ten motyw myśli kręcących sie w kółko to dla mnie brzmi bardzo znajomo i nie tylko z perspektywy czakry gardła. pracowałam z tym w kontekście snw i tam też pojawia się wzorzec - kiedy coś jest "niewypowiedziane" w jawie, wraca w snach jako symbol albo powtarzający sie scenariusz. nie wiem czy to energetyczne czy po prostu psychologiczne ale wzorzec jest wyraźny. Idalka, czy u ciebie te kręcące sie myśli pojawiają sie też w snach?
wracam do kwestii wahadełka bo Romualda pisała o kalibracji własnym "tak" i "nie" a ja próbowałam tego i mam problem - moje wahadło daje różne odpowiedzi na to samo pytanie w odstępie godziny. to znaczy że nie jestem dobrym medium dla siebie? czy może że stan czakry faktycznie sie zmienia w ciągu dnia?
wracam do Sylwerii bo pytanie o wahadelko zostalo trosze bez odpowiedzi. zmienność wskazań w odstępie godziny to morze być kilka rzeczy - po pierwsze twoj własny stan energetyczny sie zmienia w ciągu dnia, po drugie wahadełko jest mega czule na napięcie mięśniowe i to co czujesz "tu i teraz". ja przez pierwsze miesiące miałam podobnie i dopiero jak zaczelam kalibrować zawsze o tej samej porze dnia (u mnie rano przed kawa, smiech) to wyniki sie powtarzały. ale też uczciwie powiem - nie każda jest dobrym medium dla siebie i to nie jest żaden wstyd, po prostu diagnostyka wahadełkiem u siebie samej jest trudniejsza niz u kogoś innego
no i tu właśnie dotykamy czegoś ważnego co przez cały wątek trochę omijamy. wahadełko nie jest termometrem który mierzy stałą temperaturę. to raczej sposób do odczytu AKTUALNEGO stanu - a stan energetyczny jest dynamiczny, zmienia się przez dzień, przez tydzień, przez emocje. więc Sylweria żeby odpowiedzieć na twoje pytanie wprost: to że raz pokazuje blokadę a raz nie, może oznaczać że blokada nie jest głęboko zakorzeniona, albo że czakra jest w procesie pracy. ale może też oznaczać szumy pomiarowe. i szczerze? bez kilku tygodni systematycznych notatek nie da się tego odróżnić.
okej to teraz ja mam pytaniei bo hyba za malo tu bylo o smaych powrotach energetycznych bo to bylo w opisie tematu. bo czytam dyskusje i rozumiem ze jak ktos tłumi słowa to eneria sie "zatrzymuje". ale "powrót energetyczny" to brzmi jakby ta energia miała wracać do nadawcy czy do sytuacji? bo to dwa roożne mechanizmyi chyba? moze ktos wyjasnic bo troche sie gubię
to pytanie jest ważne i chciałam sie nim zająć bo faktycznie w tytule mamy "powroty energetyczne" a dyskusja poszła bardziej w stronę blokady jako stanu statycznego. w tradycji pracy z czakrami mówimy o dwóch różnych zjawiskach: jedno to energia zatrzymana wewnątrz (blokada wewnętrzna), drugie to energia wyemitowana w relacji ktura wraca. w kontekście Vishuddha i szczerości - kiedy tłumisz słowo kture "chciało" wyjść, ta energia nie znika, krąży w obrębie pola. ale kiedy wypowiadasz coś co jest niezgodne z twoją wewnętrzną prawdą, część tej energii morze vracać do ciebie jako dysonans, napięcie, albo - jak opisuje Idalka - myśl kręcąca się w kółko.
o, wlasnie to! Bledawa powiedziała teraz to co próbowałam uchwycić przez cały czas. ten dysonans ktory wraca. u mnie to wygląda tak - powiedzmy ze coś powiedziałam w pracy i wiedziałam w połowie zdania że to nieprawda albo że mowie to rzeby uniknac konfliktu. i potem ta myśl wraca wieczorem. nie jako wyrzut sumienia, przynajmiej nie tylko, ale jako takie natarczywe kręcenie się w głowie jakby cos nie było domknięte. i ja to czuję fizycznie przy Vishuddha, takie ściśnięcie. to jest właśnie powrót energetyczny czy nie?
to co opisujesz Idalko jest bardzo spójne z tym co w niektórych tradycjach nazywa się "pętlą niedomkniętą". energia gardła która wyszła ale bez intencji spójnej z wnętrzem, nie wypełnia komunikacyjnego obiegu i wraca szukając domknięcia. ciekawe jest to fizyczne poczucie ściśnięcia - to jest bardzo typowe wskazanie dla Vishuddha, znacznie bardziej diagnostyczne niż sama obserwacja co się mówi. czy to ściśnięcie pojawia się od razu przy wypowiadaniu zdania, czy dopiero z opóźnieniem?
hmm, to co pisze Rozalinda trochę mi pomaga ale trochę kręci jeszcze bardziej w głowie. bo jak wszystkie systemy opisują to samo, to który stosować w praktyce? tzn. jeśli czuję napięcie przy gardle i myśli w kółko, to mam medytować na czakrę, iść do psychologa, czy co? bo z jednej strony brzmi to jakby to był ten sam problem opisany różnymi słowami, ale metody pracy są chyba inne?
wchodze tu z boku bo słyszę ta dyskusje o fizycznych objawach i chcę zapytac wprost - czy ktoś z was miał tę sytuację ze praca z Vishuddha ZANIM sie "otworzy" powoduje chwilowe nasilenie objawów? bo ja mialem taki etap kiedy zamiast napięcia przy gardle dostalem jakby falę wszystkiego co tlumilem i było to nieprzyjemne. słyszałem ze to normanle ale chciałbym wiedziec czy inni tez tak mieeli zanim uwierze że to był dobry znak a nie że cos źle robilem
przepraszam że wchodzę z innym pytaniem ale mam je od jakiegoś czasu i nie wiedziałam gdzie wrzucić. ta dyskusja o tym że myśli wracają po powiedzeniu czegoś niezgodnego z sobą, to czy to może też działać w drugą stronę?? tzn. że jak ktoś powie nam coś nieszczerze, my możemy to czuć energetycznie w obszarze gardła? jakieś mrowienie albo niepokój? bo ja ostatnio mam coś takiego w rozmowach i zastanawiam się czy to intuicja czy paranoja
to sie łączy z tym co Bledawa mówiła o warstwach! bo może ta "intuicja społeczna" to jest właśnie energetyczne odczytywanie pola rozmówcy, tylko ze naukowcy to opisali swoim językiem jako mikromimikę, mikrogesty itd. a my energetycznie to czujemy jako mrowienie albo ściśnięcie. przynajmniej tak sobie to tłumaczę. choć oczywiście jak to ująć to kolejna sprawa "kto ma rację" jak mówiła Rozalinda. sama nie wiem.
ok a ja mam bardzo praktyczne pytanie bo trochę sie gubię w tej dyskusji. jeśli mam blokadę Vishuddha i chcę zacząć od czegoś prostego, co jest pierwszy krok? medytacja? mantra HAM? kamień? bo czytam różne rzeczy i każde żródło mówi coś innego i już nie wiem od czego zacząć
