Hej, mam takie pytanie bo jakoś nie mogę znaleźć sensownej odpowiedzi nigdzie. Chodzi o czakrę serca - Anahata. Czytałam dużo o tym, że jak jest otwarta to człowiek jest ciepły, otwarty na ludzi, łatwo nawiązuje kontakty itd. I tu moje pytanie: czy to znaczy, że introwertyk z definicji ma zablokowaną czakrę serca? Bo ja jestem mega introwertykiem, lubię ludzi, ale potrzebuję dużo czasu dla siebie, nie przepadam za dużymi grupami. Nie czuję się samotna, nie mam problemów z bliskością w relacjach jeden na jeden. Ale to całe "otwarta czakra serca = wylana towarzyska osoba" jakoś mi nie siedzi. Czy ktoś ma doświadczenie z tym? Da się mieć otwartą Anahata i być introwertykiem?
No to jest super ważne pytanie i cieszę się, że ktoś w końcu o tym napisał, bo to jeden z większych mitów jakie krążą. Introwersja to cecha temperamentu, nie blokada energetyczna. Otwarta Anahata nie oznacza, że musisz być duszą towarzystwa - oznacza, że masz przepływ w obszarze miłości, empatii, zdolności do dawania i przyjmowania bliskości. Można to mieć w pełni i być kompletnym introwertykiem. Ja prowadzę od dawna notatki z sesji i obserwacji i wyraźnie widzę, że to dwie zupełnie różne osie.
Zgadzam się z Kolową, ale dodam coś ze swojego doświadczenia. Miałam kiedyś okres, że myślałam że z moją Anahata jest źle bo właśnie stronię od ludzi, ale potem trafiłam do bioenergoterapeutki i ona mi wyjaśniła, że moje serce jest otwarte - wręcz za bardzo, i dlatego duże skupiska ludzi mnie męczą, bo "chłonę" za dużo cudzych emocji. Więc bywa nawet odwrotnie niż myślisz - introwertyzm u niektórych osób może być sygnałem nie blokady, ale właśnie nadczynności czakry serca w połączeniu z niezabezpieczonymi granicami. Przynajmniej takie miałam wyjaśnienie.
Dobra, wejdę tu z innej strony. Pojęcie introwersja pochodzi z psychologii i opisuje preferencję źródła energii - introwertyk ładuje baterie w samotności, ekstrawertyk w grupie. To nie ma żadnego związku z miłością, empatią ani zdolnością do bliskości. Tak samo Anahata w różnych tradycjach dotyczy właśnie miłości, współczucia, samoakceptacji. Ani w hinduskiej literaturze na ten temat, ani w żadnym poważniejszym zachodnim opracowaniu czakr nie ma powiązania Anahata z towarzyskością. Więc sam punkt wyjścia pytania opiera się na nieporozumieniu, które gdzieś po drodze weszło do obiegu jako prawda.
Towarzyskość jako taka to nie jest domena żadnej jednej czakry. Ale jeśli coś, to można by patrzeć na Vishuddha - gardłową, bo odpowiada za wyrażanie siebie i komunikację z otoczeniem. I na Manipura - splot słoneczny, który rządzi poczuciem własnego miejsca w grupie, statusem, pewnością siebie w kontakcie z innymi. Anahata to głębszy poziom - nie "czy lubię ludzi" ale "czy jestem zdolny do miłości i współczucia". To zupełnie inne pytanie. Introwertycy często mają wyjątkowo głębokie i trwałe więzi, co jest może nawet lepszym wyznacznikiem otwartej Anahata niż liczba znajomych.
ojej to ciekawe, nigdy tak na to nie patrzyłam! Ja jestem raczej ekstrawertykiem ale mam wielki problem z przyjmowaniem miłości, zawsze odpycham jak ktoś jest za dobry dla mnie, i to mi bioenergoterapeutka mówiła że właśnie to wskazuje na blokadę Anahata. Więc można być duszą towarzystwa i mieć zablokowaną czakrę serca? 😮
Jest tu jeszcze jeden aspekt którego nikt nie dotknął. Silne pole energetyczne wokół czakry serca często przejawia się właśnie jako... wrażliwość na energię innych. Tacy ludzie instynktownie unikają tłumów nie dlatego że nie lubią ludzi, ale dlatego że za bardzo ich "absorbują". To co Zielarkaa napisała o nadczynności to jest właśnie ten trop. Znam kilka osób które mają wyjątkowo rozwinięte pole Anahata i wszystkie są raczej oszczędne w kontaktach, bo zwyczajnie nie mają jak się przed tym chronić.
Wahadełko kręci się tak jak ręka je prowadzi, ale to oddzielny temat. Wracając do sedna - Emilek ma rację co do tej wrażliwości, ale bym jednak zachowała ostrożność z etykietą "silne pole". Skąd w ogóle pomysł że pole może być silne albo słabe i co to oznacza w praktyce? Czy ktoś to mierzył czymś obiektywnym? Pytam bo zauważam że to pojęcie pojawia się dość często w tym kontekście, ale nikt nigdy nie wyjaśnia co konkretnie przez nie rozumie.
Mam pytanie trochę z boku. Napisaliście o objawach fizycznych czakry serca. Ja mam często ucisk w klatce piersiowej jak jestem w dużej grupie ludzi, nie bólowy, taki... jakby coś się ściskało. Sprawdzałam serce, jest ok. Czy to może wskazywać na coś w Anahata? Nie wiem czy to związane z tematem ale wydaje mi się że może być.
Wchodzę bo mam podobnie do Karolci i zawsze myślałam że to po prostu introwertyzm. Ale to co Kolowa mówi o pytaniu co po - to ciekawe. Ja po dużych spotkaniach mam właśnie taką przyjemną ulgę ale też czuję że serce mi się niejako... otwiera? Dopiero w domu sama zaczynam przetwarzać te wszystkie emocje które zebrałam. Czy to może być sygnał że pole jest aktywne ale potrzebuje ciszy do pracy?
To co Bursztynka opisuje to bardzo spójny obraz. W wielu tradycjach mówi się że serce pracuje najintensywniej gdy jesteśmy w spokoju - bo wtedy możemy naprawdę poczuć to co zebraliśmy. Tłum daje materiał, cisza daje przetworzenie. Introwertyk który tak funkcjonuje może mieć wyjątkowo zdrową i otwartą Anahata, tyle że jej rytm pracy nie jest spektakularny na zewnątrz. To się nie objawia w zachowaniu towarzyskim ale w głębokości relacji i w zdolności do empatii w spokojnym kontakcie.
Dorzucę swoje trzy grosze bo temat mnie wciągnął. Według numerologii życiowej osoby z liczbą serca 2, 6 albo 9 mają naturalnie silniejsze związki z czakrą serca niezależnie od osobowości. I co ciekawe, dwójki to często właśnie introwertycy którzy kochają głęboko i selektywnie. Więc to może być jeszcze jeden dowód że introwersja i otwarta Anahata idą razem całkiem dobrze. Nie wiem czy ktoś tu łączy numerologię z czakrami ale myślę że warto.
Wracam do tego co Kolowa pisała wcześniej - że ucisk po powrocie do domu odpuszcza. U mnie tak samo i teraz zastanawiam się czy to znaczy że Anahata reaguje na bliskość dużej grupy jakimś odruchem obronnym? Czy to w ogóle możliwe że czakra się zamyka 'na chwilę' a potem wraca?
to co Karolcia opisuje bardzo pasuje do tego co mówiłem o silnym polu serca. nie reaguje na ilość ludzi tylko na jakość energii. obcy wnoszą chaotyczne wibracje których czakra nie zna i instynktownie się zabezpiecza. to nie jest blokada w złym sensie, to inteligentna odpowiedź systemu energetycznego
Mnie zastanawia jedno - piszecie o silnym polu jako czymś pozytywnym, ale czy nadaktywna Anahata to nie jest jednak problem? Bo gdzieś czytałam że nadczynność czakry serca to takie zatracanie się w innych, dawanie bez granic i brak dbania o siebie. To niekoniecznie brzmi jak coś dobrego...
To jest super ważne rozróżnienie! Bo jak Zielarkaa pisze o nadczynności to brzmi jak opis kogoś kto się zatraca w relacjach, a ja myślałam że otwarta czakra serca to właśnie ta wrażliwość i głębokie czucie. Czyli można mieć otwartą i jednocześnie... zdrową? Jak to wygląda w praktyce u was?
Zdrowa otwarta Anahata to stan w którym energia przepływa swobodnie w obie strony - dajesz i przyjmujesz, czujesz głęboko ale nie tracisz siebie. Nadczynność to jak rzeka bez brzegów, wszystko się rozlewa. Niedoczynność to tama. Równowaga to rzeka która ma koryto i płynie. Introwertyk z zdrową Anahata to ktoś kto czuje głęboko, wybiera bliskie relacje i w nich jest w pełni obecny, po prostu nie potrzebuje tego robić z setką ludzi naraz.
Metafora rzeki jest ładna ale zwracam uwagę że opisujemy tymi samymi słowami zupełnie różne rzeczy zależnie od kontekstu. 'Otwarta' czakra w jednym zdaniu znaczy zdrowa i zrównoważona, w kolejnym znaczy nadaktywna. Potem ktoś nowy przeczyta ten wątek i będzie zdezorientowany. Czy jest jakaś przyjęta w tej tradycji terminologia która by to rozróżniała?
siedzę w tym wątku od początku i mam pytanie może głupie - skoro nie ma jednego standardu terminologii to jak w ogóle diagnozować? bo każdy bioenergoterapeta może powiedzieć coś innego i każdy będzie 'miał rację' w swojej szkole. trochę to bez sensu nie?
ale to strasznie długo trwa i kosztuje 😉 nie każdy może chodzić do trzech terapeutów żeby porównać. czy nie można jakoś samodzielnie sprawdzić tej Anahata? wahadełko, dłoń, cokolwiek?
przy kamieniach do Anahata - różowy kwarc podobno świetnie działa zarówno na blokadę jak i na nadczynność, bo wyrównuje a nie tylko pobudza. kładłem go na klatce piersiowej podczas medytacji i po kilku sesjach ten ucisk którego wcześniej nawet nie zauważałem zaczął odpuszczać
wracając do tego co Medard napisał o introwertyku z zdrową Anahata - że czuje głęboko i wybiera bliskie relacje. to chyba jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku? otwarta czakra serca to nie znaczy że musisz być towarzyska, tylko że w tych relacjach które masz jesteś naprawdę obecna i czujesz naprawdę. introwersja jest tu zupełnie ok.
ja trzymałem jakies 20 minut, czasem dłużej jak mi sie nie chciało wstawać 🙂 nie robiłem żadnej specjalnej wizualizacji, po prostu leżałem spokojnie i starałem sie nie myśleć. ale słyszałem że lepiej działa jak wyobrażasz sobie zielone albo różowe światło w okolicy serca. może spróbuj obu i porównaj?
ojej, weszłam tu przez przypadek szukając czegoś o miłości i czytam od pół godziny! mam pytanie trochę z boku - czy jeśli ktoś jest introwertykiem to znaczy że ma słabszą czakrę serca od urodzenia? bo mam wrażenie że ekstrawertycy łatwiej nawiązują relacje i to chyba jest powiązane z Anahatą?
no tak, ale Sabinka dotknęła czegoś ciekawego mimo wszystko. bo skoro ekstrawertycy częściej inicjują kontakty i otwierają się na nowych ludzi, to statystycznie chyba mają więcej okazji żeby tę czakrę 'ćwiczyć'. jak mięsień. introwertycy rzadziej wychodzą poza strefę komfortu w relacjach. to nie jest zarzut, tylko obserwacja czy ktoś ma na to jakiś kontrargument
mam wrazenie ze ten watek cały czas krazy wokol tej samej kwestii - czy forma (ekstrawersja, ilosc kontaktow) jest rowna tresci (glebokos polaczenia, jakosc pola). odpowiedz jest nie. pole serca nie mierzy sie liczba znajomych. mierzy sie zdolnoscia do bycia obecnym w kontakcie, do oddawania i przyjmowania bez utraty siebie. to moze robic introweryk rownie dobrze a nawet lepiej niz ekstrawertyk
Wierzchosława ma rację że terminologia jest mglista, ale myślę że tu nie chodzi o pomiar tylko o doświadczenie. kiedy rozmawiasz z kimś o otwartej Anahata jest w tym coś jakościowo innego. czujesz się widziany, a nie tylko wysłuchany. to nie jest mistyka, to jest po prostu głęboka obecność której większość ludzi nie dostarcza. czy to czakra, empatia, osobowość - nazwijmy to jak chcemy, ale zjawisko jest realne
