Hej, chciałam się zapytać bo siedzę nad tym od jakiegoś czasu i nie umiem tego rozgryźć. Mam od kilku miesięcy dziwną reakcję na zapachy jedzenia, szczególnie smażone rzeczy albo mięso. Normalnie nie miałam z tym problemu, byłam w stanie ugotować obiad bez niczego, a teraz jak wchodzę do kuchni i ktoś smaży to mam mdłości i muszę wychodzić. Nie jestem w ciąży, sprawdziłam, i lekarz nic nie znalazł. Koleżanka powiedziała mi że to może być czakra splotu słonecznego i coś tam z energią trawienną. Możliwe? Jak to w ogóle rozpoznać czy to blokada czy może nadczynność? Bo czytałam że oba mogą dawać objawy z żołądkiem ale nie wiem jak odróżnić.
To ciekawy przypadek. Zanim cokolwiek powiem, mam kilka pytań bo bez tego trudno cokolwiek ocenić. Czy ta nietolerancja zapachów jest tylko przy jedzeniu czy też przy innych zapachach, np. perfumy, spaliny? I jak masz ogólnie z poczuciem własnej wartości ostatnio, czy coś się zmieniło w tym obszarze mniej więcej w tym samym czasie co te objawy?
Manipura zdecydowanie może tu grać rolę, ale ja bym nie była taka szybka z diagnozą. Sama miałam kiedyś problem z żołądkiem i okazało się że to bardziej Swadhisthana dawała znaki, bo problemy były od strony emocji, nie siły sprawczej. Te dwie czakry często ludzie mylą jeśli chodzi o objawy trawienne. Czeslawa, a powiedz, te mdłości są bardziej przy gotowaniu dla innych czy też jak sama jesz?
Okej, ale żebym dobrze rozumiał, bo czytam to i mam wątpliwości. Nietolerancja zapachów to jest objaw dość konkretny fizjologicznie i może mieć milion przyczyn. Przypisywanie tego od razu czakrze to trochę duże uproszczenie. Mam pytanie do bardziej doświadczonych, czy wy rzeczywiście uważacie, ze czakra może wpływać na węch a nie tylko na trawienie? Bo to jednak różne systemy.
Kubuś, rozumiem sceptycyzm, ale tu nie chodzi o to że czakra 'psuje nos'. Chodzi o to że pole energetyczne Manipury obejmuje cały obszar solarny razem z nerwem błędnym, który jest odpowiedzialny zarówno za odruchy wymiotne jak i za pewien rodzaj reakcji na bodźce zapachowe powiązane z jedzeniem. To nie jest magia, to po prostu połączenie. Czeslawa, ten zjazd zawodowy brzmi bardzo znacząco. Manipura to właśnie siła, sprawczość, ego w dobrym sensie, poczucie że mam prawo zajmować miejsce w świecie.
Dokładnie to samo czułam dwa lata temu, ta niewidzialność w pracy, i właśnie wtedy moje problemy z żołądkiem były najgorsze. U mnie wahadełko nad Manipurą kręciło się bardzo ciasno i wolno, niemal stało, co zwykle oznacza zastój. Przy nadczynności kręci się szeroko i szybko, czasem nawet chaotycznie. Jak ktoś ma możliwość to warto sprawdzić.
No właśnie, ale tu jest pytanie które mnie nurtuje - czy to jest blokada (zastój, niedoczynność) czy może nadaktywna Manipura próbująca przepychać energię przez zatkany kanał? Bo objawy mogą być podobne z zewnątrz a praca z nimi jest zupełnie inna. Oksanka, a jak to odróżniałaś?
No to z tym się zgadzam, raczej nie mam problemu z kontrolowaniem, bardziej się wycofuję i nie umiem powiedzieć wprost co myślę. Ale ta mdłość na zapachy mnie zastanawia, bo przy zastoju spodziewałabym się raczej że w ogóle nie czuję apetytu a nie że czuję awersję do konkretnych zapachów.
Czeslawa, a jak masz ze snem? Pytam bo to mi się skojarzyło z pewnym wzorcem, który widzę u ludzi z osłabioną Manipurą. Często idzie za tym albo bezsenność albo bardzo głęboki sen z trudnym wstawaniem, takie przeczekiwanie. I jeszcze jedno, czy masz wrażenie że coś ci 'siedzi' w żołądku fizycznie, taki ucisk bez jedzenia?
Ojej, ten wątek mnie wciągnął, bo też ostatnio mam dziwne rzeczy z żołądkiem i wcześniej nie łączyłam tego z czakrami w ogóle. Ale mam pytanie do ogółu, czy te metody dźwiękowe rzeczywiście działają na Manipurę? Słyszałam że mantra RAM jest dla splotu słonecznego, ale nigdy nie próbowałam. Czy to trzeba śpiewać czy można słuchać nagrania?
Lelja, odpowiem bo to ważna kwestia i często źle rozumiana. Bidżamantra RAM działa najlepiej kiedy ją wibrujesz, czyli śpiewasz albo recytujesz na głos. Chodzi o rezonans fizyczny w okolicy splotu słonecznego, wibracja dźwięku ma dosłownie 'rozruszać' tę przestrzeń. Słuchanie nagrań ma wartość wspomagającą, możesz się nastrajać, ale nie zastąpi aktywnej praktyki. Przy zastoju w Manipurze poleca się głośne, pełne brzmienie, nie cichutkie mruczenie pod nosem.
A ile czasu trzeba tę mantrę robić żeby coś poczuć? Bo widziałem różne info, że 5 minut wystarczy a gdzie indziej piszą że minimum 21 dni. Pytam bo sam mam problem z żołądkiem od dawna i ciekaw jestem czy to cokolwiek da.
Wracając do głównego pytania Czeslawy, bo trochę odpłynęliśmy w dźwięki. Mnie zastanawia jeden aspekt, ta nietolerancja zapachów jedzenia jest selektywna (tłuste, mięso) a nie ogólna. W systemie czakr Manipura jest powiązana z żywiołem ognia i trawieniem w sensie przetwarzania, no i mięso/tłuszcz to jest 'ciężkie' energetycznie jedzenie. Czy możliwe że ciało przez to odrzucenie sygnalizuje że Manipura nie daje rady 'trawić' pewnych energii i wybiera łatwiejszą ścieżkę?
Miloduch, interesująca hipoteza, ale nie dałabym się za bardzo wciągnąć w symboliczne interpretacje zanim nie sprawdzi się podstaw. Czeslawa, zrobiłaś morfologię i witaminy? Pytam serio bo niedobór B12 albo żelaza potrafi dawać dokładnie takie objawy, nadwrażliwość na zapachy i mdłości, i to niezależnie od czakr. Praca energetyczna jest ważna ale równolegle, nie zamiast.
Czeslawa, to co napisałaś o 'połykaniu' zobowiązań to jest bardzo charakterystyczny obraz dla zablokowanej Manipury! Ja jak pracowałam ze swoją to właśnie ta metafora do mnie trafiła, że ciało dosłownie odmawia przyjmowania tego co jest mu narzucane. A mdłości na zapach jedzenia to może być sposób w jaki ciało mówi 'stop, nie dam rady więcej wziąć'. Próbowałaś kiedyś pracy z kamieniami? Cytryn albo tygrysie oko super na tę czakrę.
To metaforyczne czytanie objawów jest dla mnie trochę zbyt poetyckie żeby na nim budować diagnozę. 'Połykam zobowiązania' i 'mdłości na zapachy' to jest ładna metafora ale to jeszcze nie dowód na blokadę Manipury. Mogę wymyślić tyle samo metafor dla każdej innej czakry. Trzymajcie się jakichś testowalnych kryteriów jeśli możecie, bo inaczej to jest wishful thinking.
