Chciałam opisać pewną sytuację, bo sama nie wiem co o tym myśleć i liczę na wasze zdanie. Obserwuję dwoje znajomych - parę - i u obojga widać coś co mnie niepokoi, ale na zupełnie różne sposoby. On od jakiegoś czasu nie jest w stanie odpowiedzieć sobie na żadne poważniejsze pytanie o sens, o to kim jest, co chce robić z życiem. Dosłownie twierdzi że takie pytania go nie interesują, że to filozofia dla nudziarzy. Ona z kolei tonie w tych pytaniach od rana do wieczora, nie może spać, rozmyśla w kółko i nic z tego nie wynika - żadnej odpowiedzi, żadnego spokoju, tylko nakręcanie się. I zastanawiam się czy to w ogóle może być związane z czakrą korony? Czy blokada Sahasrara może sprawić, że ktoś po prostu wyłącza te pytania? A nadczynność - że nie może z nich wyjść? Albo totalnie się mylę i to coś zupełnie innego.
To bardzo ciekawy przypadek, bo opisujesz dwa różne mechanizmy, które mogą się wiązać z Sahasrarą, ale niekoniecznie w prosty sposób. Zacznę od tego, że czakra korony nie jest wyłącznie czakrą filozofii - ona odpowiada za połączenie z czymś większym, za poczucie sensu jako takie, za zdolność wychodzenia poza ego. Przy blokadzie tej czakry człowiek często funkcjonuje płasko: jest, robi swoje, ale bez żadnego głębszego wymiaru. Pytania egzystencjalne nie tyle go nie interesują, co on po prostu nie ma dostępu do tej warstwy. To nie jest intelektualny wybór. Natomiast to co opisujesz u niej - nakręcanie się, kręcenie w kółko bez wyjścia - to bardziej dla mnie brzmi jak coś między Ajną a Sahasrarą, albo Sahasrara nadaktywna pryz zablokowanej podstawie. Energia idzie w górę, ale nie ma zakorzenienia. Żeby to potwierdzić, trzeba by wiedzieć więcej o obojgu.
a ta ona to jak długo już ma to nakręcanie się? bo jest różnica czy to trwa od miesięcy czy to coś nowego. pytam bo znam to z własnego podwórka i u mnie się okazało że to był mocno rozregulowany Ajna przy prawie nieaktywnej Sahasrarze - tzn. widziałam dużo, myślałam intensywnie ale jakby bez sufitu, wszystko wisiało w powietrzu bez żadnej odpowiedzi ani ukojenia. dopiero jak zaczęłam pracować z koroną a nie tylko z trzecim okiem, coś się ruszyło
no właśnie ten obraz "bez sufitu" to świetne okreslenie, Tojadek. Ja bym to może trochę inaczej nazwala - energia z Ajny szuka wyjścia w gore i go nie znajduje bo Sahasrara zamknięta. I wtedy chodzi w kółko. Forsycja, a czy ta dziewczyna ma jakieś problemy ze snem konkretnie? Bo bezsennosc połączona z tym natlokiem myśli to dość charakterystyczny wzorzec przy takim układzie.
chcę tylko wrzucić lekką kontrę, bo uważam że za szybko wchodzi się tu w diagnozy. opis który podała Forsycja jest dość ogólny i szczerze - on pasuje do połowy ludzi po trzydziestce. facet bez zainteresowania sensem życia? połowa moich znajomych taka jest i niekoniecznie mają zablokowaną Sahasharę, po prostu ich to nie kręci. a ta kobieta co nie śpi i rozmyśla - to może być zwykłe przemęczenie, lęk, może problemy w związku. nie twierdzę że czakry tu nie grają roli, ale zanim ktoś tu postawi "diagnozę", warto zapytać co innego się dzieje w ich życiu
no wiesz, zapisałem sobie to rozróżnienie Obsydianki bo to naprawdę ważne. "nie renderuja sie w głowie" - to coś innego niż swiadomy wybor. Mam pytanie do bardziej doswiadczonych: czy jest jakaś metoda diagnostyczna którą mozna by tu zastosowac bez bezpośredniego kontakut z osoba? Wahadełko na zdjęcie, skanowanie na odległość? Wiem że niektorzy tak robia ale niewiem czy to ma sens przy takiej ocenie
no to mam jeden komentarz do całej tej rozmowy bo trosze miesza sie tu pojęcia. blokada Sahasrary i zablokowana refleksja egzystencjalna to nie to samo co brak zdolności do refleksji wogóle. znam sporo ludzi którzy maja powiedzmy dość słaby przepływ przez koronę a są bardzo refleksyjni - tyle że ta refleksja kręci się w kółko w obrebie ego nie wychodzi poza. to raczej niezdolność do przekraczania siebie niż do myślenia w ogóle. Tadek dobrze wskazał ten wzorzec z materializmem ale powiedziałbym że to częściej efekt silnej Muladhary przy słabej Sahasrarze. silna podstawa bez otwartej korony to człowiek bardzo uziemiony skuteczny, ale jakby zamknięty w se jak w szklanej kuli.
wow, ten obraz z latawcem bez nici to jest coś czego mi brakowało żeby opisać własny stan sprzed roku. dokładnie tak to wyglądało. chciałam zapytać Edzio - mówisz o przepracowaniu spraw przyziemnych, ale co to konkretnie znaczyi w praktyce? bo to brzmi jak coś bardzo ogólnego i nie wiem od czego ZACZĄĆ przy kimś takim jak ta dziewczyna z opisua Forsycji
a ja mam pytanie trochę z boku, bo coś mnie tu zaciekawiło. Forsycja opisuje parę, prawda?! czy ktoś zastanawiał się czy te dwa stany mogą na siebie oddzialywac? znaczy czy długie przebywanie z kimś bardzo zablokowanym energetycznie może wpływać na czakry drugiej osoby? pytam bo to brzmi jak dość mocny kontrast i zastanawiam się czy to przypadek
chcę wrzucić jedno doprecyzowanie bo widzę że dyskusja poszła w kilka stron naraz i dobrze, bo to mnie dużo daje. oni oboje nie przeżywają jakiegoś kryzysu związkowego, przynajmniej nie na pierwszym planie. ten stan który opisałam trwa od dłuższego czasu u obojga, niezależnie. relacja jest raczej stabilna. więc ta dynamika którą Sonia opisuje może być, ale to nie jest zapalnik, to raczej nakładające się wzorce. i właśnie to mnie zastanowiło - że są razem i mają tak bardzo różne, niemal odwrotne wzorce. czy to w ogóle możliwe żeby oboje mieli problem z Sahasharą ale na zupełnie innych końcach skali?
właśnie się zastanawiam nad tym co napisała Forsycja na kńocu - że ten stan trwa od dłuższego czasu u obojga i nie widzą w tym problemu. i to mnie najbardziej zastanawia. bo okej, on nie pyta o sens - może po prostu taki jest. ale ona, która się nakręca i nie śpi - ona też nie widzi w tym problemu? czy nie widzi że to problem dla niej, czy nie widzi że to w ogóle jest jakiś stan do przepracowania?
ona widzi że nie śpi i że jest zmęczona, ale nie łączy tego z czymś głębszym. myśli że to stres, praca, ogólna sytuacja. właśnie to jest dziwne - ma objawy ale nie ma pytania "dlaczego". jakby zatrzymała się na poziomie "tak po prostu jest"
o, to jest bardzo ciekawe. bo to trochę zmienia obraz. to znaczy że ona też nie zadaje pytań egzystencjalnych, tylko z innej strony - on ich nie zadaje bo go nie obchodzą, a ona nie zadaje bo jest za bardzo w środku żeby w ogóle zobaczyć całość. to różne rodzaje "braku pytań" i chyba ważne żeby ich nie wrzucać do jednego worka. tak sobie myślę.
to co pisze Tojadek mi coś otwiera. bo jeśli tak to patrzeć - on ma zablokowaną Sahasrarę od dołu, powiedzmy przez Maladhare ktura działa ale nie pyta. a ona ma może otwartą Ajnę ale bez gruntu. i oboje nie zadają pytań, tylko z zupełnie różnych powodów. a Sahasrara w obu przypadkach jest jakby nieaktywna - u niego z wyboru (choć pewnie nieświadomego), u niej z wyczerpania
uff, hejj, zapisalem se to rozróżnienie Tojadek i chce się upewnic ze dobrze rozumiem. czyli mamy dwa różne mechanizmy prowadzące do podobnego efektu zewnetrznego - braku refleksji egzystencjalnej - ale energteycznie to sa zupełnie rozne stany? czy dobrze to czytam? i jeśli tak, to czy te dwie oosby poiwnny pracowac zupelnie innymi metodami?
dobra ale mam pytanie bo jestem ciekawa - czy to w ogóle jest możliwe żeby ktoś pracował z czakrą korony bez żadnej wiedzy o czakrach? bo oni chyba nie siedza na takich forach 😉 forsycja, czy oni w ogole są otwarci na takie myslenie czy to jest całkowicie poza ich radarem?
ona trochę tak, on kompletnie nie. ona kiedyś medytowała, zrobiła jakis kurs oddechowy, interesuje sie troche tymi tematami. on to traktuje jak - no nie wiem jak powiedzieć - jak hobby dla innych, nie dla niego. nie złośliwie, po prostu to nie jego świat
o to jest ważna informacja! bo ona ma jakies narzędzia i trochę świadomości, a on nie. to moze też tlumaczyc te dynamikę - ona szuka sensu i się nakreca właśnie dlatego, że gdzieś wewnętrznie "wie" że coś jest, ale nie może do tego dotrzec. on nie szuka bo nawet nie wie że miałby szukac. to chyba jednak różne prace do wykonania, tak jak mówił Edzio. sama nie wiem.
serio? mówimy teraz o pracy z czakrą korony kogoś kto w to nie wierzy i w ogóle o tym nie wie? to brzmi jak projekt naprawiania cudzego życia bez ich wiedzy i zgody. nawet jeśli ktoś wierzy w energetykę - wpływanie na cudze pole bez ich świadomości to etycznie bardzo śliski grunt. forsycja, co ty właściwie chcesz osiągnąć dla tych ludzi?
zgadzam się z Obsydianką w tym miejscu. analiza i intencja to dwie różne rzeczy. natomiast wracajac do meritum - ten wzorzec który opisuje Forsycja, te dwe osoby z różnymi blokadami kture razem tworzą jakis zamknity system to jest cos co widuje stosunkowo często. para gdzie jedno jest "w ziemi" a drugie "w głowie" i żadne nie może wyjść ze swojego bieguna. to jest dynamika ktura sie wzajemnie podtrzymuje
muszę tu coś powiedzieć wprost, bo rozmowa zrobiła się ciekawa ale trochę za bardzo skupia sie na tej parze jako przypadku do analizy. Forsycja - jak dobrze rozumiem, to są twoi znajomi, nie pacjenci i nie klienci. i to co opisujesz to twoje obserwacje z zewnątrz, przez jakis czas. czy rozmawiałaś z nimi o tym co czujesz? nie o czakrach oczywiscie ale o tym że martwisz się o nią na przykład?
ojoj, czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę tylko powiedzieć że bardzo mi to wszystko daje do myślenia. bo mam w swoim życiu kogoś podobnego do tego mężczyzny którego opisuje Forsycja. i zawsze myślałam że to po prostu jego charakter. a teraz się zastanawiam czy jednak nie jest to coś więcej. nie wiem czy wierzę w czakry tak do końca ale to rozróżnienie między "nie renderuje sie w głowie" a "świadomy wybór" - to mi coś dało
aaa, wracam do pytania które chciałem zadac wcześniej a nie dostałem odpowiedzi - Edzio mówił ze dla niej praca powinna iść od dolu, od Muladhary. ale ona nie śpi ma nakrecona głowę, jest zmęczona. czy zaczynanie od uziemienia nie bedziie dla niej trudne wlasnie dlatego że jest tak bardzo "w gurze"? czy jest jakis sposób zeby ją trochę ściągnąć zanim w ogole zacznie pracę z korzeniem?
ok wiec jeśli dobrze rozumiem Edzio - najpierw uspokajamy Ajnę rzeby glowa przestala sie kręcić, a dopiero potem schodzmy w dół do Muladhary? czyil sekwencja jest odwrotna do tego co bym intuicyjnie zrobil. to ma sens bo nie mozesz popychac enegrii w dół jesli gora jest rozkręcona. zapisałem sobie to. ale mam jeszcez jedno pytanie - czy to znaczy ze Sahasrara w tym wszystikm zostaje pominięta? bo ona jest na samej górze i ja nie bardzo rozumiem jak wchhodzi w ten schemat
czekaj Edzio, bo to mi otwiera cos ważnego. mowisz że jego Sahasrara jest "bez zasilania" a nie zablokowana. czy to jest w ogóle inne zjawisko energetycznie? bo blokada to jest jakiś zastój, coś co zamyka przepływ. ale brak zasilania brzmi jak... po prostu nieaktywność? jak czakra która nigdy się nie rozwinęła, albo rozwojowo nie była pobudzana? to by tłumaczyło dlaczego on nie zadaje pytań egzystencjalnych - po prostu ta część pola nigdy nie została uruchomiona
hej, przepraszam że wchodzę z czymś trochę z boku ale to mnie naprawdę intryguje - czy w takim razie jest możliwe że ktoś przejdzie całe życie bez aktywnej Sahasrary i... nic mu z tego powodu nie będzie? bo z tego co czytam, on jest stabilny, ma relację, pracuje, funkcjonuje. więc może ta czakra jest po prostu opcjonalna? nie złośliwie pytam, serio zastanawiam sie nad tym
chcę weśjć tutaj z innej strony bo kilka postów temu zgubiłyśmy coś ważnego. Edzio powiedział że dla niej praca powinna zacząć się od uspokojenia Ajny a nie od otwierania Sahasrary. i to jest dla mnie kluczowe jeśli ona nie śpi i jest nakręcona. bo otwieranie korony u kogoś kto ma rozkręconą Ajnę to jest jak dodawanie gazu kiedy samochód już jedzie za szybko. natomiast - i to chcę powiedzieć wyraźnie - żadna z nas nie pracowała z tą kobietą, nie czuła jej pola, nie robiła żadnego skanowania. więc wszystko co tu mówimy to jest analiza opisu a nie diagnostyka
