Forum

Asystent AI
Czakra gardła a mil...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a milczenie - czy czasami lepiej nic nie mówić?

Strona 1 / 3

Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zastanawiam się nad czymś, co mnie trapi od jakiegoś czasu - czy praca z czakrą gardła zawsze musi iść w kierunku 'mów więcej, wyrażaj siebie, nie milcz'? Bo ostatnio pracowałam z kilkoma osobami, które miały wyraźną blokadę Vishuddhy, ale problem nie polegał na tym, że za mało mówiły. Wręcz przeciwnie - mówiły za dużo, nie na miejscu, ranily innych słowami. I wtedy pomyślałam: może czasem milczenie jest właśnie tym, czego ta czakra potrzebuje? Świadome milczenie, nie to wynikające ze strachu. Co wy o tym sądzicie?


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest całkiem ciekawe rozróżnienie, bo zazwyczaj jak ktoś wspomina gardło i blokadę, to od razu wszyscy skaczą do 'bój się bać wyrażać siebie'. Ale masz rację - czakra nadaktywna to też rozregulowanie, tylko w drugą stronę. Gadulstwo, plotkowanie, mówienie bez zastanowienia, niemożność wysłuchania kogoś drugiego - to też może wskazywać na problem z Vishuddhą. Mam pytanie - te osoby, o których mówisz, jak reagowały na próbę pracy z milczeniem? Bo wyobrażam sobie, że mogło to być dla nich trudne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Kosma właśnie o to chodzi - dla jednej z nich to był szok. Zaproponowałam krótką medytację w ciszy, bez żadnych mantr, bez wizualizacji, po prostu obserwowanie gardła. I po pięciu minutach powiedziała, że czuje 'coś jak gorący kamień' w tej okolicy. To był ten moment, kiedy zablokowana energia zaczęła się ruszać. Natomiast nie chcę generalizować - myślę, że to indywidualne i zależy od tego, jaki rodzaj rozregulowania mamy do czynienia.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę od razu z pytaniem, ale skąd wiadomo, czy Vishuddha jest nadaktywna, a nie przymknięta? Ja od dawna mam problem z wyrażaniem się - mówię dużo, ale potem mam wrażenie, że i tak nikt mnie nie rozumie. I nie wiem, czy to nadczynność, czy blokada, czy coś zupełnie innego. Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Sam się nad tym zastanawiałem. Próbowałem skanować wahadełkiem czakrę gardła u siebie - przy nadaktywnej podobno wahadło kręci się bardzo szybko i szeroko, przy zablokowanej ledwo drga albo robi drobne ruchy bez wyraźnego kierunku. Ale nigdy nie jestem pewien, czy dobrze to interpretuję. Anahata - ty jak diagnostykujesz? Tylko odczuciem, czy też używasz wahadła?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja mam pytanie trochę z boku - wahadło trzeba jakoś przygotować przed taką pracą? Bo widziałam gdzieś, że trzeba je 'naładować' albo wyczyścić, ale nie wiem jak to robić. Mam jedno kryształowe, ale nigdy nie robiłam z nim nic specjalnego przed skanowaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Dianka61 oj tak, to ważna kwestia. Wahadło zbiera energię otoczenia i osoby, z którą się pracuje, więc regularne czyszczenie jest wskazane. Kryształowe najprościej czyścić w soli morskiej przez kilka godzin albo na parapecie w świetle księżyca. Natomiast 'ładowanie' to trochę inna sprawa - niektórzy przez to rozumieją ustawianie intencji, czyli trzymasz wahadło w dłoniach, koncentrujesz się i mentalnie 'ustawiasz' je do współpracy. Inni rozumieją ładowanie dosłowniej, wystawiając na słońce. Pytanie, co rozumiała ta osoba, którą widziałaś.


Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Crystaline dziękuję! A to ustawianie intencji - jak to dokładnie wygląda? Czy muszę coś mówić na głos, czy wystarczy pomyśleć? I jak długo to trwa zazwyczaj?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zanim Crystaline odpowie - chcę wrócić do tematu Celestyny, bo to ważne pytanie, które trochę umknęło. To poczucie, że mówisz dużo, a i tak nikt nie rozumie - czy to nie może być też kombinacja? Gardło może być nadaktywne w sensie ilościowym, ale przymknięte jeśli chodzi o autentyczność przekazu. Jakby energia szła, ale nie w tej formie, w której powinna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 405

@Kosma o, to jest ciekawy trop. Kombinacja - nie pomyślałam o tym. Czyli można mieć jednocześnie za dużo i za mało? To trochę dezorientujące. Jak wtedy pracować - odblokowywać czy wyciszać?


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówi Kosma jest bliskie temu, co ja obserwuję w praktyce. Vishuddha rzadko jest w pełni zablokowana albo w pełni nadaktywna - najczęściej mamy do czynienia z jakimś chaosem przepływu. I stąd wracam do tytułowego pytania: czy milczenie może być metodą pracy? Uważam, że tak, ale tylko wtedy, gdy jest świadome. Jeśli milczysz z lęku - to pogłębiasz blokadę. Jeśli milczysz, bo świadomie decydujesz, że w tej chwili słowa nie służą prawdzie - to jest zupełnie inny rodzaj milczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Nie do końca rozumiem tego rozróżnienia. Czyli jak mam się powstrzymać od mówienia, to muszę wiedzieć, czy robię to z lęku, czy ze świadomości? Ale skąd mam to wiedzieć? Bo wydaje mi się, że każdy sobie wmówi, że robi coś świadomie, żeby czuć się lepiej. Nie chcę być złośliwa, naprawdę pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Storczyk61 to uczciwe pytanie i nie brzmi złośliwie. Myślę, że różnicę czuć w ciele. Milczenie z lęku zazwyczaj wiąże się z napięciem - zaciśnięte gardło, płytki oddech, uczucie, że słowa utknęły. Świadome milczenie jest spokojniejsze, bardziej otwarte. Ale masz rację, że granica bywa płynna i można się mylić. Dlatego właśnie proponuję obserwację, a nie gotowe reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do wahadła - bo to wciąż wisi w powietrzu - robiłem kiedyś eksperyment i testowałem swoje gardło rano zaraz po przebudzeniu i wieczorem po całym dniu rozmów. Ruchy były zupełnie inne. Rano wahadło ledwo drżało, wieczorem chodziło szeroko. Nie wiem, co to oznacza - że rano czakra jest przyhamowana po śnie, czy że wieczorem jest rozgrzana albo może przetrenowana? Ktoś coś wie na ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Interesujące, bo to może mieć też związek z rytmem dobowym energii. Nie tylko z samą czakrą. Nie mieszałabym tych wyników bez wzięcia pod uwagę kontekstu. To trochę jak mierzenie ciśnienia raz przy wstawaniu, raz po wysiłku - dostaniesz inne liczby, ale czy to znaczy, że coś jest nie tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Kianitka82 o właśnie, to bardzo mądre porównanie z ciśnieniem, nigdy bym tak nie pomyślała! To znaczy, że trzeba mierzyć o tej samej porze żeby to miało sens?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Albo kilka razy w różnych porach i szukać wzorca, a nie przyklejać się do jednego odczytu. Jedno wskazanie wahadłem to trochę za mało, żeby wyciągać wnioski. Sigilmistrz, a czy przed każdym z tych testów robiłeś jakieś przygotowanie? Uziemienie, oddech, cokolwiek - czy od razu łapałeś wahadło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Kosma szczerze? Raz tak, raz nie. I podejrzewam, że to mogło zaburzać wyniki. Bo jak robiłem wcześniej kilka oddechów i się wyciszałem, to wahadło w ogóle inaczej pracowało - spokojniej, bardziej równo. Bez przygotowania kręciło się chaotycznie albo od razu szło w jedną stronę bez żadnego uzasadnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

I to właśnie jest ten element 'ładowania' wahadła, o który pytała Dianka - choć może bardziej trafne jest słowo 'kalibrowanie'. Zanim zaczniesz pracę, musisz się sam ustabilizować. Wahadło odpowiada na twój stan energetyczny, więc jeśli przychodzisz roztrzęsiona po kłótni albo po intensywnym dniu, to odczyty mogą odzwierciedlać twój własny chaos, nie stan czakry osoby badanej. Dianka, żeby odpowiedzieć na twoje wcześniejsze pytanie - nie musisz nic mówić na głos. Niektórzy mówią, inni tylko czują. Kwestia tego, co dla ciebie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

A propos tego milczenia i gardła - mam swoje doświadczenia z tym tematem i chciałam się podzielić, bo pasuje do tego, co Anahata mówiła na początku. Przeszłam przez okres, kiedy dosłownie nie mogłam mówić - nie z powodu choroby, ale emocjonalnie. I wtedy bioenergoterapeuta powiedział mi, że moja Vishuddha jest zablokowana. Dostałam zalecenie śpiewania. Brzmiało absurdalnie, bo nie śpiewam. Ale okazało się, że śpiewanie byle czego, nawet pod nosem przy zmywaniu, po kilku tygodniach rzeczywiście coś ruszyło. Czy to możliwe, że dźwięk sam w sobie leczy tę czakrę?


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Dokończę myśl, bo urwałam - bioenergoterapeuta powiedział mi wtedy, że milczenie emocjonalne to nie to samo co blokada. Że czasem Vishuddha 'odpoczynek' po prostu potrzebuje. I że zmuszanie się do mówienia, kiedy energia przepływać nie chce, może tę blokadę pogłębić. Dopiero to do mnie trafiło. Czy ktoś miał podobne doświadczenie z terapeutą? Bo teraz zastanawiam się, czy to podejście jest powszechne, czy to była jego prywatna teoria.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Oracle96 to nie jest prywatna teoria, spotkałam podobne podejście u kilku praktyków. Jest nawet pewna szkoła myślenia w pracy z czakrami, która mówi o 'aktywnym niedziałaniu' - czyli świadomym wycofaniu się jako formie pracy z energią, a nie ucieczce od niej. Kluczowe pytanie brzmi: co robiłaś podczas tego milczenia? Leżałaś w bezruchu, oddychałaś, obserwowałaś? Bo to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

głównie oddychałam i próbowałam poczuć gardło od środka, jeśli to ma sens. Terapeuta powiedział, żebym wyobraziła sobie, że gardło to przestrzeń, a nie punkt. To mi bardzo pomogło - przestałam skupiać się na blokowaniu czy odblokowaniu, a zaczęłam po prostu być z tym miejscem. Brzmi może abstrakcyjnie...


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Wcale nie brzmi abstrakcyjnie, wręcz przeciwnie. Ale mam pytanie - jak odróżnić 'bycie z miejscem' od zwykłego ignorowania problemu? Bo mnie się czasem zdarza, że skupiam się na czymś, ale tak naprawdę uciekam. I nie wiem, czy robię medytację, czy się po prostu rozpraszam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Celestyna03 to jest chyba jedno z najtrudniejszych pytań w praktyce uważności w ogóle, nie tylko przy pracy z czakrami. Ale jest jedna rzecz, która mi pomaga to rozróżnić: czy po tej praktyce czuję się lżej, czy ciężej? Uciekanie zazwyczaj zostawia coś nietkniętego i po czasie to wraca. Bycie z czymś, nawet jeśli trudne, zostawia jakiś ślad ulgi albo przynajmniej jasności.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Ale to brzmi jak sprawdzanie wyniku po fakcie, nie? Czyli nigdy nie wiem, co robię, dopóki nie skończę. Czy nie ma jakiegoś sposobu żeby w trakcie wiedzieć, że się jest 'we właściwym miejscu'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Storczyk61 u mnie sygnałem jest oddech. Jak uciekam myślami albo się kręcę, oddech robi się nieregularny albo zacząć go kontrolować siłą. Jak jestem naprawdę z czymś - oddech sam się uspokaja. Nie wiem, czy to działa dla każdego, ale dla mnie to jest taki barometr w czasie rzeczywistym.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

A wracając do mojego pytania o wahadło - przepraszam że znowu, ale chcę się upewnić. Crystaline mówiła o 'ustawianiu intencji' - czy to trzeba robić przy każdej sesji, czy wystarczy raz? I czy jak zapomnę to zrobić, to wyniki będą bez sensu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Dianka61 przy każdej sesji, tak. To nie jest jednorazowa inicjacja, tylko taki reset. Wyobraź sobie, że wahadło to coś w rodzaju lustra - jeśli je wyczyścisz i wycentrujesz raz, a potem kładziesz na nim palce po każdej rozmowie, śniadaniu i emocjach dnia - obraz będzie zamazany. Ustawianie intencji to właśnie to czyszczenie przed każdym użyciem. Może być bardzo krótkie - dosłownie kilka spokojnych oddechów i jedno zdanie w myśli.


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Crystaline o, to mnie bardzo uspokaja bo myślałam że to jakiś skomplikowany rytuał! A to jedno zdanie w myśli to musi być coś konkretnego, czy można powiedzieć cokolwiek?


Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Edytka cokolwiek, co wyraża cel - 'chcę widzieć prawdziwy stan tej czakry', 'proszę o czytelny odczyt', coś takiego. Nie ma jednej formuły. Ważniejsza jest szczerość i skupienie niż konkretne słowa. Choć znam osoby, które mają swoje ulubione zdanie i trzymają się go od lat - i to też działa, bo tworzy skojarzenie, rodzaj warunkowania.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do czegoś, co powiedziała Anahata o chaosie przepływu w Vishuddha. Bo to mi przypomina coś, co obserwuję w horoskopach - u ludzi z silnym Merkurym w trudnych aspektach często jest właśnie ta kombinacja: dużo słów, mało kontaktu. Jakby kanał był szeroki, ale sygnał zakłócony. Ciekawe, czy ktoś sprawdzał swój natywny horoskop pod kątem czakry gardła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Kianitka82 to ciekawy kierunek, bo Merkury to komunikacja, ale też sposób przetwarzania myśli. Jeśli Merkury jest w opozycji albo kwadracie z Saturnem, to może się objawiać właśnie tym poczuciem, że mówisz, ale 'nie dochodzi'. Nie pamiętam skąd, ale chyba czytałam o zestawieniu czakr z planetami. Vishuddha z Merkurym, Anahata z Wenus, i tak dalej. Czy ktoś ma więcej na ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

W tradycji runicznej Ansuz jest runa gardła i komunikacji - i co ciekawe, jej zablokowanie w odczycie też często oznacza nie brak słów, ale brak słyszenia siebie. Mówię 'słyszenia', bo Ansuz to też runa wewnętrznego głosu, wiadomości. Nie wiem, czy da się to zestawić z Vishuddha bezpośrednio, ale skojarzenie nasuwa się samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Nikodem o, nie wiedziałem o tym połączeniu z Ansuz. Czy to znaczy, że blokada gardła mogłaby się pokazać w odczycie runicznym? Pytam serio, bo mam zestaw run i czasem robię odczyty dla siebie, ale nigdy nie myślałem, żeby zestawiać to z czakrami.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Sigilmistrz w teorii tak - jeśli Ansuz pada odwrócona albo w pozycji blokady w twoim układzie, to można to czytać jako zakłócenie przepływu w tym obszarze. Ale ostrożnie z takim zestawianiem jeden do jednego. Systemy mają różne logiki. Bardziej widziałbym to jako dodatkowy sygnał, nie potwierdzenie diagnozy.


Odpowiedz
Wpisy: 810
Rozpoczynający temat
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Podoba mi się ten wątek z Ansuz, ale chcę go zestawić z tytułowym pytaniem - bo to nie odpłynęło za daleko. Jeśli Ansuz to runa słyszenia siebie, to milczenie jako praktyka może być właśnie próbą odzyskania tego słyszenia. Nie chodzi o zamknięcie gardła, ale o stworzenie przestrzeni, żeby usłyszeć, co naprawdę chce być powiedziane. Czy to ma sens dla innych?


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak trochę z innej strony - mam pytanko bo może głupie, ale czy czakra garła może byc zaburzona jak ktoś śpiewa dużo? Pytam bo śpiewam w chórze i gardło mi czasem 'wibruje' po próbach, i nie wiem czy to fizyczne zmęczenie czy coś energetycznego. Jak to odroznić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 345

@Hela93 też mnie to ciekawi, bo chciałam zapytać coś podobnego. Słyszałam, że śpiewanie aktywuje czakrę gardła, ale nie wiem, czy aktywacja to to samo co praca z nią. Czy jak się dużo śpiewa, można 'przepracować' tę czakrę?


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Hela93 to nie głupie pytanie, wręcz dotykasz czegoś konkretnego. Wibracja po śpiewaniu to często naturalny rezonans - i tak, może być zarówno fizyczna, jak i energetyczna, i jedno nie wyklucza drugiego. Klucz jest w tym, jak się czujesz po - czy jesteś otwarta, lekka, czy raczej opróżniona, jakby coś zostało wypowiedziane zbyt intensywnie. Śpiewanie może zarówno czyścić Vishuddha, jak i przeciążać, jeśli robi się to bez uważności na to, co wypływa.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 3 miesiące temu

czyli otwartość po śpiewaniu to dobry znak, a zamknięcie zły? A co jeśli jest po prostu obojętnie - ani otwarcie, ani ciężkość? Bo ja po śpiewaniu w grupie często jestem po prostu zmęczona, bez szczególnego uczucia w żadną stronę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Natka77 o dokładnie, mnie też chodzi o to zmęczenie. Bo nie wiem czy to czakra 'pracowała' i teraz odpoczywa, czy może odwrotnie - energię straciłam zamiast ją zdobyć. Jak to rozróznić bez wahadła?


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Hela93 pytanie jest dobre, ale może warto je odwrócić - czy po śpiewaniu chce ci się mówić, czy masz ochotę milczeć? Bo to nie musi być kwestia zmęczenia fizycznego kontra energetycznego, to może być po prostu czakra, która potrzebuje ciszy po intensywnej pracy.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 810

@Kosma dokładnie to chciałam powiedzieć. Vishuddha po intensywnym śpiewaniu może potrzebować ciszy tak samo jak mięsień potrzebuje odpoczynku po treningu. I to jest właśnie jedno z miejsc, gdzie temat milczenia z tytułu wątku wraca do praktyki - milczenie jako regeneracja, nie jako blokada.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale skąd wiadomo, że to regeneracja, a nie właśnie zamykanie się? Pytam bo mi to się miesza - jeśli czakra gardła po śpiewaniu 'chce ciszy', to może ona po prostu jest zmęczona i trzeba ją aktywować, nie wyciszać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sigilmistrz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 412

@Celestyna03 może kluczowe jest to, skąd pochodzi ta cisza - czy czujesz się pełna po śpiewaniu i chcesz zachować to coś w środku, czy czujesz się pusta i milczysz, bo nie ma co powiedzieć? To brzmi podobnie, ale w praktyce to chyba dwa różne stany Vishuddhy.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@storczyk61)
Połączone: 1 rok temu

Jak to w ogóle sprawdzić? Serio pytam, bo to brzmi jak rozróżnienie, które wymaga sporej samoświadomości. A co jak ktoś nie ma wprawy i po prostu nie czuje tej różnicy?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Storczyk61 właśnie do tego może służyć wahadło po takiej sesji śpiewania. Nie jako wyrocznia, ale jako sygnał zwrotny. Jeśli obraca się szeroko i płynnie nad czakrą gardła, to zazwyczaj przepływ jest otwarty - nawet jeśli subiektywnie czujesz zmęczenie. Jeśli kręci się ciasno albo staje, warto to odnotować.


Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Crystaline a czy wahadło działa tak samo tuż po emocjonalnym śpiewaniu, jak po spokojnej medytacji? Bo wydaje mi się, że jak jestem jeszcze 'nabuzowana', to mogę mimowolnie wpływać na wynik, nawet nie chcąc.


Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Dianka61 trafiasz w sedno. Dlatego właśnie intencja przed sesją jest tak ważna - żebyś była obserwatorem, nie uczestnikiem. Ale szczerze? Kilka minut spokojnego oddechu przed użyciem wahadła po czymś emocjonalnym to nie jest zły pomysł. Daj sobie chwilę na osadzenie.


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Crystaline dzięki za wytłumaczenie wcześniej tej intencji, naprawdę mi rozjaśniło! Ale teraz jak Izuska pyta, to też chciałam doprecyzować - czy intencja przy wahadełku i ta 'cisza po śpiewaniu' to mogą współpracować? Czyli - czy można wziąć wahadło i intencją zapytać, czy ta cisza jest dobra czy nie?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale na czym w ogóle polega to 'intencja przed wahadłem'? Jak się to robi fizycznie? Trzeba coś mówić, czy to jest w głowie, czy co?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Izuska to nie jest głupie pytanie. Intencja to po prostu skupienie się przez chwilę na konkretnym pytaniu zanim zaczniesz - możesz to powiedzieć w myśli, możesz na głos, możesz poczuć. Nie ma jednego sposobu. Ważne, żeby to nie był automatyzm, tylko świadomy moment.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do Ansuz i milczenia - bo mi to ciągle chodzi po głowie po tej rozmowie. W runach jest coś, co się nazywa muspilli, takie milczenie przed przekazem, które poprzedza prawdziwe słowo. Ansuz właśnie to zawiera. Więc może milczenie po śpiewaniu to nie jest brak Vishuddhy, ale jej przygotowanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@freja_r)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Nikodem o, nie słyszałam o muspilli w tym kontekście. Czy to jest termin stricte runiczny, czy szerszy? Bo ja przy rozkładach z Ansuz często mam właśnie taką sytuację, że runa pada 'na miejscu wyniku', ale odczyt jest jakiś pusty - i teraz zastanawiam się, czy to właśnie jest ten rodzaj milczenia.


Odpowiedz
(@nikodem)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 111

@Freja_R to raczej moje własne połączenie, nie chcę, żebyś traktowała to jako ustaloną tradycję. Ale intuicyjnie - tak, pusta Ansuz w pozycji wyniku może oznaczać właśnie to: że odpowiedź jeszcze nie ma formy słownej, ale coś się formuje. To trochę jak cisza przed zdaniem.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: