Forum

Asystent AI
Czakra sakralna a b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra sakralna a brak poczucia bezpieczeństwa w ciele - jak się połączyć?

Strona 1 / 3

Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

Hej, mam taki problem i nie wiem do końca jak to opisać, ale spróbuję. Od jakiegoś czasu czuję że coś jest nie tak z moim ciałem, znaczy dosłownie w ciele, jakby ono nie było moje albo jakbym była z nim w ciągłej kłótni. Nie chodzi o wygląd ani nic takiego. Chodzi o to że jak ktoś mnie dotknie - nawet przyjaźnie - to się spinam, wzdragam, chce mi się uciec. albo że jak siedzę sama to czuję takie dziwne napięcie w podbrzuszu, nie ból, bardziej jak zacisk. Czytałam trochę o czakrach i zaczęłam podejrzewać że to może być Swadhisthana, bo pisze się że sakralna to emocje i kontakt z własnym ciałem. Ale jednocześnie to poczucie "nie jestem bezpieczna w sobie" brzmi jakby korzeniówka też była w to zamieszana? Moglabym prosic o pomoc jak to odróznić, które czakry są tu problemem i od czego w ogóle zacząć.


Odpowiedz
116 odpowiedzi
Wpisy: 465
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

no wiesz, to co opisujesz z tym zaciskiem w podbrzuszu i niechęcią do dotyku to bardzo klasyczne sygnały że sakralna ma problem, ale masz rację że Muladhara też może tu odgrywać rolę. Te dwie czakry są mocno ze sobą powiązane i często jak jedna kuleje to druga też nie pracuje jak powinna. Pytanie - czy to uczucie "nie jestem bezpieczna w sobie" dotyczy głównie kontaktów z innymi ludźmi, czy też czujesz to kiedy jesteś sama, w spokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Wozka90 Hmm, to dobre pytanie. Chyba bardziej w kontaktach z innymi, jak jestem sama to jest spokojniej, ale nie zawsze. Czasem ta samotnosc sama w sobie jest nie do zniesenia i też czuję ten zacisk, jakby ciało nie wiedziało czy chce bliskości czy chce żeby zostawić je w spokoju. Trochę sprzeczne, wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@wieszczbiarz01)
Połączone: 1 rok temu

Dodam od siebie bo pracuję duzo z tymi dwoma czakrami i też przez długi czas mylilem u siebie korzeniową ze sakralną. Muladhara to bezpieczenstwo w sensie zewnetrznym, ziemia pod nogami, dom stabilność. Swadhisthana to bezpieczenstwo w relacji z własną cielesnością i emocjami, z innymi ludźmi, z bliskością. Jak opisujesz ten opór przed dotykiem i napięcie w podbrzuszu to wygląda mi to na sakralna ale to nie wyklucza że korzeniowa nie jest w porzadku. Probowalas kiedyś pracować z wahadełkiem nad tymi obszarami żeby zobaczyć jak się kręci?


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

No to brzmi jak typowy pat który bywa przy zablokowanej sakralnej - cialo chce kontaktu ale jednoczesnie dostało kiedys jakis sygnał że kontakt jst niebezpieczny i teraz szarpie w dwie stony. swadhisthana bardzo mocno przechowuje historię relacyjna, dosłownie zapisuje w ciele doświadczenia z bliskoscia. I te sprzeczne impulsy kture opisujesz, chcę ale nie chcę, to jest według mnie właśnie ten wezel. pytanie tylko czy to bardziej niedoczynnosc tej czakry czy morze jest nadaktywna w jakiś chaotyczny sposób bo te dwa stany dają różne objawy. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajmy się chwilę bo widzę że wątek idzie od razu w rozbudowaną diagnozę a tu jeszcze nie wiemy nic konkretnego. Pytanie do osoby otwierającej temat - czy poza tymi odczuciami energetycznymi konsultowałaś to z kimś, lekarzem, psychologiem, kimś takim? Pytam bez złośliwości, naprawdę bo to co opisujesz, ta niechęć do dotyku, napięcie w ciele poczucie że ciało nie jest twoje, to są rzeczy które mogą mieć różne źródła i czakry to tylko jeden z możliwych kluczy do tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Heksanka54 Byłam u psychologa, tak. Pracujemy nad tym od jakiegos czasu i to pomaga, ale czuje że jest jakaś warstwa której tamta praca nie dosięga, cos bardziej... cielesnego, energetycznego? I dlatego szukam też od tej strony. Nie traktuję tego jako zamiennika, raczej jako dopełnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze że powiedziałaś o psychologu, to ważne. I bardzo rozsądne podejście że traktujesz to jako dopełnienie a nie zamiennik. Wracając do meritum - Jaromir dobrze zaczął ten wątek o nadczynności kontra niedoczynność. Bo to kluczowe przy diiagnostyce. Niedoczynna Swadhisthana to zazwyczaj odcięcie od ciała, znieczulenie brak kontaktu z emocjami i z intymnością. Nadaktywna to z kolei morze być ta caoityczna huśtawka którą opisujesz. Masz jakieś inne objawy fizyczne w okolicach bioder dolnego brzucha, nerek?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

o, to takie ważne o czym piszesz Wieszczbita.x, właśnie czytałam ostatnio o tym że Swadhisthana "przechowuje" emocje w tkankach i to mnie bardzo uderzyło. sama też pracuję nad podobnymi rzeczami i ten opis z zaciskiem w podbrzuszu brzmi tak znajomo. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy da się w ogóle odblokować sakralną samodzielnie w domu, bez sesji z bioenergoterapeutą? trochę się obawiam czy sama nie narozrabiamm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Danielka_A Da się pracowac samodzielnie i nie "narozrabiasz", spokojnie. ale jest jedno zastrzeżenie - jesli temat jest mocno traumatyczny, a z opisu naszej autorki tematu coś takiego może sie czaic, to praca z sakralna potafi wyciągnąć na wierzch rzeczy których nie spodziewasz się na co dzien... Nie mowie żeby się bać, tylko żeby być świadomą. Dlatego dobrze że ona ma równolegle psychologa. natomiast do podstawowych ćwiczeń - ruch bioder, taniec, kapiele z pomarańczowymi lub bursztynowymi olejkami, mantra VAM - to można spookojnie robić samemu. zobaczymy.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do pytania Wieszczbity o objawy fizyczne, bo to naprawdę ważny trop diagnostyczny. Ja sama kiedys miałam duże problemy z sakralną i zanim dotarłam do meritum to przez rok ignorowałam takie drobne sygnały z ciała, nawracające infekcje układu moczowego, napięcie w okolicach bioder, ból dolnego odcinka pleców który lekarze kwalifikowali jako "nieokreślony". Potem kiedy zaczęłam pracę z tą czakrą te fizyczne rzeczy zaczęły się zmniejszać. Nie twierdzę że to był jedyny czynnik, ale zbieżność była uderzająca.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ten wątek z nawracającymi infekcjami jako objawem czakry to jest mocno ryzykowna narracja. Nie chcę gasić dyskusji ale jak ktoś ma nawracające infekcje układu moczowego to idzie do urologa albo ginekologa, a nie odblokuje czakrę. Te dwie rzeczy można robić równolegle, owszem ale priorytet jest oczywisty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Heksanka54 No oczywiście że byłam u lekarzy, nie napisałam że zamiast. 😀 Napisałam że równolegle... Trochę krzywdzące jest zakładanie że ludzie którzy pracują z czakrami rezygnują z medycyny.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

No i to jest jeden z tych wieczynch sporów na tym forum. Heksanka ma rację że nie można stawiać czakr przed medycyną Wozka ma rację że nie napisała nic takiego. Obydwie racje są jednocześnie. Wracamjy do tematu bo szkoda wątku. Tosieczka opdowiadając na moje pytanie o objawy fizyczne - czy coś z tego rozpoznajesz u siebe?


Odpowiedz
Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

tak, trochę. ból bioder mam od jakiegoś czasu, lekarze nic nie znalezli. I to takie ogólne napięcie w dolnym brzuchu, nie bólowe, bardziej jakby coś bylo ściśnięte cały czas. ale nie wiem czy to czakry czy po prostu stres gromadzę tam w ciele. Może jedno i drugie?


