Forum

Asystent AI
Czakra serca zablok...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra serca zablokowana - ciągnący ból w piersi, kiedy szukać lekarza?

Strona 4 / 4

Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To płakanie bez powodu po intensywnej pracy z sercem to wątek który się tu przewija i chyba warto go rozwinąć. Bo z jednej strony faktycznie może być oczyszczaniem, a z drugiej strony może być sygnałem że otworzyłaś więcej niż dałaś radę zamknąć na koniec sesji. Jolusia, czy jest jakiś sposób żeby to odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Dominisia to jest trudne do odróżnienia w trakcie, powiem szczerze. Mój osobisty wyróżnik jest taki: jeśli po tym płaczu jest ulga i lekkość, oczyszczanie. Jeśli po płaczu jest zmęczenie i poczucie że coś jest nie tak, to raczej przeciążenie sesją. Ale to nie jest żadna reguła, to tylko moje obserwacje z własnej drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może trochę z boku. Czy wy w ogóle odróżniacie te stany wtedy na bieżąco, czy zawsze to jest wiedza po fakcie? Bo jak czytam te opisy to wszystkie brzmią jak coś co można ocenić dopiero z perspektywy czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Kornelia mnie to też zastanawia, bo mam wrażenie że dużo z tej pracy to właśnie retrospekcja. Że rozumiesz co się działo dopiero jak jest po wszystkim. Może to jest wpisane w naturę takiej pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Kornelia i Tamarka mają rację że dużo to retrospekcja, ale myślę że z czasem ten odstęp się skraca. Teraz jestem w stanie ocenić w trakcie sesji, ale to jest efekt wielu błędów i obserwowania siebie przez długi czas. Na początku też wiedziałam tylko po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

To mnie uspokaja trochę, bo ja właśnie wszystko oceniam po fakcie i myślałam że robię coś nie tak. Ale wracając do tego mojego konkretnego rozedrgania, to następnym razem mam zacząć od korzenia zamiast od serca, tak rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Nie 'zamiast', Wincentyna, a 'przed'. Różnica jest istotna. Korzeń to fundament, nie alternatywa dla serca. Jak poczujesz że stoisz pewnie na ziemi, możesz sięgnąć do Anahaty. Tylko wtedy z innego miejsca tam wchodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

I tu dodam że od strony astrologicznej ten moment kiedy Wincentyna to przeżywała mógł być naprawdę niesprzyjający dla pracy z sercem, bo tranzytowe napięcia na niektórych domach potrafią same z siebie destabilizować emocjonalnie. Nie mówię że to podstawa, ale jako kontekst warto mieć w tyle głowy. Czy ktoś sprawdzał swój horoskop przy planowaniu sesji medytacyjnych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Eleonorka56 ja nigdy tak systematycznie nie łączyłam jednego z drugim, ale interesuję się tym. Masz jakiś konkretny czynnik który sprawdzasz, jakiś tranzyt, czy to jest szersze spojrzenie?


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Dominisia przede wszystkim Księżyc, bo rządzi emocjami i jego tranzyt przez kolejne znaki naprawdę zmienia 'klimat' pracy wewnętrznej. Księżyc w Skorpionie to nie jest czas na otwieranie serca dla osoby, która jest w trudnym miejscu emocjonalnie. Ale to temat na osobny wątek, nie chcę tu odpływać za daleko od pytania Wincentyny.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale Eleonorka56, chwilę. Czy to nie jest trochę tak że zawsze znajdzie się jakiś tranzyt albo faza Księżyca która 'nie sprzyja'? Pytam szczerze, bo to brzmi jakby nigdy nie był dobry moment na nic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Kornelia to uczciwa uwaga i nie, nie o to chodzi. Chodzi o to że jak już czujesz się niestabilnie i masz ból w klatce piersiowej o niewyjaśnionej przyczynie, to może nie jest najlepszy moment na intensywną sesję czakrową niezależnie od Księżyca. Astrologia to dla mnie kontekst, nie wyrocznia.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu chcę przypomnieć o tym co najważniejsze w tym wątku: Wincentyna, masz wizytę lekarską za kilka dni. Całą tę rozmowę o medytacji i kamieniach proszę traktuj jako coś co robisz równolegle, a nie zamiast. Jak pójdziesz do lekarza i wykluczą przyczyny fizyczne, to wtedy możesz spokojnie eksperymentować z Muladharą jako fundamentem. Nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 180
Rozpoczynający temat
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, rozumiem, Modrzewka, 'przed' a nie 'zamiast' - zapisałam to sobie. I dziękuję Jolusia96 za to przypomnienie o lekarzu, bo rzeczywiście wciągnęłam się w tę rozmowę o medytacji i trochę przysłoniło mi to ten pierwotny powód dla którego w ogóle tu napisałam. Wizyta jest, idę. Ale mam jeszcze jedno pytanie zanim pójdę - czy powinnam im powiedzieć że pracuję z czakrami? Czy to cokolwiek zmieni w badaniach?


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wincentyna, moim zdaniem nie, nie mówić. Nie dlatego że się wstydzić, ale dlatego że lekarz zajmie się tym co fizyczne i to jest jego działka. Informacja o czakrach nic mu nie da diagnostycznie, a możesz dostać etykietkę która potem utrudnia kontakt. To moja prywatna opinia, ale...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia96)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 728

@Kornelia z tym się nie do końca zgadzam. Jeśli lekarz pyta o stres, praktyki relaksacyjne, cokolwiek z tego obszaru, to medytacja jest jak najbardziej wartą wymienienia rzeczą. Ale faktycznie nie trzeba wchodzić w szczegóły czakrowe, bo to nie jest kategoria którą kardiolog będzie wiedział co zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A wracając do tego wątku który Egzorcystkaa otworzyła, bo mnie to nie opuszcza - to rozróżnienie między przepływem a przeciążeniem. Jolusia, czy to że po płaczu jest ulga to wystarczający wyróżnik? Bo płakałam kiedyś z ulgi po bardzo złej wiadomości i nie wiem czy to analogia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 105

@Dominisia właśnie to chciałam powiedzieć. Ulga może być z różnych powodów. Ja po tamtej sesji też miałam coś w rodzaju ulgi ale rano byłam kompletnie rozbita. Czy to znaczy że ta 'ulga' była złudna?


Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Egzorcystkaa rozbicie następnego dnia po intensywnej pracy to dla mnie ważniejszy sygnał niż ulga wieczorem. Ciało potrzebuje czasu żeby pokazać pełny obraz. Jeśli byłaś rozbita przez kolejny dzień, sesja była za głęboka jak na tamten moment. Nie zła, za głęboka.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@tamarka_79)
Połączone: 6 miesięcy temu

Modrzewka, ale co to znaczy 'za głęboka jak na tamten moment'? Że zrobiłaś za dużo, za długo, czy że sama czakra dała za duży sygnał? Bo nie wiem jak to odróżnić kiedy planuję sesję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Tamarka_79 u mnie wyznacznik jest prosty: jak po sesji chcę się położyć i nic nie robić przez godzinę, to dobrze. Jak po sesji muszę się położyć i nic nie mogę przez resztę dnia, to przekroczyłam swój próg na tamten dzień. Ale to bardzo indywidualne, naprawdę.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: