Ale jak w ogóle odróżnić która z nich jest przyczyną a która skutkiem? Celestyna ma objawy we wszystkich trzech naraz, więc skąd wiadomo że korzeniowa to źródło a nie np. że sakralna się zamknęła pierwsza i to pociągnęło resztę?
To bardzo ciekawa obserwacja i właściwie odwraca całą dotychczasową diagnozę. Jeśli Swadhisthana była pierwsza, to czy budowa tylko spotęgowała coś co już istniało? I właściwie dlaczego sakralna miałaby się zamknąć na początku, bez kontekstu korzeniowego? Anastazy, jak to widzisz?
Zatrzymajmy się tu na chwilę, bo to jest sedno. Praca z czakrą sakralną bez zaadresowania komunikacji to jak wietrzenie pokoju przez dziurkę od klucza. Swadhisthana potrzebuje przepływu, a przepływ w relacji zaczyna się od słów. Nie mówię że od razu trzeba wielkiej rozmowy o wszystkim, ale czy jest przestrzeń żeby w ogóle zacząć?
To jest chyba jedno z najtrudniejszych pytań w ogóle i nie tylko w kontekście czakr. Celestyna, a próbowałaś kiedyś wejść w to od strony własnej potrzeby, nie problemu? Czyli nie 'mam blokadę z dzieciństwa' tylko 'potrzebuję czuć się bezpiecznie' albo 'potrzebuję żebyś wiedział że mam trudności z bliskością'? To inne drzwi do tej samej rozmowy.
A ja ciągle wracam do tego co powiedziała Tojadek wcześniej o całym systemie. Celestyna, skoro masz objawy w trzech miejscach naraz, to czy próbowałaś w ogóle jakiejś pracy holistycznej, nie skupiając się na jednej czakrze? Bo może właśnie dlatego nic do tej pory nie zadziałało, że za każdym razem był za wąski cel.
No to przynajmniej wiemy gdzie jesteśmy. Celestyna, to jest dobry punkt wyjścia, bo nie ma żadnych złych nawyków do oduczenia. Mam pytanie praktyczne: czy masz w domu wahadełko albo kamień, cokolwiek z czym pracujesz? Bo chcę zaproponować coś bardzo prostego na start, ale chcę wiedzieć z czym masz kontakt.
To głupio mi samej ze sobą jest bardzo ciekawe i moim zdaniem mówi dużo o stanie Swadhisthany. Ta czakra odpowiada między innymi za relację z własnym ciałem i przyjemność z bycia w nim. Jeśli samotne bycie z sobą w ruchu wywołuje opór albo wstyd, to jest to dokładnie ten obszar który wymaga pracy.
A mam pytanie bo wcześniej pytałam o czyszczenie kamienia i Reginka odpowiedziała żeby przepłukać pod wodą, ale ja czytałam gdzieś że karneol nie lubi wody i może tracić połysk albo coś mu się dzieje. Czy to moja Celestyno też dotyczy? Bo nie chciałabym żebyś przez przypadek uszkodziła kamień zanim zaczniecie wspólónie pracować 🙂
Ale chwila, bo mam wrażenie że ta rozmowa teraz trochę zeszła na kamień i technikalia, a Celestyna jeszcze nie odpowiedziała na pytanie Reginki z kilku postów wyżej - to co ty sama chcesz dostać z tego odblokowania. Bo to jest chyba ważniejsze niż o której godzinie trzymać karneol.
Dobra, zastanawiam się chwilę zanim odpiszę. Myślę że chcę poczuć że mam do siebie dostęp. Że moje ciało nie jest czymś obcym. I że mogę chcieć czegoś dla siebie bez poczucia że to jest jakiś problem albo że przeszkadza. Nie wiem czy to dobrze ujęte.
To jest bardzo dobrze ujęte. I brzmi jak coś co ma mało wspólnego z partnerem czy budową domu, a bardzo dużo z tym jak sama siebie traktujesz. Mam jedno pytanie: czy to poczucie że 'chcieć czegoś dla siebie to problem' jest stare? Znaczy czy pamiętasz je z domu rodzinnego, czy bardziej pojawiło się w związku?
