To absolutnie nie jest przypadek. To jest właśnie Adżna, która zaczyna się otwierać. Szóstka, intuicja, przepowiadanie - to jest dokładnie ten obszar. Henio, to naprawdę dobry znak.
Znachorka dobrze mówi. Mnie trochę niepokoi że za każdym razem kiedy ktoś mówi 'idź do lekarza', rozmowa schodzi na inny temat i Henio znowu zostaje z odpowiedzią w stylu 'to dobry znak'. Henio - czy ty już masz umówioną tę wizytę u neurologa, czy ciągle to przekładasz?
Szczerze? Nie mam umówionej. Trochę się boję co mogą znaleźć, trochę myślę że jak jest lepiej to może samo przejdzie. Wiem że to głupie.
To nie jest głupie, to jest ludzkie - ale Alamina ma rację że my tu w kółko do tego wracamy. Henio, powiem ci jak to widzę z zewnątrz: masz bóle od ponad roku, są poranne, zmieniają charakter, pojawiają się nowe objawy neurologiczne. Radiesteta i praca z Adżną mogą iść równolegle, ale nie zamiast. Umów się w tym tygodniu, naprawdę.
I może warto zapisac sobie te wszystkie obserwacje zanim pojdziesz - kiedy bóle sie zaczęły, czy bylo łóżko przestawiane, że wcześniej w innym mieszkaniu tego nie było, że rano gorzej. Lekarz bedzie pytał o te szczegóły i dobrze jakbyś miał to poukładane w głowie.
Dobra, słyszę was. Zadzwonię jutro po pracy i umówię się. Trochę głupio mi że tyle tu gadaliśmy o żyłach i Adżnie a nikt mi wcześniej tak prosto nie powiedział że to już trwa za długo żeby czekać. Zywilka, dobry pomysł z tymi notatkami, faktycznie mam teraz w głowie taki bałagan że pewnie połowę rzeczy bym zapomniał powiedzieć.
Cieszę się że to słyszę. Serio. I to nie znaczy że praca z czakrami albo sprawdzenie sypialni jest złym pomysłem - po prostu niech to idzie równolegle, nie zamiast.
To dobrze Henio, naprawdę. A wracając do tego co mówiłeś o przeczuciach - to mnie zastanawia niezależnie od całej reszty. Mówisz że to nowe, tak? Wcześniej tego nie miałeś?
Oboje macie rację i to jest dokładnie ta pułapka w pracy z Adżną - ten ośrodek wiąże się z percepcją, a percepcja jest podatna na sugestię. Dlatego zawsze kiedy ktoś mówi mi o nasileniu intuicji, pytam najpierw: czy to zaczęło się samoistnie zanim zacząłeś szukać, czy po tym jak skupiłeś uwagę? Henio, możesz spróbować to jakoś odtworzyć w pamięci?
To jest właśnie ciekawa obserwacja, bo ta konkretna sytuacja którą pamiętasz - to brzmi jak coś co wyróżniło ci się z tła. Gdyby to był efekt skupiania uwagi, to raczej nie miałbyś jednego ostrego wspomnienia, tylko stopniowe narastanie. Ale to dalej nie jest dowód na nic, tylko sygnał że może warto się temu przyjrzeć uważniej.
Albo to jest po prostu jedno wspomnienie które przetrwało selekcję pamięciową właśnie dlatego że było emocjonalnie intensywne. My pamiętamy te momenty w których mieliśmy rację, nie te w których byliśmy w błędzie. Ile razy Henio wiedział kto dzwoni i się mylił, i nie zapamiętał tego?
No właśnie to mi teraz chodzi po głowie. Może dwadzieścia razy się myliłem a jeden raz trafiłem i zapamiętałem ten jeden. Nie wiem jak to sprawdzić wstecz.
Henio, a czy te przeczucia towarzyszą ci głównie rano, tak samo jak bóle? Bo jeśli tak, to mnie bardziej by to pchnęło w stronę jakości snu i tego co się dzieje w nocy niż w stronę otwierania Adżny. Stany po niedospanej nocy mogą dawać takie trochę rozfokowane, przeczulone percepcje.
Ale to jest bardzo zdrowe co mówisz Henio, serio. Nie wiedzieć i to przyznać to lepiej niż kleić sobie historię z kawałków. Ja jak miałam swoje problemy ze snem to przez pół roku byłam przekonana że to Ajna i robiłam ametystowe kółeczko dookoła łóżka, a potem okazało sie że po prostu piłam za dużo kawy po południu. Trochę mi głupio to teraz pisać ale tak było.
Wracając do kwestii sypialni, bo nam trochę ten wątek zginął w rozmowie o intuicji - Henio, masz w planach w ogóle to sprawdzić zanim pójdziesz do lekarza czy już po? Bo moim zdaniem kolejność ma tu znaczenie. Lekarz dostanie czysty obraz jeśli będziesz wiedział że sypialnia jest okej, albo jeśli ją zmienisz i coś się zmieni z bólami.
Dobra, rozumiem oboje. Juliusz ma rację że powinienem po prostu umówić się do neurologa i nie kombinować, ale z drugiej strony Dadzbog.x mówi o przestawieniu łóżka jak o czymś co można zrobić wieczorem i nic to nie kosztuje. Może faktycznie to nie musi być albo-albo. Tylko tyle - jak mam w ogóle sprawdzić gdzie leży ta żyła? Nawet nie wiem od czego zacząć.
To dobre pytanie i cieszę się że je zadajesz, bo to nie jest tak proste jak się wydaje. Żyły wodne to temat na który są różne szkoły. Część radiestetów używa wahadełka lub różdżki chodząc po pokoju siatką - to znaczy systematycznie, rząd po rzędzie, i zaznaczając miejsca gdzie sposób reaguje. Ale żeby to miało sens, musisz wiedzieć jak twoje wahadełko reaguje w ogóle, czyli najpierw musisz je trochę poznać. A masz w ogóle doświadczenie z wahadełkiem czy to byłoby dla ciebie pierwsze podejście?
No i tu mamy problem w pigułce. Henio ma bóle głowy, źle śpi, słyszał o żyłach wodnych i teraz będzie sprawdzał wahadełkiem czy żyła jest czy nie ma - i cokolwiek wyjdzie, będzie mu pasowało do tej narracji. Nie mówię że żyły nie istnieją, mówię że ta metoda w tym kontekście jest podatna na ogromny błąd. Henio, kiedy planujesz tę wizytę u neurologa, bo o tym trochę zaczęliśmy zapominać?
Dobrze Henio, to brzmi sensownie. Ale mam pytanie do Dadzbog.x - czy ty osobiście kiedyś zweryfikowałeś obecność żyły jakąś metodą niezależną od wahadełka? Tzn. czy ktoś ci potem potwierdził że tam faktycznie jest woda, czy jednak opierasz się tylko na radiestetycznym odczycie?
Wchodzę tu bo mnie to ciągnie do tematu żył wodnych - znam kilka miejsc na Mazurach gdzie lokalni mieszkańcy od pokoleń wiedzą gdzie 'woda chodzi' pod ziemią i omijają te miejsca do spania. Oczywiście to wiedza tradycyjna, nie naukowa, ale jest spójna przez pokolenia. To mnie bardziej przekonuje niż jeden odczyt wahadełkiem.
Nie wiem czy takie badania były robione u nas, ale pamiętam że słyszałam o projekcie w Niemczech gdzie sprawdzali tradycyjne miejsca radiestezji i wyniki były mieszane - niektóre pokrywały sie z wodą, inne nie. Szukałam potem tego artkułu i nie mogłam go znaleźć, wiec nie ręczę za dokładność tego co mówię. Ale to chyba jedyna rzetelna droga, żeby to w ogóle sensownie ocenić.
Dobra ale my tu teraz gadamy o badaniach naukowych a Henio ma ból głowy 🙂 Henio, powiedz mi jedno - czy te bóle zaczynają się po przebudzeniu czy pojawiają się w ciągu dnia? Bo to mi się wydaje kluczowe zanim w ogóle zastanawiamy się nad sypialnią czy Adżną.
a pozycja podczas snu? Pytam bo bóle z tyłu głowy po przebudzeniu to bardzo często napięcie mięśni szyi albo kwestia poduszki. Neurolog na pewno o to zapyta, ale może warto to zaobserwować zanim pójdziesz?
To co mówi Magini jest ważne, bo jeśli chodzi o Adżnę to typowy ból z nią kojarzony jest bardziej w centrum czoła albo między oczami, nie z tyłu głowy. Ból potyliczny to raczej fizyczne napięcie albo kwestia kręgosłupa szyjnego. Henio, czy masz jakąkolwiek historię z szyją? Wypadek, siedzący tryb pracy, cokolwiek?
Hej, ale poczekajcie - możemy mieć sytuację w której i szyja jest napięta, i Adżna jest rozregulowana, i żyła jest pod łóżkiem, i sen jest zły. To wszystko może się nakładać i wzmacniać. Nie rozumiem dlaczego szukamy jednej przyczyny zamiast patrzeć na to systemowo.
No dobrze, i tu tkwi sedno. Henio, masz bóle po przebudzeniu, pracujesz przy komputerze osiem godzin, nigdy nie myślałeś o ergonomii. To jest już gotowy zestaw do rozmowy z neurologiem, bez żadnej Adżny i żadnych żył. Czy możesz mi powiedzieć jak wysoki jest twój monitor względem oczu? Bo to niby głupia rzecz, a potrafi robić napięcia w całej szyi.
to jest klasyk. Przepraszam, że się wtrącam z taką przyziemną uwagą, ale laptop na blacie bez podstawki to recepta na napięciowy ból głowy. Szyja przez osiem godzin w lekkim zgięciu, mięśnie przykręgosłupowe cały czas pracują. Mam pytanie: czy te bóle pojawiły się u ciebie od mniej więcej momentu kiedy zacząłeś tę pracę, czy były wcześniej?
