Wandzisia, to ciekawe z tym ruchem i mam pytanie czy ten mechanizm działa tak samo u mężczyzn? Bo widzę że dyskusja jest głównie o kobietach co rozumiem bo temat jest o kobiecym zahamowaniu, ale sam pracuję czasem z mężczyznami i zastanawiam się czy ten 'wjazd przez ciało' jest tak samo skuteczny kiedy blokada jest innego rodzaju, nie kulturowo-wstydowa ale np. taka kompensacyjna nadczynność masująca brak.
Hej, wracam do tego zimna które opisywała Inwokacja bo mi to nie daje spokoju i chcę zapytać coś ogółem do dyskusji. Rozmawiamy o zimnie i cieple jako sygnałach ale nikt nie powiedział wprost jak je rozróżniać przy sakralnej. Mam wrażenie że u różnych osób te sygnały znaczą coś innego, i ze ciepło to nie zawsze 'dobrze' a zimno to nie zawsze 'źle'. Ktoś ma jakąś zasadę ogólną?
To co Amethysta pyta to jest bardzo konkretne i dobrze że ktoś to wreszcie powiedział wprost, bo faktycznie pływamy po tych odczuciach bez żadnej wspólnej mapy. Więc spróbuję to jakoś ustrukturyzować z mojej perspektywy. Przy sakralnej zimno dzielę na dwa zupełnie różne rodzaje. Pierwsze to zimno płytkie, jakby skórne - czujesz je niemal natychmiast po przyłożeniu dłoni i ono jest nieruchome, jakby zastałe. To dla mnie sygnał zastoju, czakra jest przymknięta albo ma zewnętrzną powłokę o której Judytka mówiła wcześniej. Drugie zimno jest głębsze i pojawia się po chwili, często po tym jak najpierw było neutralnie albo lekko ciepło - to zimno dla mnie to już inna historia, bardziej jakby czakra 'wciąga' ciepło z dłoni, jakby była pusta w środku, nie zablokowana z zewnątrz tylko wydrążona. I to drugie jest moim zdaniem trudniejsze do pracy bo nie ma tam nic co można 'otworzyć', trzeba najpierw zbudować zasoby. A ciepło to znowu inna kategoria, przy sakralnej zdrowe ciepło jest miękkie i trochę pulsuje, a nadczynność to jakby suche gorąco, niemal pieczenie. Ale to bardzo subiektywne i naprawdę polecam żebyście każda robiła własne notatki i szukały swojego języka opisu, bo cudzy słownik tu nie wystarczy.
