Cześć, mam taki problem że od kilku tygodni bardzo intensywnie pracowałem z Ajną i teraz czuję że coś jest nie tak. Zaczęło się od tego że chciałem rozwinąć intuicję i zacząłem robić medytacje skupione na trzecim oku codziennie po 40-60 minut. Efekty przyszły szybko, może za szybko. Teraz mam ciągłe pulsowanie w okolicach czoła, bóle głowy prawie codziennie, bardzo intensywne sny których nie mogę wyłączyć, i ogólnie czuję się jakby moja głowa była przeciążona. Nie mogę normalnie spać, budzę się w środku nocy z wrażeniem że coś się kręci w głowie. Do tego zrobiłem się mega nadwrażliwy na ludzi, czuję ich nastroje jakby to były moje własne emocje. Czy to może być właśnie nadczynność Ajny? I co ważniejsze - jak to teraz cofnąć i wrócić do balansu? Bo szczerze to trochę mnie to zaczyna straszyć.
Opisujesz klasyczny obraz przeciążenia Ajny po zbyt szybkim i intensywnym stymulowaniu. Czterdzieści minut dziennie przy założeniu że wcześniej nie miałeś ugruntowanej praktyki to faktycznie sporo. Ale zanim zacznę cokolwiek sugerować, chcę się upewnić co do jednej rzeczy. Czy podczas tych medytacji skupiałeś się wyłącznie na trzecim oku, czy pracowałeś też z innymi czakrami? I jak wyglądało uziemienie przed i po sesji?
To jest właśnie ten problem z wyrywkową pracą z górymi czakrami. Bez solidnego fundamentu w Muladharze i Swadhisthanie aktywowanie Ajny to trochę jakbyś budował dach bez ścian. Masz wrażenie że wszystko idzie do góry, energetycznie dosłownie, i nie ma gdzie tej energii uziemić. Czy masz teraz jakieś objawy z dolnej części ciała? Zimne nogi, poczucie że jakbyś unosił się nad ziemią, problem z koncentracją na przyziemnych sprawach?
Podobna historia u mnie była jakiś czas temu. Też forsowałem pracę z górą bez dbania o dół i skończyło się tak że przez kilka tygodni nie mogłem usiedzieć w miejscu, ciągłe bzyczenie w głowie, nadwrażliwość na dźwięki. Wróciłem do normy dopiero jak zacząłem nosić obsydian i regularnie skanowałem czakry od podstawy w górę, nie odwrotnie. Ale właśnie ciekawi mnie co ty teraz czujesz jak próbujesz się uziemić, czujesz jakiś efekt?
Ja tu widzę też możliwość że po prostu kanał jest otwarty za szeroko i przeciągasz energię z zewnątrz bez filtra. Jak masz nadaktywną Ajnę to stajesz się jak antena bez uziemienia i chłoniesz wszystko. Polecałabym natychmiast wzmocnić Muladharę, ale też popatrzyłabym czy nie trzeba zamknąć trochę pola aury. Ja w takich sytuacjach stosuję wizualizację zamykania kwiatu na czole, dosłownie wyobrażasz sobie że płatki się składają.
Słuchajcie, ja też przez to przechodziłam i wiem że ten stan jest naprawdę nieprzyjemny. Ale chcę zapytać bo nikt jeszcze o to nie pytał. Czy w tym mieszkaniu które chcesz wynająć spędziłeś już jakiś czas? Pytam bo przy rozregulowanej Ajnie możesz teraz odczuwać energię przestrzeni zupełnie inaczej niż normalnie, i to co poczujesz niekoniecznie będzie miarodajne.
Zdecydowanie najpierw balans. Przy nadczynnej Ajnie możesz albo odczuć za dużo i spanikować na pusty pokój, albo odwrotnie, twój filtr jest tak przestrojony że nie odróżnisz własnych projekcji od faktycznej energii miejsca. Jak chcesz robić rzetelny odczyt mieszkania to musisz być w miarę wycentrowany. Polunica jak oceniasz czas potrzebny żeby ustabilizować taki stan, mówię o intensywnym przeciążeniu?
Przepraszam że wchodzę, jestem tu nowa w temacie i mam pytanie może głupie. Czemu w ogóle praca tylko z jedną czakrą jest zła? Myślałam że można pracować z wybraną bo każda odpowiada za coś innego. Nie rozumiem tego z fundamentem, mogłby ktoś prościej wytłumaczyć?
A jak w ogóle rozpoznać że Muladhara jest słabo ugruntowana zanim zacznie się pracę z wyższymi czakrami? Jakieś konkretne sygnały które można sprawdzić?
Ale wracając do tego mieszkania, bo mnie to ciekawi. Czy przy badaniu energii mieszkania w ogóle potrzebna jest dobrze działająca Ajna czy można to zrobić inaczej? Pytam bo sama chciałabym kiedyś sprawdzić nowe mieszkanie i nie wiem od czego zacząć.
Temat mieszkania jest ważny ale najpierw skończyłabym z tym co jest pilniejsze, czyli stabilizacją. Bo jeśli teraz tam pójdziesz to robisz sobie niedźwiedzią przysługę. Co do samego pytania jak sprawdzić energię przestrzeni, do tego wróćmy jak stan się poprawi, bo wtedy można porozmawiać konkretnie o metodach które będą w ogóle wiarygodne.
Ten opis Krystynki pasuje do mnie jeden do jednego. Szczególnie to zamrożenie, bo od jakiegoś czasu mam problem z podejmowaniem decyzji, nawet takich drobnych. No i zimne nogi, o których pisałem. To znaczy że moja Muladhara jest przymknięta, nie nadaktywna, tak?
Niekoniecznie tak prosto. Blokada w Muladharze może się objawiać i jako niedoczynność i jako pewien rodzaj sztywności, zastoju. Nie zawsze to jest jedna lub druga skrajność. Pytanie czy te problemy z decyzjami masz od dawna czy pojawiły się mniej więcej w tym samym czasie co forsowanie Ajny?
To może być ważna wskazówka. Jeśli niezdecydowanie było przed, to nie jest efekt pracy z Ajną, tylko preistniejąca słabość Muladhary, która właśnie sprawiła że praca z górą poszła tak bardzo w górę bez zakotwiczenia. Innymi słowy, miałeś idealne warunki do tego żeby skończyć dokładnie tam gdzie skończyłeś.
Wróćmy może do tego mieszkania, bo Jaryla o to zapytał i to mnie bardzo interesuje praktycznie. Poludnica pisała żeby wrócić do tematu jak stan się poprawi, ale jestem ciekawa, czy da się w ogóle opisać jak taki odczyt przestrzeni powinien wyglądać krok po kroku? Nie teraz dla Jaryli, ale ogólnie?
To co Wrozka opisuje zgadza się z moim doświadczeniem, choć dodałabym że przy nadaktywnej Ajnie jest jeszcze jeden problem. Człowiek zaczyna być sugestywny wobec własnych wizualizacji. Wyobrazi sobie ciemny kąt i już go 'widzi', choć to on go tam umieścił. Dlatego stabilizacja przed odczytem to nie jest opcja, to konieczność.
Okej to rozumiem, że najpierw balans. Ale ile to realistycznie potrwa zanim będę mógł rzetelnie ocenić to mieszkanie? Bo mam deadline związany z decyzją o wynajmie i trochę mnie goni czas.
Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie i każdy kto by ci dał konkretną datę, kłamałby. To zależy od tego jak głęboko weszła ta nadczynność, jak zareaguje twoje ciało na pracę z uziemieniem, i czy będziesz to robił konsekwentnie czy wyrywkowo. Przy deadline'ach decyzje o mieszkaniu warto może podeprzeć czymś bardziej przyziemnym, stanem technicznym, sąsiedztwem, ceną.
Hej, wchodzę tu z boku bo śledziłem temat i mam pytanie może z innej beczki. Czy ktoś tu w ogóle myślał o tym żeby po prostu wynająć lub kupić mieszkanie kierując się normalnymi kryteriami, a te kwestie energetyczne zostawić na potem, jak się już wprowadzi? Pytam serio, nie złośliwie, bo nie rozumiem dlaczego energia mieszkania ma być warunkiem przed podpisaniem umowy.
Okej, ale żeby nie zostawić tego w zawieszeniu, bo Celestyn napisał coś co mnie uderzyło. Że czuł różnicę między pomieszczeniami. Ja też to czuję, tylko nie wiem czy teraz mogę ufać temu co czuję, skoro Ajna jest rozstrojona. Jak mam w ogóle rozróżnić co jest prawdziwym odczytem a co moją projekcją?
To jest chyba jedno z ważniejszych pytań jakie można zadać przy tej pracy. I odpowiedź jest trochę rozczarowująca, bo nie ma szybkiego testu który to rozróżni. Ale jest jedno kryterium które ja stosuję, uczucie po fakcie. Projekcja zostawia rodzaj nakręcenia, chcesz analizować, interpretować, dopowiadać. Prawdziwy odczyt jest spokojniejszy, jak stwierdzenie faktu. Ale i to nie jest niezawodne.
Wróćmy może do sedna tematu, bo Jaryla pyta o coś bardzo konkretnego, a my krążymy. Pytanie o to jak cofnąć nadmierną aktywację Ajny jest ważniejsze teraz niż kwestia odczytu mieszkania. Jaryla, powiedz mi, czy robiłeś cokolwiek w kierunku uziemienia od kiedy zaczął się ten temat? Konkretnie, nie ogólnie.
Chodzenie boso to dobry start, ale to trochę jak gaszenie pożaru szklanką wody jeśli Ajna naprawdę rozjechała się przez dłuższy czas. Co z Muladharą konkretnie, robiłeś cokolwiek pod kątem czakry podstawy, mantry, wizualizacje, cokolwiek ukierunkowanego?
Ale wracając do Jaryli i deadline'u z mieszkaniem, bo to mnie też dotyczy praktycznie, bo za chwilę będę szukał mieszkania. Czy jest jakiś minimalny stan Ajny przy którym odczyt ma w ogóle sens? Czyli nie idealny balans, ale jako takie minimum?
To co opisujesz to dość klasyczny objaw nadaktywnej Ajny właśnie. Umysł traci zdolność do pustki, cały czas produkuje. I to jest dokładnie ta trudność z odczytem przestrzeni, bo nie wiesz co pochodzi z zewnątrz, a co twój umysł wyprodukował sam. Czy próbowałeś kiedyś medytacji z otwartymi oczami, skupionej na jednym punkcie?
Przepraszam że wchodzę, ale mam podobne pytanie jak Sylwester tylko z nieco innej strony. Załóżmy że Jaryla się trochę ustabilizuje przed tą wizytą w mieszkaniu. Czy wtedy powinien iść sam czy lepiej z kimś kto ma bardziej zbalansowane czakry? Czy obecność drugiej osoby o innym stanie energetycznym może pomóc albo zaszkodzić?
Wracam do pytania Jaryli o to uczucie oderwania głowy od reszty. U mnie było coś podobnego, ale w moim przypadku szybko pomogło coś bardzo fizycznego, dosłownie siłowe ćwiczenia, przysiady, noszenie czegoś ciężkiego, cokolwiek co zmuszało ciało do bycia obecnym. Czy próbowałeś czegoś w tym kierunku, nie metafizycznego, tylko czysto ruchowego?
