Hej, chcę tu opisac coś co mnie trapi od jakiegoś czasu i nie bardzo wiem jak to ugryźć. Wychowałam się w bardzo religijnej rodzinie, mam na myśli naprawdę konserwatywne srodowisko, gdzie wszystko co związane z ciałem, seksualnością, przyjemnością było albo grzechem albo tematem tabu. Teraz mam 27 lat i zauważam, że mam strasznie zablokowaną Swadhisthane. Chodzi mi o to, że mam problem z odczuwaniem radości z prostych rzeczy, z bliskością z innymi, z kreatywnością, jakiś taki emocjonalny zastój. czytałam że właśnie czakra sakralna odpowiada za te obszary. Czy da się w ogule przepracować coś co było budowane przez całe dzieciństwo? Pytam bo mam wrażenie, że to nie jest zwykła blokada energetyczna tylko coś zapisanego bardzo głęboko, w każdej komórce jakby.
to bardzo ważny temat i ciesze się że go poruszasz, bo rzadko ktoś tak wprost łączy religijne wychowanie z konkretna czakrą. Swadhisthana to rzeczywiście to centrum, które bardzo mocno reaguje na wszelkie zakazy dotyczące ciała i emocji. z mojego doświadczenia - tak, można to przepracować, ale nie ma co się łudzić że szybko. Pytanie do ciebie - czy masz jakieś objawy fizyczne przy tym? Bo blokada w tej czakrze często idzie w parze z problemami w obrębie bioder, lędźwi, układu moczowego albo cyklem u kobiet. To pomaga ocenić głębokość blokady.
Testowałam u siebie wahadełkiem Swadhisthane po intensywnej medytacji na tę czakrę i wiesz co - u mnie przez długi czas wahadło prawie w ogóle nie reagowało nad tą czakra, minimalne drgania i tyle. Potem dowiedzialam się że moja mama miała identyczny problem ze swoją mamą, więc to tez może być wzorzec pokoleniowy. Czy w twoim przypadku to jest bardziej odcięcie od przyjemności, czy bardziej zablokowana kreatywność? Bo to trochę inne aspekty tej samej czakry i może warto zacząć od jednego.
okej, powiem wprost - temat ważny ale trzeba uważać żeby nie wpaść w pułapkę tłumaczenia każdego problemu życiowego jedną czakrą. Wychowanie religijne może blokować Swadhisthane, zgoda, ale równie dobrze może uderzać w Muladhare (brak bezpieczeństwa, lęk przed karą) albo w Manipure (brak prawa do własnej woli). Zanim zaczniesz pracować tylko na sakralnej - masz jakieś poczucie czy korzeniowa jest ok? Bo z tego co opisujesz, to lęk i poczucie winy od dzieciństwa to też materiel na zablokowana korzeniową.
A ja powiem że karneolem to prawie zawsze pomaga na Swadhisthane, nosiłam przez pół roku i poczułam ogromną różnicę! Polecam też czerwoną jaśminową kadzidełka przy medytacji na tę czakrę, to razem działa napprawdę niesamowicie 🙂 :P. sam nie wiem
Sluchajcie, ja miałam coś podobnego - nie aż tak intensywne wychowanie religijne, ale rodzina bardzo pruderyjną i zamknieta emocjonalnie. I powiem wam jak to u mnie szło, moze to komus pomoże. Długo myślałam że to jest tylko kwestia przekonań i że wystarczy zmienić myślenie. Że sobie powiem "mam prawo do przyjemności" i będzie dobrze. Otóż nie. to nie działa tak. Przekonania zmieniają się wolno i tylko wtedy gdy idzie za tym praca na poziomie ciała i emocji. Afirmacje same w sobie - w moim przypadku - były wręcz frustrujące bo głowa chciała ale ciało się nie ruszało.
hm, nie wiem czy sie zgadze z tym podziałem na "przymknieta" i "zablokowana historycznie" bo skad wiemy ze jedno nie wystarczy. znam osoby ktore mialy ciezkie tło i same przez meditacje i prace z czakrami to przepracowaly. Nie ma chyba jednej drogi. Choc przyznam ze przy takim podlozu religijnym co opisuje autorka watku - tak to jest raczej dluzsza praca. 🙂
temat ktory tu poruszacie jest bardzo złożony i mam wrazenie że dotyka czegos co różne tradycje nazywają inaczej ale opisuja podobnie. w systemie czakr mówimy o zapisie energetycznym, w innych tradycjach mówi się o węzłach karmicznych, w psychologii o schematach. To co ciekawe z perspektywy energetycznej - przekonania religijne działają jak program instalowany w dzieciństwie i mają pewną cechę: są bardzo mocno uziemione właśnie w Muladhara bo dotyczą fundamentalnych przekonań o tym co jest bezpieczne a co nie, co wolno a czego nie. Swadhisthana jest jakby piętro wyżej i jeśli fundament jest zaburzony, to każda praca na sakralnej jest budowaniem na chwiejnym gruncie 🙂
czytam tę rozmowę od początku i zastanawiam się - czy nie jest tak, że wy tu troche nadinterpretujecie? znaczy, napięte biodra to może być kwestia siedzącego trybu życia albo złej postawy, a nie czakra. Pytam szczerze, nie zlosliwie. Jak odroznic że cos jest blokadą energetyczną od zwykłego problemu fizycznego? 😛
aj, no i a jak w ogóle rozpoznać czy ktoś jest dobry? Przepraszam że tak podstawowo pytam ale naprawdę nie wiem. Jak idę szukać to wszyscy piszą na swoich stronach mniej więcej to samo, że pracują z energią, z polem, z czakrami. skąd wiem że to nie będzie ktos kto po prostu machnie nad nami rękami i powie że super wszystko oczyszczone?
no nie wiem zadaj mu konkretne pytania przed sesją. Zapytaj jak pracuje z blokadami które mają podłoże emocjonalne albo z dzieciństwa. Dobry terapeuta nie będzie mówił ogólnikami, powie ci jak podchodzi, co robi, jak długo trwa taka praca. Jeśli obiecuje szybkie efekty albo mówi że "w jednej sesji wszystko wyjdzie" to uważaj. To jest czerwona flaga.
Hej, ja dalej trochę się gubie w tej rozmowie. nie dlatego że nie wierze, ale chcę zrozumieć - jak to działa że przekonanie z dzieciństwa zostaje dosłownie w ciele? Bo mówicie o tym jak o czymś konkretnym fizycznym, a nie metaforycznym. To jest jakaś teoria energetyczna czy jest na to coś bardziej... nie wiem jak to ująć, namacalnego?
dokladnie to miałem na myśli wcześniej, różne języki opisu tego samego zjawiska. ciekawe jest też że różne tradycje lokuja tę kwestię dokładnie w tym samym miejscu ciała, miednica, biodra, dół brzucha. to nie przypadek moim zdaniem. czy to jest energia w sensie mistycznym czy napięcie miesniowo-powięziowe w sensie anatomicznym, efekt końcowy jest zbliżony i praca z nim przebiega podobnymi ścieżkami.
no tak ale tu jest pulapka - jak mozna powiedziec że to samo jesli jeden mówi o energii a drugi o mięśniach? imo to jednak nie jest to samo, tylko podobne. i dlatego terapia jest inna. jogę mozesz robić i tak i tak ale intencja jest inna, efekt moze być inny. chyba ze ktos uwaza ze efekt jest zawsze taki sam niezaleznie co myslisz. ciekawe czy tak jest.
Ojej, ta rozmowa idzie w takie głębiny, bardzo mi to dużo daje do myślenia. @Ulcia90 Mam pytanie do Ulci albo do Kingusi - czy ta "historia w energii" może dotyczyć też przekazów bez słów? Bo u mnie w domu nic się nie mówiło wprost, nie było zakazow słownych, ale atmosfera była taka... jakby temat ciała, seksu, dotyku, w ogóle nie istniał. Milczenie. I zastanawiam się czy takie milczenie też się zapisuje? :))
to jest właśnie to co czuję!! przepraszam za wielkie litery ale to mnie uderzyło. ja nie mam bólu w tym miejscu, ja mam poczucie że tam nic nie ma, jakaś obojętność, pustka. i zawsze myslałam że to znaczy że u mnie wszystko ok bo nie boli. a tu jest napisane że to moze być wlasnie sygnał że coś jest nie tak? to trochę odwraca to co myślałam. 😀
O tak! @Glifika00 To co Glifika mówi to prawda, jak wahadełko ledwo drga to jest właśnie przymknięta albo odcięta czakra! Przy Swadhisthanie normalnie powinna być wyraźna rotacja, szerokie kręgi, a jak jest blokada to albo kręci się w złą stronę albo właśnie prawie nic. Przeclawa zrób test wahadełkiem koniecznie i powiedz co wyszło, jestem ciekawa 🙂
ciekawa dyskusja, sledze ją od poczatku. chciałem dodac coś z trochę innej strony - pracuję z runami i wiem że Berkana i Ingwaz dotykają wlasnie tej sfery, płodności, cyklicznosci, przyjmowania. i spotkalem sie z tym że kiedy ktos ma mocny opór przed tymi runami,kiedy je odrzuca albo "nie czuje" to często jest właśnie to co tu opisujecie, odcięcie od tej sfery życia. nie wiem czy to pomaga ale moze ktoś kto pracuje runami mógłby to sprawdzić jako dodatkowy sygnał.
o matko, ta analogia z oponą jest taka trafna że aż nieprzyjemna 🙂 ale to rodzi kolejne pytanie - skąd wiadomo co było tym "pierwotnym zamknięciem"? bo u mnie było i milczenie i kilka konkretnych zdarzeń, i w sumie nie wiem od czego zacząć. czy to musi być praca chronologiczna? od najwcześniejszego? :/
nie musi być chronologicznie, ciało nie pracuje chronologicznie. zazwyczaj pracuje się od tego co jest najbardziej "głośne" energetycznie, czyli od tego co daje najsilniejszą reakcję ciała. to może być zdarzenie z zeszłego roku albo wspomnienie z dzieciństwa, bez znaczenia które jest "pierwsze". ważniejsze jest które jest najbardziej naładowane.
hej, mam pytanie bo naprawde chcę to zrozumieć, nie podważam. jak to jest że cialo "pamięta" coś konkretnego, na przyklad jedno zdarzenie, a nie miesza wszystkiego razem? bo jeśli przez całe dzieciństwo był jakiś klimat, to jak ciało odróżnia jedno zdarzenie od drugiego?
@Ulcia90 a mnie ciekawi jak to jest kiedy to nie jest jedno wyrazne zdarzenie tylko naprawde sama atmosfera, tak jak Ulcia opisywała. czy wtedy w ogule jest co "odblokować"? bo jak nie ma konkretnego wspomnienia to może nie ma od czego odblokowywać? przepraszam że głupie pytanie ale sama mam właśnie taką sytuację. 🙁
to nie jest głupie pytanie, jest bardzo wazne. i nie ma jednej odpowiedzi, ale powiem tak - przy zapisie przez atmosferę i milczenie czesto pracuje sie nie ze wspomnieniem ale z przekonaniem. ciało nosi przekonanie w sobie jako napięcie, jako wzorzec wycofania. i można pracować z tym bezpośrednio, na przykład przez oddech, ruch, świadome bycie w ciele, bez potrzeby szukania konkretnej sceny. to inna droga ale nie mniej ważna.
ale jak ktoś jest odcięty od tej czakry to jak ma obserwować czy coś jest mocniejsze czy słabsze jeśli i tak nic nie czuje? to trochę jak pytać ślepego o odcienie koloru, nie?
a jednak, no i no dobra ale ja mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy w tym wątku. piszecie o religii jako o źródle blokady. ale czy nie jest tak ze to nie religia jako taka tylko konkretny dom, konkretni rodzice, konkretny ksiądz? bo religia sama w sobie ma różne twarze, u jednych jest źrodłem blokady a u innych wyzwolenia. imo zbyt latwo się tu wrzuca wszystko do jednego worka. 😛
@Baska zgadzam się z Baską i Aleksym, to ważne rozróżnienie. ale z drugiej strony temat wątku dotyczy konkretnego rodzaju zahamowania - religijnego, i tutaj pewne tradycje historycznie częściej przekazywały określone komunikaty o ciele i seksualności. nie trzeba generalizować ale nie trzeba też udawać że nie ma wzorców.
no ale... czytam i czytam i mam pytanie bo jestem tu bardziej dla siebie niż żeby dyskutować o teorii. czy jeśli ktoś ma taką blokadę przez lata to ile czasu realnie zajmuje praca? bo czytam to wszystko i rozumiem ze to jest dlugi proces ale czy jest jakas granica, coś po czym można powiedziec ok już jest lepiej??
