Wie ktoś, czy ulubiony kolor z dzieciństwa może muwić coś o stanie czakr? Pytam bo właśnie rozmawiałam ze znajomą, ktura zajmuje się bioenergoterapią i powiedziała mi coś ciekawego - że dzieci intuicyjnie ciągnie do kolorów, które są im POTRZEBNE, czyli do czakr, które pracują intensywniej albo właśnie do tych, które potrzebują wsparcia. Ja jako dziecko absolutnie szalałam na punkcie żółtego. Wszystko musiało być żółte, zeszyty, ubrania, kredki zużywałam żółtą jako pierwszą. A żółty to Manipura, czakra splotu słonecznego. I jak sobie teraz myślę o tym, jakie byłam dziecko - bardzo niepewna siebie, bałam się ocen innych, nie potrafiłam powiedzieć co myślę - to się jakoś układa. Tylko nie wiem, czy to znaczy że ta czakra była zablokowana i kolor był czymś w rodzaju samoleczenia, czy może byłam do niej nadmiernie przywiązana i to ją rozregulowało? Macie jakieś doświadczenia albo przemyślenia na ten temat?
oj tam, o, świetny temat! ja mam to nawet zapisane w notatniku, bo to mnie zastanawia od dawna. Moja babcia zawsze mówiła że jako małe dziecko ubierałam się TYLKO w odcienie zieleni i niebieskiego, musiałam się rozszlochać jak mi kupiła różową bluzkę haha. zielony to Anahata, serce - i faktycznie, miałam bardzo zamknięte serce przez wiele lat, problemy z bliskością, trudno mi było przyjmować miłość, dawać ją też zresztą. Niebieski to Vishuddha, gardło - i tu też trafienie, bo wyrażanie siebie zawsze przychodziło mi z trudem. Ale właśnie - mam to samo pytanie co Salomea. To był niedobór czy nadmiar? Bo można to interpretować dwojako i nie wiem które podejście jest właściwsze.
Ale zaraz, to troche tak jakby powiedzieć ze jak dziecko lubi truskawki to ma zablokowaną czakre korzenia bo jest czerwona nie? Tzn rozumiem ze kolory czakr maja jakies znaczenie ale nie przesadzamy z wnioskowaniem? Bo mozna by z tego wywnioskować ze kazde preferencje coś "znaczą" i wtedy nic nie jest przypadkowe, a moim zdaniem akurat sporo rzeczy jest przypadkowych. no i tyle.
To nie przypadek i to nie jest tak proste jak niedobór-nadmiar. Kolor przyciąga duszę do pracy, kturą trzeba wykonać. Dziecko nie myśli, ono czuje subtelniej niż dorosły który ma już tyle warstw ochronnych nałożonych. Jeśli mała dziewczynka ciągnie do żółtego, jej pole energetyczne WOŁA o wzmocnienie Manipury. Nie ma tu co filozofować, to odwieczna zasada sympatii - podobne przyciąga podobne, energia szuka uzupełnienia.
Wracając do pytania Salomei, bo mnie to bardzo interesuje - ja spotkałam dwie interpretacje i faktycznie są sprzeczne. Pierwsza mówi że dzieci ciągną do kolorów czakr, które są słabe i potrzebują zasilenia (czyli kolor jako intuicyjne lekarstwo). Druga mówi że ciągną do tych, które są nadaktywne i niejako dominują w polu, więc dziecko je "widzi" bardziej. Zetknęłam się z obiema u różnych praktyków i żaden nie był w stanie mi powiedzieć dlaczego jego wersja jest tą właściwą. Więc może odpowiedź brzmi: zależy od dziecka i zależy od kontekstu?
o matko, nigdy o tym nie myślałam! ja jako dziecko UWIELBIAŁAM fiolet, miałam fioletowe ściany w pokoju, fioletoew piórniki, dosłownie wszzystko. a fiolet to korona albo trzecie oko, tak? i teraz jak sie zastanawiam to byłam strasznie "ponad chmurami" jako dziecko, mama mówiła ze zawsez byłam gdzies myslami, sniłam na jawie. to by pasowało do Adżny hyba? ale czy to blokada czy coś innego, niewiem 😮
Ciekawa dyskusja, ale mam pytanie do ogółu - czy ktoś sprawdzał to wahadełkiem? Tzn czy ktoś zbadał swoją czakrę, która rzekomo odpowiada kolorowi z dzieciństwa, i dostał potwierdzenie że jest tam jakaś blokada lub nadczynność? Bo bez takiej weryfikacji to wszystko jest tylko spekulacja, nawet jeśli ciekawa.
Ja nie sprawdzałam wahadełkiem konkretnie pod tym kątem, ale u bioenergoterapeuta miałam kiedyś sesję i Manipura była u mnie faktycznie ściśnięta, słaba. Więc pośrednio się zgadza z tym żółtym obsesyjnym z dzieciństwa. Ale przyznam że nie wiem, czy bym to podłączyła pod "dowód" - zbyt dużo zmiennych.
Ja mam trochę inny przypadek i nie wiem co o tym myśleć. Jako dziecko nie miałam jednego ulubionego koloru, co chwilę się zmieniało. Raz przez kilka miesięcy musiałam mieć wszystko różowe, potem nagle odrzucałam różowy i chciałam tylko brązowe i ziemiste tony, potem zielony. Czy to w ogóle pasuje do tej teorii, czy ona dotyczy tylko tych dzieci, które mają jeden stały ulubiony kolor?
Powiem wam coś, bo czytam tę dyskusję i jest kilka rzeczy, które warto rozdzielić. Pociąg do koloru w dzieciństwie to nie jest prosty wskaźnik blokady - to może być też po prostu temperament, środowisko, wpływ rodziców. Ktoś ubierał córkę w żółte, więc dziecko kojarzy żółty z ciepłem i bezpieczeństwem. To nie to samo co energetyczna potrzeba. Jeśli chcecie sprawdzać czakry przez pryzmat przeszłości, to pociąg do koloru to jeden z wielu sygnałów, nie jedyny i nie rozstrzygający. Dużo więcej powiedzą wam wzorce emocjonalne i fizyczne z dzieciństwa które Monisia i Salomea zresztą intuicyjnie tu połączyły ze swoimi kolorami. To jest właściwy kierunek - kolor jako punkt wyjścia do pytania o emocje, nie jako diagnoza sam w sobie.
przepraszam ze wchodzę z takim podstawowym pytaniem ale czy możecie powiedziec jaki kolor odpowiada jakiej czakrze bo trosze zgubilem sie w tej rozmowie gdzies widziałem rozne listy i nie zawsze sie zgadzaly
a ja mam taką myśl - co jeśli ktoś jako dziecko w ogóle nie lubił żadnych konkretnych kolorów albo wręcz unikał pewnych? bo np moja siostra jako dziecko nienawidziła czerwonego i panikuje na jego widok dosłownie. to jest mocniejszy sygnał niż lubienie chyba? unikanie = blokada w tej czakrze?
i właśnie mnie ciekawi ta kwestia unikania koloru bo to chyba silniejszy sygnał niż samo lubienie? jak ktoś aktywnie odpycha dany kolor, to może właśnie coś go boli w tej czakrze i nie chce tego dotykać? twoja siostra i czerwony to brzmi jak mocna blokada Muladhary albo coś traumatycznego z poczuciem bezpieczeństwa
ok ale jak odroznic "blokada czakry" od "poprostu ten kolor kojarzy się z czymś złym z dziecinstwa"? no bo JEŚLI ktos miał groźną nianie ktora zawsze nosiła czerwone swetry, to bedzie unikal czerwonego i to nie ma nic wspolnego z Mulahdara, tylko ze zwykłym skojarzeniem
ale dlaczego te dwie rzeczy miałyby się wzajemnie wykluczać? traumatyczne skojarzenie z kolorem to właśnie jeden ze sposobów, w jaki blokada się tworzy. ciało i pole energetyczne rejestrują to razem, nie oddzielnie. niema wyraźnej granicy między psychologią a energetyką
wróćmy na chwilę do sedna, bo dyskusja trochę odpłynęła. pytałam czy preferencja koloru z dzieciństwa WSKAZUJE na blokadę - i widzę że ludzie mają naprawdę rużne doświadczenia. Drakona napisała o zmiennych kolorach, Karma o fiolecie, ktoś wspomniał o unikaniu. to dla mnie ciekawsze niż sama teoria
mam taką obserwację, że ta rozmowa kręci się wokół trzech różnych mechanizmów i trochę je mieszamy. jedno to kolor jako lekarstwo (przyciąga rzeby uzupełnić). drugie to kolor jako sygnał (aktywna czakra pokazuje swój kolor). trzecie to unikanie (ból energetyczny). każde z tych zjawisk istnieje, ale mają różne implikacje i nie można ich wrzucić do jednego worka
a mogą dwie czakry naraz dawac taki kolor-sygnał? bo mi sie wydaje ze te odcienie fioletu to co innego i moze wtedy jedno sie tyczylo trzeciego oka a drugie korony? niebieskofioletowy vs takim bardziej purpurowym. oby.
hmm no to bylo dosłownie wszsytko fioletowe bez rozrózniania, wiec hyba nie moge stwierdzić. pamietam ze mialam fioletowe keczoty i fioletowy zeszyt i fioletowe spinki, takie tandetne haha. 🙁 nie zastanawialam sie nad odcieniem
dobra, a wracając do tego co Eustachy pisał bo mi też nie daje spokoju - skad wogóle wziela sie ta konkretna lista kolorów przypisanych do czakr? bo widziałem kilka schematów i nie wszedzie jest tak samo, np. anahata bywa zielona albo rozowa w zaleznosci od zrodla
to jest dobre pytanie i rzadko ktoś je zadaje. tradycja zachodniego New Age trochę "ustaliła" te kolory w XX wieku i upowszechniła przez książki Shakily Devi i potem Carolyn Myss. w starszych tekstach tantrycznych przypisania były inne i mniej jednolite. więc tak, ta lista kolorów to stosunkowo świeży konstrukt, nie coś zapisanego w Wedach od tysięcy lat. w każdym razie tyle ode mnie.
no wiesz, hej mam troshe inne doswiadczenie do dodania - jako dziecko uwielbiałem niebieski dosłownie wszystko muialo byc niebieskie, i teraze jak czyttam ze to Vishuddha i komunikacja, to sie troche smiesze, bo przez cale dziecinstwo nie mowilem o swoih uczuciach, serio w ogole. rodzina twierdzila ze jakbym dal se zeby wyrzucic to by byl cud. wiec albo kolor mnie ciagnal bo brakowało albo poprostu bardzo lubilem niebieskie
czekaj, ale to akurat jest przykład ktury świetnie pasuje do teorii o przyciąganiu przez niedobór. milczące dziecko lgnie do koloru czakry odpowiadającej za mówienie. czy ty sam czujesz że to przypadek?
właśnie i to mnie trochę kręci w tej dyskusji, że nie wiadomo jak to zweryfikować u siebie. to co Andromedka57 pisała wcześniej o wahadełku - czy ktoś faktycznie to sprawdzał pod tym kątem? tzn specjalnie pod kątem koloru z dzieciństwa a nie tylko ogólnego stanu czakry?
ja prubowałem kilka razy i mam mieszane wyniki, muszę przyznac. raz wahadełko kręciło sie słabo nad Manipurą i faktycznie zolty był moim kolorem przez JAKIS czas w dzieciństwie. ale potem próbowałem przy innej osobie i tam wyniki były zupelnie przypadkowe z tego co widziałem. dużo zależy od tego kto trzyma wahadełko i w jakim stanie jest w danym momencie
a nie moze być tak ze te preferencje kolorów zmieniają się właśnie dlatego że czakry się zmieniają przez cale życie? tzn jako dziecko miałam inne potrzeby energetyczne niż teraz i kolor odpowiadał temu co było wtedy aktywne albo zablokowane
o, Strzaska, to mi się podoba. bo to by wyjaśniało dlaczego u Drakony zmieniały się kolory, i dlaczego moje żółte z dzieciństwa nie pasuje do mojego dzisiejszego stanu (teraz Manipura jest w miarę ok, tamta blokada chyba się rozluźniła przez lata). może dziecięce preferencje to był snapshot z tamtego momentu, nie coś stałego
