Mam pytanie do bardziej doświadczonych bo trosze mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Zajmuję się skanowaniem czakr u różnych osób i zauwarzyłam pewien wzorzec u starszych - zazwyczaj powyżej 60-65 lat. Konkretnie chodzi mi o Vishuddhe,czyli gardło. U większości młodszych klientów jak mam blokadę tam, to czuję dłonią wyraźny opór albo chłód. 🙂 U starszych pań (głównie pracuję z kobietami) jest inaczej - jakiś taki dziwny zastój,ale nie taki twardy. Bardziej jak... watowatość? Trudno mi to opisać. Zastanawiam się czy to kwestia wieku samego w sobie, tzn. czy energetyka ciała po prostu zmienia się z latami czy może chodzi o coś zupełnie innego. Czy ktoś pracował z seniorami i zauważył podobne rzeczy? Nie chodzi mi o konkretną diagnozę, bardziej o ogólne spostrzeżenia.
Ciekawe pytanie ale zaczne od tego żeby doprecyzować jedna rzecz - co rozumiesz przez "starsze osoby"? bo 60 to trochę co innego niz 80. biologicznie i energetycznie to zupelnie różne etapy. poza tym ta "watowatość" ktora opisujesz przy gardle - czy to jest zawsze, niezaleznie od osoby czy tylko u niektorych? bo jeśli to powtarzalny wzorzec to faktycznie cos jest na rzeczy ale jeśli sporadyczne to morze poprostu różnice indywidualne.
Ja myślę że to nie jest kwestia samego wieku jako liczby. Raczej chodzi o to, co człowiek przez całe życie robił z tą czakrą. Vishuddha to wyrażanie siebie, komunikacja, mówienie prawdy o sobie. Starsze kobiety - mówię to bez złośliwości, sama mam mamę w tym wieku - często całe życie tłumiły to co chciały powiedzieć. Rodzina, mąż, dzieci, "nie wypada", "lepiej zamilcz". To się kumuluje przez dekady i efekt może być właśnie taki jak opisujesz. Nie twardy opór jak nagła blokada, ale taka głęboka, utrwalona... no właśnie, watowatość to dobre słowo.
to co Lilijka pisze o tłumieniu głosu przez całe życie - to mi bardzo trafia. Moja ciocia ma 71 lat i nigdy w życiu nie powiedziała głośno czego chce. Dosłownie. Jak się pyta co zje to mówi "cokolwiek". Nie mam pojęcia jak by wyglądała jej Vishuddha, ale domyślam się że niewesoło. Przy okazji mam pytanie do Ametystii - czy przy tej "watowatości" jest też coś z Anahata? Zastanawiam się czy te dwie czakry mogą być ze sobą powiązane w takim wzorcu.
zatrzymajmy się na chwilę. Pytanie jest ciekawe, ale trochę mnie niepokoi kierunek. Przypisywanie określonych wzorców energetycznych całej grupie wiekowej to dosyć duże uogólnienie. 🙂 kilka klientek to nie jest próba wystarczająca do wnioskowania że "u starszych jest inaczej". może trafiłaś na kobiety z podobnymi doświadczeniami życiowymi, podobnym tłem emocjonalnym, niekoniecznie zbieżnym z wiekiem. Nie mówię że się mylisz, mówię żeby uważać na zbyt szybkie wnioski
ja raz skanowalam wahadełkem swoją teściową ma 68 lat i to co mi wahadełko pokazało nad gardłem to był prawie brak ruchu. jakies male drgania i tyle. a nad sercem za to mocne kręcenie. ona była wdową od dawna i dużo przezyła. wydaje mi sie ze u starszych pani to właśnie serce i gardło mogą być najbardziej zmęczone, bo jedno z przezyc a drugie z milczenia. ale to tylko moje obserwacje, nie jestem zadna ekspertka
czy ktos moze mi powiedziec - czakra gardła to jest dokladnie TA czakra od wyrazania sie? bo ja mialm wrarzenie ze tez chodzi o sluch i odbeiranie komunikacji od innych nie tylkó wysylanie. to by tez mialo sens u starszych osob bo czesto mowia ze "nikt ich nie slucha"
a jak się w ogole skanuje czakre gardła ręką? bo próbowałam raz na sobie i nie wiedziałam czy to co czuję to cokolwiek znaczy czy po prostu ciepło własnego ciała :/ jakieś wskazówki?
Wracajac do głównego pytania - bo lekko nam odpłynęło. Kwestia czy wiek per se zmienia przeplyw w czakrach to interesujace zagadnienie i nie spotkalem jednej odpowiedzi. jedni twierdzą że czakry wyzsze (od serca wzwyż) z wiekiem naturalnie się otwieraja bo człowiek odpuszcza przywiązania materialne. Inni mówią odwrotnie - ze starsze cialo ma mniej witalnosci i to sie przeklada na słabszy przepływ wszedzie. ja bym był ostrożny z generalizowaniem bo kazdy człowiek to osobna historia
No to teraz mam pytanie do Ametystii - czy te panie z tą "watowatością" w Vishuddha miały też jakieś objawy fizyczne w tym rejonie? Tarczyca, chrypka, problemy z gardłem? Bo ja zauważyłam u siebie że jak mam zastój w gardle to od razu dostaję chrypki albo drapie mnie. Zastanawiam się czy u starszych ten związek objaw fizyczny - czakra jest silniejszy przez lata zaniedbania.
właśnie to mi chciało powiedzieć. to nie jest "masz 65 lat więc Vishuddha słabnie". to jest "jeśli masz 65 lat to prawdopodobnie żyłaś w warunkach które systematycznie blokowały tę czakrę". subtelna różnica ale ważna.
obserwuję tę rozmowę i mam taką myśl - moja babcia ma 72 lata i jest dokładnie jak ta ciocia Niezapominajki. Zawsze "cokolwiek", zawsze "niewiem, jak chcecie". Nigdy w życiu nie powiedziała wprost co czuje. Ale co ciekawe - ona uwielbia śpiewać, całe życie śpiewała w chórze kościelnym. I zastanawiam się czy to jakoś "kompensowało" tę czakrę przez lata. czy śpiew mógł utrzymywać Vishuddhe w jakimś przepływie mimo wszystko?
ojej, ta rozmowa jest taka mądra, czytam i coraz więcej rozumiem! Moja mama ma 52 lata i też jest taką "milczącą" osobą i teraz zaczynam się zastanawiać jak u niej wygląda to gardło energetycznie. Nie umiem jeszcze skanować ale może wahadełko by coś pokazało? Chyba spróbuję, jak by co to wrzucę co mi wyszło 🙂
ojjj, ojej, mam pytanie bo się trochę zgubiłam - wahadełko nad czakrą gardła to trzyma się je nad szyją tej osoby? tzn. nad krtanią? czy bardziej z przodu, z tyłu... bo nigdy nie robiłam i nie chcę źle 🙂 i jak długo się czeka żeby zobaczyć czy się kręci czy nie?
wracam do tego co Perydotka pisała o babci która śpiewa - to mnie zatrzymało. bo z jednej strony śpiew, HAM, wibracja w gardle - tak, to ma sens. ale z drugiej strony śpiew chóralny to nie to samo co mówienie własnym głosem w swoim imieniu. można śpiewać cudze słowa przez całe życie i nigdy nie powiedzieć swojego. Vishuddha pewnie rozróżnia.
to co Lilijka i Ametystia piszą o tym "śpiewie cudzych słów" - to jest dla mnie klucz do całej tej rozmowy o pokoleniu. te kobiety nie były nauczone że mają własny głos. głos tak - ale mój, wyrażający mnie - niekoniecznie. i to nie jest kwestia energetyki samej w sobie, to jest kwestia tego co im wpoito przez dekady.
Hej, ale ta rozmowa ładnie się kręci w kółko. zaczęłyśmy od "czy wiek zmienia przepływ w czakrach" i po chwili dochodzimy do "nie, to nie wiek, to socjalizacja". co jest OK, to jest ważna poprawka. ale to też oznacza że odpowiedź na pytanie tytułowe brzmi: wiek jako taki - raczej nie. konkretne biograficzne warunki - tak. czy możemy to powiedzieć wprost i ruszyć dalej?
oj tam, mnie sie wydaje ze wiekszosc z was patrzy na to za bardziej skomplikowanie. bioenergoterapeutka u której byłam mowiła prosto - im starszy czlowiek tym gesciejsza jego energia. nie w sensie zablokowana ale jakby bardziej zakorzeniona, ociężała. i to dotyczy wszystkich czakr a nie tylko gardła. gardlo bylo tylko to co Ametystia zaczela badac.
to co Mirosława pisze o "gęstości energii" to słyszałem podobne sformułowanie raz czy dwa razy ale nigdy nie rozumiałem co konkretnie to znaczy w praktyce. czy ta bioenergoterapeutka tlumaczyla jak to wpływa na diagnozę? bo jesli energia jest "gęstsza" to jak sie to objawia przy skanowaniu dłonią - inaczej opór, ciepło?
czytam ten watek od jakiegos czasu i mam takie pytanie z boku - czy skanowanie czakr u kogoś bez jego zgody to jest ok etycznie? pytam bo tu ktos pisał o teściowej i babci a te osoby chyba nie wiedzialy ze sa skanowane. mnie to trosze uwiera
