Forum

Asystent AI
Medytacja na kilka ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na kilka czakr jednocześnie - czy to bezpieczne?

Strona 1 / 2

Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Cześć, mam pytanie które mnie trapi od jakiegoś czasu. Zacząłem medytować i na początku robiłem to na jedną czakrę naraz, ale ostatnio znalazłem kilka guided meditation na YouTube gdzie prowadzący przechodzi przez wszystkie siedem naraz w jednej sesji. Próbowałem raz i po sesji czułem się dziwnie - trochę odurzony, jakbym miał chwiejny grunt pod nogami. Czy to normalne? Czy medytacja na kilka czakr jednocześnie jest w ogóle bezpieczna dla kogoś, kto nie ma dużego doświadczenia? Nie wiem czy to był przypadek czy coś zrobiłem źle.


Odpowiedz
80 odpowiedzi
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

To uczucie chwiejnego gruntu to całkiem typowa reakcja kiedy ktoś pierwszy raz rusza energię w kilku miejscach naraz. Ale zanim powiem coś więcej - powiedz mi, jak długo trwała ta sesja i czy miałeś wcześniej jakąś regularną praktykę? Bo 'odurzenie' może oznaczać kilka różnych rzeczy i nie chcę strzelać w ciemno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Wizjonerka sesja trwała chyba z 45 minut, i nie, nie miałem żadnej regularnej praktyki - zacząłem dosłownie niedawno, może dwa tygodnie temu. Wcześniej robiłem krótkie 10-minutowe rzeczy z afirmacjami ale bez skupienia na czakrach. I nie uziemiłem się potem - po prostu wstałem i poszłem do kuchni po wodę.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@ametystia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mnie też ciekawi jedno - czy po tej sesji coś cię uziemiłeś, piłeś wodę, chodziłeś po trawie boso, cokolwiek? Bo bez domknięcia i uziemienia po pracy z górnym trójkątem czakr właśnie tak można się poczuć. Pytam bo to dość istotne przy diagnozowaniu co się stało.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

No to masz odpowiedź. 45 minut przy tak krótkim stażu to zdecydowanie za dużo i bez zamknięcia sesji masz właśnie taki efekt. To nie jest niebezpieczne w sensie dramatycznym, ale nieprzyjemne i może dać nierówny przepływ. U mnie kiedyś było podobnie zanim zrozumiałam że to nie jest wyścig przez wszystkie siedem - to ma swój rytm.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Moim zdaniem problem jest inny - jak ktoś nie ma w ogóle rozpoznanych swoich czakr to nie powinien robić pracy na wszystkich naraz, bo po prostu nie wie co rusza. U mnie numerologia pomogła mi ustalić które czakry są dla mnie kluczowe w obecnym cyklu życiowym i od tego zaczęłam pracę. Może zamiast tych YouTube medytacji lepiej najpierw zdiagnozować co jest naprawdę zablokowane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Baska_T mam inną opinię. Mam w notatkach kilka systemów i część tradycji jogicznych wręcz zaleca sekwencyjne przejście przez wszystkie czakry właśnie na początku, żeby 'poczuć' każdą z nich i zobaczyć gdzie jest opór. To trochę jak skanowanie - nie żeby od razu odblokować, ale żeby zbadać teren. Więc pytanie czy ta YouTube medytacja była do diagnostyki czy do pracy z blokadami - bo to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ciekawe co piszesz Emilianie - to odurzenie, czy bardziej coś jak dezorientacja przestrzenna? Pytam bo jedno wskazuje na aktywację Ajny bez odpowiedniego uziemienia Muladhary, a drugie może być po prostu hiperwentylacją jeśli medytacja miała pranajamę w środku. Czy pamiętasz czy prowadziłeś jakiś specjalny oddech w trakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Obserwatorka chyba bardziej dezorientacja - jakbym był trochę 'nie tutaj'. Prowadzący kazał oddychać głęboko i powoli, ale nie było nic skomplikowanego. Ale co masz na myśli z tą Ajna bez Muladhary? Czy to znaczy że górne czakry nie mogą być aktywowane bez dolnych?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

To dobre pytanie i odpowiedź brzmi: nie że nie mogą, ale że nie powinny bez solidnej podstawy. To jak budowanie piramidy od czubka. Muladhara to fundament fizyczny, bezpieczeństwo, kontakt z ziemią. Jeśli jest przymknięta albo słaba a ty wpompowujesz energię w Ajnę czy Sahasrarę, to energia nie ma gdzie odpłynąć i kręci się w górnym polu. Stąd to uczucie unoszenia się bez kotwicy.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

to super wątek 🙂 ja mam pytanie trochę z boku ale myślę że pasuje - czytałam gdzieś że żyłą wodna pod łóżkiem może zaburzać czakry podczas snu, bo przez noc się pracuje energetycznie tak samo jak podczas medytacji. to prawda? i skad wiedzieć czy sie taką żyłe ma pod łóżkiem? bo tez ostatnio dziwnie sypiam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Zaneta to osobny temat i nie mieszajmy go tutaj. Ale żeby nie zostawić cię bez odpowiedzi - tak, georadiestezja i wpływ żył wodnych na sen to realna sprawa według wielu praktyków. Najprościej zamów wizytę u geobiologa albo poszukaj kogoś z różdżką. Ale wróćmy do tematu wątku, bo tu chodzi o co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@ametystia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wiesław ma rację ale wspomnę tylko że i Zaneta i Emilian mają w gruncie rzeczy podobny problem - brak uziemienia. Żyła wodna zaburza właśnie Muladharę i to byłoby spójne. Ale żeby nie odbiegać - Emilianie, czy po tej jednej sesji próbowałeś jeszcze raz, czy zrezygnowałeś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Ametystia nie próbowałem drugi raz, trochę się przestraszyłem. Właśnie dlatego zapytałem tutaj. Chcę wiedzieć jak to robić bezpiecznie, bo czuję że medytacja mi pomaga przy stresie i chciałbym kontynuować. Tylko nie wiem od czego zacząć żeby nie czuć się znowu tak dziwnie.


Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 405

@Emilian skoro się przestraszyłeś to właśnie jest dobry moment żeby zacząć od nowa, ale inaczej. Nie rezygnuj z medytacji, tylko zmień podejście. Zanim wrócisz do pracy z czakrami w ogóle, spędź tydzień tylko na uziemianiu. Chodzenie boso, kontakt z ziemią, może czarny turmalin przy łóżku. Potem dopiero wróć do czakr, ale tylko Muladhary. Jeden tydzień, jedna czakra. Jak to czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Powiem wprost - medytacja na wszystkie czakry naraz NIE jest niebezpieczna dla zdrowej osoby, ale może być nieefektywna i właśnie dezorientująca jeśli robi się ją bez struktury. Problem z tymi masowymi YouTube medytacjami jest taki, że są robione dla wszystkich naraz i nikt nie uwzględnia że ktoś może mieć jedną czakrę bardzo zablokowaną - wtedy próba przepchnięcia energii przez zator robi chaos w całym systemie. Czy ktoś Emiliana zapytał o to, czy ma jakieś wyraźne blokady zanim w ogóle zaczął?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Kapturek właśnie o tym pisałam wyżej. Bez diagnozy to strzelanie w ciemno. Ja bym jednak polecała zaczać od sprawdzenia przynajmniej numerologicznie które czakry są aktualnie pod presją - to daje jakiś punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Numerologia i czakry to jednak dość luźne powiązanie i nie ma na to jednego spójnego systemu, każda szkoła robi to inaczej. Ciekawi mnie co Wizjonerka myśli o samym schemacie - czy praca sekwencyjna, czyli od Muladhary do Sahasrara jest rzeczywiście lepszy dla początkujących niż pełna sesja? Bo w materiałach które mam bywa różnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Onufry66 według mojego doświadczenia tak, przynajmniej na początku. Chodzi o to żeby mieć feedback z każdej czakry osobno, nauczyć się co czujesz przy każdej - czy to ciepło, pulsowanie, opór, czy pustka. Jeśli od razu lecisz przez wszystkie siedem to wszystkie sygnały ci się mieszają i nie wiesz co należy do czego. Po kilku miesiącach regularnej pracy inaczej - wtedy czujesz cały system i możesz pracować bardziej holistycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do Wizjonerki - mówisz o opoczuciu ciepła i pulsowania przy każdej czakrze. Jak to wygląda przy czakrach które są mocno zablokowane? Czujesz wtedy coś innego, jakiś brak, czy po prostu nic?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Marcel05 dobre pytanie. Przy przymkniętej czakrze najczęściej jest właśnie 'nic' - coś jak dziura albo chłodne miejsce. Ale u niektórych osób zablokowana czakra daje paradoksalnie nadmierne sygnały - jakby energię która nie może przepłynąć i zaczyna się 'kumulować' przed blokadą. Przy nadaktywnej z kolei możesz czuć za dużo - gorąco, presję, a nawet lekki ból. Dlatego właśnie praca sekwencyjna ma sens - uczysz się odróżniać te stany zanim połączysz je w całość.


Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Wizjonerka wracając do tego co pisałaś o 'dziurze' i chłodzie przy zablokowanej czakrze - czy to znaczy że jak nic nie czuję przy danej czakrze to na pewno jest zablokowana? Bo jak próbowałem skanować dłonią to przy większości nic nie poczułem i teraz nie wiem czy to blokady wszędzie, czy może po prostu nie umiem tego robić.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Marcel05 dobre pytanie i ważne rozróżnienie. Nic nie czuć to niekoniecznie blokada - to może być po prostu brak wyrobionej wrażliwości w dłoniach. Zanim zaczniesz diagnozować blokady, sprawdź najpierw czy w ogóle czujesz energię. Potrzymaj dłonie 5 cm od siebie, poczuj czy jest między nimi cokolwiek - ciepło, lekki opór, mrowienie. Jeśli nie czujesz nic też tam, to może być kwestia techniki, a nie stanu czakr. Jak z tym?


Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Wizjonerka o, to faktycznie nigdy tak nie sprawdzałem. Zaraz spróbuję... no jest jakieś ciepło między dłońmi, lekkie. Ale nie wiem czy to nie jest po prostu temperatura ciała.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Marcel05 to jest właśnie pierwszy krok i dobrze że to czujesz. Temperatura ciała jest równomierna, a energia daje nierównomierne wrażenia - raz bardziej, raz mniej, pulsuje albo odpycha. Jak będziesz ćwiczył regularnie to zaczną się różnicować. Ale powiedz - kiedy próbowałeś skanować czakry, to w jakiej pozycji to robiłeś i ile czasu poświęciłeś na każdą?


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawi mnie czy ktoś tu próbował łączyć skanowanie dłonią z wahadełkiem jako podwójną weryfikację. Mam w notatkach że niektórzy praktycy bioenergii właśnie tak robią - dłoń wskazuje ogólnie, wahadełko daje bardziej precyzyjny odczyt kierunku i amplitudy. Czy to ma sens metodologicznie, czy to raczej podwajanie szumu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Onufry66 w mojej ocenie to zależy od umiejętności. Jeśli ktoś nie jest sprawny z wahadełkiem, to podwójna metoda daje podwójny błąd a nie większą precyzję. Wahadełko wymaga lat pracy z własnym systemem odniesienia, wiesz co oznacza który ruch dla ciebie osobiście. Bez tego to losowanie.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Onufry66 ja bym do tego dodała jeszcze jeden element - stan emocjonalny podczas skanowania potrafi kompletnie przekłamać wyniki obu metod. Robiłam kiedyś eksperyment i skanowałam tę samą osobę przed i po emocjonalnym rozładowaniu. Wyniki były różne. Więc nawet dobra technika może dawać mylne odczyty jeśli i diagnosta i osoba diagnozowana są pobudzone.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie dlatego uważam że bez jakiegoś stałego punktu odniesienia to błądzenie w ciemno. Numerologia daje przynajmniej jakiś schemat - wiesz które czakry są pod presją w danym roku życia i możesz to zestawić z tym co czujesz. Może nie jest idealna ale eliminuje część domysłów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Baska_T no ale Baska, numerologia to system symboliczny, a czakry to system energetyczny - to różne warstwy. Można je łączyć, ale jedno nie zastąpi drugiego. Jak mam zablokowaną Anahatę ze względu na traumę relacyjną to żaden numer roku mi tego nie powie z wyprzedzeniem i nie powie co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Wizjonerka no zgadzam się że nie zastąpi, ale mówię o punkcie wyjścia do diagnozy, nie o leczeniu. Ty też nie powiesz Emilianowi co ma robić zanim w ogóle nie wiesz gdzie jest problem, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 347
Rozpoczynający temat
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie które chyba dotyczy mnie bezpośrednio - czy jak przyszedłem na tę grupową sesję zupełnie bez przygotowania, bez żadnej wcześniejszej diagnozy własnych czakr, to ta dezorientacja której doświadczyłem mogła być sygnałem że jakaś konkretna czakra 'krzyknęła' podczas tej pracy? Czy jest jakiś sposób żeby to teraz po czasie zdiagnozować?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Emilian to ciekawe pytanie o diagnozę post factum. Opowiedz dokładniej jak wyglądała ta dezorientacja - czy czułeś coś w ciele, w głowie, w klatce piersiowej? Gdzie fizycznie byłeś 'nie tutaj'? To może dać wskazówkę nawet teraz.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Emilian mogę spróbować odpowiedzieć na to pytanie o diagnozę wsteczną. Dezorientacja i poczucie 'nie tutaj' bez paniki to klasyczny objaw aktywacji Ajny przy słabym uziemieniu - ale samo to nie mówi czy Ajna była zablokowana i się otworzyła zbyt gwałtownie, czy przeciwnie była nadaktywna i po prostu się wzmocniła. Co czujesz teraz, kilka dni po tamtej sesji? Wróciłeś do normy czy coś zostało?


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Kapturek wróciłem do normy chyba po dniu, może dwóch. Ale zostało coś dziwnego - mam wrażenie że śnię intensywniej niż wcześniej. Nie wiem czy to związane, ale sny są bardzo żywe i pamiętam je rano. Wcześniej prawie nie pamiętałem snów.


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Emilian i czy te sny mają jakiś wspólny klimat? Pytam bo to ma znaczenie - jeśli są spokojne i symboliczne, to inna sprawa niż gdyby były intensywne w sensie niepokojącym. Aktywacja górnego trójkąta może iść w obie strony.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Obserwatorka bardziej spokojne, ale bardzo wyraźne. Jakby ktoś ustawił rozdzielczość na max. Nie ma w nich lęku, raczej takie poczucie że gdzieś idę albo coś odkrywam. Jeden sen powtórzył się dwa razy - stoję na wzgórzu i patrzę na horyzont. Nie wiem co to znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że znow o tym wspomnę ale skoro juz mówimy o diagnozie - wróciłam do tematu żyły wodnej bo to mnie nie daje spokoju. Wiesław napisał żeby zamówić geobiologa ale jak takiego znaleźc? I jak to sie ma do czakr, bo Ametystia napisała że żyła zaburza Muladharę - to znaczy ze cały czas mam tę czakrę zablokowaną przez sen i medytacja mi w ogole nie pomoże?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ametystia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 405

@Zaneta rozumiem że to ważne, ale nie napisałam że na pewno masz żyłę pod łóżkiem, tylko że gdyby była, to zaburzałaby właśnie tę czakrę. Żeby się przekonać bez geobiologa możesz zrobić prosty test - przesuń łóżko choćby o metr i śpij w nowym miejscu przez dwa tygodnie. Jeśli jakość snu się poprawi, warto drążyć temat dalej. Ale nie zakładaj problemu zanim go potwierdzisz.


Odpowiedz
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 206

@Ametystia o! nie pomyślałam żeby po prostu przesunąć łóżko 🙂 a jak mam sprawdzić czy sen sie poprawił? Znaczy wiadomo że poczuję, ale pytam czy jest jakaś metoda bardziej... mierzalna?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Zaneta prowadź dziennik przez te dwa tygodnie. Rano pisz krótko: jak się obudziłaś, poziom energii 1-10, czy miałaś sny i jakie. Potem po przesunięciu łóżka to samo przez kolejne dwa tygodnie. Różnica jeśli jest to będzie widoczna. Ale wróćmy do Emiliana bo jego pytanie o diagnozę post factum jest ciekawsze i faktycznie bardziej na temat.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

to bardzo ważna informacja. Intensywne sny po pracy z czakrami to sygnał że coś faktycznie ruszyło - i przy Ajnie i przy Sahasrarze. Intensywność snów i ich pamiętanie po przebudzeniu to jeden z wyznaczników aktywacji górnego trójkąta. Czy sny mają jakiś powtarzający się motyw, czy są bardziej chaotyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To ze wzgórzem to klasyczny sen uziemieniowy paradoksalnie - wzgórze jako punkt z widokiem, ale jednak stoisz na ziemi, masz grunt pod nogami. Miałam coś podobnego po jednej intensywnej sesji medytacyjnej i mój terapeuta powiedział że to psychika szuka równowagi między tym co góra a tym co dół. Przy nierównomiernej aktywacji czakr to częste.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Wandzisia ale tu wracamy do sedna tematu Emiliana - czy praca na kilku czakrach jednocześnie nie zrobiła mu właśnie tego nierównomiernego otwarcia? Bo jeśli sesja grupowa ruszyła głównie górę bez zakotwiczenia dołu, to te sny mogą być sygnałem że system szuka tej równowagi sam, bez świadomego prowadzenia.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Kapturek i to jest dokładnie ten argument za sekwencją od dołu do góry zamiast całości naraz. Emilian, mam do ciebie konkretne pytanie - czy na tej sesji grupowej prowadzący w ogóle wspominał o uziemieniu na początku albo na końcu? Bo to jest absolutna podstawa przy pracy z górnym trójkątem.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Wizjonerka była jakaś krótka wizualizacja korzeni na początku, może ze dwie minuty. Potem od razu przeszli do głównej medytacji. Na końcu było wychodzenie z medytacji przez liczenie od dziesięciu do jednego. Czy to nie wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Dwie minuty uziemienia przed pracą z całym układem czakr to zdecydowanie za mało, szczególnie dla kogoś kto nie ma wcześniejszej regularnej praktyki. Dla mnie to trochę jak rozgrzewka pięć sekund przed maratonem. Nie dziwię się że potem poczułeś dezorientację.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba jeden z tych przypadków gdzie pytanie z tytułu wątku dostaje konkretną odpowiedź przez własne doświadczenie Emiliana. 'Czy bezpieczne' - zależy od przygotowania. I od tego kto prowadzi i jak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Wieslaw właśnie, i tu widzę że numerologia dałaby tu wskazówkę zanim człowiek pójdzie na taką sesję - bo rok osobisty i pozycja czakry priorytetowej to punkt wyjścia. Emilian, znasz swój rok osobisty? Bo gdybyś był teraz w roku 7 to praca z górą miałaby sens, ale wymagałaby innego przygotowania.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Baska_T chyba rok 5, o ile dobrze liczę. Co to zmienia w kontekście tego co przeżyłem?


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

rok 5 to rok ruchu, zmian, poszukiwania - jest powiązany głównie z Visuddhą i komunikacją ze światem. Nie z Ajną. Więc jeśli ta dezorientacja była ajnowa, to może to był po prostu zbyt szybki skok poza 'rok naturalny'. Nie znaczy że złe, ale tłumaczyłoby część zamieszania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Baska_T tu już naprawdę mieszasz dwa różne systemy w jeden i to mnie niepokoi. Rok osobisty w numerologii to koncepcja symboliczna, a aktywacja Ajny podczas sesji to coś zupełnie innego. Emilian mógł mieć dokładnie to samo doświadczenie w roku 3 albo roku 9, gdyby sesja była tak samo przeprowadzona.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Mam w notatkach ciekawy punkt - część tradycji tybetańskich w ogóle nie dzieli czakr na 'górne' i 'dolne' w takim hierarchicznym sensie, tylko traktuje je jako sieć. Praca z jedną zawsze pociąga inne. Więc pytanie 'czy bezpieczna jest praca z kilkoma jednocześnie' może być z założenia źle postawione, bo one i tak działają razem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Onufry66 to interesujące rozróżnienie, ale czy to nie jest argument za tym że tym bardziej potrzebne jest świadome prowadzenie całego układu, a nie jego fragmentów? Bo jeśli sieć jest połączona, to ruszenie Ajny bez stabilizacji Muladhary to nie jest praca z jedną czakrą - to jest zaburzenie sieci.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wracam do mojej żyły ale właśnie przesuneł trochę łóżko - dosłownie teraz - i chciałam zapytać czy mam zacząc dziennik od dziś czy poczekac kilka dni żeby ciało 'poczuło' zmianę? Bo może pierwsza noc jest zaburzona samą zmianą miejsca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ametystia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 405

@Zaneta dobrze że zaczęłaś, ale tak - polecam pierwsze dwie, trzy noce potraktować jako adaptację i zacząć notować od czwartej. Pierwsze noce po przestawieniu mebli mogą być zaburzone z czysto praktycznych powodów, nie energetycznych. Ale i tak warto zanotować te pierwsze dla porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając do Emiliana i snów - mnie zastanawia jedno. Piszesz że sny są spokojne i czujesz że gdzieś idziesz. Czy budzisz się po nich wypoczęty czy raczej zmęczony? Bo intensywna aktywność w czasie snu przy aktywowanej Ajnie potrafi być dosłownie wyczerpująca dla układu nerwowego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Wandzisia wypoczęty raczej tak, ale lekko zdezorientowany przez chwilę po przebudzeniu - jakby pół minuty nie wiem gdzie jestem. Potem wraca normalność. Czy to powód do niepokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Ta chwila dezorientacji po przebudzeniu to tzw. hypnopompia - i sama w sobie nie jest niepokojąca. Ale jeśli połączyć to z intensywnymi snami i tym co opisałeś po sesji, to myślę że twój układ jest po prostu w fazie przestrajania. Pytanie czy masz teraz jakąś regularną praktykę uziemiającą, bo bez niej to przestrajanie może trwać dłużej i dawać takie właśnie efekty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Kapturek pytałeś czy mam teraz jakąś stabilizującą praktykę - odpowiem, bo to ważne. Zacząłem robić rano krótkie stanie boso na trawie, może dziesięć minut. Nie wiem czy to działa energetycznie, ale czuję się po tym bardziej 'tu i teraz'. Dezorientacja po przebudzeniu trochę zmalała. Czy to może być właśnie to uziemienie o którym mówiliście?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od początku i mam pytanie może naiwne - skoro praca z wieloma czakrami naraz może dać takie efekty jak u Emiliana, to czy lepiej w ogóle nie zaczynać bez kogoś doświadczonego? Znaczy, czy samodzielna medytacja na jedną czakrę jest bezpieczniejsza niż grupowa sesja z prowadzącym?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Marcel05 to naprawdę dobre pytanie i nie jest naiwne. Jedna czakra, samodzielnie, przy spokojnej intencji - tak, to jest bezpieczne dla większości ludzi. Problem zaczyna się gdy ktoś bez przygotowania bierze się za cały układ naraz, szczególnie na sesji grupowej gdzie nie ma możliwości indywidualnej korekty. Emilian jest tu właśnie żywym przykładem tego co może się wydarzyć, i co ważne - nic dramatycznego się nie stało, ale sygnały ciała były wyraźne.


Odpowiedz
(@marcel05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Wizjonerka okej, to rozumiem. A co jeśli ktoś - powiedzmy ja - chce zacząć samodzielną pracę z czakrami? Od której zacząć? Zawsze od korzenia? Czy to jest taka żelazna zasada czy tylko jedna ze szkół?


Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Marcel05 właśnie to jest ciekawa kwestia, bo wcale nie jest tak jednoznaczne jak by się mogło wydawać. W systemach tantrycznych kundalini porusza się od dołu, więc logika 'od korzenia' ma sens. Ale znam też podejście które mówi że zaczynasz od serca - Anahaty - bo to środek układu i naturalne centrum równowagi. Sam stosowałem obie metody i mam notatki z obu. Wyniki były zaskakująco podobne.


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Onufry66 a co zanotowałeś jako różnicę między tymi podejściami? Bo mnie to szczerze ciekawi. Zaczynanie od serca brzmi logicznie jako centrum, ale zawsze słyszałam że bez ustabilizowanego korzenia otwieranie serca to jak budowanie na piasku.


Odpowiedz
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Wandzisia główna różnica którą zaobserwowałem - przy starcie od Muladhary pierwsze tygodnie były żmudniejsze, mniej 'spektakularne', ale potem była stabilność. Przy starcie od Anahaty szybciej pojawiały się intensywne emocje, poczucie otwarcia, ale też większa chwiejność. Oczywiście to moje doświadczenie, nie próba.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

tak, dokładnie to. Kontakt bosą stopą z ziemią to jeden z najprostszych i jednocześnie jednych z najskuteczniejszych sposobów na stabilizację Muladhary. I nie potrzebujesz wierzyć w żadną teorię żeby to działało - ciało reaguje samo. Cieszę się że to czujesz. Jak długo to robisz?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: