Klaustrofobia i blokada energetyczna mogą iść w parze, to nie jest albo-albo. Ciasna przestrzeń bez okna dosłownie ogranicza oddech, a oddech jest ściśle połączony z czakrą gardła i serca. Jak odetchnąć pełną piersią w miejscu gdzie masz wrażenie że ściany idą na ciebie?
na to jest prosta odpowiedź - trudno odetchnąć bo ciasno, bo duszno, bo mało tlenu lub brak wentylacji. Naprawdę nie trzeba czakr żeby to wyjaśnić. Aurelinda, czy masz w pracy w ogóle wentylację? bo to jest realny problem niezależnie od energetyki
no to mamy tutaj dwa osobne problemy tak na prawdę - wentylacja i przestrzen. Bo można by dyskutować czy to energetyka czy fizjologia, ale faktem jest ze siedzisz kilka godzin w ciasnym miejscu bez okna i czujesz ucisk w gardle... Aurelindo,ten ucisk pojawia sie tylko w pracy czy tez po powrocie do domu? 🙁
Mięśnie mięśniami, ale to co opisujesz - ucisk pojawiiający się bez oczywistej przyczyny, wiecozrami - to mi przypoimna coś innego. Ciało trzyma napięcie długo po tym jak fizyczny bodziec zniknie. To jest trosze jak blokada która zostaje po dniu nawet jak wracasz do innej przestrzeni. Miałam podobnie zanim zrozumiałam że moje Vishuddha reaguje na stes środowiskwy z opóźnieniem.
Wracajac do tej przestrzeni i form - bo to jest na prawde ciekawy watek ktury tutaj otworzyl Lubon. Są tradycje które bardzo konkretnie opisuja jak ksztalt pomieszczenia wplywa na energie. Nie tylko feng shui. Też w wastu widya,staroindyjskiej nauce o przestrzeni,mówi sie o tym ze niskie sufity i brak otwarcia na zewnatrz powodują doslownie "duszenie" energetyczne. I to nie metafora - to opisana zaleznosc między formą a przepływem. Aurelinda siedzi miedzy dwoma regalami,to jest jak siedzenie w skrzynce.
zaraz co to jest wastu vidya? nigdy nie słyszałem... To jet jak feng shui tylko indyjskie?
dobra ale czy to nie jest wciaz spekulacja? tzn mamy tutaj feng shui, wastu, czakry, blokady, i teraz łączymy to wszystko w jedną teorie że ciasne biuro blokuje Vishudhe. to brzmi jak bardzo wygodna narracja. kazdy problem da sie gdzies podpiąć.
albo daje ci złudne poczucie potwierdzenia bo "skoro wszyscy mówią to samo to musi być prawda". Tymczasem wszystkie te tradycje mogą się mylić w tym samym kierunku. Aurelinda, naprawdę - wentylacja, oświetlenie, ergonomia krzesła. To są rzeczy które da się poprawić i sprawdzić efekt. Czy próbowałaś w ogóle którejś z tych prostych rzeczy zanim sięgnęłaś po energetykę?
a może chodzi o to żeby zrobić jednocześnie oa? tzn poprosić o poprawę wentylacji i jednocześnie pracować energetycznie? nie musi być albo-albo chyba
no wlasnie dlaczego to musi być konkurs kto ma rację. można kubek wody wypić I powiedziec ze to nawodnienie pomaga, i jednoczesnie powiedziec ze woda ma energie. 🙁 oba wyjaśnienia moga stac obok sibie 😀
Pozwólcie ze zwrócę uwage na cos co w tej dyskusji gdzieś zaginelo. Formy przestrzenne żeczywiście dzialaja - ale nie przez to że "blokują czakre" w sensie mechanicznym. Przestrzeń bez okna bez horyzontu wzroku z bliskoscia ścian - to twory okreslony stan świadomości. Oddech się płyci. Głos sie cofa. To nie jest metaforaa ani "tylko psychologia" to jst fakt doświadczenia. I w tym doświadczeniu Vishuddha zaczyna się zaciskac bo nie ma warunków do otwarcia. Aurelindo czy kiedy siedzisz tam przez dłuższy czas czujesz ze twój glos sie zmienia? Mowisz ciszej, mniej pewnie?
ojej. tak. właśnie to. mówię tam ciszej i mam wrażenie że jak chcę coś powiedzieć to najpierw trzy razy sprawdzam czy to "warte powiedzenia". w domu tego nie mam albo mam znacznie rzadziej.
To jest bardzo znaczące co teraz napisałaś. "Trzy razy sprawdzam czy warte powiedzenia" - to jest klasyczny opis hamowania Vishuddhy. Nie fizyczna blokada ale behawioralna. I przestrzeń morze to wzmaccniać albo osłabiać. W ciasnym zamkniętym miejscu dosłownie czujesz że nie masz miejsca na głos.
i to połączenie przestrzeni z zachowaniem to jest właśnie to o czym mówiłam wcześniej a nikt mnie wtedy nie słuchał 😉 Środowisko fizyczne i energetyczne działają razem. Aurelinda, jak wychodzisz z pracy i wchodzisz do przestrzeni otwartej, na zewnątrz, czy czujesz że coś odpuszcza? W ciele, w szyi?
no to chyba masz swoja własną diagnostyke bez wahadełka. 🙁 ciało samo mowi gdzie jest problem. pytanie tylko co z tym teraz zrobic bo "wyjdź z biura" to nie jest rozwiazanie kture możesz stosować w ciągu dnia 🙂
no właśnie to co Aurelinda napisała o tym głębokim oddechu przy wyjściu z biura, to jest w sumie taka naturalna diagnostyka. ciało samo robi reset kiedy zmienia środowisko. pytanie czy można to jakoś odtworzyć w środku, nie tylko przy wyjściu?
mam pytanie które mnie nurtuje juz od kilku postow - czy te problemy z przelykaniem to coś co się nasiliło od kieedy Aurelinda zaczela pracować w tym biurze czy miala je wczesniej?? bo to by duzo mówiło o tym czy to naprawde srodowisko robi robote czy coś innego
to autocenzura moze miec duzo prozaiczne wytlumaczenie. nowe miejsce pracy,nowi ludzie, hierarchia, nowy szef - to wystarczy zeby sie pilnowac. nie trzeba energetyki. mam wrazenie ze przypisujemy czakrze to co jest zwykla adaptacja spoleczna :/. no nic
czemu to musi byc albo-albo? lekarz i krysztaly moga istniec jednoczesnie. ja tam do obu chodze i jakos mi dach nie spada na glowe :D. tak sobie myślę.
wracając do sedna bo dyskusja trochę odpłynęła - Aurelinda, powiedzialas że w domu tego nie masz albo masz rzadziej. jak wygląda przestrzen gdzie pracujesz w domu, albo gdzie odpoczywasz?? bo to morze byc ciekawy kontrast diagnostyczny.
a w tym biurze to ty siedzisz tyłem do okna czy przodem? bo to też robi roznice według tych tradycji o kturych Bolesław mowil. siedzenie tyłem do zrodla światła czy przestrzeni to jest podobno zupełnie inny stan niż siedzenie twarza.
ojej to brzmi naprawdę niekomfortowo. tyłem do okna, widok na blok, niski sufit... to chyba nawet bez energetyki by człowieka przygnębiło nie? zastanawiam się czy dałoby się przynajmniej postawić biurko inaczej
w feng shui to jest podstawa - nie siadaj tyłem do drzwi ani do okna jeśli możesz. masz wtedy dosłownie brak "oparcia" wizualnego i sensorycznego. nie mówię że feng shui to jedyna prawda ale ta intuicja jest stara i coś w nej jest. Aurelinda, czy w tym biurze masz w ogóle możliwość przestawienia biurka?
dobra ale chwila, bo teraz idziemy w stronę porad wnętrzarskich a nie czakr. chcę się upewnić że nie gubimy wątku. problem z przełykaniem to jest objaw fizyczny który trzeba wyjaśnić fizycznie. wszystko inne to może być uzupełnienie, nie zamiennik
można też szeptać, szczerze. ja robię to w toalecie jeśli jestem w miejscu gdzie nie chcę żeby ktoś słyszał. niezbyt romantyczne ale działa. HAM nawet szeptem daje tę wibrację w gardle, to jest wyczuwalne fizycznie.
toaleta biurowa jako miejsce pracy z czakrami, oto gdzie mnie życie zaprowadziło 😀 ale serio to jest jakiś pomysł. dzięki Chalcedonka. a przy okazji - Bolesław, wróciłam do twojego pytania o przestawienie biurka - nie mogę sama, biurka są przyśrubowane do podłogi. tak to już jest w tym biurze.