Kubuś, ale jakie masz propozycje tych 'testowalnych kryteriów'? Serio pytam, bo praca z czakrami jest z definicji subiektywna i wewnętrzna. Wahadełko, skanowanie dłonią, obserwacja reakcji podczas medytacji, to są metody diagnostyczne w tym systemie. Nie muszą pasować do modelu naukowego żeby być użyteczne dla konkretnej osoby.
No i właśnie, Kubuś, chętnie posłucham jakie proponujesz testowalane kryteria dla czegoś co jest z natury subiektywne. Bo wymaganie od systemu energetycznego żeby spełniał kryteria podwójnie ślepej próby to trochę jak wymaganie od snów żeby były powtarzalne w laboratorium. Inne sposób, inny język opisu.
Żeby nie było że jestem tu od bicia piany, wracam do dźwięków bo Lelja zadała konkretne pytanie i nie dostała konkretnej odpowiedzi. Mantra RAM jest przypisana do Manipury, to zgadza się z większością tradycji, ale jest różnica między szkołami co do wysokości tonu. Jedni mówią że im niżej tym lepiej bo Manipura to jednak środek ciała a nie gardło, inni że ton ma być naturalny dla danej osoby. Kto z was to w ogóle próbował i na jakiej wysokości śpiewacie?
O! Konwalka dzięki że wróciłaś do tego, ja też czekałam. A to znaczy że można to robić po cichu, w myślach, czy koniecznie musi być na głos? Pytam bo mieszkam z rodziną i trochę głupio mi siadać i śpiewać w salonie 🙂
Lelja, z tego co czytałem to na głos jest dużo skuteczniejsze właśnie bo chodzi o te wibracje fizyczne. W myślach to bardziej medytacja a nie mantrowanie. Ale może ktoś z bardziej doswiadczonych to potwierdzi bo nie jestem pewny
Hej, przepraszam że wchodze trochę z boku, ale wracam do tego co Jarzyna pisała o śnie. Faktycznie mam tak że rano bardzo ciężko mi wstać, jakbym się nigdy nie wyspała, i to nie jest kwestia godzin bo śpię normalnie. To też może być związane z Manipurą? Bo skojarzenie z przeczekiwaniem coś we mnie kliknęło.
Czeslawa, właśnie o to mi chodziło. To przeczekiwanie nie jest lenistwo, to jest taka ochrona organizmu przed konfrontacją z dniem. Kiedy Manipura jest przyciśnięta, rano jest najtrudniej, bo wtedy właśnie trzeba zmobilizować wolę i wyjść na świat. Twój organizm może po prostu odkładać ten moment. A te mdłości na zapachy rano czy raczej przez cały dzień?
No to się zgadza. Rano energia Manipury powinna rozkręcać się na dzień, a jeśli czakra jest przyblokowana to ten moment jest po prostu przeciążony. Śródziemnomorskie tradycje zresztą mówią że pierwsze godziny po przebudzeniu to jest okno na pracę z solarną energią właśnie.
Jarzyna, ale czy to nie jest też możliwe że to kwestia rytmu dobowego kortyzolu a nie czakry? Serio pytam, nie złośliwie, bo kortyzol też skacze rano i jak ktoś jest pod dużym stresem to te poranne mdłości mogą być czysto fizjologiczne. Jak rozróżnić?
Polaryska, a to się wyklucza? Kortyzol, nerw błędny, pole Manipury, to wszystko może działać równolegle i wzmacniać ten sam objaw. Pytanie o rozróżnienie jest zasadne ale zakłada że musi być jedno wyjaśnienie. Ja pracuje z wieloma ludźmi i najczęściej jest tak że fizjologia i energetyka nakładają się, nie zastępują.
Wieszczka, ale jak wszystko może działać razem i wzajemnie to nie ma jak sprawdzić co pomogło. Zrobiłaś RAM mantrę i czujesz się lepiej, czyli zadziałała Manipura czy po prostu spokojniejszy poranek obniżył kortyzol? To jest klasyczny problem z wieloczynnikowymi wyjaśnieniami.
