Forum

Asystent AI
Czakra korony a ucz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a uczucie odcięcia od boskości - jak się ponownie połączyć?

Strona 4 / 4

Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

Wystraszyłaś się, bo to było nowe i nieprzygotowane. Ale to co opisujesz, ten jeden raz po zmroku, brzmi jak właśnie to czego szukasz. Czakra korony nie otwiera się na zawołanie i w pełnym świetle dnia, często przychodzi kiedy opór umysłu trochę opada. Po zmroku umysł jest zwykle mniej kontrolujący. Czy wróciłaś tam potem wieczorem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Geomantka nie, bo partner mówi że nie ma sensu tam chodzić po ciemku i że to niebezpieczne. I trochę sama siebie przekonałam że miał rację.


Odpowiedz
Wpisy: 417
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam tu taką obserwację, może trochę z innej strony. Mówiłaś wcześniej że nie rozumiesz dlaczego polanka działa i chcesz to najpierw zrozumieć. Ale ten jeden wieczorny raz brzmi jak coś co zadziałało inaczej, bez rozumienia, i uciekłaś. Czy to możliwe że gdzieś jest jakiś lęk przed samym tym stanem, nie tylko brak umiejętności jego utrzymania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 286

@Kornelia to trafione, bo ja sama miałam coś podobnego. Szukałam połączenia, ale jak zaczęło przychodzić, to mój umysł szybciutko znajdował powód żeby to urwać. Tosia, jak myślisz o tamtym wieczorze, to pierwsze uczucie to był strach czy coś innego, co dopiero potem zamieniłaś w strach?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Willowa to jest trudne pytanie. Chyba... najpierw było zdziwienie. Takie bardzo silne. A potem mózg powiedział 'to jest dziwne, wróć' i wróciłam. Może to był strach przed nieznanym a nie przed czymś złym.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

To zdziwienie jest ważne bo zdziwienie to jest moment kiedy umysł sie jeszcze nie zdecydował czy sie bac czy nie. I w tym momencie można zdecydowac inaczej niż zwykle. Tosia, gdybyś miała tam wróc wieczorem, ale z kimś, czy to by zmienilo twoje poczucie bezpieczeństwa? Bo to co hamuje nie musi byc rozwiązane samo, czasem potrzeba zwykłego ludzkiego towrzystwa żeby przekroczyc próg.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja to rozumiem bardzo dobrze. Chodzę do pewnego miejsca przy rzece, ale zawsze biorę ze sobą przyjaciółkę, bo sama się nie decyduję wieczorami. I wcale mi to nie przeszkadza w odbieraniu tego miejsca, właściwie z nią jest nawet głębiej, bo nie ma tej czujności co kiedy jestem sama.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Krysia_58 to ciekawe że z kimś głębiej, bo by się zdawało że samotność bardziej sprzyja. A może to dlatego że ciało jest spokojniejsze, bo nie pilnuje otoczenia i może odpuścić?


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że z towarzyszem to jednak inaczej niż samotnie co do Sahasrrary. Sahasrara potrzebuje totalnej ciszy wewnętrznej, a druga osoba zawsze wnosi swoje pole i to może zakłócać. Szczególnie jeśli ta osoba jest nieświadoma energetycznie, jak partner Tosi który nic nie czuje. Lepiej by było z kimś kto też jest wrażliwy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Gozdzika nie zgodziłabym się z tą generalizacją. Sahasrara nie jest tak kapryśna i nie ma jednej wymaganej konfiguracji zewnętrznej. Są szkoły gdzie głębokie stany korony osiąga się właśnie w sangdze, we wspólnocie. Cisza zewnętrzna może pomagać, ale nie jest warunkiem koniecznym, szczególnie na początku drogi. Tosia jest na etapie kiedy bezpieczeństwo jest ważniejsze niż idealne warunki.


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Gozdzika chcę się upewnić że dobrze rozumiem Twój argument. Mówisz że druga osoba zakłóca, bo wnosi swoje pole. Ale co w sytuacji kiedy ta druga osoba nic aktywnie nie robi energetycznie? Bo Tosia powiedziała że jej partner po prostu siedzi i kosi trawę. Czy bierne pole kogoś nieświadomego energetycznie naprawdę zakłóca Sahasrarę?


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Nefrytka no właśnie to jest ta subtelność, bo bierne pole może być nawet trudniejsze niż aktywne świadome. Ktoś kto medytuje obok nas ma przynajmniej skupioną energię, a ktoś kto jest kompletnie nieuważny energetycznie to taki... szum w tle. Ciągły.


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Gozdzika nie jestem przekonana do tego szumu. Miałam bardzo głębokie stany przy ludziach kompletnie nieświadomych energetycznie, babcia wcinała bigos obok i nic. Myślę że problem nie jest w polu partnera, tylko w tym że Tosia część uwagi poświęca na monitorowanie jego reakcji. To nie to samo.


Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Glozka56 o to chodzi, to jest kwestia skupienia a nie energii drugiej osoby. Tosia, jak siedzisz z partnerem na polance, to czy masz gdzieś z tyłu głowy myśl jak on to odbiera albo czy zaraz skończy i powie że czas wracać?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Mimoza63 no... tak. Mam. Zawsze trochę. Nawet jak on nic nie mówi, to wiem że jest i że pewnie za chwilę wstanie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
Rozpoczynający temat
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam to co napisała Nefrytka i Goździka i zastanawiam się, bo obie macie rację po swojemu. Byłam kiedyś na jednym warsztacie medytacyjnym w grupie, z siedmioma innymi osobami, i miałam tam coś bardzo głębokiego. Ale to była intencjonalna grupa, wszyscy siedzieli cicho. Z partnerem na polance to jednak co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest konkretna odpowiedź i bardzo ważna. Część uwagi jest tam, u niego, i ta część nie może być jednocześnie w ciszy Sahasrrary. To nie jest kwestia jego pola, to jest kwestia Twojego podziału uwagi. Zupełnie inne zagadnienie niż myślałyśmy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Ludwinia ale to trochę brzmi jak: żeby otworzyć czakrę korony musisz być całkowicie sama i bez żadnych myśli o kimkolwiek innym. Czy to jest w ogóle realistyczne dla kogoś kto jest na początku tej drogi? Tosia nie siedzi od lat w odosobnieniach.


Odpowiedz
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 286

@Kornelia też to poczułam, bo jak tak słucham to wychodzi że poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko. Ale z drugiej strony może Tosia nie potrzebuje pełnego otwarcia Sahasrrary, tylko pierwszego kontaktu, takiego przez szybę? I do tego podziału uwagi na poziomie 80-20 może wystarczyć?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Willowa ma tu coś ważnego. Chcę zapytać Tosię o coś innego, bo może to zmieni perspektywę. Tamten jeden wieczór kiedy to się wydarzyło, byłaś sama, tak? Zupełnie sama na tej polance?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Nefrytka tak, sama. Partner był w domu, nawet nie wiedział że tam poszłam.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

I to jest chyba kluczowe. Nie dlatego ze był ciemno i nie dlatego że był jakis specjalny czas, tylko dlatego ze nie miałas tej czujnosci społecznej w ogóle. Nikt nie wiedzial gdzie jestes. Ciekawe czy to poczucie niewidzialności coś dało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 553

@Chryzoprazka_76 niewidzialność, to dobre słowo. Ja to czuję przy rzece czasem, kiedy wiem że nikogo nie ma przez całą godzinę. Że mogę być zupełnie nie-obserwowana i to zupełnie zmienia coś w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

I wracamy do czegoś co było wcześniej w tym wątku, do pytania o bezpieczeństwo. Tosia, czy to że partner nie wiedział gdzie jesteś tamtego wieczoru było dla Ciebie bezpieczne, czy raczej czułaś wtedy jakiś drobny dreszcz że jesteś sama w nocy na działce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Geomantka chyba... bezpieczne. Działka jest ogrodzona, znam ją dobrze. Chyba nawet bardziej bezpiecznie niż w domu z kimś kto nie rozumie co robię.


Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Tosia93 skoro już wiemy że tamten wieczór był wyjątkowy właśnie przez te warunki, to mam praktyczne pytanie. Co konkretnie stoi na przeszkodzie żebyś wróciła tam wieczorem, sama, bez mówienia partnerowi dokładnie co robisz? Nie mówię o ukrywaniu, tylko o tym że nie każda godzina dla siebie wymaga raportu.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Mimoza63 właściwie to... nic. Chyba sama siebie przekonałam że nie można, a nikt mi tego tak wprost nie powiedział. To jest dziwne zdanie sobie z tego sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest bardzo szczere i bardzo ważne co teraz powiedziałaś. Bardziej bezpiecznie niż z kimś kto nie rozumie. To nie jest tylko kwestia czakry korony, to jest kwestia tego w jakich warunkach w ogóle możesz być sobą. I to wychodzi daleko poza polankę.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hydromanta)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, bo zwykle nie zaglądam w tematy o czakrach, ale to co piszecie teraz brzmi bardzo zwyczajnie po ludzku. Że człowiek lepiej... nie wiem, odpływa? Kiedy nikt go nie obserwuje i nie ocenia. Czy to jest właśnie to o czym mówicie przez całą rozmowę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 286

@Hydromanta tak, mniej więcej tak. Tylko że dla Tosi to 'odpłynięcie' nie jest ucieczkę od czegoś, tylko wejściem w coś konkretnego, w kontakt z Sahasrarą. Ale masz rację że mechanizm wyjściowy jest bardzo ludzki i niespecjalnie mistyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 375
Rozpoczynający temat
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

To zdanie sobie sprawy z czegoś ważnego, że sama siebie blokowałam przez jakieś niewidzialne zasady. Ale teraz mam inne pytanie, bo słuchałam całej tej rozmowy o bezpieczeństwie i niewidzialności i chcę zapytać o coś konkretnego. Działka jest duża, jest tam ta polanka, ale są też inne miejsca, przy starej gruszy, przy ogrodzeniu od północy gdzie rośnie bez. Czy ma sens szukać innych takich punktów, czy właśnie ta polanka jest tym miejscem i mam do niej wracać?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@geomantka)
Połączone: 1 rok temu

To jest pytanie które naprawdę otwiera nowy wątek i chętnie je podejmę. Tosiu, kiedy chodziłaś po tej działce, nie tylko na polankę, to czy masz jakieś miejsca gdzie nogi same trochę zwalniają albo wręcz przeciwnie, gdzieś czujesz żeby nie stawać za długo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Geomantka właśnie to chciałam zapytać, bo zanim odpowiem o szukaniu punktów, potrzebuję wiedzieć jak Tosia reaguje na różne miejsca intuicyjnie. Działka może mieć kilka stref, jedna sprzyjająca Sahasrarze, inna może bardziej uziemieniu, i nie wszystkie będą tak samo pracować. Ale czy Tosia w ogóle chodziła po działce z taką uwagą?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Nefrytka chyba nie, nie tak świadomie. Chodziłam żeby pielęgnować, żeby zbierać, żeby siedzieć. Ale teraz jak pytasz to sobie przypominam że przy tej gruszy rzadko siedzę długo. Nie wiem czemu, po prostu jakoś się nie zatrzymuję tam. A przy polance jest odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

To przy gruszy coś odpychającego, czy raczej po prostu obojętne? Bo to jest różnica. Odpychające mogłoby sugerować jakieś zakłócenie w polu, obojętne to po prostu nie to miejsce dla Ciebie i dla tego co szukasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chryzoprazka_76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 146

@Mimoza63 i do tego dodam pytanie praktyczne, czy Tosia próbowała kiedyś po prostu stanąć w różnych miejscach działki z zamkniętymi oczami i poczuć, bez celu, bez medytacji, po prostu stać? Bo to jest najprostszy sposób żeby zacząc mapować. Bez wahadełka, bez niczego, tylko ciało.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham i mam jedno zastrzeżenie do tego mapowania. Tosia dopiero zaczęła czuć cokolwiek w Sahasrarze, i to w jednym konkretnym miejscu, w jednej konkretnej sytuacji. Czy nie za wcześnie na mapowanie całej działki? Nie lepiej najpierw powtórzyć tamten wieczór i utrwalić kontakt, a potem rozszerzać? Bo mapowanie bez zakorzenionego punktu odniesienia może być mylące.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: