a to ciekawe bo ja słyszałam że czakra serca pracuje intensywniej w okolicach południa, bo wtedy słońce jest w zenicie i Anahata jest z energią ognia słońca - no, przez skojarzenie z ciepłem, otwarciem. więc może południe byłoby najlepsze? rano to raczej dobry czas na Muladharę, na uziemienie i na start
no faktycznie, pomyliłam żywioły, to prawda. ale ta informacja o południu to czytałam gdzieś, nie pamiętam gdzie, więc nie twierdzę że to pewnik. może ktoś ma inne źródło?
zostawmy pory dnia bo to jest naprawdę marginalna kwestia i można się w tym pogubić. chciałem natomiast wrócić do czegoś co napisała wcześniej Kabalistka - tego pytania o to, czy wzorzec emocjonalny to czakra czy wychowanie. bo to jest pozorny dylemat. w tradycjach które pracują z czakrami, ciało energetyczne jest czymś co rejestruje wzorce - a wzorce biorą się właśnie z doświadczeń. więc pytanie 'czakra czy psychologia' to jak pytanie 'mapa czy teren'. to nie są dwie różne rzeczy
to co napisał Ignaś jest dla mnie ważne, bo ja przez długi czas myślałam że moje problemy z komplementami to jest czysto psychologiczne, z dzieciństwa, z domu gdzie nie chwaliło się dzieci. i może tak jest. ale równocześnie - jeśli to zostawiło ślad w ciele, w Anahata, to praca z czakrą i tak ma sens, niezależnie od tego jak to nazwać. nie trzeba wybierać jednej interpretacji żeby zacząć działać
ale właśnie, to brzmi jakbyś mówiła że praca z czakrą jest tylko symboliczna albo że to nie ma znaczenia czym TO JEST naprawdę. ja sama nie wiem czy wierzę że czakry to coś fizycznego czy to bardziej model do pracy z sobą. i ta różnica chyba ma znaczenie, nie?
no i tutaj jest moje klasyczne zastrzeżenie - jeśli to 'różne języki opisu tego samego', to po co mówić o czakrach? co ta konkretna mapa wnosi czego nie wnosi psychologia? bo jeśli odpowiedź jest 'nic, po prostu inny opis', to może wystarczy terapia i nie trzeba całego systemu czakr
Rena, ale ta sama logika działa w drugą stronę - po co metafory w poezji skoro można mówić wprost? różne mapy dają dostęp do różnych zasobów. ktoś kto nie może usiąść z terapeutą, może usiąść z medytacją. ktoś komu słowa nie docierają, może potrzebować pracy z ciałem i wyobraźnią. to nie jest kwestia prawdziwości, tylko użyteczności
ok ale ja mam praktyczne pytanie bo trochę się gubimy - Dagmarka, ty mowiltas o tym ze przyjelas komplement inaczej po tej medytacji. i teraz co? to byl jednorazowy efekt, czy cos sie utrzymuje? bo ja jak robiłam cokolwiek to zawsze po kilku dniach wracałam do punktu wyjscia i sie zniechęcałam
hej, mam głupie pytanie - jak wgl można medytować na czakre serca 'codziennie' bez że to nie staje się mechaniczne? bo mi się wydaje że jak cos robisz codziennie to w końcu po prostu odhaczasz a nie naprawde czujesz
Grymuar, o nie, to nieprawda że codzienność zabija głębię! u mnie właśnie odwrotnie - regularność sprawia że wchodzę szybciej w ten stan, jakby ciało juz wie gdzie ma iść. pierwsze tygodnie były mechaniczne, ale potem to się zmieniło. tak jak z czymkolwiek - nawyk może być pusty albo może być zakorzeniony
no właśnie, regularność to podstawa przy pracy z Anahata moim zdaniem. słyszałam że czakra serca szczególnie reaguje na rytm i stałość, bo to wiąże się z poczuciem bezpieczeństwa w relacjach. więc sam fakt że wracasz codziennie już jest jakimś sygnałem dla tej energii
no, racja, nie mam konkretnego źródła. to jest z głowy, z kilku różnych rzeczy które czytałam i jakoś mi się to połączyło. przepraszam że podałam jak fakt
wracam jeszcze raz do snów bo nikt nie odpowiedział Mani na pytanie jak odróżnić sen o Anahata od zwykłego snu. i chcę powiedzieć coś co może być niepopularne - uważam że każdy sen który wyraźnie dotyczy serca, relacji, wybaczania albo odrzucenia JEST materiałem do pracy z tą czakrą, nieważne czy ma 'symbole'. sama treść emocjonalna wystarczy
o właśnie! ja miałam ostatnio sen w którym ktoś bliski odchodził i ja stałam i nie mogłam go zatrzymać ani nic nie powiedzieć - i to było takie bolesne że się obudziłam z tym ściskiem w klatce. i od razu pomyślałam o Anahata ale nie byłam pewna czy to nie przesadzam z interpretacją. a Meliska mówi że sam ten ścisk już wystarczy?
to mi sie wydaje użyteczne, ale jednocześnie trochę zbyt szerokie - jeśli każdy sen z emocjami sercowymi to Anahata, a każdy sen z mową to Vishuddha, a każdy sen z niepokojem to Muladhara... to w zasadzie każdy sen jest o jakiejś czakrze i trudno powiedzieć cokolwiek konkretnego. nie?
