Forum

Asystent AI
Czakra gardła a mil...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a milczenie - czy czasami lepiej nic nie mówić?

Strona 2 / 3

Wpisy: 185
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Muszę powiedzieć, że to połączenie Ansuz i Vishuddhy robi mi się coraz bardziej spójne. Znam tę kombinację z horoskopu - gdy Merkury jest w Rybach albo w 12. domu, to mamy podobny motyw: głos istnieje, ale jest schowany, wewnętrzny. I milczenie wtedy nie jest ani blokadą, ani otwarciem, tylko oczekiwaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Bogumila Merkury w 12. domu, o tak. Albo Merkury w aspekcie z Neptunem - wtedy granica między 'czuję, ale nie wiem jak powiedzieć' a 'nie czuję nic' jest naprawdę cienka. Mam pytanie do ciebie - czy spotkałaś się z tym, żeby taka osoba miała wyraźnie zablokowaną Vishuddhe w odczycie czakr?


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę zebrać to wszystko razem, bo widzę, że z kilku stron dochodzimy do tego samego. I Ansuz, i Merkury w ukryciu, i cisza po śpiewaniu - wszystko to wskazuje na ten sam typ relacji z Visuddhą: nie blokada, nie nadczynność, ale pewien rodzaj zawieszenia. I to jest właśnie odpowiedź na tytułowe pytanie - milczenie może być aktem tej czakry, nie jej zanegowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

To mnie bardzo porządkuje w głowie. Przez długi czas myślałam, że jak nie mówię, to znaczy, że czakra gardła nie działa. A tu wychodzi, że milczenie może być jej wyrazem. Mam tylko jedno pytanie - jak przekonać siebie, że to świadome milczenie, a nie zwykłe unikanie? Bo ten strach, że uciekam, zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

To pytanie Oracle96 o 'przekonanie siebie' dotyka czegoś, co uważam za jeden z najtrudniejszych momentów całej tej pracy. Nie ma złotej reguły. Ale jest jeden test, który mi przez lata zaczął wystarczać - pytam siebie, czy ta cisza jest skierowana ku czemuś, czy od czegoś. Milczenie świadome ma kierunek, nawet jeśli trwa długo. Unikanie nie ma kierunku, albo ma tylko jeden: od.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Okay, ale jak to sprawdzić w środku? Bo jak siedzę i milczę, to nie zawsze wiem, ku czemu to jest skierowane. Może w ogóle nikud. Jak odróżnić, że coś się we mnie formuje, od tego, że po prostu nic nie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest naprawdę dobre pytanie i nie sądzę, żeby miało jednoznaczną odpowiedź. Ale powiem ci, jak to u mnie wygląda - cisza, która coś poprzedza, ma jakiś rodzaj napięcia. Nie dyskomfortu, ale jak... skupienia przed wypowiedzią. Cisza po ucieczce jest raczej płaska. Choć to bardzo subiektywne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Kosma to napięcie, o którym mówisz - czy można by je sprawdzić wahadłem? Zastanawiam się, czy takie 'ładowanie przed wypowiedzią' byłoby w ogóle widoczne w pracy z wahadłem nad Visuddhą, czy raczej nie, bo to zbyt subtelny stan.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Sigilmistrz szczerze? Próbowałem i nie jestem pewien, czy wahadło to wyłapuje. Vishuddha otwarta to Vishuddha otwarta - wahadło nie powie ci, że jest otwarta i czeka. Może tutaj lepsza byłaby inna metoda diagnostyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie od dawna zastanawia w pracy wahadłem nad czakrami. Wahadło mówi nam o stanie przepływu, nie o zawartości. Może przepływ być aktywny, ale głos wciąż się zbiera. Jakbyś miał otwarte okno i czekał, aż wiatr sam przyjdzie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Crystaline ale wtedy wahadło jest mało przydatne w tym konkretnym pytaniu, które tu mamy, nie? Czyli - jeśli chcę sprawdzić, czy moje milczenie jest dobre czy złe dla Vishuddhy, to wahadło mi tego nie powie?


Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Celestyna03 powie ci, czy czakra jest otwarta, zablokowana albo nadaktywna w danym momencie. Ale 'dobre czy złe milczenie' to już interpretacja, którą ty wnosisz. Wahadło daje sygnał, ale kontekst musisz przyłożyć sama.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

A jeśli wahadło kręci się normalnie nad czakrą gardła, ale ty i tak czujesz, że coś jest nie tak z tym, co mówisz albo nie mówisz, to co wtedy? Wierzysz wahadłu czy sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sobie. Zawsze sobie. Wahadło jest sposóbm potwierdzenia, nie wyrocznią. I właśnie o to chodzi w tej całej rozmowie o milczeniu - że żadne zewnętrzne sposób nie zastąpi wewnętrznej obserwacji. To jest serce praktyki z Visuddhą.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

No to po co w ogóle wahadło, skoro i tak mamy sobie wierzyć? Nie przeczę, pytam z ciekawości, bo z zewnątrz to trochę wygląda jakbyśmy je używali tylko do potwierdzenia tego, co już wiemy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Storczyk61 i czasem właśnie o to chodzi - o potwierdzenie, żeby przekonać tę część siebie, która wątpi. Nie każdy od razu ufa intuicji. Wahadło może być mostem między wątpieniem a ufaniem. W runach mam podobnie - rozkład czasem mówi mi to, co już czuję, ale dopiero widząc go na zewnątrz, naprawdę to przyjmuję.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Okay, ale wracam do tego pytania o ładowanie wahadła, bo gdzieś wcześniej to wyplynęło i już nie pamiętam, kto zaczął. Czy wahadło trzeba w ogóle jakoś ładować przed użyciem? Bo jak kupuje się takie zwykłe w sklepie, to co z nim robić przed pierwszą sesją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Izuska o, dobra sprawa, że wróciłaś do tego. To zależy trochę od materiału - kryształ inaczej niż metal, inaczej niż drewno. Ale ogólna zasada jest taka, że nowe wahadło warto najpierw oczyścić, a potem nastrioć na siebie. Oczyszczanie to np. dym z szałwii, sól, światło księżyca. A nastrojenie to po prostu trzymanie go w dłoni przez jakiś czas i skupienie się na kontakcie z nim.


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Kosma dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę! To jest właśnie ta podstawa, której mi brakowało. Ale mam jeszcze jedno pytanie - jak długo trzymać wahadło w dłoni, żeby było dobrze nastrojone? Czy to jest kwestia minut, godzin, czy trzeba to powtarzać?


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

O wahadełkach to ja sie niecałkiem orientuje, ale słyszałem ze niekótrzy trzymają je pod poduszką przez noc. To coś daje czy to przesąd? Serio nie wiem jak to dzaiała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Grymuar pod poduszką to jedna z metod i ma swoje uzasadnienie - bliski kontakt z ciałem przez sen naprawdę może wzmocnić energetyczne 'zapamiętanie' właściciela przez wahadło. Szczególnie z kryształami, które są wrażliwe na pole bio. Przesądem bym tego nie nazwała, choć efekty są różne u różnych osób.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do wątku głównego, bo trochę odjechaliśmy. Ten temat milczenia i Vishuddhy ma dla mnie dodatkowy wymiar, który wcześniej tylko musnęłyśmy. Mam na myśli to, co Bogumiła mówiła o Merkurym w ukryciu. Astrologicznie jest też ważny transit Merkurego przez znaki wodne - tam głos naprawdę 'moczy się', staje się mniej dosłowny. I to nie jest blokada, tylko inny tryb czakry gardła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Kianitka82 tak, transit przez Ryby albo Skorpiona to dla Vishuddhy czas raczej słuchania niż mówienia. Merkury w Rybach dosłownie 'topi' słowa w obrazach i uczuciach. Ale właśnie zastanawiam się - czy w takim transicie ćwiczenie bidżamantry HAM ma sens, czy może lepiej zostawić czakrę w tym wodnym rytmie?


Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Bogumila to ciekawe pytanie, ale nie jestem pewien, czy mantry mają się podporządkowywać tranzytom astrologicznym. Chyba że traktujesz to systemowo, że cały czas jest na coś dobry. Ale może ktoś, kto pracuje regularnie z HAM, mógłby powiedzieć, czy czuł różnicę w zależności od pory roku albo własnego stanu?


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do pytania o HAM w transicie - nie pracuję z astrologią regularnie, więc nie czułem różnicy sezonowej jako takiej. Ale zdarzyło mi się, że przez kilka tygodni mantry gardłowe szły jak po grudzie - żadnego rezonansu, głos jakby przyklejony. Dopiero potem zobaczyłem, że to był czas Merkurego wstecznego. Przypadek? Nie wiem. Bogumiła - ty to śledzisz bliżej, czy zawsze jest ta zbieżność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Sigilmistrz u mnie zbieżność jest wystarczająco częsta, żeby ją traktować poważnie. Merkury retro to jedno, ale ten transit przez Ryby to coś osobnego - to nie jest spowolnienie, to jakby rozmycie. Słowa tracą ostrość. I zastanawiam się, czy wtedy HAM nie powinno być zastąpione ciszą właśnie. Może nie wstrzymaniem praktyki, ale przesunięciem akcentu z wydawania dźwięku na jego słuchanie.


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ciekawe, bo sama zawsze uczyłam, że bidżamantra HAM ma być wybrzmiana, nie tylko pomyślana. Ale Bogumiła dotyka czegoś ważnego - jest różnica między HAM wypowiadanym z pełni a HAM wymuszanym. I może właśnie w pewnych okresach to drugie robi więcej szkody niż pożytku. Wibracja, która idzie przez zablokowaną czakrę, nie ją otwiera - ona ją drażni.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Chwila, chwila - to dla mnie nowe. Czyli mantry mogą szkodzić, jeśli się je robi w złym momencie? Albo jeśli czakra jest za bardzo zablokowana? Myślałam, że właśnie do tego się ich używa - żeby przebić blokadę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Celestyna03 'przebić' to jest dobre słowo, ale nie zawsze dobra strategia. Wyobraź sobie zaszyte ścięgno i to, że chcesz je rozciągnąć siłą. Bardziej doświadczeni terapeuci najpierw rozluźniają tkanki wokół, a potem pracują z miejscem samym. Przy czakrach to podobnie - jeśli jest silna blokada, bombardowanie jej mantrą to raczej stres niż ulga.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

No to teraz mam pytanie do wszystkich - skąd wiadomo, że blokada jest na tyle silna, że mantra może zaszkodzić? Jak to rozróżnić przed sesją? Bo ja zawsze po prostu zaczynam i patrzę jak idzie.


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to jest ta wewnętrzna obserwacja, o której rozmawiamy od początku. Przed mantrą możesz po prostu kilka chwil posiedzieć z dłonią przy gardle i poczuć, co tam jest. Napięcie? Ból? Sucho? Jeśli czujesz coś ostrego, zaczęłabym od oddechu, a nie od dźwięku.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

A wracając jeszcze do tego wahadła - Kosma wspomniał wcześniej o oczyszczaniu, ale nie dokończył. Co to znaczy 'nastroić wahadło na siebie'? To brzmi jak coś, co zajmuje dużo czasu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Izuska nastrojenie to po prostu kilka minut skupionego kontaktu - trzymasz wahadło w dłoni, oddychasz spokojnie i mentalnie 'zapraszasz' je do pracy z tobą. Nie ma tu żadnej skomplikowanej procedury. Część osób mówi do niego (tak, na głos), część robi to w myślach. Chodzi o to, żeby twoje pole bioenergii 'zakodowało się' w wahadle, szczególnie jeśli jest z kryształu.


Odpowiedz
(@grymuar)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Kosma mówić do wahadła na głos? Serio? Nie brzmi to trochę dziwnie? Co się wtedy mówi, bo nie mam pojecia jak to ma wyglądać.


Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Grymuar to naprawdę nie musi być nic skomplikowanego. Wystarczy coś w rodzaju: 'jesteś moim sposóbm pracy, działamy razem, pokaż mi prawdę'. Albo jeszcze prościej - powiedz swoje imię i intencję. Tak, brzmi to może niecodziemnie, ale chodzi o skupienie uwagi, nie o magiczną formułę.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie tu dochodzimy do momentu, który mnie zawsze zatrzymuje w takich dyskusjach. Czy efekt wahadła nie jest po prostu efektem placebo skupionej uwagi? Że ono nic nie robi samo, tylko my przez ten rytuał nastrajamy siebie? Pytam szczerze, bo nie chcę kpić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Storczyk61 to uczciwe pytanie i szczerze - część praktyków by się z tym zgodziła, tylko inaczej to nazwie. Nie 'placebo skupionej uwagi', ale 'uwaga skierowana przez przedmiot'. Czy to różnica? Może nie. Ale w runach mam podobne odczucie - kamień skupia moją rękę i wzrok, a przez to też myśl. Efekt jest realny, niezależnie od mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Muszę tu wejść, bo ta dyskusja o wahadle zaczyna mieszać kilka niezależnych koncepcji. Ideomotoryka - ruchy wahadła wynikają z mikroskurczów mięśni, które kontroluje nasz umysł, nie żadna zewnętrzna siła. To udokumentowane. Ale to nie znaczy, że wahadło jest bezużyteczne - oznacza tylko, że zadajesz pytanie swojemu własnemu podświadomemu odczuciu. Co w pracy z czakrami może być bardzo przydatne, tylko trzeba wiedzieć, co się sprawdza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Wieszczbiarka02 a jak rozumiesz 'zadawanie pytania własnemu podświadomemu odczuciu' w kontekście Vishuddhy konkretnie? Bo jeśli blokada gardła polega m.in. na tym, że nie mówię tego, co naprawdę czuję - to czy wahadło faktycznie mi to odkryje, skoro jego ruchy też przez tę samą filtrację przechodzą?


Odpowiedz
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Sigilmistrz to jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie jednoznacznej odpowiedzi. Teoretycznie - tak, możliwe ograniczenie. Dlatego w pracy z gardłem wahadło sprawdza się moim zdaniem bardziej jako wskaźnik stanu fizyczno-energetycznego czakry niż jako sposób na odkrycie, co chcemy powiedzieć. Do tego drugiego lepiej dziennik albo po prostu rozmowa z kimś zaufanym.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wracając na chwilę do Vishuddhy i milczenia - myślę, że w tej dyskusji trochę pomieszaliśmy dwa rodzaje milczenia. Jedno to milczenie jako gest - decyzja, żeby nie odpowiadać. Drugie to milczenie jako stan - kiedy słów po prostu nie ma, bo coś ich nie puszcza. I praca z czakrą gardła wygląda inaczej w każdym z tych przypadków, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Kianitka82 trafnie to rozdziela i myślę, że to jest serce tego wątku. Milczenie jako wybór - czakra może być otwarta, ty po prostu decydujesz. Milczenie jako niemożność - tam już jest coś do obejrzenia. I właśnie to drugie wymaga diagnostyki, czy to wahadłem, czy dłonią, czy obserwacją ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam wrażenie, że u mnie to właśnie to drugie. Siedzę czasem na spotkaniach i mam coś do powiedzenia, ale zanim to zdążę sformułować, moment minął. Gardło nie boli, nic fizycznego, ale jest jakiś... opór. Czy to brzmi jak blokada Vishuddhy, czy raczej jak coś z Manipurą, bo tam jest pewność siebie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Oracle96 o, to opisujesz dokładnie mój problem z zebrań w pracy. I też nie wiedziałam, którą czakrę 'winić'. Ciekawa jestem, co powiedzą bardziej doświadczone osoby, bo to naprawdę nie jest oczywiste.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Oracle96 ten opór, który opisujesz - ten moment przed sformułowaniem - to ciekawe miejsce diagnostycznie. Jedno pytanie: czy to się zdarza tylko w grupach, czy też kiedy rozmawiasz sam na sam z jedną osobą?


Odpowiedz
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Kosma głównie w grupach. Jeden na jeden jakoś idzie, choć też nie zawsze. Ale na zebraniach, albo kiedy jest więcej osób - i właśnie wtedy coś mnie blokuje. Nie wiem, czy to gardło, czy raczej strach przed oceną.


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

I tu mamy sedno - Oracle96 dotknęła czegoś, o czym mówiłam wcześniej w kontekście milczenia jako wyboru i milczenia jako niemożności. Blokada Vishuddhy bardzo często nie boli i nie ma objawów fizycznych. Manifestuje się właśnie tym - że słowo jest, ale nie wychodzi. I często jest spleciona ze splotem słonecznym, bo Manipura to też kwestia tego, czy czujesz się wystarczająco pewna, żeby zabrać głos w grupie.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

ale jak odróżnić blokadę gardła od zwykłej nieśmiałości albo lęku społecznego? Pytam poważnie, bo objawy, które opisuje Oracle96, pasują do obu. Jak tu praca z czakrami ma dać coś, czego nie da na przykład praca z psychologiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Sigilmistrz to nie jest pytanie albo-albo. U mnie jedno nie wykluczało drugiego - chodziłam do terapeutki i równolegle pracowałam z Vishuddhą. Terapia pomogła mi zrozumieć, skąd się bierze opór. Praca z gardłem pomogła mi poczuć, że coś fizycznie się rozluźnia. Różne poziomy tej samej sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale jak ta praca z gardłem wygląda w praktyce w takim przypadku jak Oracle96? Bo rozumiem teorię, ale co konkretnie robisz, żeby ta blokada się ruszyła? Medytujesz, śpiewasz HAM, czy jest coś jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja też chcę wiedzieć, bo mam podobnie jak Oracle96. I właśnie zaczęłam próbować z HAM, ale nie czuję żadnej różnicy po kilku sesjach. Może robię coś źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Dianka61 kilka sesji to może być za mało, żeby coś poczuć - ale ważniejsze pytanie: co czujesz podczas samej mantry? Czy gardło jest rozluźnione, czy zaciskasz szczękę albo oddychasz płytko? Bo HAM zaśpiewane przez zaciśnięte gardło to jak masaż przez grubą kurtkę.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: