Hej, założyłam ten wątek bo trochę niewiem co o tym myśleć i liczę że ktoś mi pomoże to rozgryźć... Od jakichś kilku miesięcy mam problemy z ciśnieniem - raz za wysokie, raz za niskie, lekarz mówi że "stres i nerwica wegetatywna" i daje kolejne leki ale jakoś nie czuję żeby to pomagało... Zaczełam się interesować czakrami i gdzieś wyczytałam że Manipura, czyli czakra splotu słonecznego, może mieć związek z układem krążenia i ciśnieniem? Nie wiem czy dobrze to rozumiem, wydawało mi się że to raczej trawienie i pewność siebie. Ktoś coś wie na ten temat? Byłabym wdzięczna za jakieś wskazówki bo trochę już na oślep szukam :). ciężko stwierdzić
auć, ciśnienie i Manipura to nie jest taka oczywista zależność jak wiele osób myśli. Czakra splotu słonecznego odpowiada głównie za układ trawienny, trzustkę, wątrobę, poczucie własnej wartości i kwestię kontroli. Natomiast ciśnienie - tu bym raczej patrzyła na Anahatę. Czakra serca bezpośrednio koresponduje z sercem i układem krążenia, więc skoki ciśnienia mogą być sygnałem z tej czakry. Pytanie - jak wygląda u ciebie sfera relacji, poczucie bycia kochaną, samotność? Bo często kiedy Anahata jest zablokowana, ciało wysyła właśnie takie sygnały. Nie wykluczam Manipury całkowicie, zwłaszcza jeśli te skoki ciśnienia wiążą się z sytuacjami gdzie czujesz że tracisz kontrolę albo ktoś na ciebie naciska.
Zatrzymajmy się chwilę, bo to ważne. Ciśnienie krwi to poważna sprawa fizyczna i mam nadzieję że jesteś pod opieką lekarza, niezależnie od tego co tutaj ustalimy. to nie jest tak że jedna blokada czakry powoduje nadciśnienie - to zbyt duże uproszczenie. powiedziawszy to - owszem, w holistycznym podejściu patrzy się na pole energetyczne razem z ciałem fizycznym. Telepatka.ka słusznie wskazuje na Anahatę, ale ja bym też nie odpuszczała Manipury tak szybko. Manipura zablokowana od góry albo nadaktywna może dawać napięcie w przeponie, zaburzenia rytmu oddechu, a to pośrednio wpływa na ciśnienie. Skąd te skoki - bardziej w górę czy w dół? Bo to może coś powiedzieć.
o matko to brzmi dokladnie jak moja sytuacja sprzed roku! tez miałam to uczucie węzła pod mostkiem i lekarze nic nie znajdowali. ja pracowałam z Manipura i Anahatą jednocześnie i dużo mi to dał,o ale niewiem czy to przypadek czy żeczywiście ta praca pomogła 🙂 a jak to testujesz czy masz jakis sposob zby sprawdzic ktora czakra jest zablokowana? probowałas z wahadełkiem? i czy ktoras z was wie ile czasu zajmuje zazwyczaj odblokowywanie bo nigdy nie wiem czy roie cos nie tak czy po prostu trzeba czekac?a
Poiwem tak - sam temat jest ciekawy, ale trosze widze że miesza sie tu kilka rzeczy. to że czujesz węzeł w okolicy splotu słonecznego to ważna informacja dla ciała ale sam dyskomfort fizyczny nie jest jeszcze diagnostyka czakry. zanim ktoś zacznie ci mowic ze masz zablokowana Manipure albo Anahatę, warto żebyś sama poeksperymentowala. Czy próbowałaś prostego skanowania dłonią? Powolne przesuwanie otwartej dloni wzdluz środkowej linii ciała, kilka centymetrów nad nim - przy zablokowanej czakrze część osob czjue wyraźne zimno, inni opor jakbye "ściana" jeszcze inni nic. to nie jest wyrocznia, ale daje punkt wyjścia do wlasnej obserwacji.
ja uzywam wahaledlka i nad splotem słonecznym mam zawsze ten problem ze mi wahadełko chodzi w ogóle chaotycznie,raz w kółko raz na boki i nie umiem tego interpretowaać :/ czytałam że ruch w lewo to blokada ale inna osoba pisała że elipsa to nadczynnosc - ktoś może mi powiedzieć jak to właściwie jest bo mam wrażenie że każda strona pisze co innego
szczerze? ja jestem trochę sceptyczna co do wahadełka jakoa metody diagnostycznej dla czegoś tak poważnego jak ciśnienie. wahadełko porusza się na zasadzie ideomotoryki, czyli drobnych nieświadomych ruchów mięśni - to jest potwierdzone. nie mówię że nie warto tego robić jako sposób do kntaktu z intuicją, ale jako diagnoza czakry pod kątem ciśnienia krwi... hmm. jak weryfikujecie że wahadełko pokazuje rzeczywisty stan czakry a nie to co podświadomie "chcecie" żeby pokazało?
ten watek z wahadełkiem to osobna dyskusja i mozna by go ciągnąć w nieskończoność 🙂 wrocmy do Elary bo mi się wydaje ze pominęliśmy ważny trop. napisała ze "musi wszystkim udowadniac że daje radę" - to dla mnie klasyczny wzorzec Manipury pod napięciem. potrzeba kontroli, poczucie ze trzeba walczyć o pozycje, udowadniać swoją wartość - to jest splot słoneczny jak malowany. i moim zdaniem napięcie tam morze dosłownie przekladac sie na napięcie w sciankach naczyń krwionośnych, to nie jest taka odległa zależność jak się wydaje.
miałem kiedyś podobną historie z ciśnieniem, choc z innej strony. przez dlugi czas pracowałem na korporacyjnym etacie, ciagly wyścig bylem przekonany ze moje problemy z ciśnieniem to czysto fizyczne. dopiero jak zaczalem pracować z Manipura - głównie przez pranajamę kapalabhati i medytacje z wizualizacją zoltego światła - zacząłem rozumiec jak dużo napięcia nosiłem akurat w tym obszarze ciała. czy cisnienie mi całkowicie wruciło do normy przez samą prace energetyczną? nie powiem ze tak bo byłoby to nieuczciwe. ale napięcie w ciele znacznie się zmniejszylo i lekarz zdziwil sie że mogę zmniejszyc dawke leku. zbieżność? mozliwe. ale nie przypadkowa moim zdaniem.
hej wchodzę bo temat mnie zaciekawil chociaz jestem tu raczej od tej bardziej sceptycznej strony. mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy jest jakieś badanie albo choćby powazna publikacja która pokazuje jakiś mechanizm przez który stan czakry mialby wpływać na ciśnienie krwi?! pytam serio, nie zlosliwie. bo rozumiem ze osoby kture to praktykują mają własne doswiadczenia i nie chce ich umniejszac, ale zastanawiam się czy jest jakiś model ktory tlumaczy jak to fizycznie działa. ale to tylko moje odczucie
rozumiem i dziękuje za te odpowiedzi, naprawdę. Antos06 - tak, nie zamierzam rezygnować z leczenia, to dla mnie oczywiste. Mnie bardziej chodzi o to żeby zrozumieć co się dzieje "pod spodem", może dlatego że samo leczenie objawu mi nie wystarcza. Cynamonka to co napisałaś o tym wzorcu udowadniania wartości - to mnie trosze zatrzymało. Zawsze myślałam o sobie jako o osobie pewnej siebie, a ostatnio coraz bardziej czuję ze nie. Jak w ogóle zacząć pracę z Manipurą, od czego się pcha w tym wszystkim?
ja bym zaczęła od najprostszych rzeczy - manta RAM powtarzana przy spokojnym oddechu, albo po prostu siedzenie przy żółtej świecy i skupienie uwagi na obszarze splotu slonecznego. To brzmi banalnie ale właśnie o to chodzi - żeby wogóle nawiązać kontakt z tym miejscem w se, bez oczekiwań co powinno sie poczuć. Efekty nie są natychmiastowe, u mnie zajęło kilka tygodni zanim zauważyłam że jakoś spokojniej reaguję na sytuacje gdzie ktoś kwestionuje moje decyzje. Czy to Manipura? Nie mam pewności. Ale cos się zmieniło.
a nie myślałaś żeby pójść do bioenergoterapeuty przynajmniej na jedną sesję diagnostyczną? nie musisz od razu wierzyć w cały system, ale dobry terapeuta potrafi wskazać gdzie jest to napięcie i dać jakiś punkt odniesienia. samodzielna praca jest ok, ale czasem potrzeba kogoś z zewnątrz żeby zobaczyć to czego się samemu nie widzi. zwłaszcza że piszesz że trochę błądzisz po omacku.
a mam pytanie trosze z boku bo wyczytalem gdzies ze pod czas podrózy zwlaszcza dlugotrwalej, czakry moga sie rozregulowac. podobno zmiana miejsca inne pole energetyczne otoczenia czy cos takiego. czy to prawda? pytam bo przez kilka tygodni bylem za granica i wróciłem i jakos od tego czasu czuje ze cos jest nie tak z moim poziomem energii wgl. moze to bez zwiazku ale skojarzylo mi sie
to co Telepatka.ka mówi o podróżach jest ciekawe ale ja bym jeszcze dodała że przed podróżą też warto zadbać o ochronę energetyczną. turmalin czarny albo obsydian przy sobie, wizualizacja białego lub złotego światła otaczającego ciało przed wyjazdem, uziemienie przed i po - to taki mini protokół który widziałam u kilku osób i podobno pomaga nie wracać "rozklejoną". nie wiem czy to akurat Heniusiowi pasuje ale może się przyda na przyszłość 🙂
dokładnie, praca po powrocie jest jak najbardziej możliwa. ja bym do tego co Pogoda_88 napisała dodała jeszcze jedno - jak wróciłaś/eś i czujesz że coś jest nie tak, warto posiedzieć chwilę z intencją zakorzenienia się na powrót. dosłownie wyobrazić sobie korzenie z Muladhary idące w głąb ziemi. brzmi prosto ale naprawdę robi różnicę szczególnie po długich trasach czy zmianie stref czasowych. Heniuś ile czasu byłeś za granicą? to trochę zmienia skalę rozregulowania o którym mówimy
kilka tygodni po powrocie to już nie jet lag, to jasne. ale zanim bedziemy to przypisywac samemu rozregulowaniu czakr przez podróż - Heniuś, czy wróciłeś do normalnego trybu życia? regularny sen, jedzenie o stałych porach? bo czasem cialo po prostu potrzebuje kilku tygodni na resynchronizację i to jest czysto fizjologiczne. nie wszystko od razu energetyczne 🙂
muszę przyznać że ten wątek z podróżami mnie trochę bardziej przekonuje niż reszta dyskusji. bo tu przynajmniej jest jakis mechanizm który można uzasadnić - desynchonizacja rytmu dobowego, zmiana środowiska, stres podrozy. to wpływa na samopoczucie w sposób udokumentowany. czy to "energetyczne" czy "fizjologiczne" to może byc tylko kwestia języka jakkim to opisujemy, nie?
wracając trochę do początku bo się trochę odeszło od mojego tematu - chciałam zapytać o te kamienie do Manipury. Cynamonka wcześniej pisała o żółtej świecy i mantrzeRAM, ale czy kamienie też warto dołączyć? gdzieś czytałam o tygrysim oku i cytryniea ale nie jestem pewna czy dobrze pamiętam
ojej ja mam cytryn i teraz jestem niepewna czy to prawdziwy 😮 jak odróżnić? bo serio kupowałam w zwykłym sklepiku i sprzedawczyni mówiła że to cytryn ale kolor miał trochę pomarańczowy... a jak to jest zły kamień to może dlatego mi nie działa??? no i do czakry splotu - czy kamień działa jak się go tylko nosi czy trzeba coś jeszcze robić razem z nim?
podgrzewany ametyst zazwyczaj ma takie charakterystyczne przebarwienia - ciemniejszy środek a jaśniejsze końcówki, albo nierównomierny kolor. naturalny cytryn to raczej blady żółty, czasem prawie bezbarwny z żółtawym odcieniem. te intensywne pomarańczowe cytryny które wszędzie sprzedają to właśnie w 90% podgrzewany ametyst. Inkantkaa ale szczerze? to że kamień jest "podrobiony" nie znaczy automatycznie że nie zadziała - to nadal kwarc, tylko inaczej przetworzony. kwestia intencji też robi swoje
no właśnie, "kwestia intencji" to jest taki wytrychwasz w tej dyskusji który sprawia że każda metoda jest zawssze dobra bo "intencja". jak intenjca jest wszystkim to po co w ogóle kamień? mogłabym trzymać zwykły kamień z chodnika z taką samą intencją. nie mówię tego złośliwie, serio pytam - gdzie jest granica między symbolem a "sposóbm" które coś robi samo z siebie?
jest cos w tym co Nekromanta pisze. materia i intencja razem to nie to samo co sama intenccja. to że chdnikowy kamień "też moze zadziałać" nie oznacaz ze wszystko jest rownowazne. dawne systemy dobieraly materialy nieprzypadkowo były ku temu powody ktore my dziś probujemy zrozumiec albo na slepo odrzucamy.
Podglądam ten wątek od początku i trochę się gubię, ale mam pytanie do Elary - ty już zaczęłaś cokolwiek robić z tą Manipurą czy na razie jesteś na etapie zbierania informacji? pytam bo czytam że wszyscy dają rady ale nie wiem czy coś już próbowałaś i jak się czujesz
i właśnie to jest uczciwa obserwacja. nie musisz teraz rozstrzygać co jest przyczyną. że medytacja obniża ciśnienie i redukuje stres to fakt potwierdzony niezależnie od frameworku energetycznego. że jednocześnie możesz pracować z Manipurą w tej medytacji to nie jest sprzeczne z tamtym. nie każdy musi wybierać jeden język opisu. ważne że obserwujesz siebie rzetelnie, tak jak robisz
jeden wieczór to za mało żeby wyciągać wnioski, to rozumiesz, prawda? zachęcam żebyś prowadziła notatki - kiedy medytujesz, jak długo, i jak się czujesz później. przez kilka tygodni. wtedy naprawdę zobaczysz czy jest jakaś korelacja, a nie tylko jeden miły wieczór który może być zupełnym przypadkiem.
czytam to o tych notatkach i sie zastanawiam - a jak ktos nie bardzo wie co zapisywac? znaczy czy to ma byc "medytowalem 10 minut,ciśnienie takie i takie" czy bardziej jak sie czulem energetycznie? bo te dwa poziomy to chyba troche co innego
