Hej, piszę bo ostatnio mam dziwny problem i nie wiem jak to ugryźć. Jestem z moim chłopakiem już prawie rok i on jest naprawdę fajny, szczery, troskliwy, nic mu nie można zarzucić. A ja mimo to czuję jakiś wewnętrzny opór przed... nie wiem jak to nazwać, przed pełnym 'wejściem' w ten związek. Jakbym miała szybę między sobą a nim. Fizycznie to czuję jako taki ucisk w okolicach mostka, czasem mam wrażenie że coś mi ściska w klatce piersiowej jak on mówi że mnie kocha albo jak chce być blisko. Nie mam żadnego konkretnego powodu żeby go odpychać, a jakiś mechanizm mi nie pozwala. Moja intuicja mówi mi że to może być Anahata ale nie jestem pewna, może ktoś miał podobnie? Jak rozpoznać czy to naprawdę blokada czakry serca czy coś zupełnie innego?
Oj, znam to uczucie z własnego podwórka. Kilka lat temu byłam w bardzo podobnej sytuacji, dobry człowiek, nic złego, a ja siedziałam i zastanawiałam się czemu nie potrafię po prostu... być. Ucisk w mostku to klasyczny sygnał który kojarzy się z Anahatą, ale zanim wszyscy rzucimy się z diagnozą - napisz, czy to uczucie jest stałe czy przychodzi falami? Bo to dużo zmienia. U mnie na przykład było tak że raz przez tydzień czułam się super otwarta, a potem nagle jakby ktoś zakręcił kurek i znowu ta szyba.
Ucisk pod mostkiem, dystans mimo bliskości, opór przed miłością którą widzisz jako bezpieczną - to są sygnały które mogą wskazywać na zablokowaną lub bardzo przymkniętą Anahatę, ale muszę zapytać zanim cokolwiek powiem dalej: czy miałaś wcześniej związek w którym cię skrzywdzono? Nie musisz wchodzić w szczegóły, ale to ważne bo blokada serca bardzo rzadko bierze się z powietrza. Zwykle jest jakaś przyczyna, jakiś ślad który czakra nosi.
To na pewno Anahata prawda? Bo ja czytałam że jak jest ta szyba i opór to może też być problem z Manipurą, chodzi mi o to że może chodzi o kontrolę a nie o miłość jako taką? Że ktoś nie chce się 'oddać' bo boi się stracić kontrolę nad sytuacją?
To że minął czas nie znaczy że blokada znikła. Czas sam w sobie nic nie robi, to nie jest tak że czakra się odmraża tylko dlatego że kalendarz idzie do przodu. Pytanie jest inne: co konkretnie robiłaś przez te dwa lata żeby to przepracować? Terapia, medytacja, cokolwiek świadomego?
O rany, no właśnie to jest ta pułapka. Ja też tak miałam, mówiłam sobie 'dałam radę, jestem silna' a tak naprawdę to po prostu zamknęłam to w szufladce i udawałam że jej nie ma. Szuflada nie znika, ona tylko czeka. I jak przychodzi nowa relacja to ta szuflada zaczyna się trząść 🙂
Słuchajcie, ja rozumiem te metafory z szufladkami, ale chciałabym zapytać o jedną konkretną rzecz. Cytrynka, napisałaś że uczucie ucisku pojawia się głównie gdy on wyraża miłość albo chce być blisko. A jak jesteście razem bez tej 'presji emocjonalnej', po prostu siedzicie i oglądacie film, to też czujesz ten opór? Bo to by naprawdę zawęziło co tu gra.
No to już coś. Jeśli byłaby to klasyczna blokada Anahaty na poziomie energetycznym to raczej czułabyś dyskomfort cały czas, a nie tylko w określonych momentach. Zastanawiam się czy to nie jest bardziej reakcja wyuczona na jakiś konkretny bodziec. Ale nie wykluczam czakry serca, tylko mówię że obraz jest bardziej złożony.
Elwirka ma rację że ta selektywność jest ważna. Dodam jeszcze tyle że te fluktuacje o których piszesz - raz jest dobrze, raz gorzej, raz opór silniejszy raz słabszy - to jest moim zdaniem ważniejsza informacja niż sam ucisk. Blokada w ścisłym sensie jest raczej stała, natomiast fluktuacje mogą wskazywać że czakra nie jest całkiem zamknięta, tylko nieregularna. Nadaktywność i niedoczynność na przemian, takie rozregulowanie rytmu.
Bogumil, a skąd wiadomo że to rozregulowanie a nie po prostu blokada która 'oddycha'? Tzn. słyszałam że zablokowana czakra też może mieć gorsze i lepsze dni zależnie od okoliczności zewnętrznych, tak? Albo zależnie od faz księżyca czy energii środowiska?
Ojej to brzmi super wyczerpująco emocjonalnie, te skoki w ciągu jednego dnia. Pytanie mam takie: czy on wie co się dzieje? Czy rozmawialiście o tym? Bo z jednej strony to ważne dla związku ale z drugiej ciekaw jestem czy jak rozmawiasz o tym głośno to też pojawia się ten ucisk czy tylko w konkretnych momentach bliskości.
Wiesz co, ja bym się zastanowiła czy nie warto byłoby zrobić jakiś test z wahadełkiem nad czakrą serca, żeby zobaczyć jak się obraca. Sama nie jestem ekspertem ale gdzieś czytałam że jak obraca się chaotycznie albo eliptycznie zamiast w kółko to właśnie może oznaczać to rozregulowanie o którym Bogumil pisze. Próbowałaś kiedyś?
ja tez słyszałam o tym teście z wahadełkiem ale nie wiem jak to interpretować bo różne źródła pisza różne rzeczy, jedne mówią że obrót zgodny z ruchem wskazówek to dobrze, inne że niezgodnie... to w ogóle jest wiarygodne jako metoda diagnostyczna?
Wahadełko może być pomocnym sposóbm diagnostycznym, ale wymaga wprawy i spokojnego umysłu. Sama interpretacja kierunku zależy od szkoły i od ciała danej osoby, bo nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Ważniejszy jest dla mnie opis który Cytrynka daje - ta sinusoida, te wahania w ciągu jednego dnia. To bardzo charakterystyczne dla Anahaty która nosi stary ból i nie wie czy może mu zaufać nowemu doświadczeniu.
dobra, a wracając do wahadełka - czyli nie ma sensu żebym próbowała sama bez wprawy? bo chciałam spróbować, mam wahadełko z kryształu górskiego i myślałam że może mi coś pokaże. ale jeśli wyniki będą bez sensu to może jednak nie...
ej a nikt nie odpowiedział na moje pytanie wcześniej, czy ona w ogóle rozmawiała z nim o tym co czuje? bo to mi się wydaje dość kluczowe nie? bo z jednej strony robimy diagnostykę czakr a z drugiej może on w ogóle nie wie że coś się dzieje
słyszę że on jest cierpliwy i bezpieczny i tak dalej, ale zastanawiam się - czy on czasem nie jest TAK bezpieczny i spokojny że paradoksalnie to właśnie go destabilizuje? tzn. znam przypadki kiedy blokada się aktywuje właśnie dlatego że wszystko jest 'za dobre'. coś jakby alarm: to jest prawdziwe, możesz to stracić. i wtedy psychika się broni. czy tak to też czujesz?
no i to jest właśnie ta sinusoida o której mówiłem, i ona wskazuje raczej na rozregulowanie niż klasyczną blokadę. blokada statyczna nie reaguje tak na 'za dobrze', ona po prostu blokuje niezależnie od kontekstu. a tu mamy wyraźny wyzwalacz. to jest inna dynamika
a jak w ogóle wygląda praca z dwoma czakrami naraz? bo słyszałam że jak zaczniesz otwierać jedną to może to wpłynąć na inne i nie zawsze dobrze? że można 'zaburzyć układ' jeśli się to robi bez nadzoru?
to jest pytanie na które nie ma jednej odpowiedzi, Wanessa. W praktyce holistycznej czakry traktuje się jako system naczyń połączonych. Praca z jedną zawsze wpływa na sąsiednie, to jest naturalne. Ryzyko 'zaburzenia układu' jest trochę wyolbrzymiane przez niektórych, ale nie powiem że zerowe. Dlatego polecam spokojną, stopniową pracę, a nie intensywne sesje co dzień przez tydzień
ej a wracając do tego wahadełka co Cytrynka pytała, bo mnie też to interesuje - to jest w ogóle coś co można się nauczyć samemu czy koniecznie ktoś musi pokazać? bo czytałam że to jest bardzo subiektywne i zależy od osoby która trzyma, i że niektórzy nigdy nie czują nic sensownego. i jak w ogóle wiadomo że to działa a nie że to ruch własnych mięśni?
ooo to jest super ważna uwaga z tymi oczekiwaniami! nie pomyślałam o tym nigdy, że możemy 'chcieć' żeby wynik był taki a taki i to nam wychodzi. to trochę jak z horoskopami że jak chcemy coś zobaczyć to to widać. dziękuję za to Bogumil, naprawdę!
Cytrynka, mam do ciebie konkretne pytanie. Ta sinusoida o której piszesz, te wahania w ciągu jednego dnia - czy masz jakiś pomysł co je wywołuje? Jakiś konkretny moment, słowo, gest z jego strony po którym zaczyna się ta fala dystansu? Bo jeśli da się to zidentyfikować to to jest złoto, od tego można zacząć pracę
o, to jest bardzo konkretna wskazówka. planowanie przyszłości jako wyzwalacz. u mnie kiedyś był podobny mechanizm, ta osoba z przeszłości odeszła bez słowa - no to skąd masz wiedzieć że ta nowa przyszłość się nie posypie tak samo? twoja Anahata pamięta tamto znikniecie i mówi 'nie wierz w plany, plany się nie realizują'
to co piszecie o planowaniu przyszłości jako wyzwalaczu to mnie uderzyło bo sama mam podobnie i nigdy tego tak nie nazwałam. tzn. u mnie to nie jest w relacji romantycznej ale w przyjaźniach, jak ktoś planuje coś ze mną za długo naprzód to też czuję jakiś opór. zastanawiam się czy to też może być kwestia Anahaty czy może coś innego
to co Elwirka napisała o lęku przywiązania to chyba ważne, bo nie wszystko musi być od razu czakra? tzn. rozumiem że jesteśmy na dziale czakrowym ale wydaje mi się że Cytrynka mogłaby skorzystać też z jakiejś zwykłej rozmowy z kimś, psycholog albo coś. ja wiem że to brzmi jak 'idź do lekarza' ale serio te wyzwalacze które opisuje są dość konkretne
tak, szczerze to ta rozmowa mnie trochę otrzeźwiła właśnie w tym sensie. słyszę kilka głosów naraz i każdy mówi coś innego i to jest i pomocne i lekko przytłaczające haha. Anahata, Manipura, może przywiązanie, może sinusoida a nie blokada... to w sumie jak mam się w tym odnaleźć? od czego w ogóle zaczać?
