Forum

Asystent AI
Czakra serca a niem...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra serca a niemożność wybaczenia sobie - jak oddzielić siebie od błędu

Strona 1 / 2

Wpisy: 108
Rozpoczynający temat
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Nie wiem czy dobrze trafiam z tym pytaniem do tej kategorii, ale chyba tak. Mam taki problem od jakiegoś czasu i nie umiem się z tym uporać sama. Chodzi o to, że zrobiłam komuś krzywdę - nieumyślnie, ale jednak. Ta osoba mi wybaczyła, wszystko zostało powiedziane, przeprosiłam. Problem w tym, że ja sama sobie wybaczyć nie potrafię. Mam wrażenie jakby ta sytuacja siedziała mi gdzieś w środku klatki piersiowej, dosłownie fizycznie. Taki ucisk, ciężar. Szczególnie rano jak się budzę. Czytałam trochę o Anahacie i mam wrażenie że to tam coś nie gra, ale nie rozumiem jednej rzeczy - ta energia co tam tkwi i nie płynie... ona gdzieś idzie? Kumuluje się? Czy po prostu blokuje całą czakrę i tyle? I czy można w ogóle oddzielić siebie jako człowieka od tego jednego błędu, żeby ta blokada ustąpiła?


Odpowiedz
62 odpowiedzi
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To co u siebie opisujesz z tym uciskiem w klatce, to bardzo charakterystyczny objaw dla Anahaty. Ale chcę dopytać zanim cokolwiek więcej powiem - ten ucisk jest bardziej po lewej stronie czy pośrodku mostka? Bo to może trochę zmieniać obraz. I jak długo to trwa? Tygodnie, miesiące?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

ojej, ja mam coś bardzo podobnego! też mi chodzi po głowie jedna stara sprawa i też czuję ten ucisk. myślałam że to tylko stres ale może to właśnie Anahata? czy to znaczy że czakra serca blokuje się od poczucia winy tak samo jak od braku miłości? bo wydawało mi się że to głównie o miłości i relacjach jest ta czakra


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hazel_L Anahata to nie tylko miłość romantyczna, to w ogóle wszystko co wiąże sie z sercem w szerokim sensie - współczucie, wybaczanie, i co ważne, stosunek do samego siebie. Brak self-compassion to klasyczna blokada tej czakry, i to często silniejsza niż ta od problemów z innymi ludźmi. Energia tam nie tyle znika co naprawdę się zatrzymuje - wyobraź sobie wodę która przestaje płynąć w rurze. Nie znika, stoi w miejscu. I to stanie właśnie jest tym uciskiem.


Odpowiedz
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Klimcia bardziej pośrodku, tuż za mostkiem. I trwa jakieś trzy miesiące. Na początku było mocniej, teraz trochę słabiej ale wciąż jest. Zastanawiam mnie właśnie to co napisałaś o wodzie stojącej w rurze - bo czytałam gdzieś że ta zablokowana energia może wtedy zasilać coś innego, jakby szukała ujścia. Czy tak może być?


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, nie chcę psuć klimatu ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - skąd wiadomo że to blokada czakry a nie po prostu poczucie winy które normalnie siedzi w głowie? Psychologicznie to jest po prostu nierozwiązany conflict wewnętrzny. Nie twierdzę że czakry nie istnieją, ale jak to odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Zisia65 Uczciwe pytanie. Moim zdaniem niekoniecznie trzeba to oddzielać - stan emocjonalny i stan energetyczny to dwa języki opisujące to samo. Ten fizyczny ucisk w mostku to jest punkt gdzie te dwa opisy się spotykają. Ciało coś sygnalizuje, niezaleznie od tego czy to nazwiemy blokadą Anahaty czy somatyzacją emocji.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Znam to uczucie z mostka. U mnie bylo podobnie ale z innego powodu. Powiem ci tyle - sam czas nie wystarczy zeby to puścić. Musisz coś z tym aktywnie zrobić, inaczej zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Trzy miesiące i środek mostka, bez wyraźnego nasilenia po lewej - to może być zarówno Anahata jak i lekkie zaangażowanie Manipury, bo poczucie winy to też często sprawa splotu słonecznego. Ale zanim będę zgadywać - próbowałaś testować to wahadełkiem? Albo choćby przyłożyć dłoń i poczuć co tam jest? Pytam bo sama diagnoza dużo zmienia w podejściu do pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 108

@Klimcia wahadełkiem próbowałam, ale szczerze mówiąc nie jestem pewna czy dobrze interpretuję wyniki. Nad mostkiem kręci się bardzo małymi kółkami, prawie stoi. Nad brzuchem kreci się normalnie. Nie wiem co oznacza ta mała amplituda - zastój? niedoczynność?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@wodniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

A wiesz Romualda, to co piszesz o tym że ta osoba ci wybaczyła a ty sobie nie możesz - to jest dla mnie coś bardzo znajomego. Ja długo myślałam że jak ktoś zewnętrzny odpuści to powinno być po sprawie, a tymczasem to jest zupełnie osobny proces. Jakby wybaczenie od innych i wybaczenie sobie to dwie różne rzeczy, które idą niezależnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Mała amplituda nad czakrą to właśnie klasyczny sygnał przymknięcia, energia ledwo płynie. To by potwierdzało blokadę Anahaty. Ale zaraz - co z Manipurą, czyli okolicą splotu słonecznego? Jak tam wahadełko chodziło? Bo piszę o tej czakrze nie bez powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

wybaczcie że wchodzę w środek ale mam pytanie troche z boku - jak rozumiem pytanie z tytułu wątku, to jest właśnie o to żeby siebie oddzielić od błędu. ale czy to w ogóle jest możliwe i czy to jest właściwy kierunek? bo może zamiast oddzielać, trzeba to jakoś... zintegrować? nie wiem, może głupie pytanie


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wlodek, wcale nie głupie, wręcz przeciwnie. To jest sedno. Oddzielenie i integracja to dwie różne strategie i w pracy z Anahatą mają zupełnie inne zastosowanie. Oddzielanie bywa mechanizmem obronnym, który czakrę serca tylko bardziej zamraża, bo wymaga ciągłego trzymania czegoś na dystans. Integracja natomiast - przyjęcie że to wydarzenie jest częścią twojej historii, nie definicją tego kim jesteś - to jest droga przez serce, nie obok niego. Ta energia o której piszesz Romualda, ta co stoi w miejscu, ona nie zniknie od udawania że jej nie ma. Ona potrzebuje przepłynąć, a żeby przepłynęła, coś musi się zmienić w stosunku do samej siebie. Tu nie ma skrótu przez ominięcie tematu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Nocnica a możesz powiedzieć coś więcej o tej integracji w praktyce? bo to co piszesz brzmi logicznie ale co to znaczy konkretnie? medytacja? afirmacje? czy to jest coś bardziej... ceremonialnego?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Kometka Metody są różne i każda może zadziałać albo nie, zależnie od człowieka. Ale zanim się rzuci na techniki, kluczowe pytanie brzmi: czy ta osoba w ogóle pozwala sobie czuć to co czuje, czy tylko analizuje? Bo często jest tak, że zamiast poczuć winę w ciele i pozwolić jej przejść, ludzie myślą o winie w kółko. I to kołowanie głową blokuje serce bardziej niż sama emocja. Medytacja na YAM może pomóc, ale tylko jako wejście w ciało, nie jako kolejna intelektualna czynność.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Muszę powiedzieć że trochę się nie zgadzam z tym co tu pada. Mam wrażenie że za szybko wszyscy skaczemy do technik i czakr, a przecież nie wiemy czy autorka rozmawiała z kimś, terapeutą na przykład. Trzy miesiące takiego ucisku to nie jest błahostka. Czakry czakrami, ale to nie musi się wykluczać z normalną pomocą. Nie mówię że jedno jest lepsze od drugiego, tylko że może warto działać na kilku frontach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Dianka58 Dobra uwaga i myślę że Romualda sama wie najlepiej co jej potrzebne. Ale nie sądzę żeby ktokolwiek tu twierdził że praca z czakrą zastępuje wszystko inne. To są różne poziomy pracy nad tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 108
Rozpoczynający temat
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Dianka - doceniam, naprawdę. Kwestia terapii jest, powiem tyle. Ale pytam tu o aspekt energetyczny, bo czuję że to jest osobna warstwa i nie chcę jej zaniedbywać. Nocnica - to co piszesz o kołowaniu głową zamiast czucia... to jest w środek. Właśnie to robię. Analizuję, racjonalizuję, szukam czy mogłam zrobić inaczej i to nie ma końca. Jak to przerwać na poziomie Anahaty?


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

ciekawy wątek. mam pytanie do Klimci albo Nocnicy - ta energia zablokowana w Anahacie, ona rzeczywiście może szukać ujścia gdzie indziej? romualda pytała o to wcześniej i nikt nie odpowiedział do końca. bo mnie to zastanawia z innego powodu, pracuję teraz nad własną klatką i ciekawi mnie mechanizm


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hydromanta87 Tak, ta energia naprawdę szuka ujścia. To nie jest metafora. Zablokowana Anahata może rzutować w górę na Vishuddhę - i wtedy masz trudności z mówieniem o tym co czujesz, jakby coś stawało w gardle. Albo w dół, na Manipurę - i pojawia się nadmierna kontrola, perfekcjonizm, karanie siebie za błędy przez nadmierną pracę czy inne formy samodyscypliny. To jest właśnie ten mechanizm o który pytasz. Ale uwaga - to nie jest proste przełożenie jeden do jednego, więc nie radzę od razu zakładać że masz obie czakry zablokowane, bo może się okazać że szukasz problemu tam gdzie go nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

ok, rozumiem. a jak to rozpoznać czy ta energia 'poszła w górę' czy 'w dół'? bo to by zmieniało podejście do pracy z tym. jest jakaś metoda diagnostyczna do tego czy tylko ogólne skanowanie całości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hydromanta87 Żeby rozróżnić kierunek przepływu - sprawdź wahadełkiem kolejno wszystkie czakry od dołu do góry, nie tylko tę jedną. jeśli Manipura ma wyraźnie inny ruch niż reszta (za duże koła, chaotyczne, albo odwrotnie - prawie stoi tak jak Anahata) to jest ślad. jeśli Vishuddha reaguje podobnie do Anahaty, to energia idzie w górę. Ale szczerze? Sprawniej to ocenić przez obserwację siebie przez kilka dni niż przez jedno skanowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

to co Klimcia pisze o perfekcjonizmie i karaniu siebie - kurde, to mnie uderzyło. bo ja mam dokładnie tak że jak coś naknocę to potem przez tydzień robię wszystko 2 razy lepiej żeby się odkupić. i nawet mi to nie pasowało że to może być czakra serca a nie wola czy coś... może to właśnie ten przepływ w dół o którym mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do pytania Romualdy z tytułu wątku, bo chyba za bardzo poszliśmy w technikalia. Oddzielenie siebie od błędu kontra integracja - napisałam wcześniej że to dwie różne strategie, ale chyba za mało rozwinęłam. Oddzielenie zakłada że 'ja' i 'ten błąd' to są dwie osobne rzeczy które można porozcinać. Integracja zakłada że ten błąd był częścią mojej drogi i nie chodzi o to żeby go odciąć, tylko żeby go ułożyć. Dla Anahaty ta druga ścieżka jest zdrowsza, bo serce nie lubi amputacji. Lubi całość. Ale to nie znaczy że masz go nosić na sobie jak krzyż.


Odpowiedz
Wpisy: 108
Rozpoczynający temat
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Nocnica - 'serce nie lubi amputacji'. to zdanie mnie zatrzymało. bo chyba właśnie to próbuję zrobić od trzech miesięcy. odciąć. i to nie działa, a ja coraz bardziej się pytam dlaczego tak długo. może dlatego właśnie.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i przyznam szczerze - Nocnica pisze bardzo mądrze ale mam jedno ale. to 'układanie' błędu, integracja i tak dalej - ok, pięknie to brzmi, ale jak konkretnie? bo Romualda pyta o coś bardzo praktycznego a my krążymy wokół. nie mam ochoty znowu słyszeć 'zapal zieloną świecę i wyobraź sobie że wybaczasz sobie' bo to nie jest odpowiedź na takie pytanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Dianka58 a dlaczego nie? nie mówię że sama świeca wystarczy, ale wizualizacja połączona z intencją potrafi naprawdę dużo. nie odrzucaj tego bo brzmi prosto.


Odpowiedz
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Kometka nie odrzucam wizualizacji, odrzucam banał. jest różnica. wizualizacja ma sens kiedy idzie za nią naprawdę coś głębszego, a nie kiedy jest gotowym przepisem.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

Słyszę tu tę całą rozmowę o energii szukającej ujścia i mam pytanie może naiwne - czy to nie jest po prostu zwykłe przemieszczanie się objawów stresu? bo jak coś tłumisz emocjonalnie to ciało szuka wyładowania gdzie indziej, to opisuje zwykła psychosomatyka. nie mówię że czakry nie istnieją, ale czy naprawdę potrzebujemy oddzielnego modelu żeby to opisać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Zisia65 Mam wrażenie że zadajesz to pytanie nie po raz pierwszy 🙂 i za każdym razem jest uczciwe. ale odpowiedź też jest ta sama - model energetyczny i model psychosomatyczny nie konkurują, opisują to samo z różnych stron. dla kogoś kto pracuje z ciałem i intencją, język czakr daje dodatkowy punkt zaczepienia. dla kogoś kto woli psychologię - psychosomatyka. efekt może być podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

ojej ale ja mam pytanie bo się trochę zgubiłam - ta integracja o której mówi Nocnica, to jest coś co można robić samodzielnie czy raczej trzeba do kogoś iść? bo brzmi jakby wymagało jakiegoś przewodnictwa a nie każdy ma dostęp do bioenergoterapeuty


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Hazel_L Można samodzielnie, ale wymaga uczciwości wobec siebie której nie jest łatwo pilnować. Konkretnie - medytacja z intencją 'chcę to poczuć, nie tylko zrozumieć'. Siadasz, kładziesz rękę na mostku, oddychasz i zamiast analizować po raz kolejny co się stało i dlaczego, po prostu czujesz to co jest. bez oceniania. to brzmi banalnie, wiem. ale większość ludzi odkrywa że nie potrafi tego zrobić dłużej niż minutę zanim głowa znowu zacznie gadać. i właśnie ta minuta, dwie, pięć - to jest właśnie ta praca.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@roksanka01)
Połączone: 3 lata temu

wiesz co, czytam od jakiegoś czasu ten wątek i muszę powiedzieć jedno. miałam kiedyś coś podobnego do tego co opisuje Romualda i u mnie przyszło to z nieoczekiwanej strony - przez sen. przyśnił mi się człowiek którego skrzywdziłam, ale w tym śnie on mi po prostu... gotował zupę. nic wielkiego, żadnych słów, żadnego wybaczania wprost. i obudziłam się bez tego ucisku w piersi który miałam od miesięcy. nie mam pojęcia co to było, ale coś się przestawiło. nie wiem czy to ma związek z Anahatą, ale może warto też obserwować sny?


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Roksanka, to brzmi jak coś prawdziwego. ciało i psychika czasem sami rozwiązują co my blokujemy na jawie. sen omija obronę głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@wodniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

to co Nocnica pisze o medytacji z ręką na mostku - próbowałam coś podobnego i to jest naprawdę trudniejsze niż wygląda. u mnie za każdym razem po może 30 sekundach zaczynam myśleć o czymś zupełnie innym, albo analizuję czy dobrze oddycham zamiast po prostu oddychać. to jest chyba właśnie ta ucieczka głowy przed czuciem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Wodniczka dokładnie to samo mi się przydarza. i potem mam wrażenie że nie umiem medytować i jest jeszcze gorzej haha. czy jest jakiś sposób żeby zatrzymać tę gadającą głowę przy pracy z czakrą serca? bo skupienie na mantrze może?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Do pytania o mantry - dla Anahaty bija-mantra to YAM. można ją powtarzać cicho albo w myślach, i właśnie ten dźwięk może być kotwicą dla głowy która ucieka w analizowanie. to nie jest magiczne zaklęcie, to punkt skupienia. ale Wlodek, to że głowa ucieka to nie jest błąd w medytacji - to jest sama medytacja. zauważasz że uciekłeś i wracasz. to jest ćwiczenie, a nie porażka.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

a czy do pracy z Anahatą pasuje jakiś konkretny kamień? czytałam że różowy kwarc ale nie wiem czy to nie jest tylko marketing


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Sliwowa81 różowy kwarc to klasyk i naprawdę ma sens dla serca, nie tylko marketing. ale ja bym powiedział ze przy pracy z wybaczaniem sobie lepiej sprawdza się rodochrozyt albo malachit. malachit konkretnie wyciaga stare rzeczy na wierzch wiec to nie jest kamien na delikatne chwile, uwazaj. u mnie raz z malahitem zrobilem sesje bez przygotowania i bylo intensywnie powiem ci...


Odpowiedz
Wpisy: 108
Rozpoczynający temat
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Słucham was i coś mi się układa. ta praca z intencją żeby czuć a nie analizować - to chyba jest mój główny problem. bo ja jestem osobą która wszystko przetwarza głową i czuję że nawet w tej medytacji siedzę i myślę 'czy dobrze to czuję, czy to jest właśnie ta Anahata, czy ten ucisk to blokada czy może coś fizycznego'. i to jest dokładnie ta ucieczka o której mówicie. pytanie tylko - jak się z tego wybudzić, skoro sama próba wyjścia z analizy jest kolejną analizą?


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Romualda - właśnie to jest pułapka analitycznego umysłu i nie ma na nią jednego klucza. ale jest coś co pomaga - nie próbuj przestać analizować, tylko przenieś uwagę na ciało fizyczne, nie na energię. poczuj temperaturę powietrza w nozdrzach. poczuj ciężar rąk na kolanach. to nie jest myśl, to jest doznanie. i z tego miejsca łatwiej zejść w mostek. głowa nadal będzie gadać, ale z boku, nie w centrum.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: