Forum

Asystent AI
Czakra serca a nied...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra serca a niedowartościowanie siebie - czy energia wspomaga samoakceptację?

Strona 1 / 2

Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Hej, zakładam ten temat bo od jakiegoś czasu zastanawiam się nad czymś co mnie bardzo nurtuje. Chodzi o czakrę serca, Anahatę, i to jak jej stan wpływa na to jak się postrzegamy - siebie samych, nie relacje z innymi. Bo wszędzie czytam że Anahata to miłość do innych, partnerstwo, empatia itd. Ale co z miłością do siebie? Właśnie chodzi mi o takie głębokie niedowartościowanie, poczucie że się jest 'mniej', że się nie zasługuje na coś dobrego. Czy to też siedzi w czakrze serca czy może w splocie słonecznym? Ja sama mam od lat problem z tym żeby przyjmować komplementy - dosłownie nie wiem co z nimi zrobić, odbieram je jako coś fałszywego. I niedawno koleżanka która robi bioenergoterapię powiedziała że wyczuwa u mnie 'dziurę' w obszarze serca, lekki zastój. Stąd moje pytanie - czy praca z Anahatą może rzeczywiście pomóc w samoakceptacji, czy to już raczej kwestia psychologiczna i czakry tu nie wystarczą?


Odpowiedz
81 odpowiedzi
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Sensowne pytanie i nie ma jednej prostej odpowiedzi. Anahata to nie tylko miłość romantyczna czy do innych - to też zdolność do przyjmowania miłości, w tym od siebie samej. Zablokowana czakra serca bardzo często objawia się właśnie tym co opisujesz - niemożność przyjęcia komplementu, poczucie że 'nie zasługuję', chroniczne umniejszanie siebie. Ale uwaga - Manipura (splot słoneczny) też jest tu zaangażowana, bo to tam siedzi poczucie własnej wartości w sensie ego i sprawczości. Kiedy widzę u kogoś ten problem, zazwyczaj patrzę na obie czakry naraz. Pytanie do ciebie - masz poczucie że to niedowartościowanie jest bardziej 'nie jestem kochana/wartościowa' czy raczej 'nie jestem wystarczająco kompetentna/silna'? To by trochę wskazało gdzie szukać głównej blokady.


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Bolesławem co do Manipury, ale chciałabym dodać jeden wątek. Bardzo często w takich przypadkach pracuje się równocześnie na czakrze korzenia - bo niedowartościowanie siebie głębokiego rodzaju (to 'nie zasługuję na istnienie jakby') bywa zakorzenione właśnie w Muladharze, w poczuciu bezpieczeństwa i prawa do bycia sobą w ogóle. Zablokowana Muladhara plus przymknięta Anahata to taki klasyczny duet. Natomiast do autorki - to o czym piszesz, że komplementy odbierasz jako fałszywe, to jest bardzo charakterystyczny objaw. Energia nie wpływa do czakry serca, jest jakby odpychana zanim dotrze. Koleżanka która wyczuła tę 'dziurę' - powiedziała czy to bardziej niedoczynność czy zastój? Bo to trochę różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Jarzebinka o rany, nie pomyślałam o Muladharze w tym kontekście. Koleżanka mówiła o zastoju, nie o całkowitym zamknięciu. Że niby energia jest ale nie krąży normalnie, jakby utknęła. I teraz jak piszesz o tym prawie do bycia sobą - to mnie uderzyło, bo tak, coś w tym jest. Mam wrażenie że od dziecka musiałam sobie 'zasłużyć' na wszystko. Czy to znaczy że powinnam zacząć pracę od Muladhary, nie od serca?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam pytanie z innej strony - bo ten temat mnie ciekawi. Czy jest sens w ogóle próbować rozdzielać 'to jest psychologia a to jest praca z czakrami'? Bo z tego co wiem, jedno idzie z drugim i nie ma sensu stawiać granicy. Albo robi się jedno i drugie, albo żadne nie daje pełnych efektów. Sam pracowałem z afirmacjami i medytacją na Anahatę i bez terapii by to nie ruszało tak głęboko.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, i tu zaczyna się dla mnie problem z całą tą dyskusją. 'Dziura w polu energetycznym' wykryta przez koleżankę bioenergoterapeutkę to nie jest diagnoza, to jest subiektywne odczucie. Nie mówię że bioenergoterapia jest bez sensu, ale budowanie całej pracy nad sobą na takim fundamencie to trochę ryzykowne. To co u siebie opisujesz - niemożność przyjmowania komplementów, poczucie niezasługiwania - to są bardzo konkretne schematy które mają świetnie opisane mechanizmy psychologiczne. I żaden kamień ani mantra ich nie zmieni bez faktycznej pracy nad tym skąd to pochodzi. Mogę się mylić, ale wolę to powiedzieć wprost.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Zenek55 no ale nikt tu nie mówi żeby zamiast psychologii robić tylko czakry. Irenka zapytała czy energia WSPOMAGA samoakceptację, nie czy ją zastępuje. Mam wrażenie że trochę ustawiasz słomianego człowieka żeby go obalić. Ja sama mam za sobą kilka lat terapii i równolegle pracę z Anahatą i powiem ci szczerze - były momenty kiedy na terapii siedziałam i wiedziałam co mam z głowy ale ciało i tak trzymało ten wzorzec. I dopiero praca somatyczna i z energią ruszyła coś czego samo mówienie o tym nie ruszało. Więc dla mnie te dwie ścieżki nie są konkurencyjne.


Odpowiedz
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Celestyna_B masz rację że nie powinnam stawiać opozycji, ale podtrzymuję ostrożność co do 'diagnozy' przez cudze dłonie. To że coś poczujesz po medytacji nad sercem to nie znaczy że masz zdiagnozowaną blokadę. Nastawienie i sugestia też robią swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Zenek ma rację w jednym punkcie - samo badanie dłonią czy wahadełkiem to punkt wyjścia do refleksji, nie wyrok. Ale praktycznie rzecz biorąc, obserwacja własnych objawów jest równie wartościową diagnozą. Irenka opisała wzorzec zachowania który jest spójny ze zdjętą energetycznie Anahatą - i to jest konkretna informacja. Nie trzeba od razu debatować czy to 'prawdziwa' blokada czy nie, można po prostu sprawdzić czy praca z czakrą przynosi zmianę.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@klimcia_a)
Połączone: 4 miesiące temu

wybaczcie, wchodzę bo jestem raczej od numerologii, ale ten temat mnie bardzo poruszył bo sama mam dokładnie to co opisuje Irenka. Komplementy to dla mnie koszmar, zawsze myślę że ktoś coś chce albo że mnie nie zna wystarczająco dobrze. Czy jest jakiś prosty sposób żeby sprawdzić samej czy to Anahata czy Manipura? Bez chodzenia do terapeuty ani bioenergetyka, bo nie mam teraz takich możliwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Klimcia_A jest kilka prostych obserwacji które możesz zrobić sama. Zadaj sobie pytanie - kiedy ktoś cię chwali, co czujesz fizycznie? Ścisk w klatce piersiowej, dyskomfort w okolicach serca - to sygnał Anahaty. Jeśli natomiast masz takie napięcie w brzuchu, żołądku, uczucie wstydu lub złości - to bardziej Manipura. Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego. Możesz też spróbować położyć rękę na środku klatki piersiowej i po prostu poczuć - czy jest tam jakieś napięcie, chłód, jakiś opór? To bardzo prosta forma skanowania którą każdy może zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i widzę że wszyscy zakładają że niedowartościowanie = blokada Anahaty. Ale czy ktoś rozważył że to może być nadczynność? Nadaktywna czakra serca potrafi dawać odwrotne objawy niż się wydaje - nadmierna empatia, branie wszystkiego do siebie, zależność emocjonalna od oceny innych. I w sumie niemożność przyjęcia komplementu też może stąd wynikać - bo jesteś tak bardzo nastawiona na innych że własna perspektywa zupełnie ginie. To inne podejście do problemu, ale nie wiem czy ktoś z bardziej doświadczonych by to potwierdził.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Mieczowaa to ciekawe spostrzeżenie i masz rację że nadczynność Anahaty jest często pomijana w takich dyskusjach. Ale tu objawy byłyby trochę inne - nadaktywna Anahata to raczej 'oddaję wszystko innym i nic nie zostawiam dla siebie', jest jakiś gorączkowy przepływ na zewnątrz. To co Irenka opisuje, ta 'dziura' i zastój - to bardziej niedoczynność albo zablokowanie przepływu do wewnątrz. Choć sam nie badałem jej osobiście, więc oczywiście to tylko hipoteza.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@telepata57)
Połączone: 2 lata temu

a czy te bidżamantry faktycznie działają na czakre serca? bo słyszałem ze to YAM ale nie wiem czy to trzeba śpiewać na głos czy można po cichu. pytam bo sam bym chciał spróbowac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Telepata57 YAM to mantra Anahaty, zgadza się. Śpiewać na głos jest lepiej, wibracja dźwięku dosłownie pasuje w obszarze klatki piersiowej - możesz poczuć to fizycznie jak dobrze trafisz w ton. Ale po cichu też ma sens, szczególnie jeśli nie masz warunków. Kluczowe jest skupienie uwagi na środku klatki piersiowej podczas powtarzania. Powiem ci szczerze, u mnie przez długi czas mantra działała słabiej niż sama wizualizacja, każdy jest inny. Warto oba sposoby przetestować i zobaczyć co bardziej 'odpowiada'.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

weszłam tu przez przypadek i zostałam, bo temat jest bliski. mam pytanie które może jest naiwne - czy można pracować z Anahatą jeśli się w ogóle nie ma dostępu do żadnych emocji? Bo u mnie to nie jest że 'odbijam' miłość do siebie, ja po prostu jej w ogóle nie czuję, jest pustka. Zastanawiam się czy to w ogóle ten sam problem czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Nebularia, to o czym piszesz to brzmi bardziej jak bardzo głęboka blokada niż zwykły zastój. Pustka to nie to samo co niedoczynność, choć może ją odzwierciedlać. Kiedyś sama byłam w podobnym miejscu i to co mi pomogło to zacząć nie od czakry serca wcale, ale od Muladhary właśnie - żeby w ogóle poczuć że jestem, że istnieję, że mam do czegokolwiek prawo. Dopiero potem otworzyło się coś w sercu. Ale to moja droga, każdy może mieć inną.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i chcę dodać jedną rzecz której jeszcze nikt nie powiedział. Niedowartościowanie siebie ma jeszcze jeden wymiar energetyczny który pomija się w popularnych opracowaniach o czakrach. Chodzi o to że obraz siebie kształtuje się nie tylko w Anahacie i Manipurze, ale też częściowo w Ajnie - bo to tam przetwarza się to jak siebie 'widzimy', jaki mamy wewnętrzny obraz własnej osoby. Kiedy ktoś od lat trzyma bardzo negatywny obraz siebie, to ta wizja jest jakby 'wypalona' w Ajnie i sama praca z sercem może nie wystarczyć, bo co chwila umysł serwuje stary film o sobie. To by tłumaczyło dlaczego tyle osób robi medytacje serca, chwilowo się poprawia, a potem wraca do punktu wyjścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Nemezis55 o matko, to mnie bardzo uderzyło. Ten 'stary film o sobie' - to jest dokładnie to. Pracuję już jakiś czas i mam wrażenie że dotykam czegoś w sercu i coś puszcza, a potem tydzień później jestem znowu w tym samym miejscu. Czy jest jakaś specyficzna praca z Ajną właśnie pod kątem obrazu siebie, bo z tego co znam to Ajna to raczej intuicja i widzenie energetyczne, nie samopostrzeganie?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

jest, ale to trochę subtelniejsza praca. Ajna to nie tylko intuicja w sensie 'przepowiadania' - to też wewnętrzny wzrok, to jak konstruujemy mentalny obraz rzeczywistości i siebie w niej. Możesz spróbować prostej wizualizacji - w medytacji zamiast skupiać się na klatce piersiowej, przejdź uwagą do obszaru między brwiami i zapytaj siebie: jaki obraz siebie tam widzę? Co siedzi? Nie oceniaj, tylko obserwuj. Część osób widzi dosłownie ciemność albo coś zniekształconego. Potem pracujesz z tym obrazem, zastępujesz go czymś bardziej świetlistym. To nie jest magia, to raczej praca z tym co sobie nieświadomie projektujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@klimcia_a)
Połączone: 4 miesiące temu

dobra, próbowałam tej obserwacji co Jarzebinka pisała i... mam to napięcie w klatce, zdecydowanie. jak koleżanka powiedziała że dobrze mi z tą nową fryzurą to dosłownie się skurczyłam w środku i miałam ochotę powiedzieć 'no coś tam'. to jest normalne że fizycznie to czuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Klimcia_A tak, to bardzo typowy sygnał Anahaty. ten skurcz to jakby czakra 'broni się' przed przyjęciem czegoś dobrego. ciało rejestruje to zanim świadomość zdąży przetworzyć. ciekawe jest to co powiedziałaś o 'no coś tam' - to klasyczny odruch umniejszania, żeby rozładować napięcie. czy to napięcie przechodzi po chwili czy zostaje?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@klimcia_a)
Połączone: 4 miesiące temu

zostaje. przez cały wieczór miałam jakoś dziwnie, jakby winne sumienie że przyjęłam ten komplement za dobrze albo że tamta teraz mnie źle oceni. co to w ogóle jest 🙁 to jakaś logika odwrócona


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Klimcia, to o czym piszesz to nie jest tylko kwestia czakry serca w izolacji. ta pętla, winne sumienie po otrzymaniu czegoś dobrego, to wchodzi głębiej, w Manipurę i jej relację z poczuciem własnej wartości. zastanawiam się czy nie masz też jakiegoś dyskomfortu w okolicach splotu słonecznego w takich momentach? bo u niektórych osób reakcja idzie najpierw tam, a serce to drugi poziom.


Odpowiedz
Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Klimcia, ja mam dokładnie to samo z tym winnym sumieniem! przez lata myślałam ze jestem po prostu 'skromna' a tu nagle koleżanka terapeutka mi mówi że to jest mechanizm obronny i wcale nie jest ok. to naprawdę otworzyło mi oczy. ten temat mnie coraz bardziej wciąga bo widzę że nie jestem z tym sama


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

dobra ale tu jest coś co mnie ciekawi - czy wy w ogóle próbowałyście to zbadać wahadełkiem? bo cała ta dyskusja opiera się na objawach i samopoczuciu, co jest ok, ale jakby wahadełko dało inny wynik to co? pytam serio, nie złośliwie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Wolchw sama się nad tym zastanawiałam. wahadełko nad Anahatą daje mi za każdym razem ruch ale amplituda jest różna w zależności od dnia i nastroju. nie wiem ile z tego to rzeczywisty stan czakry a ile to moje nieświadome mikroruchy. prowadzę notatki od jakichś czterech miesięcy i nie widzę wyraźnej korelacji między tym co czuję emocjonalnie a tym co pokazuje wahadło.


Odpowiedz
(@zenek55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Mieczowaa no i to jest uczciwa obserwacja. to jest właśnie problem z wahadełkiem jako sposóbm diagnostycznym, efekt ideomotoryczny robi swoje. ale doceniam że prowadzisz notatki, to przynajmniej daje jakiś materiał do analizy. co pokazują te notatki poza brakiem korelacji?


Odpowiedz
(@mieczowaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Zenek55 że moje samopoczucie emocjonalne jest bardziej przewidywalne niż wyniki wahadełka 🙂 co mówi samo za siebie chyba. zaczęłam też testować różne kamienie przy diagnozowaniu i to jest jeszcze mniej powtarzalne.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

wchodzę w ten wątek z wahadełkiem bo mnie to interesuje. nie używam go do diagnozy czakr jako takiej, bardziej jako pomost, żeby w ogóle wejść w skupienie i ustawić intencję. sama rotacja to dla mnie mniej ważna niż to co pojawia się w głowie i ciele kiedy trzymam je nad danym obszarem. może to nie jest 'czyste' ale u mnie skuteczne


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Alusia dobrze to ujęła. wahadełko jako protokół wejścia w skupienie to co innego niż twierdzenie że obiektywnie diagnozuje stan czakry. różnica jest ważna i warto ją utrzymywać w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

chcę wrócić do tego co Celestyna pisała wcześniej, że jej też kiedyś była ta pustka i zaczęła od korzenia, nie od serca. bo mnie to bardzo uderzyło. właśnie próbowałam medytacji na Muladharę i to było dziwne, bo po pierwsze w ogóle nic nie czułam, zero, a po drugie zaczęłam płakać i nie wiem dlaczego. czy to dobry znak czy zły?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Nebularia84 ojej, to jest akurat bardzo wymowne. ta pustka a potem płacz to nie przypadek. jakby ciało wiedziało że dotknęłaś czegoś i zareagowało zanim głowa zdążyła ocenzurować. u mnie podobnie było kiedyś, medytowałam na korzeniu i nagle zaczęłam myśleć o mamie i o tym że jako dziecko nie miałam poczucia że mam prawo zajmować miejsca. brzmi znajomo?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

ojej. tak. dokładnie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Nebularia, ten płacz bez wyraźnego powodu podczas pracy z dolnymi czakrami to coś o czym warto wiedzieć. to niekoniecznie jest 'uwolnienie' w sensie że coś się odblokow od razu, ale sygnał że dotknęłaś warstwy która normalnie nie ma dostępu do głosu. ważne żeby potem dobrze się uziem z tego stanu. piłaś wodę, chodziłaś boso po ziemi, coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nebularia84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 42

@Jarzebinka nie, po prostu zamknęłam oczy i siedziałam dłużej. może dlatego miałam potem taki dziwny dzień. następnym razem spróbuję tego uziemienia. a jak długo po takiej sesji to robić?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Nebularia, uziemienie po pracy z czakrami to nie jest żaden sztywny protokół z czasomierzem, raczej do momentu kiedy poczujesz się 'w sobie' z powrotem. u mnie to bywa pięć minut, bywa pół godziny. gotowanie czegokolwiek też działa świetnie, coś bardzo przyziemnego i fizycznego. ale co do tej pustki którą opisywałaś na początku - to mi się obiło o jedną rzecz. czy ta pustka jest zawsze, czy są momenty kiedy jej nie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@telepata57)
Połączone: 2 lata temu

a wracajac do YAM bo zapomniano o moim pytaniu - próbowałem ostatnio na głos i to było dziwne bo sąsiad pewnie myśli że zwariowałem haha ale faktycznie czułem wibracje w klatce. jak długo to robić żeby coś poczuć? bo nie wiem czy te 5 minut co robiłem to w ogóle coś daje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Telepata57 haha no tak, sąsiedzi to osobny wątek przy mantrowaniu 😀 pięć minut to dobry start, nie zrażaj się że nie czujesz od razu wielkiej zmiany. ważniejsze jest żeby robić regularnie niż długo na raz. ja zaczynałam od siedmiu powtórzeń rano i tyle, ale codziennie. efekt jest skumulowany, nie natychmiastowy.


Odpowiedz
Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

wracam do tego co Nemezis pisała o Ajnie i tym starym filmie o sobie. próbowałam tej wizualizacji ze zmianą kadru i to jest... trudniejsze niż myślałam. za każdym razem jak próbuję zobaczyć siebie inaczej, stary obraz wraca jak z gumy. czy to normalne że tak oporne? i jak długo to trwa zanim zacznie się zmieniać?


Odpowiedz
Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

wracam do tego co Nemezis pisała o Ajnie i tym starym filmie o sobie. próbowałam tej wizualizacji ze zmianą kadru i to jest... trudniejsze niż myślałam. za każdym razem jak próbuję zobaczyć siebie inaczej, stary obraz wraca jak z gumy. czy to normalne że tak opiera się zmiana? bo zaczynam się zastanawiać czy to nie jest właśnie ta blokada w Anahacie, że dosłownie nie jestem w stanie przyjąć do siebie lepszego obrazu


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: