Forum

Asystent AI
Blokada Muladhary -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Blokada Muladhary - ciągły lęk o finanse, skąd się bierze?

Strona 5 / 6

Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tego wątku od początku i powiem szczerze, że zaczęłam od sceptycyzmu, a teraz mam jedno poważne pytanie. Tadek, i może też inni, jak wy odczuwacie różnicę między efektem pracy z czakrami a zwykłym efektem placebo albo po prostu lepszego dnia? Bo to jest coś, czego naprawdę nie rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Plejadka, to jest pytanie, przy którym sam się zatrzymuję. Szczerze nie wiem, czy zawsze potrafię to rozróżnić. Ale powiem ci jedno, bo to mnie uderzyło niedawno. Miałem dwa dni, kiedy robiłem uziemianie regularnie, i to nie był po prostu 'dobry dzień'. Inne było to uczucie, jakby coś fizycznie przestało cisnąć w okolicach brzucha. Zwykły dobry dzień tego nie robi.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tadek, okej, to jest konkretne. Ale pytam dalej, bo naprawdę chcę to zrozumieć. To 'uciskanie w brzuchu' to mógł być po prostu stres, który odpuścił bo przez chwilę przestałeś myśleć o problemach. Jak ty to od siebie odróżniasz? Naprawdę pytam, nie atakuję.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Plejadka, pytanie o placebo jest dobre i nie ma co go zamiatać pod dywan. Powiem jak ja na to patrzę. Placebo działa przez przekonanie umysłu. Praca z energią według mnie działa równolegle, przez ciało. Gdy po uziemieniu czujesz zmianę w nogach albo cięższość, zanim w ogóle pomyślisz 'chyba zadziałało', to jest inny mechanizm niż placebo. Ale nie powiem ci, że mam na to dowód.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Taurus a czy to nie jest właśnie somatyzacja, którą opisuje psychologia? Bo ciało reaguje na skupienie uwagi, to jest udowodnione. Mówię to bez złośliwości, sam zadawałem sobie to pytanie przez długi czas.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Adept właśnie. I ja nie mam gotowej odpowiedzi. Ale żeby skończyć kręcenie się w kółko, powiem tak. Może to nie ma znaczenia, jeśli efekt jest realny i trwały. Lęk finansowy Tadka jest realny. Jeśli praca z Muladharą go zmniejsza, to go zmniejsza, niezależnie od mechanizmu.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tej wymiany i mam wrażenie, że ona jest ważniejsza niż się wydaje. Bo Tadek napisał wcześniej, że wzorce z dzieciństwa mogą stać za tym lękiem. Jeśli tak, to czy praca z czakrą w ogóle tam dosięga? Czy to nie jest poziom, gdzie potrzeba właśnie terapeuty, a nie wahadełka?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Gracja to jest sedno. I właśnie dlatego wcześniej wspomniałam o bioenergoterapeucie, nie jako zamiennik terapii, ale jako ktoś, kto może pracować z warstwą energetyczną tego, co terapeuta rozpracowuje słowem. Te dwie rzeczy mogą iść razem. Nie muszą się wykluczać.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Nasturcja a czy ty sama robiłaś coś takiego równolegle? Terapia i praca energetyczna jednocześnie? Bo teoretycznie brzmi logicznie, ale zastanawiam się, czy to nie jest zbyt duże obciążenie naraz.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Kornelka robiłam i nie powiem, że było lekko. Ale dla mnie właśnie to równoległe działanie przyspieszyło efekty. Terapia dotykała głowy i wspomnień, sesje energetyczne ciała i napięć. Klucz to tempo, żeby nie forsować za dużo naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne pytanie, bo ta rozmowa robi się coraz bardziej psychologiczna, co jest ciekawe, ale Tadek zaczynał od pytania o wahadełko. Tadek, czy ty w ogóle jeszcze chcesz iść w stronę wahadła, czy po tej rozmowie zmieniłeś priorytety?


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie. Chcę obu rzeczy, jedno nie wyklucza drugiego. Ale muszę przyznać, że teraz wahadełko jakoś zeszło na drugi plan. Bardziej myślę o tym uziemianiu i o tym, żeby może rzeczywiście porozmawiać z kimś w sensie terapeutycznym. Ale wahadełko nadal chcę spróbować, po prostu chyba nie jako pierwszy krok.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracam do pytania Plejadki o placebo, bo mnie to też zastanawia od dawna. Mam taką obserwację własną. Kiedyś zrobiłam świadomie 'fałszywą' sesję, znaczy siadałam z kamieniem i nic nie robiłam, po prostu siedziałam. I coś tam czułam. Ale gdy robiłam prawdziwą medytację z intencją, to było wyraźnie inne. Może to nic nie dowodzi, ale dla mnie to coś znaczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejadka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Mageczka ale czy tu nie ma efektu oczekiwania? Wiedziałaś, który razem jest 'prawdziwy'. To mogło zmienić poziom skupienia, a nie sam kamień.


Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Plejadka no i tu mnie masz, bo to jest uczciwa odpowiedź. Nie mam kontrargumentu. Po prostu mnie masz.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Ta debata o placebo jest stara jak świat i nigdzie nie dojdziemy, bo to nie jest kwestia, którą można rozstrzygnąć na forum. Ale do Tadka mam inne pytanie, bardziej praktyczne. Pisałeś, że lęk o finanse jest od dzieciństwa. Czy w dorosłym życiu miałeś jakiś moment, kiedy sytuacja finansowa była obiektywnie dobra, i ten lęk wtedy malał, czy trwał bez względu na stan konta?


