Zodia, nie próbowałam regularnie, tylko raz czy dwa i za każdym razem coś mi przeszkadzało - albo rozproszenie, albo po prostu to uczucie że nic nie ma. ale może to właśnie jest sygnał? że czakra korony jest tak zamknięta że nawet medytacja na nią nie przebija? zastanawiam się nad tym.
to jest ciekawe co piszesz, bo 'nic nie ma' podczas medytacji na Sahasrarę to nie jest neutralny wynik. to jest też informacja. puste, odcięte, zero rezonansu - to mi bardziej mówi o blokadzie niż jakikolwiek wahadełkowy wynik.
a jak to w ogóle powinno się czuć jak czakra korony działa normalnie? tzn. jak się medytuje na nią bez blokady? bo ja nie wiem jak to powinno wyglądać i nie mam punktu odniesienia zupełnie
hmm ale właśnie, to 'nic nie ma' które opisuje Ethereal - u mnie kiedyś tak samo było i to była dla mnie pętla - brak ambicji, brak chęci do działania, brak czegokolwiek podczas medytacji. i dopiero jak zaczęłam pracę od dołu, od korzenia, cokolwiek drgnęło na górze. to tak jakby rury były zapchane i pompowanie od góry nie miało sensu.
to co Werbena pisze ma sens. hierarchia czakr to nie jest tylko metafora, dolne warstwy naprawdę stanowią podstawę pod to co wyżej. ale mam pytanie do Ethereal - wspominałaś wcześniej o tym że kiedyś byłaś zorganizowana i coś się posypało. masz jakieś przybliżenie kiedy to było? rok, dwa, więcej?
cztery pięć lat to spora akumulacja. i to co opisujesz - reset wielu spraw jednocześnie - to nie jest jedna blokada, to jest cały pakiet. zmiana pracy uderza w Manipurę, koniec związku w Anahatę, przeprowadzka w Muladharę. i jeżeli żadne z tego nie zostało porządnie przepracowane, to mamy warstwy, nie jedną prostą blokadę.
to jest ważne co Mocarna mówi. blokady się nakładają i przesłaniają nawzajem, przez co objaw na górze może być cieniem czegoś co się zblokowało w środku lub na dole. dlatego ta diagnoza 'to Sahasrara' może być powierzchowna, jeśli nie patrzy się na całość.
muszę tu wejść z innej strony bo trochę mnie to wszystko niepokoi. opisujemy tutaj komuś co jest 'zablokowane' po tym jak miała ciężki czas w życiu i przez chwilę straciła kierunek. to jest... normalne? nie każdy brak ambicji to blokada czakry. czasem to po prostu zmęczenie albo coś co wymaga rozmowy z psychologiem, a nie medytacji na Sahasharę.
cztery lata minęły i nadal tu jesteśmy, to fakt. ale właśnie dlatego pytam - czy ktokolwiek zasugerował jej obie ścieżki równolegle, a nie tylko tę ezoteryczną? bo nie mówię że czakry nie działają, mówię że jedno nie wyklucza drugiego i bywa że psycholog i medytacja działają lepiej razem niż osobno.
to rzetelne i myślę że Ethereal jest dorosłą osobą która wie o tej opcji. natomiast wracając do meritum - to co opisała Mocarna z tymi warstwami, to na pewno warto sprawdzić wahadełkiem wszystkie czakry po kolei, nie tylko koronę. bo jeśli Muladhara i Anahata są pozamykane, to Sahasrara może być tylko ostatnim ogniwem w łańcuchu.
Fortunat, a jak sprawdzać wahadełkiem kolejne czakry? to się robi samemu czy ktoś musi trzymać wahadełko nad tobą? bo nie wyobrażam sobie jak sama miałabym to zrobić, leżąc i jednocześnie trzymając wahadełko nad własnym ciałem
ojej, a ze zdjęciem naprawdę działa? że można testować wahadełkiem nad zdjęciem kogoś i to jest dokładne? to trochę dziwnie brzmi dla mnie, jak to jest możliwe?
to działa na zasadzie podobnej do radiestetycznej pracy z mapą - wahadełko nie mierzy fizyki, ono mierzy odpowiedź twojego systemu nerwowego i pola informacyjnego. zdjęcie to reprezentacja. to dlatego doświadczenie operatora robi tu ogromną różnicę - ktoś bez kalibracji dostanie losowe wyniki, ktoś wyćwiczony - bardziej spójne.
wróćmy na chwilę do Ethereal bo ten wątek się rozgałęzia na wszystkie strony. Ethereal, powiedz mi jedno - ten brak ambicji, to jest brak CHĘCI działania, czy brak pomysłu CO robić? bo to są dwie różne rzeczy energetycznie. jedno to kwestia motywacji i woli, drugie to kwestia wizji i sensu. i to rozróżnienie mocno zmienia co się diagnozuje.
nie brzmi absurdalnie, brzmi jak klasyczny objaw przyciemnionej Sahasrary. ta czakra jest odpowiedzialna właśnie za poczucie sensu, kierunku, połączenia z czymś większym niż codzienna rutyna. kiedy ona nie przepuszcza - kompas dosłownie znika. to co przedstawiasz jest spójne z tytułem tego wątku bardziej niż początkowo myślałam.
to co Aurella napisała o znikającym kompasie jest dla mnie bardzo trafne. ale mam do Ethereal pytanie praktyczne - czy próbowałaś kiedykolwiek skanować tę czakrę dłonią albo wahadełkiem? bo to co opisujesz brzmi jak klasyczna niedoczynność Sahasrary, ale chciałbym wiedzieć czy jest na to jakiś fizyczny korelat u ciebie, jakieś odczucie w głowie albo wokół głowy
próbowałam raz z wahadełkiem, sama nad sobą, ale to była masakra bo nie dało się porządnie trzymać i obserwować jednocześnie. odczucie z dłoni mam tylko tyle że jak kładę rękę nad czubkiem głowy to nie czuję w zasadzie nic, jakby tam była cisza. nad splotem słonecznym na przykład jest inne odczucie, cieplejsze. ale nie wiem czy nie sugeruję sama sobie
to 'nic' które opisujesz nad koroną jest właśnie tym co mnie zastanawia. u mnie jak miałam zablokowaną Anahatę to też czułam coś w rodzaju chłodnej pustki w tym miejscu. ale Ethereal_52 - to 'nic' to jest brak odczucia czy raczej jakby dziura, coś nieprzyjemnego? bo to nie to samo energetycznie
neutralność nad koroną może być albo bardzo dobra albo bardzo zła, bo idealna równowaga Sahasrary też bywa cicha, ale to jest cisza pełna a nie pusta. pytanie jak to odróżnić od siebie bez zewnętrznej diagnozy? dlatego wahadełko z drugą osobą albo skanowanie przez kogoś doświadczonego ma tu sens, bo sam siebie nie zawsze się dobrze czyta
ale jak wahadełko może powiedzieć czy coś jest 'puste' czy 'pełne'? tzn. skoro oba wyglądają podobnie z zewnątrz, to skąd ta różnica? przepraszam że takie podstawowe pytanie ale naprawdę nie rozumiem
ojej, to brzmi jakby trzeba było latami ćwiczyć żeby to rozróżnić. czy jest jakiś prostszy sposób dla kogoś kto zaczyna? bo te wszystkie niuanse wahadełka są dla mnie na razie za trudne
no właśnie, migreny to jest jeden z tych objawów które zawsze mi się kojarzą z koroną ale przecież mogą mieć z milion przyczyn. mam znajomą która miała migreny i wszyscy mówili jej że to Sahasrara, a okazało się że po prostu zbyt mało piła wody i miała napięcie mięśni karku. trochę ostrożnie bym tu była z taką diagnostyką
Karmelia ma rację i to jest właśnie ten moment gdzie chcę powiedzieć - objawy fizyczne zawsze najpierw do lekarza, potem do ezoteryki. nie dlatego że jedno wyklucza drugie, ale dlatego że napięcie karku i migrenę leczy się inaczej niż blokadę czakry i warto wiedzieć z czym się ma do czynienia
tak, ale Ethereal nie mówiła o migrenach. mówiła o czymś zupełnie innym, o tej wewnętrznej ciszy, o braku kompasu. tego nie zbadasz u lekarza i tutaj te dwie ścieżki po prostu nie nakładają się na siebie
myślę że ten temat był już poruszony wcześniej w wątku i Ethereal jest dorosłą kobietą która sama zdecyduje co jej służy. wróćmy do sedna. Ethereal wspomniała o próbie medytacji z koroną i że nie czuje nic. chcę zapytać - jak wygląda ta medytacja? jaki masz rytuał, w jakiej porze, jak długo, co wizualizujesz?
no i to jest clou. bez regularności trudno zobaczyć cokolwiek. Sahasrara jest spośród wszystkich czakr tą która wymaga ciągłości, bo to czakra subtelna, nie reaguje na jednorazowe szturmy. fiolet i białe światło są ok, ale sama wizualizacja koloru bez zakorzenienia w ciele nic nie da. dlatego wracam do swojego - trzeba zacząć od dołu
Mocarna, masz na myśli sekwencję od korzenia ku górze? że się po kolei otwiera każdą czakrę i dopiero na końcu koronę?
