to zależy od jednej rzeczy - czy chcesz zacząć od ciała czy od głowy. bo to są różne wejścia do tego samego miejsca, jak mówił Celtyk, choć rozumiem że on miał na myśli coś trochę innego. joga i mantra są bezpieczne do samodzielnej próby już dziś. EMDR to jest jednak proces z terapeutą i wymaga znalezienia kogoś dobrego, a to trwa. więc może zacznij od tego co masz pod ręką, a terapeuta jako osobny projekt
dobra to chyba zaczynam od ciala bo jakos tak logicznie mi to wychodzi ze skoro problem siedzi fizycznie w tym napieciu w podbrzuszu i nogach to moze lepiej najpierw do tego dotrzec przez cialo a nie przez glowe. jutro sprobuje Tadasane i moze jakas prosta sekwencje stojaca, mam troche miejsca w salonie. i wieczorem mantra LAM, zobaczymy co z tego wyjdzie. z EMDR to sie wstrzymam na razie to chyba wymaga kogos z zewnatrz i nie chce dzialac na kilku frontach naraz bo sie pogubie. dziekuje wszystkim za ten watek, naprawde, duzo mi dal do myslenia i mam poczucie ze po raz pierwszy zamiast myslec o tym strachu ze zloscia na siebie, patrze na to jakos... inaczej. jakby z ciekawoscia a nie frustracja. zobaczymy jak to pojdzie w praktyce
