okej, to mam konkretne pytanie do tych co interpretują sny przez pryzmat czakr - czy robicie jakieś notatki, prowadzicie dziennik snów i porównujecie ze stanem energetycznym? bo jeśli tak, to to przynajmniej ma jakąś metodologię. jeśli nie, to interpretacja post factum jest trochę jak szukanie wzorca po fakcie - zawsze coś pasuje
hm, dziennik snów. nigdy tego nie robiłam systematycznie, zapisuję czasem jak sen był bardzo intensywny. ale po tej rozmowie zastanawiam sie czy nie zacząć. tylko szczerze - trochę sie boję co tam znajdę,brzmi głupio powiedziane na głos ale tak mam
noo, a można zapytać - ta praca nad Vishuddhą przez sny, to ją robisz świadomie przed snem czy to się dzieje samo? bo nie rozumiem czy muszę zrobić jakiś rytuał przed spaniem czy wystarczy że medytuje w ciagu dnia a sny jakos same sie zmieniają
przepraszam ze wchodzę bo jestem tu nowy w tym temacie ale czy przy tej medytacji na gardlo chodzi o ta mantre HAM? bo słyszałem że bidzamantry działają konkretnie na dana czakre ale niewiem jak to robic rzeby mialo sens a nie tylko powtarzam slowo
108 to tradycyjny numer z mala różańca (maali), ale mozna zacząć od 9 albo 21 powtórzeń i to wgl wystarczy na poczatek. ważniejsza jest jakosc skupienia niż ilość, przynajmniej imo. z doswiadczenia wiem ze 20 minut skupionej mantry robi więcej niż godzina mechanicznego liczenia
a wracając do akwamarynu bo trochę mi ten wątek uciekł - Runiarka pisała że to dobry kamień dla Vishuddhyi, to jak go łączyć z tą mantrą HAM? czy to ma sens żeby trzymać kamień w dłoni podczas mantry czy kłaść na gardle? bo nie chcę robić wszystkiego naraz i zepsuć efekt
