Forum

Asystent AI
Czakra korzenia a w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korzenia a wędrówka do nowych krajów - czy zmiana środowiska wpływa na energię?

Strona 1 / 2

Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Hej, mam do was pytanie bo ostatnio mocno o tym myślę. Czy przenosiny do innego kraju albo chociażby długa podróż mogą wpływać na stan czakry korzenia? Bo ja od kiedy wróciłam z kilkumiesięcznego pobytu za granicą czuję się jakoś tak... uniesiona w powietrzu, nie w sensie duchowym tylko właśnie odwrotnie, jakby mi grunt uciekał spod nóg. Bóle w dolnym kręgosłupie, problemy z zasypianiem, ciągły niepokój finansowy mimo że obiektywnie jest ok. To brzmi jak klasyczna blokada Muladhary, prawda? Ale zastanawiam się czy samo środowisko, nowy kraj, nowa energia miejsca, mogą czakrę rozregulować? bo wcześniej nie miałam takich objawów nigdy.


Odpowiedz
74 odpowiedzi
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo ciekawe zagadnienie i wcale nie oczywiste. Czakra korzenia to czakra zakorzenienia, uziemienia, i jest scisle związana z poczuciem przynależności do miejsca. Zmiana środowiska, szczególnie przeprowadzka do obcego kraju, to dla Muladhary ważny wstrząs, bo ona dosłownie kotwi nas w konkretnej ziemi, konkretnej kulturze, znajomych zapachach i rytmach. Opisujesz klasyczne objawy niedoczynności tej czakry, lęk, bóle korzenia kręgosłupa, niepewność finansowa jako projekcja lęku egzystencjalnego. Ale zanim cokolwiek stwierdzę, powiedz mi, jak długo trwał ten pobyt za granicą i czy masz już jakiś czas za sobą od powrotu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Klimcia Zgadzam sie z Klimcią co do objawów ale chciałbym dodać jedna rzecz. matko, kazde miejsce na ziemi ma swoją wlasna energie, swoją czestotliwosc. kiedy wyjezdzasz, twoja Muladhara próbuje sie dostroić do nowej ziemi, nowego pola energetycznego. to moze trwać tygodnie albo i miesiące. Pytanie jest czy to przenosiny w sensie stałym czy to był tymczasowy pobyt? bo mechanizm jest inny w kazdym przypadku


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

mam wahadełko ale szczerze powiem że niezbyt mi dobrze idzie interpretacja. U mnie kręci się bardzo wolno i malym okręgiem, prawie drga w miejscu. Czytałam że mały obrót to niedoczynność, ale nie wiem czy dobrze trzymam albo czy nie blokuję sama. Co do czasu - byłam prawie pół roku, wróciłam kilka tygodni temu. @Swietopelk pytasz o stały pobyt, to był na razie tymczasowy ale rozważam żeby tam wrócić na dłużej, więc może czakra już to czuje? Czy to możliwe? ^^


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@bronisia)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, to super ciekawy watek! ja sie nigdzie nie przenosiłam ale nawet po dłuższych wakacjach za granicą czułam coś podobnego po powrocie, takie dziwne zawieszenie. nie wiedziałam że to moze być czakra korzenia. a jak wogole można sprawdzić czy to właśnie ta czakra a nie np. trzecie oko bo u mnie były też bole głowy po powrocie?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Bóle głowy po powrocie to raczej efekt przestawienia rytmu, jet lag energetyczny można powiedzieć. Ajna może być lekko przeciążona od nadmiaru nowych bodzcow ale jeśli dominują objawy takie jak opisałaś na początku, lęk, nogi, kregoslup, poczucie że nie masz gruntu, to zdecydowanie pierwsze co sprawdzałabym to Muladhara. Wahadełko nad czakrą korzenia powinno ci powiedzieć dużo. Jak testujesz zwykle?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Hm, nie wiem czy czakra "już czuje" przyszłe plany, to brzmi trochę naciaganie. z mojego doświadczenia blokady Muladhary po przeprowadzce albo długim pobycie to jest bardzo fizyczna i konkretna sprawa, chodzi o to że przez te pół roku twój układ energetyczny zaczal sie adaptować do tamtejszej ziemi i teraz musi się readaptowac po powrocie. to zwykłe rozregulowanie, nie przepowiednia. Małe kółko wahadełka to rzeczywiście zwykle niedoczynność, ale miałaś może sesję z kimś kto mógłby to potwierdzić ręcznie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Pentagramia masz rację że interpretację wahadełkiem warto poprzeć czymś. Ale dodałabym że intuicja i obserwacja objawów często mówią więcej niż sam test. To co opisuje Goryczka, kilka tygodni po powrocie i ciągle te same objawy, dla mnie wskazuje że Muladhara nie powróciła do równowagi sama. Wahadełko drgające w miejscu bez wyraźnego obrotu to często znak że energia jest jakby zamrożona, nie zablokowana w sensie "zbita ściana" ale zastała. Co czujesz w nogach, stopach? Mrowienie, zimno, drętwienie? :))


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Klimcia no właśnie, stopy mam zimne prawie cały czas i takie jakby nieswoje. Nie bolą ale czuję jakby były o krok za mną jak idę, to głupie jak to opisuję ale nie umiem inaczej. Też mam wrażenie że chodzę trochę jak po chmurach, nie czuję solidności pod stopami. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co opisujesz z tymi stopami to bardzo charakterystyczne dla slabej Muladhary. Ja miałam podobnie po duzej zmianie życiowej i bioenergoterapeuta który mnie wtedy skanowal powiedział że moje pole przy podstawie kręgosłupa jest jakby rozedrgane i bez cetrum. Nie pamiętam żebym wtedy wyjeżdżała za granicę, ale stres i zmiana są chyba podobnym mechanizmem dla czakry co zmiana miejsca. A czy miałaś jakieś duże turbulencje emocjonalne w trakcie tego pobytu?


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ciekawy temat, ja dodalam od siebie jedno spostrzezenie. Czytałam że Muladhara jest połączona nie tylko z aktualnym miejscem ale też z energią lini rodowych i przodków, i że kiedy wyjeżdżamy daleko od miejsc gdzie żyli nasi przodkowie, ta czakra może sie osłabiać bo traci dostep do tych korzeni w dosłownym sensie. nie wiem czy to potwierdzone przez innych tutaj ale mnie ta koncepcja bardzo przemówiła do wyobrazni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Dalia to jest jak najbardziej realne ujecie. Pole przodków, pamięć ziemi, to są rzeczy ktore Muladhara koduje. Dlatego niektorzy emigranci przez lata maja chroniczne problemy z uziemieniem nawet jesli "dobrze im sie wiedzie" w nowym kraju. z drugiej strony można to przepracować i zbudowac nowe korzenie w nowym miejscu, to kwestia swiadomej pracy. Znam osoby które świadomie "zakorzeniały się" w nowej ziemi przez rytuały i po roku czuły się w nowym kraju mocniej zakorzenione niż w starym. :))


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@zaneta72)
Połączone: 3 lata temu

To niesamowite, nie wiedziałam że tak to działa! A jak te rytuały wyglądają? Bo mam koleżankę która właśnie wyjeżdża do Anglii na stałe i może warto jej powiedziec żeby coś zrobiła zanim wyjedzie, albo zaraz po przyjeździe? Czy jest jakiś konkretny rytuał zakorzenienia w nowym miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Rytuały zakorzenienia w nowym miejscu to stara praktyka, w różnych tradycjach wyglądała różnie. Jedno z prostszych podejść które polecam to kontakt z ziemią danego miejsca dosłownie, chodzenie boso po trawie czy ziemi w nowym miejscu, zbieranie kamienia lub ziemi i trzymanie przy sobie. Fizyczne zakorzenienie wspiera energetyczne. Dla czakry korzenia sprawdza się też medytacja z wizualizacją korzeni rosnących ze stóp w głąb ziemi, i rób to w konkretnym miejscu, w parku czy ogrodzie nowego kraju, żeby mieć kontakt z tą nową ziemią. <3.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

@Dziewanna Dziękuję za tę odpowiedź Dziewanno, nigdy bym nie pomyślała że to takie proste a tak logiczne jednocześnie! To o tych korzeniach ze stóp to jest standardowa wizualizacja uziemiajaca czy coś specjalnego pod nowe miejsca? Bo gdzies czytałam o odmianie gdzie wyobraża się że korzenie sięgają do centrum ziemi, do jej jądra, i to podobno dziala globalnie niezależnie od miejsca?? :D.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wizualizacja do centrum ziemi to dobra technika na glebokie uziemienie ogólne. Ale przy przeprowadzce i pracy ze specyficznym nowym miejscem polecam jednak kombinacje, najpierw połączenie z centrum ziemi żeby poczuć stabilność, a potem intencję rozciągania tych korzeni w ziemię tego konkretnego miejsca. To jakby przestawianie kotwicy. Jądro ziemi jest jedno, ale miejsca mają swoje pola energetyczne i warto się z nimi osobno połączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Ok, czytam to wszystko i mam pewien opór. Czy naprawdę ziemia w Anglii "energetycznie" rozni się od ziemi w Polsce na tyle żeby rozregulowac czakre? To brzmi dla mnie jak dość spekulatywna teoria. Rozumiem że zmiana środowiska, utrata rutyny, stres związany z przeprowadzką, to wszystko moze wpłynąć na samopoczucie które możemy opisywać językiem czakr. ale sam fakt bycia na innej szerokości geograficznej?? :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Pentagramia różne miejsca na ziemi mają różne pole magnetyczne, rozna geomorfologię,rozne linie energetyczne. to nie tylko esoteria, fizycy mierzą roznice w polu geomagnetycznym. czy to bezposrednio działa na uklad czakryczny? Moim zdaniem tak bo czakry reaguja na pola elektromagnetyczne. Natomiast zgadzam się że stres i zmiana rutyny to ogromny czynnik który sam w sobie potrafi zamrozić Muladharę. jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Ja wam powiem że nie jestem w stanie ocenić czy to pole magnetyczne czy stres, ale efekt jest taki sam, czuję się nie u siebie we własnym ciele. Spróbowałam dziś rano tej wizualizacji z korzeniami do centrum ziemi i było lepiej przez jakies dwie godziny potem wróciło. To jakiś postęp chyba? Czy ma ktoś doświadczenie z kamieniami do Muladhary, bo czytałam że turmalin czarny i hematyt pomagają, myślę żeby zaopatrzyc się w coś. ^^.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Dwie godziny po pierwszej próbie to bardzo dobry wynik, nie zniechęcaj się że wróciło. Praca z Muladharą przy głębszej blokadzie to maraton, nie sprint. Turmalin czarny to mój absolutny faworyt do tej czakry, naprawdę bardzo skuteczny przy pracy z uziemieniem, możesz go nosić przy sobie albo kłaść u podstawy kręgosłupa podczas medytacji. Hematyt też działa ale jest cięższy energetycznie, niektórym odpowiada bardziej. Spróbuj też LAM - bidżamantra Muladhary, kilka minut śpiewania albo odmawiania tego w ciszy potrafi ruszyc energię w tej okolicy. ale powiedz, masz teraz więcej ciągłości z tym domem, z tą polską ziemią po powrocie, czy cały czas masz myśli o wyjeździe? :))


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@zaneta72)
Połączone: 3 lata temu

ojej, to co mówicie o polu przodków i pamięci ziemi to jest MEGA ciekawe! ale mam pytanie praktyczne - ta koleżanka co jedzie do Anglii, to ile czasu przed wyjazdem powinna zacząć te rytuały zakorzenienia? bo jeśli wyjeżdża za dwa tygodnie to może już jest za późno? ^^


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Zaneta72 dwa tygodnie to całkowicie wystarczy, a nawet jeśli nie zrobi nic przed wyjazdem to nie ma tragedii. Praca z Muladharą w nowym miejscu jest równie skuteczna co przygotowanie przed podróżą, a niektórzy twierdzą nawet że lepsza, bo czakra już wie co ma zakorzenić. Ważniejsze jest żeby zaczęła w ciągu pierwszych kilku tygodni na miejscu, nie odkładała tego na "jak się urządzę", bo wlasnie wtedy te pierwsze miesiące decydują o tym jak głęboko nowe miejsce zostaje przyjęte.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@lubomir04)
Połączone: 2 lata temu

ojejku przepraszam że wchodze z boku ale czytam ten watek i mam jedno zasadnicze pytanie. czy ktos z was miał kiedyś potwierdzone przez lekarza że te objawy ktore opisujecie, zimne stopy, bole kręgosłupa, lęk, to nie jest po prostu niedobór witaminy D albo żelaza? pytam serio bo ludzie po przeprowadzce często maja gorsze wyniki krwi przez zmianę diety i stresu. nie podważam całej reszty, ale może warto sprawdzić bazę zanim sie szuka energetycznych przyczyn. piszę jak czuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Lubomir04 no właśnie, i to jest dokładnie ten opór który ja też miałam wcześniej w tym wątku. rozróżnienie między fizycznym a energetycznym jest trudne i myślę że uczciwa odpowiedz brzmi - jedno nie wyklucza drugiego. Muladhara to i tak jest energia powiązana z ciałem fizycznym więc jeśli ktoś ma niedobory to one i na czakrę wpłyną. ale masz racje że od lekarza warto zacząć 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

mam wyniki z zeszłego roku i były ok, witamina D trochę na dolnej granicy ale lekarz powiedział że norma. rozumiem skąd pytanie i też sama sobie je zadawałam, ale te objawy z nogami i to poczucie niebycia w swoim ciele to jest jakościowo inne niż zwykłe zmęczenie. trudno to opisać komu kto tego nie czuł


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Goryczka bardzo dziękuję że tak szczerze opisujesz te doznania, to naprawde pomaga mi to zrozumieć! a to "niebycie w swoim ciele" to jest dokładnie to co ja czułam przez jakiś czas zanim w ogole dowiedziałam się co to czakry. wtedy myslalam że coś ze mną nie tak psychicznie a tu proszę okazuje się że to jest nawet nazwane i znane zjawisko! czy poza wizualizacją próbowałaś też kamieniami? bo Klimcia wspominała o turmalinie i jestem ciekawa czy to daje szybkie efekty czy raczej długoterminowe


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Ilonka_57 kamienie działają raczej jako wsparcie długoterminowe niż natychmiastowy efekt, nie oczekuj że polozysz turmalin i od razu poczujesz grę. to bardziej takie stałe akompaniowanie pracy którą i tak musisz wykonywać. ale przy noszeniu przy sobie albo trzymaniu podczas medytacji faktycznie czuć różnicę w stabilności, szczególnie hematyt i obsydian są świetne jeśli chodzi o uziemienie w sensie "trzymanie przy ziemi" 🙂


Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Goryczka wracajac do głównego pytania Goryczki bo troche odplynelismy, chciałem powiedzieć że pół roku to dość konkretny czas i jesli po tylu miesiącach nadal są te same objawy to sugerowałbym zeby jednak pomyślała o sesji u kogoś kto pracuje cialem, czy to bioenergoterapeuta czy nawet masaż leczniczy. sama medytacja i kamienie mogą nie wystarczyć przy takiej chronicznej blokadzie, potrzebne jest czasem "wejscie" z zewnatrz.


Odpowiedz
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 619

słuchajcie, mi się przypomniała historia którą słyszałam od kobiety zajmującej się pracą z miejscami. ona twierdziła że przy długich pobytach za granicą Muladhara nie tylko traci kontakt z "domową" ziemią ale też zaczyna się blakac miedzy miejscami, takie rozchwianie bez punktu odniesienia. i że to czuć dosłownie jako kręcenie się w kółko, trudność z podejmowaniem decyzji, takie "w lewo czy w prawo" we wszystkim. @Goryczka masz tak? <3


Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Goplana o matko, to co napisałaś o tym kręceniu się w kółko i "w lewo czy w prawo" to jest bardzo trafne. ojjj, mam teraz taki etap że nie mogę się zdecydowac dosłownie w drobnych sprawach, co ugotować, w jaką stronę iść na spacer. myślałam że to zmęczenie albo za dużo opcji po powrocie ale może to jest właśnie to. czy ta kobieta mówiła jak sobie z tym radzić? ^^


Odpowiedz
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

to z tym punktem kotwiczenia to troche jak w astrologii kiedy Saturn wchodzi do pierwszego domu i trzeba zdefiniować na nowo swoja strukturę i granice. @Goryczka ciekawe zreszta że Goryczka pisała że wróciła niedawno - warto sprawdzić gdzie Saturn jest teraz w jej horoskopie bo jesli aktywuje coś w Byczym lub Koziorozcowym ukladzie to moze to wzmacniać właśnie tę neistabilność Muladhary 🙂


Odpowiedz
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

łączenie aspektów Saturna z blokadą Muladhary to jest jakiś porzadek myślenia, ale ostrożnie z wyciąganiem wniosków bez pełnego wykresu. czakry i planety mogą korespondować ale nie ma prostego przelozenia jeden do jednego. @Bratek skąd masz że to koniecznie Byk lub Koziorożec? Capricorn owszem, ale Muladhara ma korespondencje z kilkoma znakami zależnie od systemu


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Goryczka ciekawy kierunek z astrologią ale może nie odchodźmy za daleko od tematu Goryczki. mnie bardziej interesuje praktyczna strona, ten punkt kotwiczenia o którym pisala Goplana. to jest technika z jakies konkretnej tradycji czy raczej intuicja tej kobiety? pytam bo widzę analogie z runiczną pracą z Algizem i Othala, tamto też chodzi o zakorzenienie i związek z miejscem


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Tarninka ma rację co do analogii, praca z Othala i temat zakorzenienia w miejscu to bardzo podobne tereny energetyczne. w tradycjach slowianskich też było coś takiego, pewne miejsca były osobistymi miejscami ochrony i kiedy ktoś wyjeżdżał daleko to zostawiał coś przy takim miejscu, jakiś drobiazg, żeby nitka nie została przerwana. wiele z tych praktyk nie przetrwało ale intuicja za nimi jest wciąż żywa


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

czytam tę rozmowe i powiem jedno. @Goryczka za duzo szukamy nazwy dla tego co czuje Goryczka. to nie jest ważne czy to Saturn, czy Muladhara, czy energia przodków, ważne jest że człowiek czuje że cos jest nie tak i szuka kontaktu z tym co daje grunt. nazywajcie to jak chcecie, mechanizm jest jeden - powrot do ciała, do tu i teraz, do ziemi pod stopami. reszta to poetyka :D.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Anastazy56 zgadzam się z Anastazym w połowie. poetyka ma znaczenie bo przez nią dostajemy dostęp do glebszych warstw psychiki. ktoś kto wyobrazi sobie korzenie rosnące ze stóp może dotknąć czegoś czego "wróć do ciała" jako suche polecenie nie daje. ale tak, rdzeń jest ten sam - ucieleśnienie i obecność.


Odpowiedz
(@solstice_53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

czy moge zapytać coś głupiego, bo nie za bardzo znam się na czakrach - to o czym mówicie, to jest coś co mozna poczuć samemu czy raczej trzeba kogoś kto to zbada? @Goryczka bo czytam i mam wrażenie że niektóre z tych rzeczy co opisuje Goryczka to ja też czuję od jakiegoś czasu, to chodzenie jakby się unosilo nad ziemią, ale nigdy nie wiązałam tego z czymkolwiek. no i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@whisperia84)
Połączone: 2 lata temu

oj no, przepraszam że wchodzę z pytaniem o kamienie bo czytam i trochę się gubię, hematyt to jest ten szary metaliczny czy coś innego? bo w sklepie z minerałami widziałam kilka i etykiety były pomieszane. i jak się go nosi, w kieszeni, na szyi, gdzies konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 249

@Whisperia84 hematyt to szaro-srebrny, ciężki, troche metaliczny połysk, jak go potrzesz to zostaje czerwonawa kreska, stąd nazwa od greckiego "krew". nosi sie go najlepiej przy dolnej czesci ciała, kieszeń spodni albo sakiewka przy pasku bo chodzi o kontakt energetyczny z okolicą Muladhary i nogami. na szyi działa trochę inaczej i przy tej czakrze to nie jest optymalne miejsce


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

mówiła że przy takim rozchwianiu ważne jest stworzenie jakiegoś stałego punktu, fizycznego miejsca do którego się regularnie wraca. moze być ławka w parku, konkretne drzewo, kamień przy drodze, cokolwiek ale zeby to był ten sam punkt i żeby się tam zatrzymywac, dosłownie stawać, oddychać i czuć że to miejsce cię zna. brzmi banalnie ale chodzi o budowanie nowego "kotwicha" dla czakry <3


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

@Telepatka no Koziorożec to zywiol ziemi i Saturn to jego wladca, a Muladhara to czakra ziemi, to chyba logiczne? moze nie jest to pewnik ale jako hipoteza robocza wydaje mi sie sensowne. chociaz ok, nie twierdzę że to jedyne wyjaśnienie


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@solstice_53)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie ja też chcialam dopytać - to co opisujesz, to da się poczuć samemu czy trzeba kogoś kto to zbada? bo te objawy z nogami i to niebycie w ciele to brzmi znajomo i troche mnie to niepokoi szczerze. nigdy nie byłam u żadnego bioenergoterapeuta ani nic


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Solstice_53 da się poczuć samemu, tylko trzeba wiedziec czego szukać. zacznij od prostego ćwiczenia - stań boso na podłodze, zamknij oczy i poczuj czy czujesz ciężar nóg, czy ziemia pod stopami jest "twoja". to brzmi banalnie ale przy słabej Muladhara naprawdę nie czujesz tego kontaktu, jakbyś stała na powietrzu. możesz też wziąć wahadełko nad czakrą korzenia i obserwować ruch, ale to wymaga już trochę wprawy :))


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Klimcia och to ćwiczenie z podłogą to jest takie proste i genialne jednocześnie,nie wiedziałam że to takie ważne! czy można to robić na dywanie czy musi być bezposredni kontakt z podłogą, i czy ma znaczenie czy podłoga jest zimna czy ciepła? przepraszam za tyle pytań na raz 🙂


Odpowiedz
(@pentagramia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

to z tym staniem boso wygląda prosto ale uczciwie mówiąc jak sama zaczęłam to robic to przez pierwsze tygodnie totalnie nic nie czułam. albo mi sie wydawalo że coś czuję a potem myślałam że to autosugestia. @Solstice_53 wiec Solstice, nie zniechęcaj się jesli od razu nic nie wyczujesz, to nie znaczy że jesteś "bez energii", po prostu kontakt z własnym ciałem wymaga czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

słuchajcie, chcę wam powiedzieć że właśnie dziś rano spróbowałam tego stania boso i to było... dziwne. nie powiem że od razu poczulam jakiś wielki przepływ energii ale był taki moment kiedy naprawdę poczułam ciężar nóg jakby pierwszy raz od długiego czasu. może to sugestia po tej rozmowie ale może nie. w każdym razie stałam tak z pięć minut i byłam bardziej w ciele niż zazwyczaj ostatnio. mała rzecz ale coś


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

ciesze się że próbujesz prostych rzeczy i że cos poczulas, to dobry znak. matko, ale powiem wprost co mam na mysli z poprzedniego posta - pół roku to już nie jest "aklimatyzacja", to jest stan który wymaga bardziej sysetmatycznej pracy. stanie boso jest ok jako uzupelnienie ale jeśli masz codzienne trudności z decyzjami i niebycie w ciele, to sugeruje zebys rozważyła przynajmniej jedną sesję diagnostyczną. nie musi to być od razu seria, jedna sesja żebyś miała punkt odniesienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Swietopelk rozumiem i biorę to pod uwagę, naprawdę. tylko że tu gdzie jestem teraz to trochę problem z dostępem do kogoś takiego. szukałam czy jest ktoś w okolicy ale narazie bez skutku. czy sesja online cokolwiek daje? słyszałam różne opinie.


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Goryczka wracajac do Goryczki i tego pytania o srodowisko, bo trochę odpłynęliśmy. mnie się nasuwa pytanie - czy próbowałaś robić cokolwiek żeby celowo połączyć się z nowym miejscem, nie żeby zapomnieć o starym, ale żeby nawiązać relację z nową ziemią? to brzmi może poetycko ale w praktyce chodzi o coś konkretnego, chodzenie po parku czy lesie w nowym miejscu bez słuchawek, bez celu, po prostu żeby oswoić teren.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

sesja online jest możliwa i część praktykujacych pracuje zdalnie całkiem skutecznie, energia nie potrzebuje fizycznej bliskości. ale muszę powiedzieć że jakość bardzo zależy od osoby prowadzącej. zdalnie trudniej jest wyczuć niuanse, dlatego przy wyborze kogoś online polecam zacząć od krótkiej rozmowy najpierw, żeby zobaczyć czy jest między wami kontakt. nie każda sesja zdalna jest równowarta


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@goplana)
Połączone: 2 tygodnie temu

przy zdalnej pracy z energią to kwestia też twojego nastawienia i skupienia po swojej stronie. ta kobieta od miejsc o ktorej pisałam pracuje też online i mówi że czasem to jest nawet lepsze bo klient jest w swoim własnym miejscu, we własnej energii środowiska, nie wyrwany ze swojego pola żeby jechać do kogoś. to ma sens szczególnie wlasnie przy problemach z zakorzenieniem w nowym miejscu :))


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@whisperia84)
Połączone: 2 lata temu

sorki że się wtrącam ale czy ktoś może mi powiedzieć jak w ogóle znaleźć dobrego bioenergoterapeuta? czy jest jakaś lista albo certyfikaty których szukać? bo czytam to wszystko i troche mnie pociąga ale boję się trafić na kogoś kto po prostu weźmie kasę i nic :(.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Whisperia84 certyfikaty istnieja ale szczerze powiem że w tej branży są różne i niema jednego standardu. najlepsza metoda to polecenia od osob które mialy z kims pozytywne doswiadczenie, plus przed pierwsza wizytą krótka rozmowa telefoniczna - dobry praktyk powinien powiedzieć mniej więcej co robi i jak, jeśli robi z siebie wyrocznię i nie chce nic wyjaśnić to czerwona flaga.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

no wlasnie polecenia to podstawa. ja sama trafiłam kiedyś na kogoś kto był eh... powiedzmy że entuzjasta bardziej niż praktyk. po sesji czułam się gorzej niż przed i byłam po tym kilka dni w dziwnym stanie. dobry praktyk powinien po sesji zapytac jak sie czujesz i dać ci jakies wskazowki co robic dalej, a nie wyrzucac za drzwi po godzinie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Dalia sluchajcie to troche mnie niepokoi ta historia z Dalią. jak ktoś moze poczuć sie gorzej po sesji energetycznej? to nie jest przpyadkiem znak że to cale "zaburzenie energii" to sugestia? szczerze pytam, nie złośliwie, bo mi jest trudno to pojąć mechanicznie 🙁


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: