Forum

Asystent AI
Czakra serca a niem...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra serca a niemożność wybaczenia sobie - jak oddzielić siebie od błędu

Strona 2 / 2

Wpisy: 233
(@wodniczka)
Połączone: 3 tygodnie temu

ta wskazówka Nocnicy o temperaturze powietrza w nozdrzach - próbowałam tego w nocy i o dziwo trochę pomogła. nie wiem dlaczego właśnie to zadziałało bardziej niż skupianie się na mostku. może bo to takie konkretne, fizyczne, nie daje głowie miejsca na ucieczkę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Wodniczka a jak długo wytrwałaś zanim głowa znowu odpłynęła? bo u mnie to jest może minuta i już jestem gdzieś indziej haha. pytam bo serio nie wiem czy to kwestia ćwiczenia czy po prostu niektórzy tak mają


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

do pytania o te blokady analitycznego umysłu - jest jeszcze jedna droga której nie wspomniałam, a która dla niektórych jest łatwiejsza niż medytacja w ciszy. pisanie. nie dziennik w stylu 'co czuję', tylko konkretnie: siadasz i piszesz list do tego błędu. do samego błędu, nie do osoby której dotyczy. i piszesz co ci zrobił, co zabrał, co ci dał. bo Romualda - jeśli dobrze rozumiem to co u siebie opisujesz - ten błąd coś ci też dał. może wiedzę, może granicę, może jakiś koniec który był potrzebny. i Anahata nie otworzy się dopóki nie uznasz całości, nie tylko tej ciemnej strony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dianka58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Nocnica dobra, to jest już konkretne i to mi bardziej pasuje niż ogólne 'czuj ciałem'. pytanie mam jedno - czy ten list się potem niszczy? czy chowasz, czy palisz, czy co? bo intuicja mi mówi że forma zamknięcia jest tu ważna ale nie wiem czemu


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Dianka58 niszczysz. najlepiej spalić jeśli możesz bezpiecznie. nie dlatego że to rytuał magiczny, tylko dlatego że akt fizyczny domyka intencję. głowa potrzebuje symbolu żeby uwierzyć że coś się skończyło. to może brzmieć dziwnie ale działa na tej samej zasadzie co pogrzeb - ciało pomaga psychice przetrawić to czego sama nie ogarnie.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

o, spalanie listu to akurat coś o czym słyszałam wielokrotnie i serio pomaga. robiłam to przy innej okazji, nie przy czakrach ale przy zamykaniu pewnego rozdziału i to poczucie że coś fizycznie znika, dym, popiół - coś w tym jest. nie wiem jak to tłumaczyć energetycznie ale na poziomie czucia to jest mocne


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@zisia65)
Połączone: 3 lata temu

no dobrze, spalanie listu to akurat ma nawet jakieś psychologiczne uzasadnienie, akt symboliczny domknięcia i tak dalej, to przynajmniej rozumiem. ale mam pytanie do ogólnej dyskusji - czy ktoś tu rzeczywiście sprawdzał stanem Anahaty przed i po takich ćwiczeniach? wahadełkiem albo z kimś zewnętrznym? bo łatwo powiedzieć że coś się otworzyło jeśli subiektywnie czujemy lepiej, ale to może być po prostu ulga po płakaniu albo efekt placebo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Zisia65 sprawdzałem, wielokrotnie, i nie tylko siebie. różnica jest mierzalna wahadełkiem - amplituda i regularność obrotu zmienia się po głębszej pracy, nie po samym 'poczułam się lepiej'. ale uczciwie mówiąc nie da się tego oddzielić od efektu placebo metodami które mamy na forum, i nie ma co udawać że da. możemy porównywać obserwacje, nie dowody.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

wracam do tego co Romualda pisała wcześniej, o tym że wszystko przetwarza głową. mam wrażenie że jej przypadek to nie tyle zablokowana Anahata ile przeładowana Ajna. te dwie czakry u ludzi 'myślicieli' często wchodzą w rodzaj konfliktu - głowa przejmuje zadanie serca i próbuje rozwiązać to co serce powinno po prostu przeżyć. ktoś to widzi podobnie czy jestem tu sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hydromanta87 widzę to podobnie i to jest ważne rozróżnienie. przy zdominowanej Ajnie i osłabionej Anahacie wahadełko nad sercem często chodzi chaotycznie albo w elipsach, bo energia jest tam ale nie może się ustabilizować, bo ciągle dostaje 'wejście' z góry. Romualda - czy jak próbujesz medytować przy sercu to masz wrażenie że myśli są głośniejsze niż zwykle, nie ciszej?


Odpowiedz
Wpisy: 108
Rozpoczynający temat
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

Klimcia, tak. dokladnie tak. jakby siadanie przy sercu w ciszy uruchamiało jakiś mechanizm przyspieszania myśli, a nie wyciszania. i teraz to co pisze Hydromanta nabiera sensu. czy jest sposob żeby pracować nad tym konfliktem miedzy Ajna a Anahata, nie tylko nad każda czakra osobno?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

jest. jedną z metod jest świadoma praca z oddechem między tymi dwoma punktami - wdech z intencją kierowaną do trzeciego oka, wydech z intencją do serca. nie wizualizacja koloru tylko czysta intencja przepływu, z góry w dół. i po jakimś czasie ciało samo zaczyna to regulować. ale to nie jest szybkie, i nie da się tego robić głową - paradoks polega na tym że właśnie Ajna musi zgodzić się oddać kontrolę.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@hazel_l)
Połączone: 2 lata temu

o jeny, Ajna ma się zgodzić oddać kontrolę - to brzmi jakby trzeba było przekonać własny mózg żeby przestał myśleć, co jest chyba niemożliwe? tzn jak to w praktyce wygląda, po prostu siedzisz i czekasz aż samo przejdzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hazel_L nie przekonujesz mózgu, tylko kierujesz oddechem fizycznie. wdech - uwaga na środek czoła. wydech - uwaga na środek klatki piersiowej. i tyle. żadnego przekonywania, żadnego 'przestań myśleć', tylko ruch uwagi za oddechem. to proste i właśnie dlatego działa nawet dla głów które nie potrafią wyłączyć analizy.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

a przy tej pracy z Anahata i wybaczaniem sobie - jest jeszcze jeden kamień ktory mi przyszedł do głowy i nie wspomnialem wczesniej. rhodonit. nie malachit, nie kwac różowy - rhodonit jest właśnie o przebaczeniu, i konkretnie o przebaczeniu w relacji do siebie a nie do kogoś innego. trzymanie go przy mostku podczas tej medytacji z oddechem którą opisuje Klimcia mogłoby wzmocnić intencję. ktoś próbował rhodonitu przy pracy z własną winą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksa)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 194

@Bogumil.ka mam rhodonit i zgadzam sie z tobą że to specyficzny kamień, ale u mnie jak go trzymałam przy sercu to zrobiło mi sie nieoczekiwanie smutno w sensie płakałam bez konkretnego powodu. to normalne czy powinnam sie tym martwić?


Odpowiedz
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Onyksa normalne jak najbardziej, to kamien ktory wyciaga. lepiej żeby wyszło przez oczy niż siedziało dalej w Anahacie. smutek bez przyczyny to czesto właśnie zastana energia szukajaca ujścia.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@roksanka01)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, wróce do tego co powiedziała Romualda na początku tego wątku, że próbuje od kilku miesięcy 'odciąć' i to nie działa. ja też przez długi czas myślałam że da się po prostu zdecydować że koniec i gotowe. a potem mi ktos mądry powiedział coś co brzmi banalnie ale nie jest - że wybaczenie sobie to nie jest decyzja, to jest proces który ma swój czas i nie da się go skrócić wolą. można go tylko wspierać albo blokować. i blokujemy go głównie przez ocenianie się za to że jeszcze nam nie przeszło.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Roksanka mówi coś ważnego. ocenianie siebie za to że się nie wybaczyło to jest jak szarpanie za roślinkę żeby szybciej rosła.


Odpowiedz
Wpisy: 108
Rozpoczynający temat
(@romualda_o)
Połączone: 3 lata temu

ten list do błedu który zaproponowała Nocnica - to chyba bedę musiała spróbować. bałam się tego bo czułam że jak napiszę to stanie sie bardziej realne. ale może właśnie o to chodzi. może Anahata potrzebuje żebym w końcu to przyznała wprost, nie tylko w głowie. dziękuję wam wszystkim, serio. czuję że ten wątek ruszył coś czego tygodnie analizowania samej nie ruszyły.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Romualda, cieszę się że to napisałaś. i zauważam coś ważnego w tym co powiedziałaś - że bałaś się pisać bo to stanie się 'bardziej realne'. to jest właśnie ten mechanizm który trzyma blokadę. Anahata nie może przetworzyć tego czego umysł odmawia nazwać. piszesz to, nazywasz wprost, i dopiero wtedy energia ma z czym pracować. bez nazwy - nie ma czego puścić. list to nie jest uczynienie błędu większym. to jest uczynienie go skończonym, zamkniętym, oddzielnym od ciebie. i o to właśnie pytałaś na początku tego wątku - jak oddzielić siebie od błędu. no to masz odpowiedź, przynajmniej jedną z nich.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: