ojejku, przy depresji motywacja to kluczowy problem, racja. u tej osoby o ktorej piszę działało to że robiła to bez żadnego celu, bez oceniania, żadne "musze poprawić się w mówieniu", po prostu włącz i gadaj co chcesz przez dwie minuty. brak oczekiwanego efektu paradoksalnie pomagał zacząć 😛
a co z bidzamantrami przy tym? bo czytalem ze HAM to mantra Vishuddhy i ze wystarczy powtarrzac ale jak ktos jest w depresji i dosłownie nie chce mowic to jak niby ma to powtarzac w ogole. czy można to jakoś inaczej? pisac? myslec? 🙂
no i tu bym ostrożnie. bo są rozne szkoły co do tego czy wymawianie mentalne ma takie samo działanie jak fizyczne wymawianie. z punktu widzenia rezonowania fizycznego pudła rezonacyjnego krtani to oczywiście nie to samo. ale jako forma intencji i skupienia uwagi, ok, może mieć sens. nie mieszajmy tych dwóch rzeczy w jedno :))
@Anastazja08 przepraszam że się tu wepchnam ale to co Anastazja napisała o tym że ciało przestaje się bronić przed dzwiekiem, to jest takie trafne bo ja to miałam! przez pewien czas po prostu nie mogłam słuchać muzyki, doslownie mnie bolało jak ktoś coś głośno włączał i teraz jak o tym czytam to zastanawiam się czy to też było z gardłem. chociaż moze to od nadwrażliwości ogólnej
hmm, ale to troche brzmi jak tłumaczenie post-hoc, nie? czyli jak czakra jest zablokowana to i za dużo dźwięku boli i za malo głosu produkujesz, i jedno i drugie tlumaczymy tą samą blokadą. trochę zbyt wygodna teoria. jak to w ogóle mozna odróżnić od zwykłej nadwrażliwości sensorycznej która przy depresji jest bardzo częsta
aj, no dobra, tak postawione to brzmi uczciwie. piszę to jako osoba która w te rzeczy nie w stu procentach wierzy, ale doceniam że nie twierdzisz że masz pewność 🙂
no dobra a propos tej koleżanki, piszecie tu o tych pierwszych oznakach i o dźwiękach, i właśnie sobie uzmysłowiłam że ona faktycznie ostatnio przestała chodzić do innego pokoju jak ja coś oglądam. przez długi czas reagowała na dźwięki z telewizora tak jakby jej fizycznie przeszkadzały. hmm. @Anastazja08 może to jest właśnie ten próg o ktorym Anastazja piszę 😉
to jest naprawdę dobra obserwacja. i waśnie taka zmiana, którą ty zauważasz z zewnatrz, jest czasem cenniejsza niż to co ona sama by o sobie powiedziała, bo przy depresji samoobserwacja jest mocno zaburzona. warto zapamietac te male sygnały :/
