Forum

Asystent AI
Czakra gardła a chr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a chroniczna rana w gardle - kiedy zgłosić się do lekarza?

Strona 1 / 2

Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Hej, mam taki problem i nie bardzo wiem, gdzie go zakwalifikować, ale zdecydowałam się napisać tutaj. Od jakichś trzech miesięcy mam ciągłe uczucie czegoś w gardle, jakby tam była kula albo coś utknęło. Lekarz pierwszego kontaktu zbadał mnie, powiedział że gardło wygląda ok, wysłał do laryngologa, tamten też nic konkretnego nie stwierdził, zlecił jakieś leki i tyle. Leki nie pomagają. Znajoma mi powiedziała, że to klasyczna blokada Vishuddhy i że muszę z tym popracować energetycznie. Ale z drugiej strony boję się, że to może być coś poważnego i że za długo zwlekam z dalszą diagnostyką. Jak wy to rozumiecie? Czy da się jakoś odróżnić, kiedy to jest kwestia czakry, a kiedy trzeba koniecznie iść do lekarza?


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Muszę od razu powiedzieć, i to bez owijania w bawełnę: trzy miesiące dolegliwości w gardle, do których lekarz nie znalazł przyczyny, to jest moment, żeby wrócić do lekarza i poprosić o dalszą diagnostykę. Laryngolog to nie koniec drogi, bo jest jeszcze gastrolog, bo refluks potrafi dawać dokładnie takie objawy, o których piszesz, jest endokrynolog, bo tarczyca też może dawać uczucie ucisku w gardle. Czy byłaś na jakimś USG gardła albo przełyku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Karolcia słusznie, ale myślę, że pytanie autorki jest też o to, jak to idzie ze sobą jednocześnie, a nie albo-albo. Bo nikt nie mówi, że nie można równolegle pracować z Vishuddhą i chodzić do lekarzy. Mnie bardziej ciekawi co ona czuje poza tym samym uciskiem. Bo blokada gardłowej czakry rzadko kiedy manifestuje się tylko fizycznie, zwykle idzie za tym coś emocjonalnego. Masz jakiś problem z wyrażaniem siebie, z mówieniem tego co czujesz, może coś tłumisz od dłuższego czasu?


Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Onyksowa06 no właśnie, o to mi chodziło. Znaczy, lekarz jak najbardziej w planach, ale chciałam zrozumieć też ten drugi wymiar. I odpowiadając na pytanie, no tak, dużo tłumię. W pracy mam szefa, z którym nie mogę normalnie porozmawiać, bo wszystko obraca się przeciwko mnie, w domu też mam sytuację, gdzie czuję że nie mam głosu. Znajoma od razu to połączyła. Ale nie wiem, może to zbieg okoliczności.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

U mnie było dokładnie to samo, uczucie kuli w gardle, lekarze nic nie znaleźli, a potem okazało się że to był refluks plus kompletnie zablokowana Vishuddha. Jedno napędzało drugie. Zaczęłam pracować z czakrą, ale dopiero jak wyleczyłam refluks farmakologicznie, to poczułam że energia zaczyna przepływać lepiej. Więc moim zdaniem te dwie ścieżki naprawdę nie wykluczają się.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Mistralia.pl a jak u ciebie wyglądała ta praca z czakrą gardła? Bo mam wrażenie, że to jedna z trudniejszych do odblokowania, przynajmniej według tego co czytałem. Wizualizacja sama w sobie to za mało?


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Stachu07 u mnie zaczęło działać dopiero jak połączyłam mantry z aktywną pracą głosem, czyli śpiew, nawet do siebie w domu, recytowanie na głos, cokolwiek co angażuje gardło fizycznie. Sama medytacja w ciszy nic mi nie dawała przy tej czakrze. Może dlatego, że jeśli ktoś tłumi głos, to właśnie głosem trzeba to odblokowywać.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Mistralia.pl no tak i to ma sens, HAM jest akurat bijakmantrą Vishuddhy, wibracją głosową. Ale wracając do autorki wątku, bo nie chcę żeby ten wątek zszedł za szybko na metody, zanim nie wyjaśnimy kwestię zdrowotną. Trzy miesiące to nie jest czas, kiedy można machnąć ręką. Uczucie ciała obcego w gardle ma swoją medyczną nazwę, globus pharyngis, i to jest osobna jednostka diagnostyczna, ale żeby ją postawić, trzeba najpierw wykluczyć mnóstwo innych rzeczy. Czy lekarz mówił coś o gastroskopii?


Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 368

@Karolcia nie, nie było mowy o gastroskopii. Laryngolog powiedział, że jeśli leki nie pomogą, mam wrócić. Nie pomogły, więc chyba faktycznie czas wracać. Nie sądziłam że to takie ważne, bo dolegliwość nie jest bolesna, bardziej irytująca. Ale to co napisałaś o tym globusie mnie trochę uspokoiło i jednocześnie zmobilizowało.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobrze, że wracasz do laryngologa, serio. I chcę dodać jedno, bo często na forach ezo jest takie myślenie, że jak lekarz nic nie znalazł, to znaczy że to na pewno energetyczne. A to nieprawda, bo lekarz mógł po prostu nie dokończyć diagnostyki, co zdarza się nagminnie. Te dwie interpretacje nie są symetryczne.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czy nie jest tak, że właśnie blokada czakry gardła może powodować, że dosłownie manifestuje się to fizycznie w tym miejscu ciała? Czytałam, że każda czakra ma swój obszar odpowiedzialności i że długotrwała blokada może prowadzić do chorób fizycznych w tym rejonie. Więc może to nie albo-albo, tylko jedno wywołuje drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Agnisia tak, to jest jedna z koncepcji w pracy z czakrami i ma swoich zwolenników. Ale problem polega na tym, że gdy ktoś ma rzeczywistą dolegliwość fizyczną, to nie możemy sobie pozwolić na pominięcie diagnostyki tylko dlatego, że mamy przekonanie o jej energetycznym źródle. Nawet jeśli zakładamy, że blokada energetyczna może współistnieć z problemem fizycznym, to ten fizyczny wymaga zbadania niezależnie od tego. Autorka wątku nie powinna wybierać między jednym a drugim podejściem.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ile mniej więcej trwa praca z Vishuddhą, zanim coś poczujesz? Bo takie ogólne odpowiedzi 'to zależy' nic nie mówią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Idzik70 przykro mi, ale odpowiedź naprawdę brzmi: to zależy. Od głębokości blokady, od tego ile czasu ją tłumiłeś, od tego jak regularnie pracujesz. Ktoś może poczuć zmianę po tygodniu, ktoś inny po roku. Nie ma tu żadnej gwarancji ani harmonogramu.


Odpowiedz
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Onyksowa06 no dobra, ale chociaż jakiś orientacyjny czas? Dwa tygodnie, miesiąc?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słuchaj, ja rozumiem że chcesz konkretu, ale naprawdę nie ma sensu podawać liczb, bo to tylko wprowadza w błąd. Widziałam osoby, które pracowały pół roku i czuły minimalny ruch, i takie, które po jednej głębszej sesji poczuły wyraźną zmianę. Za dużo zmiennych. To co możesz obserwować, to są małe sygnały, np. czy łatwiej ci mówić o tym co czujesz, czy głos brzmi inaczej, czy przestajesz mieć to charakterystyczne uczucie zaciskania.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@bozenna)
Połączone: 1 rok temu

Bardzo dziękuję za ten wątek, bo sama od dawna miałam podobne pytanie, właśnie gdzie jest granica między pracą energetyczną a wizytą u lekarza. Nigdy nie wiedziałam jak to rozstrzygnąć. To co tu piszecie jest naprawdę pomocne.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

A wracając do pytania autorki, bo wątek trochę poszedł w stronę technik, zastanawiam się jak to wygląda od strony diagnostyki energetycznej. Czy ktoś, kto umie skanować ręką albo wahadełkiem, może w ogóle coś powiedzieć o tym czy to blokada, nadczynność czy coś innego? Bo Vishuddha może być i przymknięta i nadaktywna i różne objawy będą, tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Naparstnica98 tak, to dobra uwaga. Zablokowana Vishuddha i nadaktywna Vishuddha mogą dawać różne obrazy. Przy blokadzie jest ta kula w gardle, trudność z wyrażaniem, milczenie, a przy nadczynności może być paplanie bez sensu, gadanie za dużo, niemożność milczenia, czasem też fizyczne podrażnienie gardła z przegrzania energetycznego. Skanowanie dłonią nad czakrą gardła przy blokadzie często daje uczucie oporu albo 'dziury', przy nadczynności może być wyraźne ciepło, pulsowanie. Ale żeby to rzetelnie ocenić, potrzeba trochę wprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jest ciekawe, bo ja mam to uczucie kuli plus ewidentnie za mało mówię, tłumię, więc to by wskazywało na blokadę, nie nadczynność. Ale czy można to sprawdzić samodzielnie, bez doświadczenia? Czy to ma w ogóle sens?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Możesz spróbować wahadełkiem, ale powiem szczerze, nad własnym polem trudniej pracować niż nad cudzym, bo własne emocje i oczekiwania wpływają na wynik. Lepiej pójść do kogoś doświadczonego, kto zrobi skanowanie z zewnątrz. A i tak nie zamieniaj tego na diagnostykę medyczną, bo jedno to nie jest drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to chyba decyzja podjęta, wracam do laryngologa i poproszę o gastroskopię albo przynajmniej o skierowanie do kogoś, kto to pociągnie dalej. Ale przy okazji, bo cały czas myślę o tym skanowaniu, czy jeśli idę do bioenergoterapeuty, to on jest w stanie powiedzieć coś więcej niż wahadełko? Czy to w ogóle inna jakość informacji?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

To zależy od terapeuty, ale generalnie tak, dobry bioenergoterapeuta skanuje ręką i czuje subtelniejsze rzeczy niż wahadełko. Wahadełko daje ci kierunek obrotu, amplitudę, ale to nadal dość grube sposób diagnostyczne. Ręka może wyczuć temperaturę pola, gęstość, miejsca gdzie energia się zatrzymuje albo wylewa. Choć szczerze, wszystko zależy od wrażliwości danej osoby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Karolcia ale nie idealizujmy tego też za bardzo, bo widziałam bioenergoterapeutów, którzy mówili pacjentom rzeczy zupełnie ze sobą sprzeczne o tej samej czakrze. Jeden mówi zablokowana, drugi mówi nadaktywna. Więc jakość informacji zależy bardziej od konkretnego człowieka niż od metody.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Onyksowa06 no tak, nie powiedziałam że to metoda nieomylna, powiedziałam że może dać więcej niż wahadełko. Ale masz rację, że trafienie na dobrego terapeutę to osobna kwestia. Masz jakiś sposób na weryfikację przed wizytą?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Polecenia od znajomych, którzy już byli i mają sensowną głowę na karku. Albo rozmowa wstępna, żeby sprawdzić czy ktoś od razu nie obiecuje cudów. Jak terapeuta mówi że wyleczy cię w jednej sesji z czegokolwiek, to ja się z takiego miejsca wycofuję.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

A wracając do autorki, bo mam pytanie praktyczne. Czy przy blokadzie Vishuddhy sensowne jest zacząć od pracy samodzielnej, czy od razu iść do kogoś? Bo rozumiem, że terapeuta może dać więcej informacji, ale może na początku wystarczy spróbować samemu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Naparstnica98 u mnie praca samodzielna dała efekty, ale ja już wtedy miałam za sobą jakieś doświadczenie z medytacją. Zaczęłam od śpiewania mantry HAM codziennie rano, piętnaście minut, i po jakimś czasie poczułam coś jakby rozluźnienie w okolicach szyi. Ale nie wiem czy bym to sformułowała jako 'wystarczy samodzielna praca', bo kontekst był inny.


Odpowiedz
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Mistralia.pl a to śpiewanie na głos, to znaczy dosłownie śpiewasz, czy bardziej intonujesz? Bo czytałem że wibracja musi być fizyczna, że głuche nucenie do siebie nie działa tak samo jak otwarcie ust i puszczenie dźwięku.


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Stachu07 dosłownie na głos, otwartymi ustami, i staram się czuć jak wibruje mi gardło. To jest sens tej mantry przy tej konkretnej czakrze, właśnie ta fizyczna wibracja w miejscu. Nucenie w głowie odpada.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

No to żeby być konkretnym, ile razy dziennie ta mantra i przez ile dni żeby cokolwiek poczuć? Bo 'jakiś czas' to znowu nic nie mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Idzik70 słuchaj, naprawdę nie wiem skąd to oczekiwanie że ktoś ci tu poda receptę z dokładną dawką. Ja zazwyczaj słyszę o praktykach raz dziennie przez minimum kilka tygodni zanim oceniasz efekty. Ale to jest orientacyjne, nie gwarancja czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@agnisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale właściwie skąd wiemy, że to nie jest tak, że gardło jako część ciała po prostu reaguje na zablokowaną energię dużo szybciej niż inne obszary? Słyszałam że Vishuddha jest dość wrażliwa na emocje, więc może efekty są szybciej niż przy czakrze korzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Agnisia jest taka koncepcja, że górne czakry reagują szybciej na pracę emocjonalną i głosową, a dolne wymagają dłuższego czasu i pracy bardziej cielesnej, uziemienia i tak dalej. Ale to nie oznacza, że Vishuddha jest łatwa, bo właśnie ta warstwa tłumionego wyrażania potrafi siedzieć bardzo głęboko.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@bozenna)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję bardzo za te wyjaśnienia, to naprawdę otwiera mi oczy. Ale mam pytanie do autorki, czy kiedy mówisz że tłumisz w pracy, to chodzi o sytuację że po prostu nie możesz się odezwać, czy że się odzywa, ale nie mówisz tego co naprawdę czujesz? Bo to chyba różne rzeczy energetycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

To drugie głównie. Mówię, ale nie mówię tego co myślę. Uśmiecham się, potakuję, a w środku zupełnie inaczej. Nie wiem czy to robi różnicę energetycznie, ale emocjonalnie na pewno kosztuje.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Kosztuje i bardzo. Mówienie niezgodne z tym co czujesz to jest według wielu podejść do czakr jeden z głównych czynników blokujących Vishuddhę. Nie milczenie samo w sobie, tylko właśnie ta rozbieżność. Że słowa wychodzą, ale nie są twoje.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co pisze Karolcia to jest chyba kluczowe w tym całym temacie. Ja pamiętam jak pracowałam z Vishuddhą i nie mogłam zrorzumieć dlaczego mantra nic nie daje, a potem wyszło że siedziałam w zupełnie toksycznym środowisku gdzie codziennie robiłam właśnie to co opisujesz. Pracujesz na jedną sesje, a życie cię blokuje z powrotem przez resztę dnia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stachu07)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Marlenka i co z tym zrobiłaś? Bo to brzmi jak sytuacja bez wyjścia, że albo zmienisz środowisko, albo praca z czakrą nic nie da.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 397

@Stachu07 trochę tak jest niestety. U mnie musiałam zmienić pracę, ale to był dłuższy procels. Najpierw pracowałam z czakrą żeby mieć w ogóle energię do tej zmiany, żeby coś we mnie się odważyło. Takie kółko, ale jakoś się z niego wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

To jest przerażające i jednocześnie bardzo prawdziwe. Zmiany pracy na razie nie widzę, ale może właśnie o to chodzi, że ta praca z Vishuddhą mogłaby mi dać jakiś głos, dosłownie i w przenośni. Chociaż oczywiście najpierw laryngolog, żeby wiedzieć z czym fizycznie mam do czynienia.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co napisała Alamina o mówieniu niezgodnym z tym co się czuje, to jest moim zdaniem sedno tego wątku. I dlatego właśnie pytanie o lekarza jest takie ważne, bo jak masz przewlekłą ranę w gardle, to nie wiesz czy to fizyczna odpowiedź ciała na tę rozbieżność, czy coś zupełnie niezależnego. Jedno drugiego nie wyklucza, ale kolejność ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@naparstnica98)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie, chciałam dopytać Alaminę, bo to brzmi jakbyś już wiedziała że pójdziesz do laryngologa. To kiedy to ma być? Bo mam wrażenie że ten wątek trochę krąży wokół metod energetycznych, a to konkretne pytanie z tytułu trochę wisi w powietrzu.


Odpowiedz
Wpisy: 368
Rozpoczynający temat
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Mam umówioną wizytę, za jakieś dwa tygodnie. Trochę długo, ale taki był pierwszy wolny termin. Ta rana właściwie nie boli mocno, bardziej jest taka obecna cały czas, wie o sobie. Ale tak, pójdę. Pytałam tu raczej o to, czy w międzyczasie praca energetyczna ma sens, czy lepiej zaczekać.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

W międzyczasie praca energetyczna nie zaszkodzi, ale jedno zastrzeżenie, unikałabym intensywnych technik aktywizujących akurat tę czakrę jeśli masz fizyczną dolegliwość w tym miejscu. Delikatna medytacja, obserwacja, może kolor niebieski, tak. Ale silne bija mantry codziennie na głos przy podrażnionym gardle to bym odpuściła do czasu aż lekarz coś powie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Onyksowa06 a to ciekawe, bo ja akurat słyszałam odwrotną opinię, że śpiewanie mantry HAM może wspomóc fizyczne gojenie właśnie przez tę wibrację. Nie masz jakiegoś źródła do tego co mówisz, bo nie kwestionuję, po prostu nie wiem skąd to podejście.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Mistralia.pl żadnego konkretnego źródła nie podam, to wynika z mojego własnego doświadczenia i rozmów z jedną bioenergoterapeutką. Jej argument był taki, że jeśli jest stan zapalny albo jakaś zmiana w gardle, najpierw chcesz wiedzieć co to jest, bo energetyczna aktywizacja miejsca chorego może coś... no, wzmocnić. Nie wiem czy to jest prawda. Ale dla mnie brzmiało rozsądnie.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest podejście które gdzieś czytałam, że w pracy z czakrami zasada jest podobna jak w masażu, że aktywne techniki odpuszczasz gdy jest ostry stan zapalny. Nie dlatego że zaszkodzą, ale żeby nie pomylić sygnałów. Ciało i tak będzie wysyłać komunikaty, nie trzeba mu dodawać dodatkowych bodźców.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: