Forum

Asystent AI
Czakra korzenia a k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korzenia a kompulsywne zakupy - bezpieczeństwo poprzez posiadanie

Strona 2 / 2

Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To co piszesz - 'ze spokojem patrzę po raz pierwszy' - to jest wazniejsze niz same kamienie. To jest moment kiedy muladhara nie jest w trybie alarmowym i moze faktycznie coś przyjąć. Kamienie jako przedmioty do medytacji, jako punkt skupienia uwagi, maja sens wtedy. Nie jako talizmany które same z siebie cos zrobią. Masz teraz warunki żeby zacząć pracę, nie tylko gromadzić.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@saturnela55)
Połączone: 2 lata temu

To co Iwetka napisała o 'momencie bez alarmu' to mnie zastanowiło. Bo ja też mam kilka kamieni na uziemienie i właśnie sobie uświadomiłam że żaden z nich nie był kupiony spokojnie. Obsydian kupiłam kiedy miałam totalny kryzys finansowy, czerwony jaspis zaraz po kłótni z mamą, hemat... no właśnie kiedy? chyba jak się bałam że stracę pracę. Czyli wszystkie moje 'narzędzia uziemienia' są naładowane lękiem od samego początku? Czy to ma jakiś wpływ na to jak działają?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

To jest bardzo niegłupie pytanie Saturnela i myślę że wielu ludzi tego nie bierze pod uwagę. Kamień kupiony w panice niesie w sobie intencję paniki, nie spokoju. Nie mówię że trzeba je wyrzucić, ale warto je 'oczyścić' i na nowo ustawić intencję. Sól, dym z szałwii, pełnia księżyca, różne metody - ale najpierw sam akt świadomego nastawienia 'teraz jestem tutaj, teraz jesteś czymś innym' ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@egzorcysta91)
Połączone: 3 lata temu

No to teraz kamienie mają pamięć zakupową. Kolejny poziom. Serio pytam Filemon - skad to sie bierze, z jakiej tradycji? Bo o oczyszczaniu słyszałem, ale że kamień ma 'intencję nabycia' zakodowaną - to nowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Egzorcysta91 nie mówię że ma ją zakodowaną na stałe ani że to dogmat. Mówię że jeśli sięgamy po coś w stanie silnej emocji, to ta emocja współtworzy naszą relację z tym przedmiotem. To jest bardziej psychologia niż lapidarium. Ale w praktyce liczy się efekt - i część ludzi rzeczywiście czuje że 'stare' kamienie z kryzysowych zakupów nie działają tak samo jak te kupione z intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 195
Rozpoczynający temat
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hej, to jest coś co mnie bardzo uderza bo wcześniej pisałam że patrzę na te moje kamienie spokojnie po raz pierwszy. I faktycznie - jakby mam ochotę je wziąć do ręki właśnie teraz, nie żeby ugasić jakiś ogień. Może Filemon ma rację że to ten moment spokoju jest warunkiem, żeby cokolwiek z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@wieszczka93)
Połączone: 2 lata temu

Ooo to jest takie wzruszające co piszesz Otylijka, serio. Kupiłaś je w panice a teraz możesz je wziąć spokojnie i może dopiero teraz naprawdę się z nimi 'poznasz' haha. Ale na poważnie - to brzmi jak jakiś naturalny punkt zwrotny w tym co opisujesz od początku wątku. Dużo się tu pojawiło przez te posty!


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracam do pytania Egzorcysty sprzed kilku postów bo trochę zgubiło się w dyskusji o kamieniach. On pytał jak odróżnić blokadę energetyczną od wzorca psychologicznego i nie padła żadna konkretna odpowiedź. Plejadka pisała o wahadełku ale Benek słusznie zauważył problem z ideomotoryką. Więc - czy ktoś ma jakiś inny sposób na to rozróżnienie? Bo mnie też to trapi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Cyprian_S szczerze? Nie wiem czy to rozróżnienie jest w ogóle możliwe do zrobienia od środka, czyli samodzielnie. Z mojego doświadczenia - kiedy wzorzec psychiczny jest przepracowany terapeutycznie ale objaw zostaje, to wtedy jest sens szukać czegoś głębiej, może właśnie na poziomie energetycznym. Ale to wymaga najpierw solidnej roboty psychologicznej, inaczej nie masz punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@benek61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 21

@Iwetka01 to ma sens. Czyli najpierw psycholog, potem bioenergeta? Nie ironicznie, naprawdę pytam bo to by oznaczało ze te dwa podejścia sa sekwencyjne a nie konkurencyjne.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Benek61 nie zawsze sekwencyjne, czasem równoległe. Ale nie ma sensu szukać blokady energetycznej w miejscu gdzie jest nieprzetrawiona trauma - ona i tak będzie dominować. Przynajmniej tak to widzę na podstawie własnej ścieżki i tego co słyszałam od innych.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Mam w notatkach coś związanego z tym co Cyprian podniósł. Moja terapeutka energetyczna mówiła że blokada 'czysto energetyczna' ma inną jakość niż wzorzec psychiczny - ta pierwsza czuje się jak ściana, coś obcego w polu, a wzorzec psychiczny to raczej coś swojego ale zamrożonego. Ale przyznała też że u większości ludzi to jest wymieszane i nie da się rozdzielić chirurgicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wybaczcie że wchodzę z boku ale mam pytanie do Rodonitki albo Filemon - ćwiczyłam to skupianie na dłoniach jak Rodonitka pisała i przy skanowaniu korzenia dalej mam to samo 'nic'. Ale przy sercu poczułam coś ciepłego, prawie pulsującego. To w ogóle jest normalne że różne czakry czuć inaczej albo w ogóle nie czuć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodonitka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Lunaki76 tak, zdecydowanie normalne. Czakra serca u większości ludzi jest łatwiejsza do odczucia bo jest bliżej rąk i jest często bardziej 'aktywna' emocjonalnie. Korzeń jest nisko, dalej, i często właśnie ta 'dziura' czyli brak sygnału jest informacją. Nie zniechęcaj się, mnie też dużo czasu zajęło zanim poczułam cokolwiek przy podstawie.


Odpowiedz
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Rodonitka a ta ciepłota przy sercu to dobrze czy może to znaczy że tam jest jakiś problem? bo teraz się zastanawiam czy nie interpretuję wszystkiego na opak 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Ciepło przy sercu to generalnie dobry znak, przepływ, nie zastój. Zimno, opór albo właśnie pustka - to sygnały wymagające uwagi. Ale Lunaki - zanim zaczniesz diagnozować na podstawie jednej sesji, poćwicz kilka razy i porównaj czy odczucia są powtarzalne. Jednorazowe ciepło może być zwykłym ciepłem ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wracajac do glownego tematu bo troche sie odchylilismy - myslę ze w temacie kompulsywnych zakupów jest jeszcze jeden wątek którego nie ruszyliśmy, a mianowice: co sie dzieje PO zakupie kiedy euforia mija. Bo u mnie zawsze byl taki charakterystyczny zjazd, dosłownie kilka minut po tym jak wydałem kasę, jakby otrzeźwienie i lekkie obrzydzenie do samego siebie. To też jest część cyklu muladhary?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Egzorcysta.2 o, to jest ciekawy wątek. Ten zjazd po zakupie to chyba właśnie dowód że korzeń nie dostał tego czego szukał, bo poczucie bezpieczeństwa i tak nie przyszło. Zakup był 'odpowiedzią' ale na złe pytanie. No ale pytam bardziej doświadczonych bo to moje rozumowanie, nie wiedza.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Ten zjazd o którym pisze Egzorcysta.2 ma bardzo charakterystyczną strukturę i to jest właśnie to czym różni się zachowanie kompulsywne od świadomego wyboru. Muladhara szukała zakorzenienia, dostała przedmiot, zakorzenienia nie ma, więc za chwilę będzie szukać znowu. Zjazd to moment kiedy system 'wie' że obejście nie zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 195
Rozpoczynający temat
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ten zjazd - znam to bardzo dobrze. U mnie to jest dokładnie tak jak Solstice opisuje, wchodzę do domu z torbą i już w progu jest takie uczucie 'i co teraz'. Jakby to co kupiłam już przestało istnieć jako nadzieja. To jest chyba jeden z powodów czemu zaczęłam szukać czegoś głębiej, bo ten wzorzec był tak wyraźny że nie dało się go nie zauważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@frania95)
Połączone: 3 lata temu

Zaglądam tu od dłuższego czasu i ten 'zjazd w progu' jak pisze Otylijka to coś bardzo konkretnego. Mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś ma jakieś praktyczne ćwiczenie na moment PRZED zakupem, takie zatrzymanie żeby sprawdzić co się dzieje w ciele? Bo teorii tu dużo ale bardzo chciałabym coś konkretnego do zastosowania.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@frania95)
Połączone: 3 lata temu

Okej to ja odpowiem na swoje własne pytanie bo trochę głupio zostawić to w powietrzu. Znalazłam coś u siebie co działa - przed wejściem do sklepu kładę rękę na mostku dosłownie na 3 sekundy i pytam siebie 'co czuję w brzuchu'. Nie czy chcę kupić, ale co czuję. I jak tam jest jakiś ścisk albo niepokój to wiem że to nie zakup jest potrzebny. Głupie, proste, ale mi zatrzymuje ten automat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cyprian_s)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 308

@Frania95 o, to jest konkretna technika, dzięki. Ale mam pytanie - i co robisz z tym niepokojem jak już go rozpoznasz? Bo to jest chyba najtrudniejsza część, nie diagnoza, tylko co dalej z tym napięciem.


Odpowiedz
(@frania95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Cyprian_S szczerze? Często wychodzę ze sklepu i idę gdzieś usiąść na chwilę. Albo dzwonię do kogoś. Albo po prostu stoję i oddycham. Brzmi banalnie ale chodzi o przerwanie sekwencji - żeby nie był automat wejście-kupa-kasa-dom-zjazd. Nie mam żadnej magicznej metody na samo napięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@egzorcysta91)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam inne pytanie do całej tej dyskusji o zjeździe. Solstice pisała że Muladhara 'szukała zakorzenienia i nie dostała'. Ale skąd wiemy że to akurat korzeń a nie na przykład Manipura, czyli ta cała historia z kontrolą i poczuciem sprawczości? Bo impuls zakupowy może być tez próbą poczucia że 'decyduję o czymś'. To by tłumaczyło zjazd po zakupie - poczucie kontroli trwa pięć minut przy ladzie i tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Egzorcysta91 masz rację że Manipura jest tu obecna. Ale te czakry rzadko działają w izolacji. Korzeniowy lęk o bezpieczeństwo odpala kompensację przez splot słoneczny - zakup daje złudzenie kontroli I poczucie że 'mam coś'. Obie czakry zaangażowane, ale źródło jest niżej. Diagnoza wahadełkiem u takich osób często pokazuje niedoczynność korzenia i nadaktywność splotu jednocześnie.


Odpowiedz
(@egzorcysta91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Solstice89 dobrze, to jest spójna narracja. Tylko że 'diagnoza wahadełkiem' nadal mnie nie przekonuje jako argument w tej rozmowie. To jest interpretacja interpretatora, nie pomiar. Ale zostawiam to bo widzę że to juz przepracowany wątek w tym topiku.


Odpowiedz
Wpisy: 195
Rozpoczynający temat
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówi Egzorcysta o Manipurze - to jest cos co muszę przemyśleć. Bo jak się zastanawiam nad tym impulsem zakupowym, to naprawdę często jest to moment kiedy czuję że coś mi wymknęło się spod kontroli. Coś się posypało w pracy albo kłótnia z kimś bliskim i wtedy wchodzę do sklepu. Jakbym chciała udowodnić sobie że przynajmniej TUTAJ mogę coś zdecydować.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@wieszczka93)
Połączone: 2 lata temu

Otylijka to jest bardzo przenikliwa obserwacja naprawdę. I mi to przypomina coś co czytałam o afirmacjach dla splotu słonecznego - że jedną z głównych blokad Manipury jest właśnie poczucie że 'nie mam wpływu na swoje życie'. I zakup to jest taki mini-rytuał sprawczości. Chociaż pozornej. Smutne jak się tak o tym pomyśli.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@benek61)
Połączone: 3 lata temu

Hm, ale tu wychodzi że to może być problem psychologiczny tak samo jak energetyczny. Albo i bardziej psychologiczny. Ktoś wyżej pisał żeby najpierw terapia potem bioenergeta - to może tu jest dobry przykład gdzie terapia powinna być na pierwszym miejscu? Pytam serio bo to jest konkretny schemat który można by przepracować z psychologiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Benek61 tak, i nie ma w tym żadnej sprzeczności z pracą energetyczną. Schemat 'utrata kontroli - impuls zakupowy - chwilowa ulga - zjazd' to jest klasyczny materiał terapeutyczny. Ale jeśli po przepracowaniu go w gabinecie wzorzec nadal wraca automatycznie, to wtedy ma sens sprawdzić czy nie ma czegoś głębiej. Tak to widzę przynajmniej z własnej drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Ja tu chcę wrócić do tego zjazdu 'w progu' który opisała Otylijka, bo to jest bardzo konkretny moment do obserwacji. W moich notatkach z pracy z czakrami mam zaznaczone że ten moment - kiedy euforia zakupowa opada - to jest okienko kiedy ciało mówi prawdę. I jeśli ktoś ma praktykę skanowania dłonią to warto spróbować właśnie WTEDY, nie przed i nie po, tylko w tym momencie zjazdu. Ciekawa jestem co by pokazało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Plejadka71 to jest interesujące ale ja w takim momencie zjazdu chyba bym nie była w stanie się skupić wystarczająco żeby cokolwiek skanować? Bo to jest chyba dość intensywne emocjonalnie, nie? Jak wy się w ogóle ucisza żeby robić takie skanowanie kiedy emocje są duże.


Odpowiedz
(@rodonitka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Lunaki76 u mnie działa kilka głębokich oddechów przez nos zanim zacznę. Nie żadna długa medytacja, dosłownie minuta. Chodzi o to żeby głowa przestała mielić a ciało miało szansę się odezwać. W stanie silnych emocji skanowanie jest trudniejsze ale nie niemożliwe - czasem właśnie wtedy sygnały są najwyraźniejsze, tyle że głośniejsze i chaotyczniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do wątku Egzorcysty o Manipurze bo to otwiera ciekawą rzecz. Jeśli schemat zaczyna się od poczucia utraty kontroli a nie od lęku o byt, to praca z korzeniem jest niewystarczająca. RAM mantra dla splotu słonecznego robi wtedy więcej niż LAM dla korzenia. Ale jak rozpoznać która czakra 'startuje' sekwencję? To jest kluczowe pytanie bo praca w złym miejscu to strata czasu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Filemon83 a moze tak, ze korzeen sie boi i to wyśle sygnał do splotu który odpala impuls kontroli? Czyli LAM i RAM razem a nie wybierać. Nie mówię że wiem ale intuicyjnie tak to odczuwałem u siebie - to nie było jedno miejsce tylko jakby kaskada.


Odpowiedz
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Egzorcysta.2 kaskada to dobre słowo. I może właśnie dlatego pojedyncza praca z jedną czakrą tak często nie wystarcza. Tylko że wtedy pojawia się pytanie - od której zacząć w tej kaskadzie. Zawsze mówię że od dołu, bo Muladhara to fundament, ale rozumiem że można dyskutować.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@saturnela55)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, tyle mądrych rzeczy tu piszecie! Ja mam głupie pytanie może - czy te bijadżamantry LAM i RAM można robić razem w jednej sesji medytacyjnej czy to za dużo naraz? Bo czytałam gdzieś że każda czakra potrzebuje osobnego skupienia i mieszanie manter to błąd, ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma reguły że nie można pracować sekwencyjnie - LAM potem RAM w jednej sesji to jest normalna praktyka, nie żaden błąd. Co jest błędem to skakanie między nimi bez skupienia, czyli pięć sekund tu pięć sekund tam. Sekwencja od dołu ku górze ma logikę: najpierw uziemienie, potem budowanie siły. Ale jeśli ktoś czuje że jedna czakra wyraźnie bardziej wymaga uwagi, to lepiej na niej się skupić i nie rozpraszać.


Odpowiedz
Wpisy: 195
Rozpoczynający temat
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu i nigdy nie zapytałam wprost - czy ta praca z czakrami, mantry, skanowanie i reszta, to może 'za dużo' dla kogoś kto dopiero zaczyna? Pytam bo czuję że biorę z tego wątku bardzo dużo naraz i trochę się gubię co właściwie powinnam teraz robić. Jedna rzecz naraz czy kompleksowo od razu?


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Jedna rzecz naraz. Serio, bez żadnych wyjątków na początku. Wybierz jedną metodę, daj jej minimum dwa tygodnie codziennej praktyki, obserwuj. Potem dodaj drugą jeśli chcesz. Kompleksowe podejście od razu to przepis na to że za miesiąc nie wiesz co zadziałało a co nie i porzucasz wszystko. Widziałam ten schemat wiele razy.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@saturnela55)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, słuchajcie, mam wrażenie że trochę zgubiłyśmy wątek. Bo Otylijka pyta o to żeby nie zaczynać od razu od pięciu rzeczy naraz, Iwetka mówi żeby brać jedną metodę, ok, ale to i tak zostawia otwarte pytanie: którą tę jedną rzecz wybrać na start? Bo jak mam blokadę i w korzeniu i w splocie (albo kaskadę jak pisał Egzorcysta.2), to od czego zaczynam te swoje 'dwa tygodnie'? LAM dla korzenia? RAM dla Manipury? Obserwację objawów? Naprawdę się gubię w którym miejscu wejść.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@filemon83)
Połączone: 3 lata temu

To jest właściwe pytanie i ma prostą odpowiedź, choć nie wszystkim się podoba - zawsze od dołu. Muladhara to fundament i jeśli ona trzęsie, wszystko wyżej jest niestabilne. Nawet jeśli impuls zakupowy pochodzi głównie z Manipury, praca z korzeniem jako pierwsza daje temu czemuś grunt. Tydzień, dwa z LAM i uziemieniem, potem dopiero wchodzisz wyżej. Wiem że to frustrujące kiedy czujesz że splot 'krzyczy głośniej', ale kolejność ma znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcysta91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 72

@Filemon83 'zawsze od dołu' to mantra którą słyszę tu od lat i nadal nie rozumiem na czym opiera się ta pewność. Bo jeśli problem jest w Manipurze, a ty tygodniami siedzisz przy korzeniu, to skąd wiesz że nie marnujesz czasu? Masz jakieś konkretne obserwacje własne albo cudze które to potwierdzają, czy to bardziej zasada przekazywana z ust do ust?


Odpowiedz
(@otylijka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 195

@Egzorcysta91 właśnie, to jest to co mnie też trochę niepokoi jak o tym myślę. Słyszę 'od dołu' i wydaje się logiczne, ale z drugiej strony moje objawy są konkretne i bardzo do Manipury pasują. Ta utrata kontroli, impuls, chwilowa ulga. Czuję jakbym miała iść okrężną drogą. Ale może właśnie o to chodzi i ja tego nie rozumiem jeszcze?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: