@Marlenka50 kryzysy po pracy energetycznej zdarzaja się i to nie jest znak że to fikcja, to jest znak że coś ruszylo. tak samo jest przy fizjoterapii kiedy boli bardziej po pierwszym zabiegu. ale to nie oznacza że każde pogorszenie to "oczyszczanie", czasem po prostu trafilo się na kogos kto niema pojecia co robi. te dwie rzeczy mogą wyglądać podobnie z zewnątrz i dla tego ważny jest kontakt z kimś zaufanym.
o, to jest ciekawe pytanie. szczerze to nie, jakoś z oporem podchodzę do wychodzenia na spacery tutaj. ale ale, w starym miejscu miałam swoje trasy i to było automatyczne, tu za każdym razem to jakiś wysiłek żeby w ogóle wyjść. nie wiem czy to jest przyczyna czy skutek tego co czuję ale faktycznie tego nie robię
ten opór przed wychodzeniem to jest według mnie bardzo ważna wskazówka. Muladhara potrzebuje fizycznego kontaktu z terenem, i jeśli unikasz eksploracji nowego miejsca to czakra nie ma z czym budować połączenia. dawne tradycje miały na to konkretne praktyki przy przeniesieniu do nowego miejsca, takie symboliczne obchodzenie terenu i witanie go. nie mowie żebyś to robiła dosłownie ale samo regularne chodzenie tymi samymi drogami w nowym miejscu buduje cos co można by nazwać mapą energetyczną. bez niej jesteś gościem we własnym środowisku.
księżyc w Byku to jest w egzaltacji, czyli bardzo silna pozycja, ale Byk to znak ktory NIENAWIDZI zmian i jest wyjątkowo przywiązany do miejsca i rutyny. to moze tlumaczyc czemu ta przeprowadzka uderzyła tak mocno właśnie w poczucie bezpieczenstwa i zakorzenienia. to nie jest słabość, to jest po prostu architektura twojej natury
jest rzeka niedaleko, chodziłam tam raz czy dwa na początku. nie wiem czy to "zadziałało" ale pamiętam że nad tą rzeką pierwszy raz od przyjazdu poczułam się jakby mniejsza, wiesz, w dobrym sensie. mniej w głowie. ale potem jakoś przestałam tam chodzić i teraz mam taki głupi opór żeby tam wrocic. może właśnie dlatego że tam było za dobrze i to mnie jakoś przestraszyło? ^^
to co opisujesz nad tą rzeką, to jest klasyczne momentowe otwarcie Muladhary. woda płynąca ma własną energię uziemienia, zwłaszcza rzeka, która dotyka ziemi, kamieni, korzeni. i ten opór żeby wróćić - nie zdziwiłabym sie wcale. czasem jak czakra jest długo zamknięta to momentowe otwarcie jest prawie nieprzyjemne, bo ciało nie wie co z tym zrobić. jakby mięsień który nagle rozciagnelas po miesiącach bezruchu. czy tamta rzeka ma kamieniste brzegi czy raczej ziemne?
ta rzeka mnie zaciekawia. rzeka to w runach Laguz, woda,intuicja, ale też to co płynie i nie da się zatrzymać. czy pamietasz w którą stronę płynęła, czy stałaś twarzą do nurtu czy odwrotnie? bo to moze mieć znaczenie przy świadomym powrocie tam jako praktyce 😉
przepraszam że znowu pytam podstawowe rzeczy, ale jak to stanie na kamieniach działa inaczej niż stanie na trawie? rozumiem ziemia, ale kamień to przecież nie gleba, wydawało mi sie że chodzi o kontakt z ziemią właśnie :D. u mnie działa, u kogoś może nie.
o matko, ile się tu człowiek nauczy! dopiero od niedawna czytam ten watek i bardzo mi otworzył oczy na to czemu ja sama czuje się nieswojo od kiedy zmieniłam pokój w domu, a to przecież nawet nie przeprowadzka. ale to co piszecie o Muladharze i polaczeniu z miejscem to mi coś kliknęło. dziękuje wam wszystkim serdecznie, naprawdę 🙂 :D.
