Chyba ze cztery, może pięć nocy. Bóle były dwa razy w tym czasie, normalnie jest kilka w tygodniu. Ale maj zaczął się też spokojniej w pracy, więc nie mogę tego rozdzielić.
To co piszesz jest ważne - nie możesz wyizolować jednej zmiennej, bo zmieniły się dwie naraz: i pozycja łóżka, i poziom stresu. To klasyczny problem przy wszelkiej samoobserwacji. Mam pytanie do ciebie: czy zanim zacząłeś cały ten proces - szukania przyczyn, zmiany łóżka, czytania o Adżnie - byłeś u zwykłego neurologa z tymi bólami? Bo to nadal nie padło wprost.
Tak. Zdecydowanie. To nie jest sprzeczne z pracą nad Adżną - możesz robić jedno i drugie. Ale kilkumiesięczne nawracające bóle głowy, które mają określony wzorzec - częstsze po stresie, związane z okolicą czoła - to jest wskazanie żeby neurolog przynajmniej wykluczył rzeczy organiczne. Nie mówię że coś jest, ale mówię że wykluczenie tego daje ci spokój i pozwala pracować energetycznie bez tego cienia 'a może jednak'. Poproś o skierowanie, masz do tego prawo.
Cieszę się że Dadzbog to powiedział, bo ja się bałam że zostanę znowu odebrana jako sceptyk. Henio, serio - neurolog to nie jest żadna zdrada przekonań, to jest po prostu rozsądek. I myślę że wiele osób tutaj się z tym zgodzi nawet jeśli na co dzień pracuje z czakrami.
Lokalizacja przód i między oczami to naprawdę klasyczna korelacja z Adżną, więc intuicja Henia co do tego była uzasadniona. Ale chcę się cofnąć do pytania Alaminy o samodzielną pracę, bo to mi się wydaje ważne dla tego wątku ogólnie. Alamina, to mrowienie które czułaś - próbowałaś to robić o podobnej porze każdego dnia? Bo rytm ma znaczenie przy tej czakrze.
Jest taka tradycja że Adżna jest aktywniejsza w godzinach zmierzchowych i przed snem, stąd wielu praktykujących właśnie wtedy robi pracę z tą czakrą. Ale szczerze? Ja w moich notatkach mam że u mnie najlepsze rezultaty były rano, tuż po przebudzeniu. Więc bym nie traktowała tego jako twarda zasada, bardziej jako punkt wyjścia do eksperymentowania.
A ja bym tu wrócił do tego łóżka Henia bo mi się jeszcze kręci jeden wątek. Mówił że okno na zachód lub południowy zachód. Zachód to w tradycji wielu kultur kierunek związany z wodą i emocjami, ale też ze schodzeniem, kończeniem. Spanie głową do zachodu jest przez niektóre systemy uważane za neutralne, a przez inne za niepolecane bo to kierunek 'odpływu' energii. Czy ktoś tutaj pracował z kierunkami snu świadomie?
Moze to i przypadek, a moze to intuicja która cię prowadziła 🙂 serio, czasem ciało i głowa czują co jest dla nich dobre. Mnie interesuje jedno - czy od kiedy przestawiłeś łóżko śpisz inaczej? Śnisz więcej, inaczej? Bo Adżna i sny to jest naprawdę silne połączenie.
Intensywniejsze sny po przestawieniu łóżka to bardzo konkretny sygnał. U mnie było dokładnie tak samo gdy zaczęłam pracę z Adżną - najpierw sny, potem dopiero jakieś odczucia w ciele podczas medytacji. Jakbyś mógł opisać te sny bardziej? Czy to są sny, w których coś widzisz bardzo wyraźnie, kolorowo, czy raczej po prostu dużo się dzieje i rano lepiej to pamiętasz?
To z tymi snami jest ciekawe, bo mogą wskazywać na kilka rzeczy naraz. Aktywniejsza Adżna rzeczywiście przekłada się na bogatsze życie oniryczne, ale intensywne sny mogą też być odpowiedzią układu nerwowego na zmianę środowiska snu. Henio, zanim to zinterpretujemy - czy te bóle głowy się zmieniły po przestawieniu łóżka, mówię o charakterze bólu, nie tylko o częstotliwości? Czy to nadal ten sam ból co wcześniej, czy coś w nim inne?
Niebieskofioletowe sny to jest właśnie kolor Adżny, to nie przypadek moim zdaniem. Chcę się zapytać - czy w tych snach coś widzisz z góry, jakbyś miał szersze pole widzenia niż normalnie? Bo to akurat jest bardzo charakterystyczne dla pracy tej czakry.
I tu właśnie dochodzi numerologia do tego zestawu. Adżna to szósta czakra, a szóstka w numerologii jest powiązana z intuicją i percepcją wewnętrzną. Kolor indygo ma częstotliwość odpowiadającą pewnym wibracjom tej cyfry. To nie jest zbieżność przypadkowa. Henio, jakie masz liczby życiowe? Bo jeśli masz szóstkę w ścieżce życia, to praca z Adżną może być dla ciebie szczególnie ważna.
Przepraszam że wchodzę, ale Dadzbog ma rację w tym konkretnym przypadku. Kabała i tantra rzeczywiście operują na korespondencjach, ale to są wewnętrznie spójne systemy - nie miesza się ich dowolnie. Wzięcie numerologii z jednej tradycji i dołożenie do niej czakr z drugiej, a do tego kolorów z zachodniej interpretacji New Age to jest synkretyzm który może dać cokolwiek do czegokolwiek. Henio, nie wiem czy twoje liczby życiowe mają tu cokolwiek do rzeczy, serio.
Mam takie same wątpliwości jak Mantra_F i cieszę się że Znachorka to powiedziała. Ale wracając do Henia - te bóle które opisujesz jako tępiejące, czy to jest dla ciebie poprawa czy po prostu inny rodzaj dyskomfortu? Bo zastanawiam się czy zmiana charakteru bólu to coś pozytywnego.
Chyba poprawa, bo pulsujący ból był bardziej nie do zniesienia. Ten tępy da się jakoś przeczekać. Ale martwię się trochę po tym co Dadzbog pisał wcześniej o neurologu - że powinienem jednak iść. Tylko że teraz jak jest trochę lepiej to się zastanawiam czy to w ogóle ma sens.
Henio, to że teraz jest trochę lepiej to według mnie wręcz dobry moment żeby iść do neurologa, nie odwrotnie. Możesz opisać ten wzorzec spokojnie, masz już kilka tygodni obserwacji, wiesz co się zmieniło i kiedy. Lekarz to doceni bardziej niż gdybyś przyszedł w trakcie ostrego epizodu i nie miał pojęcia skąd to się bierze.
Wahadełko to jedna opcja, ale ja bym zaczęła od czegoś prostszego - spróbuj poobserwować czy jakiekolwiek zwierzęta unikają miejsca gdzie stoi twoje łóżko. Koty podobno wyczuwają linie geopatyczne i chętnie na nich leżą, psy z kolei ich unikają. Masz jakieś zwierzę w domu? To nie jest żadna diagnoza, ale taki pierwszy sygnał.
Juliusz, koty to nie jest zero-jedynkowe 🙂 W każdym razie - Henio, radiesteta to dobry trop jeśli chcesz to zbadać, ale ja bym jednak na twoim miejscu nie czekała na wyniki badania geobiologicznego zanim pójdę do neurologa. To są dwa osobne tory i jeden nie blokuje drugiego. Mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy blokada Adżny i ekspozycja na żyłę wodną dają podobne objawy? Bo zastanawiam się czy w ogóle można je rozróżnić bez dodatkowej diagnostyki.
To jest bardzo dobre pytanie Zywilka i rzadko ktoś je zadaje wprost. Objawy nakładają się, bo obie sytuacje dotykają podobnych mechanizmów - zakłócenie pola energetycznego, przeciążenie układu nerwowego. W praktyce dobry bioenergoterapeuta powinien być w stanie wyczuć czy źródło zakłócenia jest wewnętrzne, czyli blokada czakry, czy zewnętrzne, czyli np. geopatia. Ale nawet wtedy to nie jest pewnik, to jest hipoteza robocza. Henio, mam pytanie - czy te bóle były u ciebie zanim zamieszkałeś w obecnym miejscu? Czy pojawiły się po przeprowadzce?
Henio, ten szczegół z poprzednim mieszkaniem to jest naprawdę ważny trop. Dwa lata temu przeprowadzka, mniej więcej rok później zaczęły się bóle - to brzmi jak coś, co warto powiedzieć neurologowi wprost. Czy masz jakieś ogólne wrażenie dotyczące tego nowego miejsca, nie wiem, czy śpisz gorzej, czy coś jest inaczej niż wcześniej?
Właśnie - ta korelacja z przeprowadzką jest dla mnie bardzo wymowna. Znam kilka przypadków, gdzie dokładnie tak to wyglądało. Człowiek się przyzwyczaja do nowego miejsca, zapomina jak spał wcześniej, i po roku już nie pamięta że coś się zmieniło. Henio, a czy twoje łóżko stoi mniej więcej w tym samym miejscu co od początku, czy kiedyś je przestawiałeś?
A możesz jakoś odtworzyć kiedy to było? Bo jeśli bóle nasiliły się po przestawieniu łóżka, to jest to duży sygnał w kierunku geopatii. Nawet kilka metrów robi ogromną różnicę jeśli chodzi o linie.
Poranne bóle głowy to akurat jeden z objawów które zawsze kierują mnie w strone pytania o jakość snu i pole energetyczne w sypialni. To nie jest reguła absolutna ale jest taka obserwacja dość powtarzalna. Dadzbog, czy uważasz że nocna ekspozycja na zakłócenia geopatyczne działa inaczej niż dzienna?
Ale chwila - poranne bóle głowy to też klasyczny objaw zbyt niskiego ciśnienia, odwodnienia, bezdechu sennego albo po prostu złej poduszki. Nie mówię że geopatia nie istnieje, ale chyba zanim pójdziemy w tę stronę, warto wykluczyć te banalne rzeczy? Henio, byłeś kiedyś u laryngologa albo robiłeś badanie ciśnienia na czczo?
Ciśnienie mam w normie, to sprawdzałem ostatnio przy zwykłej wizycie u lekarza. O bezdechu nigdy nie myślałem, chociaż nie wiem czy chrapię bo mieszkam sam. Laryngologa dawno nie było. Właściwie to teraz mi uświadamiasz że lekarz ogólnie widział mnie ostatnio tylko przy okazji tego ciśnienia i nic więcej nie badał.
Henio, bezdech senny jest naprawdę wart sprawdzenia jeśli mieszkasz sam i nie wiesz czy chrapiesz. Są aplikacje na telefon które nagrywają dźwięki w nocy - wiem że to brzmi trywialnie przy tej całej rozmowie o Adżnie, ale serio, to jest coś co można sprawdzić sam w domu jeszcze przed jakąkolwiek wizytą.
Zgadzam się z Magini co do bezdechu, to ważne. Ale chcę wrócić do samej Adżny, bo trochę nam zeszło. Henio, pisałeś że bóle trochę zmieniły charakter - z pulsującego na tępy. Czy przy tej zmianie towarzyszyło ci coś jeszcze? Zmieniło się coś w snach, w tym jak odbierasz otoczenie, cokolwiek?
