Hej, mam takie pytanie które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Mam dwa koty i od kiedy je wzięłam to jakby coś się zmieniło w mojej piersi, takie ciepło w okolicach mostka, i wyraźnie więcej mi się chce kontaktować z ludźmi, dzwonić do znajomych, godzić się ze starymi kłótniami. Zastanawiam się czy otwarta czakra serca nie przyciąga jakoś do nas zwierząt? Albo odwrotnie - czy kontakt ze zwierzęciem może tę czakrę otwierać? Bo moje koty jakby same czują gdzie mam problem, zawsze kładą się na klatce piersiowej kiedy jestem smutna. Czy to tylko zbieg okoliczości czy to coś więcej?
o, to akuraat bardzo ciekawy temat bo ja mam psa od 8 lat i dokładnie to samo zauważyłam. Zwierzęta są niesamowicie wyczulone na pole energetyczne człowieka, to nie jest żaden zbieg okoliczsności. Anahata jak jest otwarta to emituje takie ciepłe, miękkie pole i zwierzęta to wyczuwają instynktownie, idą tam gdzie jest im dobrze. Mój jamnik zawsze śpi przy mojej piersi jak mam lepszy dzień energetycznie, a jak mam zablokowaną czakrę serca to kręci się po domu niespokojnie i mnie unika. Naprawdę. Obserwuję to latami.
Nie powiedziałbym ze to takie proste. Znaczy, cos w tym jest ze zwierzeta reaguja na stan człowieka to potwierdzają nawet weterynarze beahwiorysci, ale łączenie tego bezpośrednio z czakrą serca to już duże uproszczenie. Równie dobrze może to być czakra podstawy bo to ona odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i zwierze szuka w człowieku właśnie tego stabilności i spokoju. Nie zawsze to Anahata. Skąd masz pewnosc że akurat serce a nie inne centrum energetyczne?
Mnie nurtuje co innego bo niedawno zaczęłam sie interesowac czakrami - czy to znaczy ze osoba która nie lubii zwierząt ma zablokowana czakre serca? Bo znam kilka takich osób i ciekawe czy jest jakiś związek...
No wlasnie, Dziki dobrze mówi w tym przypadku... Nielubianie zwierzat to za prosta korelacja żeby COKOLWIEK diagnozować... Natomiast jest coś ciekawego w tym wątku co mnie bardziej interesuje - czy ktoś probowal testować wahadełkiem czakre serca przed kontktem ze zwierzęciem i po? Bo to byloby przynajmniej jakieś porównanie a nie same wrażenia subiektywne. oby.
Dobrze że ten wątek się pojawił bo to rzeczywiście wielowymiarowy temat. Chciałabym tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz - zanim zaczniemy szukać co się otwiera a co blokuje, warto sprawdzić czy to ciepło w piersi które opisujesz to nie jest po prostu zwykła emocjonalna reakcja na miłość do zwierząt. Niema nic złego w tym że ją tak interpretujesz przez czakry ale diagnozy energetycznej nie zastąpi obserwacja jednego objawu. Jak długo masz te koty?
ehh, czytam ten wątek z ciekawością bo sama jestem sceptyczna ale mam pytanie do bardziej doswiadczonych - to ciepło w klatce piersiowej które opisuje Agatka, to jest powszechny objaw otwartej Anahaty czy raczej rzadki? Ja jak medytuję to czasem czuję coś w okolicach serca ale myślałam że to poprostu skupienie uwagi na tym miejscu, efekt placebo trochę.
Ale czy to nie jest tak że właśnie ludzie z otwartą czakrą serca przyciągają do siebie nie tylko zwierzęta ale w ogóle wszystkich? Mam wrażenie że moja starsza siostra jest taką osobą - do niej wszyscy lgną, i ludzie i zwierzęta, a ona jest bardzo ciepła i empatyczna. To chyba właśnie o to chodzi?
No wlasnie, Kacper poruszyl ważną rzecz. Mialem kiedyś okres gdzie dwie suki mojej sąsiadki dosłownie szalały jak mnie widziały, skakały, liczyly się przeed mna, a ona sama mówiła ze normalnie tak nie reagują na obcych. W tym samym cazsie przeżywałem cos co teraz rozumiem jako intensywne otwracie Anahaty po rozstaniu z dziewczyna takie bolesne ale oczyszczajace otwarcie. I faktycznie miałem wrarzenie ze wszystko czuje mocniej, ludzie tez jakoś bardziej mi ufali. Ale Kacper ma rację ze granica między otwartą a nadaktywną jest cienka i nie zaawsze przyjemna. 😉
o matko ale ciekawe rzeczy tu piszecie nie wiedziałem w ogóle że zwierzęta tak reagują na czakry. Dzięki wielkie za ten temat na prawdę dużo sie dowiedziałem już z samego czytania 🙂
Jest jescze jedna rzecz o której nikt nie wspomniał - kolor ozcu. Słyszałem że ludzie z mocno otwartą czakrą serca mają wyraźnie zielone albo miodowe oczy bo Anahata odpowiada za kolor zielony i to może się fizycznie odbijać. ktoś coś o tym wie?! bo moja mama ma niesamowicie zielone oczy i faktycznie jest taką osobą do której wszystkie zwierzęta lecą.
ok dobra, ale wróćmy może do sedna tego wątku bo troche odpłynęliśmy w stronę genetyki oczu i urody. Pytanie Agatki było o to czy otwarta Anahata przyciąga emocjonalne relacje i z jej opisu wynika ze tak w jej przypadku... Ale mam jedno pytanie które mnie męczy od początku - czy te zmiany w relacjach z ludźmi zaczęły się PRZED pojawieniem się zwierząt czy RAZEM z tym? Bo to mogloby coś powiedzieć o przyczynie i skutku.
ehh, przepraszam ze wchodzę z boku ale mam takie pytanie bo mnie to bardzo nurtuje - te zwierzęta które lgną do osob z otwartą Anahata, to chodzi tez o dzikie zwierzeta?! Bo mam działke za miastem i ostatnio jakoś więcej ptaków mi siada blisko, jeden wróbel wogóle jadł mi z ręki i nigdy wczesniej sie to nie zdarzało. Czy to moze cos znaczyc?
z tym lgnieniem zwierząt to jest tak że one czuja pole energetyczne człowieka znacznie lepiej niz my sami. Mają jakiś receptor na to czegoa my nie mamy albo nie slyszymy. Otwarta czakraa serca to tak jakbys nadawala na częstotliwości którą one odbieraja. No wiem ze brzmi kosmicznie ale jakoś inaczej nie umiem tego wytłumaczyć 🙂
to co mówi Novaria jest ważne i nie powinniśmy tego tak szybko odsuwać. Badania na zwierzętach pokazują że reaguja na mikroekspresje twarzy,zapach kortyzolu, postawę ciała. Ale ja też muszę przyznać że nie tłumaczy to wszystkiego do końca. Znam przypadki gdzie to nie pasuje do żadnego z tych czynnikow. Więc może jest cos jeszcze, tylko niewiem czy to koniecznie "czakra".
ooo, wracając do Agatki i jej pytania o blask skóry - tak, to może trwać zmiennie. U mnie bylo tak że jak regularnie medytowałam nad Anahatą, to ludzie coś mówili, a jak przerywałam na kilka tygodni to wracało do normy. Ale to moglo być też przez sam spokój i sen który mi się poprawiał przy medytacji, niekoniecznie bezposrednio czakra. szczerze nie wiem jak to rozdzielić.
Siedzę w tym wątku od dłuższego czasu i mam takie spostrzeżenie. wy wszyscy SKUPIACIE się na objawach zewnętrznych, czyli zwierzęta, skóra, blask, reakcje ludzi. ale jeżeli mamy mówić o czakrze serca to kluczowe pytanie jest inne - jak Agatka radzi sobie z BÓLEM? Bo otwarta Anahata to nie jest stan błogości, to jest też zdolność do znoszenia straty i żałoby bez zamykania się. Czy coś takiego też się zmieniło?
to jest według mnie ważniejszy wskaźnik niż reakcja zwierząt czy ciepło w klatce. Zdrowa Anahata to przepuszczalność na ból, nie jego brak. Jeśli potrafisz być w bólu i nie zrywać połączeń,to jest na prawdę dobry znak. Zwierzęta to morze być potwierdzenie ale to co opisałaś teraz wydaje mi sie bardziej diagnostyczne.
to co Saturnella napisała jest ważne i rzadko kto o tym mówi. Większość myśli że otwarte serce = więcej miłości i radości i wszystko pięknie. A to jest też o tym żeby bólu nie blokować. Czakra serca przymknięta to właśnie ten mechanizm kiedy po jakiejś stracie człowiek mówi "już nigdy", "nie dam rady", "zamykam się". Znacie to?
oje,j to jest niesamowite co tutaj piszecie, na prawdę nie miałem pojecia że to tak działa. Myślałem że otwarta czakra serca to po prostu bardziej kochasz ludzi i tyle, a tu tyle warstw. Dzięki wielkie za ten wątek, czytama i się uczę 🙂
mam pytanie do Saturnelli bo to mnie bardzo zainteresowało - a co z osobami które WYDAJĄ się otwarte, dużo czują, dużo kochają ale przy pierwszym bólu natychmiast się zamykają? Nadaktywna Anahata? Czy może coś innego?
to co opisujesz z tym kotem to znane zjawisko, koty szczególnie mocno reagują na zmiany w polu czlowieka. Nie powiem wam ze weim dokładnie dlaczego bo nikt do końca nie wie, ale obserwacje są spójne. Mnie bardziej ciekawi jednag cos innego w tym wątku - Agatka wspomniała wcześniej o zmianie w wyglądzie skóry po pracy z Anahata. Zastanawiam sie czy ktoś tu ma jakieś konkretne obserwacje jak to wygląda w czasie. Bo ja slyszalem o tym efekcie ale nigdy nie slyszalem rzeby ktoś to śledził systematycznie. tak czy siak
ja śledziłam trochę, niesystematycznie bo nie wpadłam na to żeby zapisywać, ale generalnie u mnie to szło falami. nie było tak że nagle skóra rozkwitła i zostało tak na zawsze. jak medytowałam regularnie to był blask, jak przerywałam wracalo do normalności po jakiś 2-3 tygodniach. Agatko, a ty to jakoś obserwujesz czy raczej inni ci móią?
raczzej inni mówią, sama nie wiem czy bym to zauważyła bo patrzę na siebie codziennie i nie mam porównania. Ale ostatnio koleżanka powiedziała że wyglądm lepiej niż kilka lat temu i to bez żadnego kosmetycznego powodu, bo ja raczej mało robię ze skórą. Zastanawiałam się czy to nie jest po prostu że jestem spokojniejsza i lepiej śpię. Choć może to i to razem?
sen ma ogromny wpływ na skórę to fakt biologcizny ale ja mam wrarzenie ze w tym watku za bardzo szukamy wytłumaczeń wykluczajacych sie wzajemnie. Sen, czakra, spokój to wszystko moze być jednym procesem a nie trzema różnymi. Otwarta Anahata sprzyja spokojow,i spokój sprzyja snowi, sen sprzyja skórze. To nie jest tak ze albo czakra albo biologia. w każdym razie tyle ode mnie
no ale to znowu jest argument o skuteczności metody a nie o istnieniu czakry jako takiej. Medytacja działa, ok, nikta nie zaprzeczy. ale czy działa PRZEZ czakrę czy poprostu działa bo medytacja działa to inna sprawa. troche mnie drażni miieszanie tych dwóch pytań razem jakby były jednym
ale wracajac do watku z wczesniej bo mnie interesuje sprawa z moim wroblem, zapytałam tu i nikt mi do końca nie odpowiedział - czy ktoś z was miał konkretne doswiadczenie z dzikim zwierzeciem które było wyraźnie inne niz normalnie? I jak to wygladalo kiedy sami to CZULISCIE a nie ktoś wam powiedział?