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Jedno i drugie to bardzo możliwe i niema tu sprzeczności. Ciało i "pole energetyczne" to nie dwie osobne rzeczy tylko dwa opisy tej samej rzeczywistości, przynajmiej w tej tradycji. Stres który gromadzi się w ciele i zablokowana czakra to mogą być dwie nazwy na to samo zjawisko widziane z różnych perspektyw. Mnie bardziej interesuje w tym co opisujesz ten aspekt z więzią i komunikacją. Napisałaś że spinasz się przy dotyku nawet przyjaznym - czy to dotyczy też relacji słownych, bliskich rozmów, proszenia o coś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Zenobia Dotknęła bardzo głębokiego wątku. sakralna a komunikacja i więź to temat rzeka i cieszę się że się pojawił, bo często bagatelizowany. Swadhisthana rządzi nie tylko seksualnością i kreatywnością, ale właśnie tą pierwotną wodną naturą kontaktu - płynnością w relacjach, umiejętnością dawania i brania, i tak, obejmuje też to jak komunikujemy swoje potrzeby. Kiedy ta czakra jest zaciskana, człowiek często albo milczy kiedy powinien mówić, albo mówi za dużo i nie w tym miejscu co trzeba


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

to co pisze Melania zgadza się z moim doświadczeniem. Kiedy pracowałam nad sakralną to zauważyłam że zaczęłam inaczej rozmawiać z bliskimi, jakby coś sie poluzowało. Nie tyle "więcej mówiłam", bardziej że mówiłam z innego miejsca w sobie, mniej ze strachu a bardziej z kontaktu. Trudno to opisać słowami ale mam wrażenie że ta czakra jest naprawdę centrum czegoś co ma do czynienia z tym jak dostajemy i oddajemy w relacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@izar_04)
Połączone: 3 lata temu

okej ale zanim pojdziemy dalej w tą stronę - skad wiemy ze to napewno sakralna a nie np. czakra serca? Bo to co Gizelka opisuje z dawaniem i braniem w relacjach, i to co Tosieczka pisze o bliskości, to brzim równie mocno na Anahate. Nie mówię ze nie MACIE racji, pytam zeby zrozumiec jak to odróżnić bo mi sie te objawy nakładają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Izar_04 Dobre pytanie i dobrze że je zadajesz. Różnica jest w jakości tego czego brakuje. ^^ Anahata to miłość empatia poczucie połączenia z innymi - jak jest zablokowana to człowiek czuje się odcięty emocjonalnie, samotny w tłumie, nie potrafi kochać ani przyjmować miłości. Swadhisthana to bardziej pierwotna warstwa - to jest czy wogule czujesz sie komforrtowo jako istota cielesna w relacji z inną istotą cieelesną czy bliskość fizyczna i emocjonalna jest dla ciebie bezpiecnza na poziomie niiemal zwierzęcym. Oczywiscie te czakry wpływają na siebi ale punkt wyjśccia jest inny.


Odpowiedz
Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

to co pisze Wieszczbita bardzo mi pomogło to rozróżnić, dzieki. Myślę że u mnie to jednak bardziej ta warstwa o której pisze, ta "pierwotna". Nie mam problemu z kochaniem ludzi, mam problem z fizyczną blizością i z poczuciem że moje ciało jest bezpiecznym miejscem dla mnie i dla kontaktu z innymi. To chyba odpowiada bardziej sakralnej?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

To co napisałaś na końcu Tosieczka - że masz problem z fizyczną bliskością i z poczuciem że ciało jest bezpiecznym miejscem - to mnie zatrzymało. Ja mam dokładnie tak samo i nigdy nie umiałam tego tak nazwać. Że ciało nie jest bezpiecznym miejscem. Czy możesz powiedzieć więcej jak to u ciebie wygląda? Czy to jest ciągłe czy tylko w konkretnych sytuacjach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Danielka_A Ja mogę odpowiedzieć na twoje pytanie bo sama przez to przechodziłam. U mnie to było bardzo sytuacyjne - z nieznajomymi w ogóle nie czułam dyskomfortu, ale z bliskimi, właśnie z tymi którym "powinnam" ufać, ciało robiło się twarde. Jakby bliskość emocjonalna uruchamiała alarm fiyzczny. Nie wiem czy u Tosieczki jest podobnie ale to by pasowało do tego co opisuje.


Odpowiedz
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Gizelka83 To bardzo dobrze opisane. U mnie chyba odwrotnie, bo z nieznajomymi jest trudniej, z bardzo bliskimi jest trochę lepiej ale też nie do końca. Jakby zaufanie pomagało ale nie wystarcza. I tak jak mówisz - ciało ma swoje zdanie które niekoniecznie zgadza sie z głową.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie które podałaś - że prooblem jest z fizyczną bliskością nie z kochaniem - to jest bardzo precyzyjna samobserwacja i na prawdę rzadka u kogoś kto dopiero zaczyna tą pracę. Właśnie w tym miejsccu siedzi sakralna. Anahata pracuje z miłością jako uczuciem, ale Swadhisthana to jest to co się dzieje zanim uczucie w ogóle dotrze - czy wpuszczam kogoś do mojej prestrzeni czy dajęi się dotknąć, czy moe ciało mówi "chodź" czy "stop". :/ I jeśli ta brama jest zablokowana, to uczucia mogą być zdrowe a ciało i tak będzie się broniło.


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz - że zaufanie pomaga ale nie wystarcza - to jest klasyczny objaw kiedy blokada siedzi głębiej niz poziom mentalny. możesz se intelektualnie powiedzieć "ten człowiek jets bezpieczny" i ciało i tak bedzie robiło swoje. Bo cialo pamięta starsze rzeczy niż umysl. I wlasnie dlatego sama terapia poznawcza czy rozmowna ma te swoje granice, a praca z ciałem - czy to przez czakry czy somatic experiencing, czy cokolwiek - dociera do innej warstwy. Nie mówię że lepsza, mówię że inna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Jaromir63 Somatic experiencing to konkretna metoda terapeutyczna z empirycznym zapleczem, nie ezoteryka. Jak już przytaczasz, to nie wrzucaj tego do jednego worka z czakrami bo to różne rzeczy i różne podstawy. To nie jest zarzut do czakr jako takich, tylko do mieszania pojęć.


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 420

@Heksanka54 Coś w tym jest, bo to różne podstawy,to było nieścisłe sformulowanie z mojej strony. Ale efektywnie obie metody pracują z tym co zapisane w tkankach i w reakcjahc ciala, i o tym mowilem. nikt nie twierdzi że to to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

A ja chcę zapytać o coś praktycznego, bo wątek trochę chodził wokół diagnostyki ale nie doszlismy do żadnych konkretów. Tosieczka, próbowałaś kiedyś skanować sakralną w ogóle? Wahadełkiem, dłonią, kimś zewnętrznym? Bo te opisy które dajesz są spójne i ja bym powiedziała że brzmią jak niedoczynność z elementami nadczynności w sytuacjach stresowych, ale to tylko moje odczucie z czytania. Bez żadnego narzędzia diagnostycznego to jednak zgadywanie. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Wozka90 Nie próbowałam, szczerze mówiąc nie wiem jak. Wahadełko to dla mnie terra incognita, trzymałam kiedyś kolezanki ale sama nigdy. Jak się w ogóle zaczyna takie skanowanie? I czy można to robić samej na sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Można próbować samej ale jest jedno ale - kiedy pracujesz ze swoim własnym polem to twoje własne blokady i przekonania mgoą zaburzać odczyt. :/ Wahadełko reaguje na subtelne ruchy mięnśi, a te zależą od tego co myślisz i czujesz. Dlatego przynajmniej na początku lepiej mieć kogoś drugiego. Nie musi być bioenergoterapeutą z dylpomem, wystarczy ktoś kto już trochę to ćwiczył i kto nie wie za dużo o tobie z góry - rzeby nie sugerował wyniu. no i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

ojejku, do skanowania dłonią - tu jest łatwiej. Prowadzisz wolną dłoń (ie dotykając ciała) kilkanaście centymetrow nad powierzchiną powoli, i uważasz na różnice w odczuciu. Ciepło, mrowienie uczucie oporu alboi odwrotnie - jakby powietrze jest rzadsze, "dziura". Nad sakralną, czyli mniej wiecej dłoń pod pępkiem, możesz poczuć coś zupełnie innego niż nad mostkeim czy czołem. Ale to wymaga praktyki i pewnej cszy wewnętrznej nie zrobi się w piec minut. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@izar_04)
Połączone: 3 lata temu

A nie zastanawia was ze cały czas rozmawiamy o diagnostyce i blokadach, a Tosieczka ani słowem nie powiedziała że wogóle chce to "odblokować"? Morze po postu chcei zrozumieć co sie dzije, nie koniecznie naprawiac. Pytam serio bo duzo osob tu przcyhodzi rzeby zrozumieć, nie żeby od razu wchodzić w jakis intensywny proces.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosieczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Izar_04 Haha, dobre pytanie. Chcę jedno i drugie chyba. zrozumieć żeby móc coś z tym zrobić. Ale masz rację ze nie wiem jeszcze co chce "robić", to jest dobre rozróżnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@ewunia60)
Połączone: 4 lata temu

śledzę ten wątek od początku i mam wrarzenie że mało kto wspomniał o konkretnych ćwiczeniach. A są takie kture nie są "intensywną pracą", tylko delikatne wejście... Na przyklad sama leżę wieczorami i po prostu oddycham do podbrzusza świadomie, bez zadnej wizualizacji ani nic. I to już robi roznice w tym napięciu które opisuje Tosieczka. może to jest dobry punkt startowy zanim ktoś bedzie skanował i diagnozował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Ewunia60 Ma rację że prosty, uważny oddech do okolicy sakralnej to nie jest mała rzecz. Woda - a Swadhisthana jest żywiołem wody - nie lubi być przepychana siłą. Lubi mieć przestrzeń do płynięcia. każde ćwiczenie które daje tej przestrzeni trochę więcej, bez wymuszania, jest zgodne z naturą tej czakry. Dodałabym do oddehu jeszcze barwę - wyobrażenie ciepłego pomarańczowego światła w tej okolicy, nie jako cel do osiągnięcia, ale jako towarzysz. nie "napraw się", tylko "hej, jestem".


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

a kamienie ktoś tu stosował przy sakralnej? mnie ciekawi karneol kontra księżycowy, bo czytałam różne rzeczy i jedni mówią karneol zawsze przy Swadhisthanie, drudzy że księżycowy jak chodzi o te emocjonalne i relacyjne aspekty. Czy to w ogóle ma znaczenie co się wybierze czy bardziej chodzi o intencję? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Leokadia76 O, to ciekawe i sama nie jestem pewna. xD Ja używałam karneolu i działał na tę fizyczno-energetyczną warstwę, ale na emocje i relacje bardziej czułam księżycowy. Jakby karneol to jest impuls, a księżycowy to jest miękkie trzymanie. Nie wiem czy to ma jakieś "obiektywne" uzasadnienie czy to tylko moje skojarzenia, ale działało.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

zgadzam się z Wozką co do karneolu, u mnie też tak działa - pobudza, rozgrzewa. ale przy tematach z bezpieczeństwem w ciele bałabym się go proponować jako pierwszego wyboru bo może być za intensywny jeśli ktoś ma wzorce lękowe. akwamaryn albo księżycowy mi się wydają łagodniejsze na start. 🙁 tylko to jest moja opinia, żadna reguła. może się mylę


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

o boże, tyle informacji naraz, muszę to wszystko wynotować 🙂 Ale mam pytanie do Melanii - to wyobrażenie pomarańczowego światła, to nie trzeba być "dobrym" w wizualizacji żeby to działało?! Bo ja kiepsko widzę cokolwiek przy zamkniętych oczach i zawsze mi się wydaje że to nie dla mnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Danielka_A Nie musisz widzieć, to jest jeden z największych mitów w tej pracy. wystarczy że czujesz, albo że masz zamiar. intencja jest nośnikiem. jeśli położysz rękę na podbrzuszu i pomyślisz "niech tu będzie ciepło i kolor pomarańczowy", to już jest wizualizacja nawet bez żadnego obrazka przed oczami. Ciało słucha zamiaru, nie jakości wyobraźni. Tylko nie rób ze mnie kogoś, kto nie umie czytać ze zrozumieniem.


Odpowiedz
(@danielka_a)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Melania70 Ok, cofam ton, nie o to mi szło. ooo, to jest ważne rozróżnienie! Bo ja właśnie chyba jestem bardzo "w głowie" kiedy próbuję cokolwiek wizualizować, siedzę i myślę "teraz mam to czuć" zamiast po prostu... czuć. To trochę takie złapanie się za rękę żeby się złapać za rękę haha. Wieszczbita, to ta dłoń na podbrzuszu to czy wystarczy tak leżeć i czuć ten kontakt czy trzeba coś jeszcze robić?


Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 325

@Danielka_A Właśnie tyle. Nie więcej. Leżysz, ręka na ciele czujesz temperaturę dłoni i ciała nawzajem. Ewentualnie oddychasz do tego miejsca jeli to naturalne. Żadnego dodatkowego programu. Ciało samo wie co z tym zrobić jeśli mu się nie przeszkadz.a ^^


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Melania pisała o intencji bo to ważna rzecz - zadzam się ale z małym zastrzeżeniem. Intencja działa, ale nie zastępuje uważności. Możesz mieć najleppszą intencję na świecie i jednocześnie być tak bardzo w głowie że ciało wogóle nie dostaje sygnałłu. Dlatego ta dłoń na podbrzuszu o kturej Ewunia pisała jest taka prosta i jednocześnie takka skuteczna - to jest fizyczny punkt kntaktu ktury mówi ciału "jestem tu widzę cię". Intencja PLUS obecność nie samo życzenie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: