Hej, wrzucam tu bo nie wiem gdzie indziej. Od jakichś trzech tygodni mam problem ze snem i zaczęłam łączyć to z pracą nad Ajną. Dosłownie - jak robię medytację na trzecie oko wieczorami, to potem nie mogę zasnąć do 2-3 w nocy, mam jakieś dziwne obrazy przed snem, bardzo żywe, i czuję jakby ktoś mi przykładał ciepłą dłoń do czoła nawet jak nic tam nie ma. Koleżanka powiedziała żebym przestała w ogóle pracować z czakrami przed snem ale chcę wiedzieć czy to normalne przy otwieraniu Ajny czy może coś poszło nie tak. Poza tym od jakiegoś czasu wychwytuje nastroje ludzi wokół mnie bardziej niż zwykle, wchodzę do pokoju i już wiem czy ktoś się kłócił albo jest smutny. Czy to ma związek?
To co u siebie opisujesz jest dosyć charakterystyczne. Praca z Ajną - szczególnie wieczorami - może po prostu za bardzo pobudzać górne czakry i wtedy ciało fizyczne nie jest w stanie się wyciszyć. Mózg jest nakręcony, obrazy się pojawiają bo otwierasz kanał percepcji a potem próbujesz zasnąć - i to się kłóci. Ale zanim powiem więcej - jak długo i jak intensywnie pracujesz z trzecim okiem? I co dokładnie robisz, medytacja z wizualizacją, mantra, może kryształy?
Ja bym nie była taka pewna że to tylko kwestia pory dnia. To co piszesz o wychwytywaniu nastrojów ludzi - to jest dodatkowy sygnał że Ajna jest albo bardzo otwarta albo wręcz nadaktywna. Sama miałam podobnie, jak zaczęłam bardziej świadomie pracować z tą czakrą, to przez kilka tygodni byłam jak gąbka emocjonalna. Wchodziłam do sklepu i miałam wrażenie że czuje każdą osobę w kolejce. To nie jest przyjemne.
Ojej, to brzmi trochę przerażająco szczerze mówiąc. Tzn. te obrazy przed snem - to są jakieś konkretne rzeczy czy raczej takie urywki, kolory? pytam bo sama dopiero zaczynam i trochę sie boję że coś takiego mi się przydarzy jak nie będę uważać
To co opisujesz z wychwytywaniem cudzych stanów - to nie jest wcale taki prosty temat jak mogłoby się wydawać. Hiperczułość na energie przy nadaktywnej lub szybko otwierającej się Ajnie to jedno, ale warto też sprawdzić czy nie masz jednocześnie osłabionej Muladhary. Brak zakorzenienia przy aktywnej Ajnie to klasyczna kombinacja która daje dokładnie te objawy - bezsenność, nadwrażliwość sensoryczna, poczucie że granica między 'moim' a 'cudzym' się zaciera. Sprawdzałaś kiedyś wahadełkiem albo odczuciem dłoni jak wygląda u ciebie czakra korzenia?
a ja własnie chciałam zapytac o to przenoszenie stanów bo to mnie intresuje bardziej niz sama bezsenność. bo jak ajna jest otwarta to my po prostu łapemy cudze energie tak? to chyba może być totalnie wyczerpujace jak ktoś np jedzie komunikacją miejską codziennie albo pracuje z ludźmi
hmm no dobra ale jak sie w ogóle sprawdza tę muladharę bo ja tego nie wiem. i czy jak ktoś nie spi przez tygodnie to zawsze chodzi o czakry? pytam bo mam znajomą co ma podobny problem i chcę jej coś sensownego powiedzieć
a powiedz - ta hipnagogija czy jak tam - to jest normalny etap przy pracy z trzecim okiem czy jednak sygnał że coś jest nie tak? bo jak dla mnie brzmi to jakby umysł pracował za dużo
Słuchajcie, ja trochę inaczej na to patrzę. Ta hiperczułość na energię innych ludzi to nie zawsze jest efekt uboczny który trzeba gasić. Część z nas po prostu jest w ten sposób zbudowana - jak mnie, od dziecka czuję wchodzac do pomieszczenia czy coś się działo. I przez lata myślałam że coś ze mną nie tak, zanim w ogóle trafiłam na temat czakr. Może zamiast patrzeć 'co poszło nie tak', warto zapytać - czy to może jest twoja naturalna właściwość która po prostu teraz bardziej się ujawnia przy tej pracy? I jak się z tym czujesz poza tą bezsennością - czy samo wychwytywanie tych stanów cię niepokoi czy raczej interesuje?
wybaczcie że się wtrącam, czytam i mam podobny problem od jakiegoś czasu. u mnie nie tyle bezsenność co takie poczucie że jak jestem z innymi ludźmi to po powrocie do domu jestem totalnie wyżyta energetycznie, jakby ktoś mi coś zabrał. czy to może być to samo co tu opisujecie? bo zaczęłam się zastanawiać czy moja czakra serca nie jest za bardzo otwarta zamiast trzeciego oka
to że można wychwytywac cudze stany przez pole to rozumiem mniej więcej ale jak to w praktyce działa? chodzi o to że my po prostu pasujemy z tym co ktoś wyemitował? czy trzeba byc w tym samym miejscu czy mozna to poczuc też jak ktos myśli o tobie z daleka? bo widziałam gdzies ze ktoś pisał ze mozna poczuć ze ktoś o tobie myśli i od razu jakos to połączyłam z tym tematem
Jeśli chodzi o pytanie od początku czy jednocześnie - nie musisz wszystkiego zaczynać od nowa, ale dobrze jest na jakiś czas przesunąć akcent w dół. Zamiast sesji z Ajną, kilka dni poświęć na uziemianie: chodzenie boso po trawie albo ziemi, ćwiczenia oddechowe skupione na dolnej części brzucha, wizualizacja czerwonego światła przy kości ogonowej, kamienie jak hematyt czy czarny turmalin przy sobie. Mantra LAM jeśli lubisz mantry. A pracę z trzecim okiem ogranicz tymczasowo do minimum i przenieś na godziny poranne jeśli już.
Można i to bardzo często tak bywa, to nie jest tak że każda czakra jest szczelnym pojemnikiem i działa w izolacji. Przy empatii energetycznej prawie zawsze jest jakieś sprzężenie między Anahatą a Ajną - jedna wychwytuje, druga 'przetwarza'. Problem z diagnozą jest taki że objawy nakładają się i ciężko je rozdzielić bez porządnego skanowania. Konstancja mam pytanie - czy to wyczerpanie jest bardziej w klatce piersiowej, taki ucisk albo pustka tam, czy bardziej w głowie, za oczami?
ja mam takie głupie pytanie ale serio nie wiem - jak to jest z tym 'polem' które tu się pojawia w rozmowie? bo Kachna pisała że przenoszenie stanów to głównie kontakt bezpośredni, ale ja gdzieś czytałam że jak ktoś o tobie intensywnie myśli to też możesz to poczuć przez Ajnę. to jak jest naprawdę bo mam wrażenie że każdy mówi co innego
Chcę tu coś dopowiedzieć bo temat snów i Ajny to moje terytorium. Ta hipnagogia o której pisała autorka wątku - to nie jest sygnał że 'coś jest nie tak', to jest normalny stan progowy. Ale intensywność tych obrazów przy nadaktywnej Ajnie jest inna, bardziej nasycoona, bardziej angażująca. I tu jest sedno problemu ze snem - nie chodzi o to że widzisz obrazy, ale o to że umysł traktuje je jak zadanie do przetworzenia i nie przełącza się w tryb odpoczynku. Miałem pacjentów, tzn. osoby z którymi pracowałem, które opisywały to jako 'sen który zaczyna się zanim zasnę i nigdy nie odpuszcza'. To brzmi znajomo?
okej ale ja dalej nie rozumiem tego mechanizmu z polem, sorry ze wracam ale to mnie strasznie ciekawi. mówicie ze przenoszenie to głównie kontakt bezposredni - ale jak ktoś zostaje w miejscu gdzie bylo dużo negatywnej energi (np jakas kłotnia) to też potem łapie ten nastrój? to chyba nie jest przenoszenie 'od osoby' tylko ze środowiska tak? to inny mechanizm czy to samo?
To słuszne rozróżnienie. Mamy przynajmniej dwa różne zjawiska które często się miesza. Pierwsze - absorpcja od osoby, bezpośredni kontakt pól energetycznych. Drugie - ślad energetyczny w miejscu, psychometria środowiskowa można by powiedzieć. Przy nadaktywnej Ajnie jesteś podatna na obydwa, ale mechanizm jest inny i inne metody ochrony się stosuje. W pierwszym przypadku kluczowa jest granica własnego pola, w drugim uziemienie przed wejściem i oczyszczenie po wyjściu. Inkantkaa i tak, to te same czakry które reagują, ale w trochę innych proporcjach.
hej, ja czytam to wszystko i mam takie wrażenie że to jest coraz bardziej skomplikowane. tzn na początku myślałem ze wystarczy sprawdzić wahadełkiem i gotowe, a tu wychodzi że treba sprawdzać kilka czakr, jeszcze środowisko, jeszcze pola... gdzie sie w ogóle zaczyna dla kogoś kto nie ma pojecia?
a ja sie pytam bo mnie to interesuje od strony snów - czy jak sie sni cos intensywnego to też może być ta Ajna za bardzo otwarta? bo ja mam strasznie żywe sny prawie codziennie i zastanawiam sie czy to powiązane. one są takie... no jakby prawdziwsze niż te normalne sny, wiesz
Trochę mnie to rozśmieszyło z tym wahadełkiem dla początkujących. Nie mówię że to zła metoda, ale jeśli ktoś pierwszy raz bierze wahadełko to i tak nie będzie wiedzieć co interpretować. Ideomotoryka robi swoje i zamiast odczytu dostajemy projekcję własnych lęków. Naprawdę uważam że te narzędzia wymagają wcześniejszego wyczulenia się na własne ciało, a nie odwrotnie.
to wyczerpanie jest chyba bardziej w głowie, tak jak pytałaś - za oczami, taki ciężar. W klatce to mam tylko jak mam do czynienia z kimś konkretnie smutnym albo zagubionym, wtedy czuję jakby ścisk. ale to drugie jest rzadsze. nie wiem co to mówi o moich czakrach szczerze mówiąc
Chcę dorzucić coś do tematu ochrony bo tu mało o tym mówicie a to kluczowe przy wszystkim co opisuje Otylijka i Konstancja. Przy nadaktywnej Ajnie i absorpcji cudzych stanów zanim ktokolwiek zacznie 'odblokowywać' albo 'czyścić', warto najpierw zapytać - czy mam w ogóle jaką kolwiek praktykę ochrony energetycznej? Bo jeśli nie ma, to każda praca z wyższymi czakrami jest jak otwieranie okna w środku burzy.
szczerze to nie mam żadnej praktyki ochrony jako takiej. robiłam medytacje z Ajną, trochę z amethystem, ale ochrony nie. co to w ogóle miałoby wyglądać w praktyce? bo gdzieś czytałam o tarczy ze światła ale zawsze mi to brzmiało trochę... nie wiem, naiwnie?
Tarcza ze światła to jedna z metod i nie jest głupsza niż inne, pod warunkiem że jest regularna praktyka a nie jednorazowy gest. Ale są prostsze wyjścia - Muladhara i uziemienie jako pierwsze, bo jak masz stabilną podstawę to pole samo się bardziej uszczelnia. Kamienie takie jak turmalin czarny albo obsydian w kieszeni to nie magia, ale pomagają utrzymać skupienie na sobie. I szczerze - sama intencja 'wracam do siebie' po kontakcie z innymi ludźmi robi robotę jeśli jest świadoma.
o turmalinie czarnym to już słyszałam! kupiłam sobie ostatnio kawałek bo właśnie na ochronę ale nie wiedziałam za bardzo jak go używać. wystarczy nosić go ze sobą czy trzeba coś robić konkretnie? i czy ma znaczenie gdzie go trzymasz, bo mam go w torebce a nie przy ciele
okej no to rozumiem że w torebce działa słabiej, ale właśnie nie mam teraz jak go oprawić i kieszeń mi nie wychodzi bo noszę głównie sukienki :/ a jak go po prostu trzymać w dłoni przez chwilę dziennie albo coś, czy to ma sens? i jeszcze to czyszczenie - sól czy woda bieżąca?
dobra ale ja wracam do tych snów bo to mnie najbardziej interesuje. Norbert.x pisał że żywe sny to nie od razu Ajna, ale jak mam je codziennie I JESZCZE rano te widmowe resztki o których pisała Otylijka - to już trochę więcej niż tylko mocna faza REM nie?
