Forum

Asystent AI
Czakra korony a egz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a egzystencjalny strach - śmiertelność i bezmiar

Strona 2 / 2

Wpisy: 63
(@oskar99)
Połączone: 3 lata temu

Niedziela, Tomir - to uczciwa uwaga i nie będę jej zbywać. Tak, system jest elastyczny i tak, subiektywizm jest tu duży. Ale jaki z tego wniosek? Że nie warto próbować metod które pomagają ludziom radzić sobie z trudnymi stanami? Ewunia ma ból głowy, bezsenność i lęki egzystencjalne. Lekarz powiedział napięciowe. Jeśli praca z uziemieniem jej pomoże to chyba to jest ważniejsze niż debata o falsyfikowalności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Oskar99 Zgoda, że pomoc jest ważna. Ale właśnie dlatego mówię głośno - żeby Ewunia wiedziała że to sposób do pracy z sobą, a nie diagnoza medyczna. Jak jej nie pomoże za miesiąc to żeby wróciła do lekarza i powiedziała więcej. To tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, doceniam tę uczciwość od Niedziela i Tomira. Naprawdę. Wiem ze to nie jest medycyna, lekarz był, powiedział co powiedział. Ja po prostu szukam czegoś co pomoże mi te stany przeżyć a nie tylko je stłumić tabletkami. Jeśli wizualizacja korzeni i turmalin mi to dadzą to super. A jak nie to wrócę do lekarza. Mam pytanie praktyczne bo chcę spróbować tego uziemienia - ile czasu dziennie to powinno zajmować?


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

Ewunia, cieszę sie że tak to odebrałaś 🙂 i to co piszesz ma sens, szukasz czegoś co pomaga przezyc te stany a nie je zakopac. ja tez tak miałam ze tabletki mnie totalnie wygaszaly i czulam sie jak robot. a przy uziemieniu przynajmniej czujesz ze coś robisz, ze masz jakis wplyw. czy probowałas juz chodzic boso? ja wiem ze brzmi banalnie ale naprawde cos w tym jest


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do tego co powiedział Tomir i Niedziela, bo to jest uczciwa wątpliwość i nie chcę żeby ucichła tylko dlatego że Ewunia nam podziękowała. Ten problem z elastycznością systemu jest realny. Ale ja bym go postawiła inaczej, pytanie nie jest 'czy to jest medycyna' tylko 'czy to komuś pomaga i czy nie szkodzi'. Jeśli wizualizacja korzeni sprawia że ktoś łatwiej zasypia, to jest dobry wynik, niezależnie od tego czy Sahasrara naprawdę była nadaktywna czy nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Drozdzia59 no dobra, z tym sie moge zgodzic. efekt praktyczny liczy sie bardziej niz teoria. ale nadal uwazam ze te 'diagnozy' ktore sie tu pojawily sa troche na wyrost, bo jedna osoba mowi nadczynnosc, inna mowi zablokowanie, inna ze to Ajna a nie Sahasrara i nikt nie wie kto ma racje. jak moznaby jakos to zwalic?


Odpowiedz
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 338

@Tomir Nie można i nie udawajmy że można, przynajmniej nie bez pracy z doświadczonym bioenergoterapeutą który rzeczywiście poskanuje. Na forum robimy coś więcej jak dzielenie się obserwacjami i sugestiami. Mam nadzieję że wszyscy to rozumieją, łącznie z Ewunią.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

ojej dopiero znalazłam ten watek i czytam od poczatku i jest tak dużo! mam pytanie bo troche nie rozumiem - mowicie ze uziemienie pomaga przy koronie ale czy nie chodzi o to ze te czakry są ze sobą połączone jakoś wszystkie? bo czytałam gdzies ze jak jedna jest popsuta to inne tez to czuja. czy to prawda czy nie koniecznie? przepraszam jesli to glupie pytanie 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oskar99)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Pati_02 Nie głupie, wręcz przeciwnie. Tak, czakry są ze sobą połączone w jednym układzie i zaburzenia w jednym centrum mogą odbijać się na pozostałych. To trochę jak z kręgosłupem, napięcie w jednym miejscu przenosi się w górę i w dół. Dlatego właśnie praca tylko z Sahasrarą przy jej przeciążeniu może nie wystarczyć, bo nie dotykasz przyczyny.


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

a jak byście opisali tę 'kotwicę' o której Oskar pisał wcześniej w praktyce? bo turmalin to jedno, ale co jeszcze? pytam bo sama teraz jestem na etapie gdzie staram sie stabilizować i kombinuję co działa a co nie


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@zerawina-2)
Połączone: 3 lata temu

Dla mnie kotwicą są kamienie ale też konkretne ćwiczenia fizyczne, nie joga z mantrami, bo to nadal idzie w górę, tylko dosłownie fizyczna aktywność, bieganie, kopanie w ogrodzie, cokolwiek angażuje ciało i daje zmęczenie. Energię która ucieka w górę ściągasz w dół przez zmęczenie nóg, brzucha, rąk. Trochę brutalnie, ale u mnie działa lepiej niż cokolwiek innego przy stanach takich jak opisuje Ewunia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Zerawina.2 to ciekawe, bo ja zawsze myślałam że medytacja to podstawa, a ty mówisz że wręcz odwrotnie przy nadczynności górnych? że lepiej nie medytować?


Odpowiedz
(@zerawina-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Sylka Nie powiedziałam 'nie medytować', powiedziałam że przy przeciążeniu korony medytacje wchodzące wyżej mogą pogarszać. Spokojna, cicha obserwacja oddechu, to jest ok. Ale żadnych wizualizacji świetlnych, otwierania nad głową, przebudzeniowych, tego bym unikała. Na co dzień Ewunii bardziej by pomogło sprzątanie domu niż sesja medytacyjna.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@korundka03)
Połączone: 3 lata temu

sprzątanie domu jako praca z czakrami, to mi sie podoba haha. ale serio to ma sens w tym co mówisz. że ciało coś robi, jest zajęte, energia ma gdzie pójść


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

mam wrażenie że ta rozmowa trochę odpłynęła od tego czego Ewunia szukała na początku, czyli tego egzystencjalnego strachu i poczucia ogromu. bo mówicie teraz o technikach uspokajania ale czy ktoś się odniósł do tego skąd w ogóle takie stany biorą? bo to co ona opisuje to jest coś bardzo specyficznego, nie zwykłe 'nie mogę spać', tylko coś jak lęk przed nieuchronnością


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Jalowcowa ma rację i chętnie się do tego odniosę. Sahasrara to czakra która łączy nas z poczuciem sensu, z tym co wykracza poza doraźność. Kiedy ta czakra się aktywuje, naturalnym efektem jest właśnie konfrontacja z tym co duże, z przemijaniem, z miejscem siebie w całości. To nie jest przypadkowe że ludzie po głębszych medytacjach miewają epizody egzystencjalnego lęku. Nie trzeba się tu od razu diagnozować, to może być po prostu normalny efekt rozszerzenia świadomości, który nie jest jeszcze zakotwiczony.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@nashira)
Połączone: 2 lata temu

Drozdzia, dziękuję że to napisałaś, bo właśnie tego mi brakowało w tej dyskusji! bo wszyscy mówili 'uziemienie, turmalin, bieganie' i to ważne, ale jakby nikt nie powiedział że to poczucie ogromu może być czymś wartościowym, a nie tylko objawem do naprawienia. czy mam rację? że to może być rodzaj przebudzenia a nie tylko zaburzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

Nashira, rozumiem skąd to pytanie i mam do niego mieszane uczucia. Z jednej strony tak, doświadczenia graniczne mogą być wartościowe. Z drugiej strony widziałam jak takie narracje 'to jest przebudzenie' mogą utrudniać komuś szukanie pomocy kiedy naprawdę jej potrzebuje. Ewunia, naprawdę jak za miesiąc nadal będzie źle, wróć do lekarza i powiedz więcej o tych stanach, a nie tylko o bólu głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Jalowcowa, no właśnie, dziękuję że to powiedziałaś. Bo ten strach który opisywałam na początku to jest coś głębszego niż tylko bezsenność. Leżę w nocy i nagle uderza mnie ta myśl, że umrę, że wszyscy umrą, że to wszystko się skończy i nic z tego nie zostanie. i to nie jest 'martwie sie o jutro', to jest coś zupełnie innego, jakby mózg otworzył jakiś plik którego nie zamawiałam. i to zaczęło sie właśnie po tych medytacjach.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Ewunia to co tu opisujesz brzmi znajomo. Ja miałam podobne noce i u mnie to się zaczęło po tym jak zaczęłam czytać o duchowości intensywnie, jakby otworzyłam coś czego nie umiałam zamknąć. Czy to ustało? Tak, ale zajęło trochę czasu. Dla mnie pomogło skupienie się na bardzo przyziemnych rzeczach, gotowanie, rozmowy z bliskimi, wyjście z ludźmi. Nie wiem czy to było 'praca z czakrami' ale jakoś mnie sprowadziło na ziemię.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@astral98)
Połączone: 3 lata temu

a czy ten strach przed śmiercią to nie jest po prostu filozofia egzystencjalna a nie czakry? bo Heidegger pisał o byciu ku śmierci i to jest normalny element ludzkiej świadomości a nie żaden objaw. może Ewunia po prostu za mocno weszła w pewien tryb myślenia i niekoniecznie to jest kwestia energii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oskar99)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Astral98 Heidegger to ciekawe skojarzenie jak na tę rozmowę. Ale powiem ci tak, różne tradycje opisują te same zjawiska różnym językiem. To że filozofia egzystencjalna też zajmuje się lękiem przed skończonością nie wyklucza podejścia energetycznego, po prostu to inne narzędzia opisu. Ewunia wybrała ten język i w nim szuka pomocy, to szanuję.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale wracając do praktyki, bo trochę zrobiło się tu za dużo filozofii, czy ktoś może powiedzieć konkretnie co Ewunia mogłaby robić TERAZ, przez najbliższy tydzień? nie wykład o systemach czakr, tylko jakiś konkretny plan. bo mam wrażenie że dostała sto różnych sugestii i nie wiem czy wie od czego zacząć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Diablica_71 Słuszna uwaga. Ewunia, jeśli miałabym zaproponować coś na najbliższy tydzień: rano pięć minut skupienia na oddechu, bez żadnych wizualizacji, bez intencji otwierania czegokolwiek, samo siedzenie i oddychanie. Wieczorem przed snem krótki spacer albo kilka minut stania boso na macie lub trawie jeśli pogoda pozwala. Czarny turmalin przy łóżku jeśli masz. I żadnych medytacji przebudzeniowych przez co najmniej dwa tygodnie. Tyle na początek.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@ewunia82)
Połączone: 12 miesięcy temu

Drozdzia, dziękuję za ten konkretny plan, naprawdę. Pięć minut oddechu rano i spacer wieczorem - to brzmi wykonalnie, bo jak mi ktoś mówi 'medytuj godzinę' to i tak nie robię nic. Mam jedno pytanie do tego: czy ten spacer ma być w ciszy, bez muzyki, bez słuchawek? bo ja zawsze chodzę z muzyką i nie wiem czy to nie blokuje tego uziemienia o którym piszecie


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Cisza jest lepsza, szczególnie na początku. Muzyka to nadal bodziec który angażuje umysł i nie daje mu się wyciszyć. Ale jeśli bez muzyki nie wyjdziesz w ogóle, to wyjdź z muzyką. Lepszy spacer z muzyką niż żaden spacer.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

dobra pytanie w sumie, bo ja też zawsze mam słuchawki. ale serio, dla mnie cisza na spacerze to jedna z trudniejszych rzeczy do zrobienia, mózg zaczyna się kręcić bardziej niż przy muzyce. Drozdzia, a co z tym - czy to nie jest właśnie to co chcemy osiągnąć, żeby mózg przestał lecieć w górę? czy cisza nie wzmaga tego błądzenia myślami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@drozdzia59)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Diablica_71 Właśnie na tym polega różnica między ciszą zewnętrzną a wewnętrzną. Na początku cisza zewnętrzna faktycznie wyciąga myśli na powierzchnię, ale to nie jest eskalacja, to jest po prostu widoczność tego co i tak siedziało. Z muzyką zagłuszamy, bez muzyki obserwujemy. Nie musisz myśli zatrzymywać, wystarczy że idziesz i czujesz nogi na ziemi.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Ewunia, ja robiłam dokładnie tak jak mówisz Drozdzia i chcę tylko powiedzieć że te pierwsze spacery bez muzyki były dziwne i trochę nieprzyjemne. Ale po jakimś czasie zaczęłam naprawdę słyszeć co się dzieje dookoła i to było... inne. Jakby głowa była bliżej ciała a nie gdzieś nad nim. Nie wiem czy to ma sens jako opis ale tak to czułam


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@astral98)
Połączone: 3 lata temu

nie rozumiem dlaczego spacer miałby cokolwiek robić z czakrą korony a nie np. muzykoterapia która jest udokumentowana naukowo jako wpływ na stany umysłu. chyba że ktoś może wytłumaczyć mechanizm tego uziemienia bo na razie to brzmi jak 'wyjdź na dwór i będzie lepiej'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oskar99)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Astral98 Bo w pewnym sensie tak właśnie jest i nie ma w tym nic złego. Chodzi o to że przy przeciążeniu Sahasrary energia jest skupiona w górze układu - głowa, myśl, abstrakty. Kontakt z ziemią, dosłowny, stopy na trawie albo betonie, angażuje Muladharę i ściąga przepływ w dół. To nie mistyka, to prosty mechanizm redystrybucji uwagi przez ciało. Muzykoterapia działa inaczej - przez emocje i Anahatę głównie. Nie wyklucza, ale to co tu potrzeba to zejście w dół a nie otwarcie serca.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@niedziela51)
Połączone: 3 lata temu

Chcę wrócić do czegoś co Ewunia napisała wcześniej, bo utkwiło mi w głowie. Że ten strach uderza w nocy i jest o tym że wszyscy umrą i nic nie zostanie. To jest bardzo konkretny obraz, nie mglisty lęk. Ewunia, czy ten strach przychodzi sam, bez żadnego wyzwalacza, czy zawsze po czymś - po rozmowie, po filmie, po lekturze?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: