Forum

Asystent AI
Czakra serca a nied...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra serca a niedowartościowanie siebie - czy energia wspomaga samoakceptację?

Strona 2 / 2

Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Irenka, to co tu opisujesz to klasyczny opór, nie porażka. ten 'stary obraz wracający jak z gumy' to jest właśnie dowód że dotykasz czegoś głębokiego. czakra serca ma to do siebie że nie przyjmuje zmiany przez samo wyobrażenie, ona potrzebuje też czegoś z poziomu ciała. czy próbowałaś robić tę wizualizację z ręką na klatce piersiowej? to nie jest żaden folklor, kontakt dłoni z mostkiem faktycznie coś zmienia w tym jak się oddycha podczas pracy


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@klimcia_a)
Połączone: 4 miesiące temu

o, z ręką na klatce piersiowej to ja robiłam raz przypadkowo podczas medytacji i faktycznie było inaczej. ale nie wiedziałam że to 'coś znaczy'. myślałam że po prostu tak mi wygodniej leży ręka haha. a to jest jakaś konkretna technika czy po prostu intuicja?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Irenka, ten opór przy wizualizacji to mnie akurat nie dziwi wcale. wiesz co mi kiedyś pomogło przełamać podobną gumę? przestałam walczyć ze starym obrazem i zaczęłam go po prostu obserwować jakby to był film z zewnątrz. nie zmieniać, nie naprawiać, tylko patrzeć. i wtedy coś dziwnego się stało, obraz jakby sam zaczął tracić ostrość. nie od razu, po kilku sesjach. ale walka z nim go tylko wzmacniała


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

no dobra, ale czy ktoś tu nie myli pracy z czakrami z terapią poznawczą? bo to co opisuje Nemezis - obserwowanie starych przekonań bez walki z nimi - to jest klasyczna technika z terapii akceptacji i zaangażowania. nie mówię że źle działa, mówię że niekoniecznie dlatego że 'coś się stało z Anahatą'


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Zenek55 a czy te dwie rzeczy się wykluczają? serio pytam. terapia pracuje na poziomie umysłu, praca z czakrami na poziomie energetycznym - mnie osobiście nie przeszkadza że mechanizm jest podobny. rzeka może płynąć jednym korytem z dwóch różnych źródeł


Odpowiedz
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Nemezis55 nie wykluczają się, zgoda. ale wtedy trudno ocenić co zadziałało. i czy w ogóle zadziałało bo Anahata się odblokwała czy bo technika była po prostu dobra psychologicznie. to robi różnicę jeśli chcemy wiedzieć co robimy


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Zenek ma rację że trudno to rozdzielić. ale z drugiej strony, czy to musi być rozdzielone? jak coś działa, to działa. nie każdy musi wiedzieć dokładnie dlaczego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Wolchw to zależy co chcesz z tą wiedzą zrobić. jak chcesz tylko poczuć się lepiej, to ok, nie musisz wiedzieć. jak chcesz świadomie pracować z czakrami i rozwijać praktykę, to jednak warto rozumieć co do czego się przyczynia. nie żeby rozłączać, ale żeby wiedzieć na co kłaść akcent


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

czytam tę wymianę i mam pytanie do Boleslawa - jak w takim razie ty odróżniasz w swojej praktyce że coś zadziałało 'na czakrę' a nie na przekonanie? bo ja szczerze nie wiem jak to zweryfikować u siebie


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

to jest naprawdę ważne pytanie i cieszę się że Alusia je zadała. ja osobiście nie próbuję już tego rozdzielać, bo po latach pracy doszłam do wniosku że zmiana w ciele i zmiana w przekonaniu to są dwa oblicza tego samego procesu. kiedy Anahata zaczyna swobodniej pracować, przekonania o sobie też miękną. kiedy przekonania miękną, ciało odpuszcza. pytanie 'co było pierwsze' jest trochę jak z kurą i jajkiem


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@klimcia_a)
Połączone: 4 miesiące temu

ojej, ta kura i jajko to bardzo dobre porównanie. ale to znaczy że można zacząć od dowolnej strony? bo ja mam wrażenie że u mnie łatwiej zacząć od ciała niż od myśli, myśli mi się kręcą w kółko


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Klimcia_A tak, można i to ważna obserwacja o sobie. część osób łatwiej wchodzi przez ciało, część przez refleksję. ani jedno ani drugie nie jest gorsze. jeśli ciało jest twoim wejściem, to właśnie praca z oddechem, joga, kamienie trzymane przy sercu, ruch, to są twoje naturalne narzędzia. głowa i tak się włączy po jakimś czasie


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@telepata57)
Połączone: 2 lata temu

to ciekawe bo ja mam odwrotnie chyba, jak próbuję coś poczuć przez ciało to w ogóle nie mogę się skupić, cały czas myślę. ale jak czytam albo słucham o jakimś zagadnieniu to potem idzie mi łatwiej w praktyce. może każdy ma inny 'port wejścia'?


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

ten wątek o porcie wejścia jest ciekawy ale trochę się oddalamy od pierwotnego pytania Irenki. ona pytała o niedowartościowanie i czy energia w ogóle wspomaga samoakceptację. ktoś ma jakiś konkretny przykład że TAK, zmiana w Anahacie przełożyła się na zmianę w obrazie siebie? nie teoria, przykład osobisty


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

mam, choć nie wiem czy będzie przekonujący dla sceptyków. jakieś dwa lata temu byłam w takim miejscu że nie mogłam patrzeć na siebie w lustrze bez natychmiastowej krytyki. zaczęłam robić regularnie medytację na zielonym świetle, wyobrażałam sobie jak wypełnia klatkę piersiową przy każdym wdechu. po mniej więcej trzech tygodniach zauważyłam że ta wewnętrzna krytyka jest jakby... cichsza. nie zniknęła ale przestała być pierwszym głosem. może to placebo, może nie, ale coś się zmieniło i zmiana została


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Celestyna_B dziękuję, tego szukałam. i nie oceniam czy to czakra czy placebo, naprawdę. bardziej zastanawiam się, czy ta zmiana była trwała, bo z moich obserwacji wynika że stany po medytacjach mają tendencję do wracania do punktu wyjścia jak nie ma jakiegoś kotwiczenia w codziennym życiu


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Mieczowaa uczciwe pytanie. powiem szczerze że po jakimś czasie wróciłam do starego bo przestałam ćwiczyć regularnie. ale to co zostało to świadomość że tamten stan jest w ogóle możliwy. i to mi pomogło zacząć znowu. może dlatego nie traktuję medytacji jako jednorazowego 'odblokowywania' ale jako coś co trzeba utrzymywać, trochę jak mycie zębów


Odpowiedz
Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Celestyna, to jest dokładnie ta metafora której mi brakowało. mycie zębów. bo ja chyba podchodziłam do tego jak do zabiegu, zablokuj-odblokuj-gotowe. a to jest chyba codzienna higiena, nie jednorazowa operacja. to dużo zmienia w moim podejściu


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

to co mówi Irenka o podejściu jak do operacji, to ja też tak miałam. no i jak raz mi nie wyszło to uznałam że to nie dla mnie i rzuciłam na kilka miesięcy. a może po prostu nie wiedziałam że to jest proces a nie zdarzenie


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, to jest jeden z największych błędów w tej pracy, to oczekiwanie że raz się zrobi i będzie po problemie. ja miałam pacjentkę, nie u mnie, u koleżanki bioenergoterapeututki, która przychodziła regularnie co miesiąc i za każdym razem wychodziła z seansów z płaczem i uczuciem ulgi, ale między sesjami nic nie robiła. i efekty nie utrzymywały się. dopiero jak zaczęła te domowe ćwiczenia, choćby pięć minut dziennie, zaczęło się coś naprawdę zmieniać


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Kachna, to trochę potwierdza mój wcześniejszy punkt. bo to co piszesz to jest efekt regularnej praktyki i konsekwencji, nie konkretnie 'pracy z czakrami'. te same efekty można by pewnie uzyskać regularną terapią, medytacją uważności bez konceptu czakr, albo nawet regularnym sportem. nie mówię że koncept czakr przeszkadza, ale nie jest konieczny do mechanizmu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Zenek55 Zenek no znowu to samo. nie mówię że nie masz racji, pewnie da się dojść w to samo miejsce bez mapy czakr. tylko za każdym razem jak ktoś tu coś napisze, ty przychodzisz i tłumaczysz że to "w sumie psychologia". dla mnie ta mapa DZIAŁA jako organizator praktyki. jak mam punkt odniesienia w postaci Anahaty to wiem co ćwiczę i po co, a bez tego ćwiczę "coś". może po prostu daj ludziom korzystać z tego co im pomaga


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

właśnie, mapa to dobre słowo. mapa nie jest terenem, ale bez mapy trudniej się orientować. Zenek może mieć rację że teren jest niezależny od mapy, ale to nie znaczy że mapa jest bezużyteczna


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

i tu jest sedno tej dyskusji chyba. dla mnie czakry to model energetyczny który ma wartość praktyczną, nie twierdzę że każda czakra jest jak organ który można zobaczyć na rezonansie. ale kiedy pracuję z klientem i mówię 'skupmy się na obszarze serca', to i tak i on i ja wiemy o co chodzi. model upraszcza pracę i daje wspólny język. to jest jego wartość


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

chcę się tu wtrącić bo cała ta dyskusja o tym czy czakry są 'prawdziwe' trochę gubi mi wątek samego tematu. Irenka pytała o niedowartościowanie i samoakceptację. i mam pytanie które mnie nurtuje od początku tego wątku: czy niedowartościowanie to zawsze Anahata, czy może być gdzie indziej? bo moje intuicyjne odczucie jest że u mnie to bardziej Manipura niż serce


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Brzozka81 bardzo trafna obserwacja. niedowartościowanie może siedzieć w kilku miejscach i naprawdę zależy jak się objawia. Manipura, czakra splotu słonecznego, to poczucie mocy, sprawczości, prawa do zajmowania miejsca w świecie. Anahata to raczej kwestia czy jestem warta miłości i czy mogę ją przyjąć. to są różne odmiany tego samego bólu ale z różnych korzeni. u jednej osoby będzie 'nie jestem nic warta', u innej 'nie zasługuję na miłość' i to nie jest to samo


Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Jarzebinka okej, to naprawdę pomaga mi to rozróżnić. u mnie to raczej 'nie mam prawa głosu' i 'i tak nikt mnie nie posłucha' - to by było gdzie? Manipura czy może Vishuddha?


Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Brzozka81 Vishuddha zdecydowanie wchodzi w grę jeśli chodzi o wyrażanie siebie i poczucie że twój głos nie ma wartości. ale Manipura też, bo 'nie mam prawa' to kwestia poczucia własnej mocy. one bardzo często idą razem. rzadko jest tak że tylko jedna czakra jest rozregulowana, zazwyczaj to jest splot kilku


Odpowiedz
Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Brzozka, właśnie, u mnie też czuję że to nie jest czysto serce. mam to 'nie zasługuję' ale też bardzo mocno 'mój głos jest nieważny'. przez lata właściwie nie mówiłam tego co myślę bo zakładałam że to nikogo nie interesuje. teraz na tym forum piszę więcej niż gdziekolwiek w realnym życiu, co jest trochę zabawne i trochę smutne


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

Irenka, to co napisałaś o forum jest bardzo odważne. i wcale niezabawne, tylko ważne. moze to i jest wlasnie ten peirwszy krok ze cos mowisz i ktos jednak slucha? bo my tu czytamy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

chcę zapytać o coś praktycznego bo ta dyskusja teoretyczna jest piękna ale co właściwie można zrobić codziennie jeśli mamy splot tych czakr - serca, gardła i splotu słonecznego razem? czy jest jakaś praktyka która dotyka kilku naraz czy lepiej pracować po kolei?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Alusia83 po kolei od dołu to klasyczne podejście i ma sens bo dolne czakry są fundamentem. trudno budować stabilne poczucie wartości w Manipurze jeśli Muladhara jest w rozsypce. ale kiedy mamy konkretny objaw jak 'nie mogę wyrazić siebie', nie ma nic złego w tym żeby skupić się na tym bezpośrednio. praktyki oddechowe łączą Anahatę i Vishuddhę naturalnie, bo oddech przechodzi przez oba te obszary


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

sorki że się wtrącam, ja jestem raczej z tych co czytają, ale jedno pytanie - te bidżamantry, YAM dla serca i HAM dla gardła - można je robić razem w jednej sesji? czy to się 'miesza' jakoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Topielica można, spokojnie. ja robię czasem ciąg od dołu do góry po kilka powtórzeń każdej. nie mieszają się, są po prostu różnymi wibracjami w różnych obszarach ciała. możesz poczuć który pasuje silniej i tam zostać dłużej w danym dniu


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@szeptun-x)
Połączone: 3 lata temu

dobra pytnie bo się gubie trochę - ta bidżamanta YAM, to wymawia sie JAM czy YAM dosłownie? bo różnie czytałem i nie wiem jak to poprawnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Szeptun.x wymawia się bardziej jak 'JAM' bo w sanskrycie Y na początku sylaby brzmi jak nasze J. ale szczerze mówiąc ważniejsze jest że czujesz wibrację w klatce niż czy wymowa jest akademicko poprawna. intencja robi robotę


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

no nie wiem czy intencja robi robotę niezależnie od formy, to trochę zbyt łatwa odpowiedź. ale dla mantry to faktycznie słyszałam od kilku nauczycieli że wymowa w tradycji indyjskiej różni się od tego jak my ją odczytujemy przez alfabet łaciński. więc może rzeczywiście nie warto się zbytnio stresować ortografią dźwięku


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

wracając do tego co Jarzebinka mówiła o sygnale z ciała podczas pracy z dolnymi czakrami, mam pytanie - jak w ogóle odróżnić czy ta emocja która wyskakuje podczas medytacji to jest 'uwolnienie' czy po prostu to że się zdenerwowałam albo zmęczyłam? bo ostatnio miałam sesję i byłam po niej drażliwa przez cały dzień i nie wiem co z tym zrobić


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Nebularia84 to nie zawsze jest łatwe do odróżnienia i szczerze mówiąc czasem nie ma to znaczenia. drażliwość po sesji to może być właśnie sygnał że coś ruszyłaś, że jest jakiś materiał który szuka ujścia. ważne jest co z tym robisz, nie to jak to nazywasz. dałaś sobie przestrzeń tego dnia, powolniejsze tempo, ograniczenie bodźców?


Odpowiedz
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 42

@Jarzebinka nie, wręcz przeciwnie, musiałam iść na zakupy i do rodziny i było masakrycznie. to może stąd ta drażliwość?


Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Nebularia84 bardzo możliwe. to jest właśnie o czym mówiłam wcześniej, o tym uziemieniu i czasie dla siebie po pracy. otwierasz coś, a potem rzucasz to w wir codzienności bez domknięcia. to jest jak otwarcie okna w środku burzy i zostawienie go tak


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: