Słuchajcie, może trochę wróćmy do praktyki? Bo ja z tą turmalin kwestią - po prostu spróbuję, Wahadelka60 przekonała mnie samym opisem że czuje się spokojniej. Ale mam inne pytanie, bardziej do empatycznej strony tego wątku. Mówiliśmy o drzewach, o kamieniach - ale czy ktoś próbował łączyć uziemienie z jakimś konkretnym rytuałem przed spotkaniami z ludźmi, o których wiadomo że będą wyczerpujący?
O, to dobre pytanie. Ja mam coś takiego - przed trudnym spotkaniem siadam na chwilę, kładę dłonie płasko na kolanach i wyobrażam sobie że z kości ogonowej idzie w dół coś w rodzaju korzenia, głęboko w ziemię. Brzmi banalnie, ale naprawdę zmienia jakość kontaktu z trudnymi ludźmi. Czy ty robiłaś coś podobnego i jak ci szło?
Ha, toaleta biurowa to moje ulubione miejsce do szybkiej medytacji, nie ma co się wstydzić. Dosłownie dwie, trzy minuty wystarczą. Lepiej zrobić to tuż przed niż pół godziny wcześniej w domu i potem stracić uziemienie w autobusie.
Ja bym dodał jeden element do tego co mówi Ulcia90 - oddech. Zanim wizualizujesz korzeń, kilka powolnych wydechów przez usta, jakbyś wydmuchiwała to co zebrałaś z poprzednich interakcji. Muladhara bardzo lubi długi wydech, przynajmniej w moim doświadczeniu. Czy ktoś z was to testował?
Przepraszam ze wchodze ale mam pytanie troche z boku tematu ale nie do konca - czytam ten watek od poczatku i zastanawia mnie jedna rzecz. Wszyscy mowia o empatach jakby to byla stala cecha, ze ktos jest albo empatem albo nie. Ale czy mozna byc 'bardziej empatem' w okreslonych porach roku? Bo ja zimą czuje sie bardziej nasiakniecia innymi niz latem i zastanawiam sie czy to ma cos wspolnego z czakrami.
To co opisuje Grymuar z tymi 'cieńszymi ścianami' zimą - ja to znam. I mam hipotezę, może naciągana, ale własna. Muladhara łączy się z żywiołem ziemi. Kiedy ziemia jest zamarznięta i twarda, ten kontakt jest utrudniony i czakra może pracować mniej stabilnie. Fiolek69, czy u ciebie też jest różnica sezonowa w tej wrażliwości?
A ja mam pytanie do Grymuar i Fiolek69 - czy próbowaliście w ogóle sprawdzać stan korzeniówki wahadełkiem? Bo z tego co tu czytam to oboje macie objawy które mogą wskazywać na niedoczynność Muladhary, ale żadne z was nie wspominało o żadnej diagnostyce. Zanim się szuka metod, może warto wiedzieć z czym się pracuje?
Właśnie to mnie zastanawiało kiedy pisałam o diagnostyce - jak ktoś nie wie jak interpretować wyniki to wahadełko może bardziej namieszać niż pomóc. Fiolek69, a Ty jak w ogóle zaczęłaś rozpoznawać że chodzi o korzeniówkę? Bo z tego co piszesz to raczej szłaś po objawach, nie po diagnostyce narzędziowej.
Szczerze? Trochę przez przypadek. Czytałam o empatach i natrafiłam na listę objawów zablokowanej Muladhary i po prostu się w niej rozpoznałam. Lęk, brak gruntu pod nogami, to uczucie że odpływam kiedy jestem wśród ludzi. Żadnego wahadełka, żadnej sesji - tylko ta lista i moje samopoczucie. Czy to zły punkt startowy?
