłownie - ktoś mi mówi 'świetnie wyglądasz' albo 'to co powiedziałaś było mądre' i ja natychmiast zaczynam zaprzeczać, tłumaczyć, minimalizować. Czuję fizyczny dyskomfort, jakby coś ściskało w klatce piersiowej. I zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest kwestia Anahaty, bo wszystko co czytałam o zablokowanej czakrze serca jakoś... pasuje. Brak poczucia własnej wartości, trudność z przyjmowaniem miłości i dobrych intencji od innych, to zamknięcie się. Ale chciałam zapytać czy ktoś miał podobnie i jak to w ogóle diagnostykować - bo nie wiem czy mam przymkniętą Anahate czy może coś jeszcze innego gra rolę.
o tak, to brzmi bardzo znajomo! Ja miałam dokladnie ten sam problem, to ściskanie w klatce to jest klasyczna blokada serca moim zdaniem. ale zastanawiam sie czy nie sprawdzisz też Manipury bo brak akceptacji komplementów to też często kwestia poczucia własnej wartości i władzy nad własnym obrazem siebie, a to jest splot słoneczny. może obie są zaangażowane?
Hmm, ale zaraz - skąd wiadomo że to czakra a nie po prostu wychowanie? Serio pytam, nie złośliwie. Mnie zawsze uczono że chwalenie się jest złe, że trzeba być skromną, więc automatycznie zaczęłam odpychać komplementy. I to nie jest kwestia energii tylko głęboko zakodowany wzorzec. Jak wy w ogóle rozróżniacie co jest blokadą energetyczną a co jest po prostu nawykiem?
dokładnie to czułam intuicyjnie, że to ma jakieś korzenie dawniejsze. właśnie dlatego pomyślałam o diagnostyce - chciałam zobaczyć czy to się jakoś objawia energetycznie. testowałam wahadełkiem sama nad sobą (wiem, że to trudne, ale próbowałam) i nad Anahata wahadło prawie stało albo robiło bardzo małe ruchy. nad Manipurą kręciło się normalnie. czy to może coś znaczyć?
szczerze? testowanie wahadełkiem samemu nad sobą to jest bardzo kiepska diagnostyka, bo jesteś jednocześnie operatorem i badanym obiektem, siłą rzeczy wpływasz na wynik własnym oczekiwaniem. to jak mierzenie własnego ciśnienia przy użyciu ręki którą trzymasz mankiet i drugiej ręki która jest pod mankietem. nie mówię że Anahata jest ok, mówię że ten konkretny wynik wahadłowy nic ci nie powie.
ale przecież jak ktoś jest wystarczająco wyciszony to może testować sam siebie, nie? czytałem że chodzi o stan alfa, o pusty umysł - jeśli nie myślisz o oczekiwanym wyniku to wahadło idzie własnym torem. no chyba że to w ogóle nie działa, ale wtedy po co w ogóle te wahadełka 😛
a ja chciałam zapytać czy nie macie sny związane z tym tematem? bo coś mnie uderzyło jak czytałam post Dagmarkii - ja kiedyś miałam podobny problem i wtedy śniło mi się że stoję na jakimś placu i ludzie do mnie mówią a ja dosłownie nie słyszę co mówią, słyszę szum. i to było dla mnie takie dość czytelne że coś blokuje odbiór. nie wiem czy to był znak dotyczący Anahata ale...
no właśnie! bo sen o niemożności mówienia to jedno, ale sen o niemożności słyszenia co do ciebie mówią to chyba coś innego. ja interpretowałam to jako zamknięcie na napływające dobro, na przyjmowanie. a Anahata jest właśnie o dawaniu I przyjmowaniu, większość ludzi blokuje tylko tę drugą stronę.
hej przepraszam ze wchodze ale chcilem zapytac - czy sny w ogole moga mowic cos o stanie czakr? bo nigdy o tym nie slyszalem a to brzmi ciekawie. skad wiadomo ze ten sen to czakra a nie po prostu stres w pracy
to jest właśnie ta trudność - sny są wielowarstwowe i rzadko kiedy mówią o jednej rzeczy. ale są pewne powtarzające się symbole które wielu praktyków kojarzy z konkretnymi czakrami. zielony kolor, ogrody, serca, zwierzęta takie jak jelenie - to wszystko jest kojarzone z Anahata. ale jak ktoś mi teraz powie 'miałam sen o jeleniu i co to znaczy dla mojej czakry serca' to naprawdę ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć bez szerszego kontekstu.
ee nie no, jelenie to nie jest symbol Anahata, to jest symbol intuicji i astralnych wędrówek, myliście to chyba z czymś innym. symbolem serca jest przede wszystkim antylopа albo gazela, i to w tradycji indyjskiej. no i ogólnie zieleń tak, ale zwierzęta to nie takie proste.
dobra, wracając do meritum - bo mnie ciekawi ten aspekt praktyczny. Dagmarka, czy próbowałaś jakichś ćwiczeń konkretnie pod Anahate? Nie mówię o diagnozie, mówię o tym co już robiłaś żeby to ruszyć. Bo ja jestem zdania że zanim pójdziemy w głęboką diagnostykę warto zobaczyć jak ciało reaguje na proste rzeczy jak pranajama albo medytacja serca.
kurcze, to jest tak wzruszające co piszesz! ja miałam identycznie, ten płacz bez powodu w trakcie medytacji na serce mnie totalnie zaskoczył za pierwszym razem, byłam przerażona że coś jest ze mną nie tak. a potem ktoś mi wytłumaczył że to właśnie jest to puszczanie, że emocje które były zamknięte zaczynają przepływać i to jest w sumie piękne chociaż nie tak to wygląda w środku 🙂 dziękuję że to napisałaś bo ja czułam się z tym bardzo sama.
ten płacz to serio jest znak że coś pracuje! ja miałam podobnie z YAM mantrą, zaczęłam ją śpiewać i po kilku minutach poczułam takie dziwne rozluźnienie w mostku i potem łzy. to nie jest smutny płacz, to jest inny rodzaj. trudno to opisać osobie ktora tego nie przeżyła ale jak już przeżyjesz to wiesz od razu że to nie jest 'normalne' płakanie
a czy to nie może być też tak, że ten płacz to jest po prostu emocjonalne rozładowanie od samego skupienia na sobie, bez związku z czakrami? bo medytacja generalnie obniża napięcie i jak ktoś jest chroniczne napięty to łzy same lecą. nie wiem czy to od razu trzeba interpretować energetycznie?
ale właśnie mnie zastanawia czy ten płacz podczas medytacji to nie jest po prostu coś co by się zdarzyło przy KAŻDEJ medytacji skierowanej na jakiś obszar ciała, niezależnie od czakr? bo jak siedzisz cicho, skupiasz się na klatce piersiowej, to naturalnie mogą wychodzić emocje które tam 'siedzą' - ale to niekoniecznie oznacza że coś w energetyce się ruszyło, prawda? po prostu umysł dostaje przestrzeń. jak wy to odróżniacie?
uczciwa odpowiedź: nie wiem czy cokolwiek można uznać za 100% pewny wskaźnik. ale coś co jest dla mnie bardziej wiarygodne to zmiany w zachowaniu długoterminowo, nie podczas sesji. jeśli po kilku tygodniach pracy z Anahata ktoś zaczyna łatwiej przyjmować komplementy albo ma mniej napięcia w klatce - to jest coś. a ciepło podczas sesji i płacz mogą być, ale nie traktuję ich jako dowód
właśnie to jest ciekawe co mówisz, Rena - ja rzeczywiście nie sprawdzałam tego pod kątem długoterminowym, bo jestem na początku tej pracy. ale powiem wam że po tej medytacji z płaczem coś się trochę przesunęło. dostałam komplementa od koleżanki w pracy i zamiast od razu powiedzieć 'eee, coś ty' to po prostu... zamilkłam przez chwilę. i powiedziałam dziękuję. małe, ale dla mnie to jest już jakaś różnica
ojej Dagmarka to jest OGROMNE, nie mów 'małe'! ja pamiętam swój pierwszy raz kiedy przyjęłam komplement bez natychmiastowego odpierania i czułam się przez chwilę zupełnie dziwnie, jakbym zrobiła coś nieodpowiedniego, a potem to ustąpiło i była taka ciepła fala. może właśnie to jest to o czym mówisz Kostroma, że czujesz różnicę? 🙂
czekajcie, to wracam do tych snów bo mnie to nie daje spokoju. jak można w ogóle rozpoznać że sen dotyczy konkretnej czakry a nie jest po prostu... snem? bo Meliska mówiła o głuchnieniu w snach, ja mam o niemożności odpowiedzi, ale może to jest ten sam temat, tylko inaczej się przejawia? czy jest jakaś lista takich symboli?
nie ma jednej listy, to jest właśnie ten problem. różne szkoły interpretują inaczej. ale jest kilka rzeczy które mi się powtarzają jak rozmawiam z ludźmi - sny z zielenią, ogrodami, klatkę piersiową która boli albo jest ściśnięta we śnie, serca, zamknięte drzwi których nie można otworzyć - to wszystko często wskazuje na obszar Anahata. ale to bardziej jest takie... rozpoznawanie wzorców niż ścisła nauka
ale skad wiemy ze to sa wlasnie symbole Anahaty a nie np po prostu leku? zamkniete drzwi moga byc o wszystkim. i klatka peirsiowa ktora boli we snie to moze byc po prostu ze smiesz na boku 😀 sorry ze tak mowie
dobra, mam pytanie które może być głupie ale powiem wprost - jeśli ktoś w ogóle nie śni (albo nie pamięta snów), to co to mówi o jego czakrach? czy brak snów to też jakiś objaw? bo ja prawie nigdy nie pamiętam co mi się śniło
brak pamięci snów to jest dość częste i nie musi znaczyć niczego złego. ale niektórzy wiążą to z nadaktywnością lub blokowaniem Adżny - czakry trzeciego oka, bo sny to jest taki pomost do intuicji i podświadomości. z drugiej strony może to być po prostu kwestia tego jak śpisz, czy masz fazy REM, jak bardzo jesteś zmęczona fizycznie. to nie od razu czakra
wracam do tego co Dagmarka napisała o tym 'dziękuję' - to jest moim zdaniem ważniejszy wskaźnik niż cokolwiek co się dzieje na medytacji. bo medytacja to przestrzeń, a życie to test. jeśli coś faktycznie pracuje w Anahata, to będzie widać w relacjach, w tym jak reagujesz na innych. jeden moment kiedy przyjmiesz komplement bez odruchowego odpierania - to jest więcej wart niż godzina pięknej wizualizacji
dokładnie to samo myślę. i właśnie dlatego pytałam wcześniej o konkretne ćwiczenia - bo chciałam wiedzieć co Dagmarka już robi, żeby nie zalecać od zera. to co piszesz, ta medytacja z zielonym światłem, to jest dobry start. ale mam pytanie - robiłaś to w konkretnej porze dnia? bo niektórzy mówią że rano jest inaczej niż wieczorem, szczególnie dla czakry serca
ja robiłam eksperymenty z różnymi porami i szczerze - dla mnie rano przyniosło lepszy efekt przy Anahata, bo nie byłam jeszcze obciążona tym co się wydarzyło w ciągu dnia. wieczorem wchodziłam już ze swoimi myślami, z relacjami które miałam przez cały dzień, z tym co ktoś powiedział. rano to był jakby 'czysty' start. ale to może być bardzo indywidualne
