Cześć wszystkim. Siedze ostatnio nad pranajamą i zastanawiam mnie jedna rzecz - czy konkretne techniki oddechowe zeczywiscie roznie dzialaja na czakre korzenia? Bo gdzieś czytałem że nadi shodhana to bardziej równoważenie w ogole, ale bhastrika albo nawet zwykle glebokie oddychanie brzuszne podobno mocniej uziemia. Ktoś to testował na sobie? Mam wrarzenie ze jak robię oddech brzuszny przed medytacja to moje nogi jakos ciezeja ale niewiem czy to sugestia czy coś realnie sie dzieje w Muladharze
Dobre pytanie, bo nie każdy o to pyta. Nie powiem ci że jedna technika jest lepsza od drugiej dla wszystkich bo to nie tak działa. Ale jest pewna logika w tym co czujesz. Oddech brzuszny aktywuje przeponę i dosłownie sprowadza świadomość na dół ciała, do brzucha i miednicy. To fizjologicznie wiąże się z obszarem Muladhary. Bhastrika natomiast może bardziej pobudzić więc nie zawsze jest uziemiająca, raczej oczyszczająca energetycznie. A to ciężenie nóg które opisujesz - to całkiem typowy sygnał że energia idzie w dół, nie do góry.
No właśnie bhastrika to ja bym jednag ostrożnie łączył z korzeniem bo ona bardziej pracuje z agni, z ogniem, co jest domeną Manipury. Jak robie bhastrike dluzej to mam wręcz poczucie rozgrzewania w okolicach splotu slonecznego a nie w korzeniu... Morze to tylko u mnie ale kika osób mi to potwierdzilo na warsztatach. Przy korzeniu wole jednak powolny przedłużony wydech, taki 4-7-8 albo po prostu bardzo świadome oddychanie do brzucha z dluzszym wydechem niż wdech. Wydech uziemia, wdech unosi, to taka moja prosta reguła.
no te granice trosze sie zacierają bo spokój układu nerwowego i praca z korzeniem to w praktyce czesto to samo - Muladhara to czakra bezpieczenstwa i przeżycia, a jak UNS sie uspokaja to jabky wlasnie ta czakra dostaje sygnał ze jest ok, nie ma zagrożenia... Stosunek mniej wiecej 1:2 wdech do wyechu wystarczy. Wiec wdech 4 sekundy,wydech 8. Nic szczegolnego, poprotu dluzszy wydech. Probowales kiedys przy tym polożyc rece na udach albo na ziemi?
dolicze sie do dyskucji bo właśnie ćwicze ta tematykę 🙂 u mnie najlepiej działa połącznie oddechu z wizualizacją - jak wydycham to wyobrażam sobie czerwone swiatlo schodzące w dół po kregosłupie aż do kości ogonowej i jakby wchodzące w ziemię. bez tej wizualizacji sam oddech jest dla mnie mniej skuteczny. ktoś jeszcze tak robi?
szczerze? Jestem tutaj bardziej z ciekawosci niż z przekonania ale to co piszesz Pankracy o ciężeniu nog jest ciekawe bo ja mialam dokładnie to samo podczas zwyklego oddychania przeponą na zajęciach z jogi i instruktorka powiedziala że to normalna reakcja, czysto fizjologiczna bo ciśnienie zmienia sie w jamie brzusznej. więc zanim to nazwiemy "energią w Muladharze" to może jednak najpierw sprawdzic czy nie jest to po prostu efekt rozluznienia mięśni przywodzicieli i zmiany napiecia w miednicy?
No i mamy serce sprawy. Inwokacja_D zadała właściwe pytanie. Ja praktykuję od dawna i tez se to pytanie zadaje. Moim zdaniem ta warstwa energetyczna to model, który pomaga skupic intencję i uwagę na konkretnym obszarze ciala. Czy to "naprawdę" tak działa na subtelnym poziomie - tego nikt nie udowodnił. Ale placebo też działa więc może to nie jest tak ważne. Wolę jednak żeby ludzie wiedzieli co jest modelem a co jest faktem
ech, Wela_94 zawsze z tym samym 😉 Nie mowie ze nie masz racji ale moze niekiedy za bardzo przykładasz miarę laboratorium do rzeczy ktore są z natury subiektywne. Ja czuję różnicę między pranajamą "ze świadomością czakry" a bez niej i to dla mnie jest wystarczający dowód że coś tam się dzieje. Może nie wiem co, ale dzieje
Zatrzymajmy się chwilę bo ta dyskusja filozoficzna jest ok, ale myślę że pytanie Pankracego było bardziej praktyczne... Więc praktycznie: z mojego doświadczenia (ponad 10 lat pranajamy) - dla korzenia najlepiej działa muła bandha połączona z oddechem. To takie napięcie mięśni krocza/dna miednicy na retencji po wdechu. Dosłownie "zamykasz" energię na dole zamiast pozwalać jej uciekać w górę. to bardziej ukierunkowane niż sam oddech brzuszny
muła bandha to nie jest nic strasznego, na poziomie fizycznym to po prostu napięcie mięśni dna miednicy, takie jak ćwiczenia Kegla. Nie musisz się bać. Natomiast tak, z mocnymi retencjami (kumbhaka) rzeczywiście lepiej uważać bez doświadczenia, bo można się nieźle nakręcić energetycznie. Ale samo delikatne bandho przy wydechu - spróbuj, nikomu to nie zaszkodziło.
cofnac energie brzmi jak straszenie luzdi przez markeging kursow jogi. Serio. Slyszalem to juz kilka razy i zawsze od kogos kto akurat proowadzi warsztaty. Sam praktykuję od jakiegos czasu i żadnego cofania energii nie doswiadczylem ani u siebie ani u nikogo kogo zanm. Badnha to technika oddechowa, nie material wybuchowy
dokładnie to co Gracjan82 mówi, sama mialam cos takiego - zaczełam mocniej pracowac z korzeniem przez oddech i nagle zaczely wychodzić stare strachy, takie z dziecinstwa. nie bylo to miłe ale chyba potrzebne. wiec nie ze to niebezpieczne, ale żeby być świadomym ze praca z korzeniem to nie zawsze komfortowe
Wracając do samego pytania bo trochę odpłynęliśmy - ktoś tu testował różne techniki i naprawdę porównywał efekty czy głównie intuicja i odczucia? Bo mnie np interesuje czy ktos sprawdzał wahadlem przed i po konkretnej pranajamie. Można by mieć jakiś punkt odniesienia, przynajmiej subiektywny.
No dobra ale zanim to zostawię bez komentarza - Poziomka pytała o wahadełko i chcę powiedzieć jedno: test wahadłem przed/po to nie jest żaden dowód na działanie konkretnej pranajamy, to jest dowód że twój stan wewnętrzny się zmienił. Co go zmieniło - oddech, skupienie, placebo, czas - tego wahadełko nie rozróżni. Nie mówię że test bez sensu, ale wnioski trzeba wyciągać ostrożnie.
dbore pytaniee Poziomka i szczerze - ja kiedys probowałem prowadzic taki zeszyt. Przez jakis miesiac notowalem technike, czas, warunki i potem co czuję. Wyszlo z tego tyle ze moje wyniki byly strasznie niespójne bo za duzo zmiennych - raz bylem wyspany raz nie raz mialem stresujacy dzien raz spokojny. Nie dalo sie nic sensownie porownac
a ja mam ptyanie bardziej z bkou tej dyskusji - mowiliscie o retencjach, o mula bandzie, o stosunkach oddechu. Ale nikt nie powiedzial ile czasu trezba praktykowac żeby w ogóle zaczac cokolwiek czuć w korzeniu podczas oddechu? Bo ja probuje od jakichs 3 tygodni i poza zwyklym relaksem to zadnych specjalnych odczuc nie mam i zaczynam sie zastanawiać czy w ogóle mam racje tu szukać.
przepraszam że się wtrącam bo może to głupie pytanie, ale czytam ten wątek od początku i nadal nie wiem jak właściwie rozpoznać że w ogóle czakra korzenia jest zablokowana a nie np. że po prostu jestem zmęczona i tyle? Bo czytając to wszystko tych opisów to mogłoby mi pasować parę rzeczy ale nie wiem czy to ezo czy zwykłe życie. oby wam wyszło
wracajac do sedna bo trosze odplynelismy - chciałem zapytac tych co maja wiecej praktyki: czy jest jakas pranajama ktora według was najbardziej BEZPOSREDNIO trafia w korzeń, nie ogolnie uspakaja nie posrednio przez relaks ale jakby celuje tam konkretnie? Bo z tego co czytam i slysze to najbardziej kierują mnie ku oddechowi brzusznemu z przedluzonym wydechem ale mam wrazenie ze to bardzo ogolne.
retencja po wydechu, mula bandha kumbhaka - BRZMI jak przepis na omdlenie dla kogoś kto zaczyna. Pankracy serrio zanim to spróbujesz to naucz się porzadnie samego oddechu przeponowego i z tym pracuj kilka miesięcy. Reszta to nadbudówka
ehh, ja chce dodac do tego co Sylweria94 mówiła o retencji po wydechu - u mnie to rzeczywiście robi inaczej niz retencja po wdechu. jak zatrzymuje sie po wydechu to czuje takie ściaganie w dół, jakby grawitacja bardziej. czy to muladhara czy fizjologia, nie wiem, ale efekt jest konkretny i dla mnie bardzo uziemiający. wiekszosc ludzi zna tylko kumbhake po wdechu bo to wygodniejsze.
to ciekawe co Rezeda01 pisze o tym "ściąganiu w dol" bo ja dokładnie tak samo opisalabym zwykle grawitacyjne rozluźnienie brzucha po wydechu. nie rzeby umniejszac, ale zastanawiam się czy te odczucia nie są jednag zwykłą fizjologią którą interpretujemy przez ramę energetyczna. szczerze pytam nie żeby kłócić.
Dodam coś z nieco innej strony bo czytam i brakuje mi jednego aspektu w tej dyskusji. pranajama to nie tylko technika oddechu, to też praca z praną jako inteligentną energią. Yogini mówią że prana idzie za uwagą. więc pytanie czy "uziemia bardziej" konkretny oddech morze być źle postawione, jeśli pytamy o samą mechanikę bez uwzględnienia tego gdzie kierujemy uwagę podczas praktyki. Może to nie oddech uziemia, ale uwaga skierowana w obszar korzenia podczas oddechu?
ok ale to trochę rozmywa odpowiedź na konkretne pytanie. bo z tego co rozumiem Pankracy pyta czy np. oddech 4-4-8 robi inaczej niż bhastrika pod względem wpływu na tą samą czakrę, a nie czy intencja ma znaczenie. intencja ma znaczenie, okej, to wiemy. ale czy sama technika coś zmienia niezależnie od intencji? to chyba inne pytanie.
ok wracajac do tego co Mirka96 napisała o różnicy miedzy bhastrika a długim wydechem - to mniee ciekawi bo trochę rozumiem te fizjologie ukladu nerwowego, ale jak to sie ma do Muladhary konrketnie? tzn. jesli poczucie bezpieczenstwa to korzen to który z tych ukladow - wspolczulny czy przywspółczulny - bardziej "rozmawia" z tą czakrą? bo ituicyjnie powiedzialbym ze przywspółczulny bo kojarzye się z relakseem i uziemieniem ale nie wiem czy to takie proste
słuchacie a nikt nie zastanawia sie że te korelacje anatomiczne z czakrmi są dość... arbitralne? tzn. ktoś gdzieś zdecydowal ze Muladhara = kosc ogonowa = poczucie bezpieczenstwa i to sie poprostu powtarza. skad wiadomo że to nie jest na przyklad Manipura? tam też mamy "siłę" i "poczucie kontoli" ktore równie dobrze mozna by nazważ poczuciem bezpieczenstwa
ten spór o arbitralność vs tradycję to trochę droga donikąd bo i tak nie rozstrzygniemy tego na forum. wracając do pytania Pankracego o pranajamę - chciałam doprecyzować jedną rzecz. mówiłam o retencji po wydechu jako "celowanej" w korzeń, ale to działa tylko jeśli jest połączone z fizyczną świadomością podstawy ciała podczas tej retencji. sam oddech bez tej świadomości to po prostu ćwiczenie oddechowe i tyle
no właśnie to co Sylweria94 mówi o świadomości podczas retencji to jest klucz. ja to czuję tak że sama technika to jak mapa, a uwaga to podróżnik który nią idzie. mapa bez podróżnika to tylko papier. i dlatego te wszystkie tabelki "technika X uziemia bardziej niż Y" są o tyle mylące że pomijają tego podróżnika
