Kupiłem jakiś czas temu spirale do neutralizacji energii i sprzedawca powiedział mi, że można je łączyć z wizualizacją kolorów podczas medytacji. Problem w tym, że nie bardzo wiem jak to robić w praktyce. Znaczy, wyobrażam sobie kolor nad daną czakrą, ale nie wiem czy to robię dobrze, bo nic specjalnie nie czuję. Spiral jest kilka sztuk, różne rozmiary. Ktoś wie jak dokładnie powinno się pracować z tymi kolorami i gdzie fizycznie kłaść te spirale?
Zanim przejdziemy do spiral, bo to osobna kwestia, powiedz najpierw jak dokładnie robisz tę wizualizację. Mówisz, że wyobrażasz sobie kolor nad czakrą, ale czy wyobrażasz go sobie jako płaską plamę, kulę, wirujący dysk? To robi sporą różnicę w praktyce.
To jest normalny etap na początku. Nie musisz od razu wizualizować ruchu, ważniejsze żebyś w ogóle poczuł ten kolor, a nie tylko go sobie intelektualnie przypomniał. U mnie przez pierwsze tygodnie to był bardziej taki 'klimat' koloru niż konkretny obraz. Czerwień Muladhary czułem jako ciepło, nie widziałem jej oczami wyobraźni.
Skuteczność to tu nie jest takie zero-jedynkowe. Różne osoby mają różne dominujące zmysły wewnętrzne. Ktoś jest bardziej wzrokowcem, ktoś inny kinestetycznym, trzecia osoba słuchowa. W medytacji z czakrami działa to podobnie. Ważne żeby był jakikolwiek kontakt z energią czakry, niekoniecznie przez obraz.
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak w ogóle dobieramy kolor do czakry? Czytałam różne rzeczy i gdzieś widziałam że Anahata jest zielona, a gdzieś indziej różowa. Który kolor jest właściwy?
Mam pytanie do Gabrysia, bo wróciłem myślami do tych spiral. Skąd wziąłeś informację że spirale łączy się z wizualizacją kolorów? Czy sprzedawca powiedział ci jak dokładnie to robić, czy tylko że to można łączyć? Bo to są dwie różne rzeczy.
Miedź generalnie dobrze przewodzi energię w rozumieniu ezoterycznym, jest często używana w takich przedmiotach. Ale szczerze, to nie spirala robi robotę tylko twoja intencja i skupienie. Spirala może być pomocna jako punkt skupienia uwagi, ale nie zastąpi faktycznej pracy z kolorem.
A jak to jest fizycznie? Kładziesz spiralę na ciele i leżysz? Trochę niewyobrażalne mi to w praktyce, bo spirala pewnie spada jak się oddycha. Albo jest niewygodnie. Jak to wygląda naprawdę?
Wracając do samej wizualizacji kolorów, bo chyba trochę odeszliśmy od tematu, mam pytanie do bardziej doświadczonych. Czy podczas wizualizacji kolor powinien być idealnie nasycony, intensywny, czy może też przyćmiony, blawy? Bo słyszałam różne podejścia i nie wiem które jest właściwe przy pracy z blokadą.
O, to mnie zaskoczyło. Nigdy nie myślałam, że blady lub szary kolor podczas wizualizacji może być informacją, a nie błędem. Myślałam że jak nie wychodzi mi intensywna czerwień przy Muladharze, to źle medytuję.
Właśnie nie. Jeśli widzisz przy czakrze podstawy szarość, brąz albo czerń zamiast żywej czerwieni, to jest sygnał że tam jest blokada lub zastój. Oczywiście pod warunkiem że masz już jakąś praktykę i faktycznie 'widzisz' czakry intuicyjnie, a nie tylko wymuszasz obraz. Przy Gabrysia etapie trudno jeszcze odróżnić.
No to właśnie jak mam odróżnić czy widzę coś realnego, czy tylko sobie wymyślam? Bo ja teraz mogę sobie wymyślić dowolny kolor i go 'zobaczyć'. To skąd wiem że to nie jest tylko imaginacja?
to jest jedno z najważniejszych pytań w tej praktyce i dobrze, że je zadajesz. Na początku rzeczywiście trudno to odróżnić. Jednym z sygnałów że coś jest naprawdę, a nie wymyślone, jest to, że pojawia się bez twojej kontroli, zaskoczy cię, albo nie pasuje do tego czego się spodziewasz. Jeśli 'widzisz' akurat to co chcesz zobaczyć, bądź ostrożny z interpretacją.
Przepraszam że może głupie pytanie, ale dlaczego w ogóle kolory? Skąd wiadomo że czerwony jest dla czakry korzenia, a nie na przykład niebieski? To jakiś system wymyślony przez kogoś czy jest na to jakieś uzasadnienie?
To pytanie Topielicy jest zupełnie zasadne. System kolorów dla czakr, który znamy, pochodzi głównie z tantrycznych tekstów hinduskich, ale jego popularyzacja na Zachodzie to zasługa teozofów przełomu XIX i XX wieku, przede wszystkim Charlesa Leadbeatera. On opisał aury i czakry kolorystycznie i to właśnie jego system stał się bazą dla większości współczesnych podręczników. Nie jest to jedyny możliwy system, ale jest najbardziej rozpowszechniony.
To przy okazji trochę odpowiada na moje pytanie z wcześniej, bo rozumiem że kolor w wizualizacji to bardziej umówiony symbol niż jakaś obiektywna właściwość czakry? Czyli moja wątpliwość czy widzę coś realnego czy wymyślam może być w połowie błędnie postawiona?
dokładnie tak to bym ujęła. Wizualizacja koloru to zaproszenie energii do konkretnego miejsca poprzez symbol, a nie fotografowanie czegoś fizycznego. Dlatego pytanie czy widzę realnie czy wymyślam jest po części fałszywą dychotomią. Intencja i skupienie robią tu większość roboty.
Ale zaczekajcie, bo trochę mi się to kłóci z tym, co Stefcia mówiła wcześniej, że blawy albo szary kolor jest sygnałem blokady. Jeśli kolory to tylko symbole, to jak można go odczytywać diagnostycznie?
Zapisuję to co pisze Stefcia, bo to jest chyba jedno z lepszych wyjaśnień tej kwestii jakie tu widziałem. Mam pytanie techniczne do tego: czy przy skanowaniu takie spontaniczne kolory pojawiają się z zamkniętymi oczami, jako rodzaj powidoku, czy to bardziej myślowy obraz?
Mnie z kolei zdarzają się i jedno i drugie, zależnie od głębokości medytacji. Przy płytszej jest to bardziej myślowe, przy głębszej czasem pojawia się coś jakby poświata za powiekami. Ale nie wiem czy to jest efekt medytacji czy po prostu to co zwykle widać gdy naciśniemy gałkę oczną.
Wróćmy do spiral Gabrysia, bo to był oryginalny wątek i trochę nam ucieka. Gabryś, masz spirale z miedzi w różnych rozmiarach. Jak wygląda ta różnica rozmiarów? Czy to są takie płaskie spirale, które się kładzie na ciele, czy coś innego?
Płaskie spirale, tak. Mam trzy rozmiary, najmniejsza to może 3 centymetry średnicy, największa z 8. Sprzedawca mówił że różne rozmiary do różnych czakr, ale nie powiedział które do których i skąd to wynika.
Ja też kiedyś kupowałam coś podobnego, chociaż to były dyski, nie spirale. I też dostałam minimalne instrukcje. Generalnie sprzedawcy tych rzeczy rzadko kiedy dają sensowne wyjaśnienia, bo pewnie sami za bardzo nie wiedzą. Gabryś, czy na opakowaniu albo w jakiejś ulotce nie ma czegoś więcej?
Niekoniecznie głupie, tylko nie ma jednej reguły. Niektórzy praktykujący dobierają rozmiar do anatomii miejsca, bo na przykład cokolwiek kładziesz na Manipurze, masz szeroki brzuch, a na Ajna już bardzo wąskie czoło. Logika przestrzenna ma sens. Ale są też szkoły, które mówią że rozmiar jest nieistotny, ważna jest spiralna forma sama w sobie.
A dlaczego właściwie spiralna forma? Co ma piernicze spirala do czakr? Pytam serio, bo nigdzie nie widziałam wytłumaczenia skąd to pochodzi.
Właśnie, i miedź do tego jest często łączona z Wenus i z energią kobiecą, płynącą. Nie pamiętam dokłanie źródła ale gdzieś czytałem że w alchemii miedź miała takie przypisanie i stąd poszło do ezoteryki. Gabryś ty sprawdź czy ta miedź nie jest tylko powlekana, bo to robi różnicę.
Można przetrzeć w niewidocznym miejscu jakimś ostrzem i zobaczyć co jest w środku. Jeśli pokazuje się inny kolor niż zewnątrz, to jest powłoka. Nie znam się na energetyce metali, ale w sensie czysto materialnym solidna miedź jest cięższa niż się wydaje.