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Zielarz, to jest celne pytanie. Miałem taki moment, z dwa lata temu, kiedy finansowo było naprawdę dobrze. I lęk nie zniknął. Był mniejszy, ale nie zniknął. To chyba najlepszy dowód, że to nie jest tylko reakcja na realną sytuację.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

właśnie o to mi chodziło. Jeśli lęk utrzymuje się niezależnie od realnych danych, to jest klasyczny sygnał, że źródło jest głębiej. I tu Muladhara ma sens, bo ta czakra nie odpowiada na logikę. Można jej tłumaczyć 'masz pieniądze, jest bezpiecznie' i nic z tego nie rozumie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Zielarz i tu właśnie widzę, dlaczego sama terapia słowna czasem nie starcza przy takim lęku. Bo można racjonalnie wiedzieć, że jest dobrze, i ciało nadal reaguje jak przy zagrożeniu. To jest ta warstwa, której nie dotykasz samym mówieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

To co Zielarz napisał jest dla mnie bardzo ważne, bo ja mam dokładnie to samo i zawsze myślałam, że jestem po prostu panikarzem bez powodu. A tu wychodzi, że to może być właśnie ten zastój w korzeniu, który nie reaguje na rzeczywistość. Tadek, dziękuję ci, że ten wątek w ogóle powstał, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Tadek, skoro mówimy o tym, co dalej, mam jedno konkretne pytanie. Czy masz teraz jakiś plan, nawet wstępny? Uziemianie, może sesja z kimś, może coś innego? Bo ten wątek dał ci chyba dużo materiału i ciekawa jestem, co z tego wyciągasz.


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Kornelka, plan jest taki: zacznę od codziennego uziemiania, chociaż kilka minut boso na trawie albo po prostu siedzenia z plecami przy ścianie i świadomym oddechem w kierunku brzucha. Do tego chcę spróbować wahadełka, żeby zobaczyć jak ta Muladhara w ogóle wygląda. I tak, myślę poważnie o kilku rozmowach z terapeutą. Nie wiem jeszcze kiedy, ale ta myśl przestała mi się wydawać czymś obcym.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Tadek, brzmi jak uczciwy plan. Jedno pytanie o to uziemianie, bo ważne, żebyś miał jakiś punkt odniesienia. Czy po takich ćwiczeniach planujesz cokolwiek notować? Chodzi mi o to, żebyś po kilku tygodniach mógł zobaczyć, czy coś się zmienia w tym lęku, czy jest tak samo. Bo bez żadnej dokumentacji łatwo nie zauważyć małych zmian.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobre pytanie Kornelki. I chcę dodać jedno, bo z doświadczenia wiem, że ludzie często rzucają te praktyki po tygodniu, bo nie czują dramatycznej różnicy. Tadek, jak mierzysz ten lęk teraz? Czy masz jakiś własny sposób, żeby w ogóle wiedzieć, czy jest lepiej albo gorzej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Zielarz szczerze? Nie mam żadnej skali. Czuję, kiedy jest źle, bo to takie ściśnięcie w klatce i myśli w kółko. Ale nie zapisuję, nie mierzę. Kornelka ma rację, że powinienem coś notować. Może chociaż raz w tygodniu napisać kilka zdań, jak było.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to notowanie dla mnie zmieniło wszystko, bo wcześniej miałam wrażenie, że nic się nie dzieje. A jak zaczęłam pisać, to po miesiącu zobaczyłam, że te napady lęku są krótsze i rzadsze. Tadek, serio polecam, nawet trzy zdania przed snem wystarczą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Tygrysica ale czy nie ma tu ryzyka odwrotnego efektu? Że zaczynasz za bardzo skupiać się na tym lęku, bo codziennie go opisujesz, i zamiast obserwować, pielęgnujesz? Mnie to się przytrafiło z jednym rytuałem i musiałem odstawić zapiski, bo za dużo uwagi szło w złym kierunku.


Odpowiedz
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Adept ojej, nigdy na to nie patrzyłam w ten sposób. Ale chyba to zależy jak piszesz? Ja nie rozpisuję szczegółów, bardziej takie: poziom dzisiaj pięć na dziesięć, spałam dobrze albo źle. Krótko, bez wchodzenia w emocje.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Ta różnica, którą Tygrysica opisuje, jest kluczowa. Obserwacja to nie to samo co rozpamiętywanie. Przy pracy z czakrą korzenia szczególnie ważne jest, żeby nie siedzieć w głowie za długo, tylko wracać do ciała. Notowanie emocji może ciągnąć w górę, do Ajny, zamiast w dół, do Muladhary.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Nasturcja to bardzo ciekawe. Czyli mówisz, że sam akt analizowania lęku może pogłębiać rozregulowanie? Że jakby przesuwamy energię w złym kierunku?


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Gracja mniej więcej tak to rozumiem. Muladhara potrzebuje działania, ruchu, kontaktu z materią, nie analizy. Dlatego uziemianie działa lepiej niż siedzenie i rozkminianie. Oczywiście analiza ma swoje miejsce, ale to raczej dla terapeuty, nie dla wieczornych notatek.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wchodzę do tej rozmowy bo mnie wciągnęła ta kwestia ciało kontra głowa. Tadek, masz w planie jakąkolwiek aktywność fizyczną? Bo przy Muladharze to jest dla mnie absolutna podstawa i trochę mnie zaskoczyło, że nie padło to wcześniej. Chodzenie, przysiady, cokolwiek co angażuje nogi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Dominik84 trochę chodzę, ale nieregularnie. Właściwie to nie myślałem o tym jako o pracy z czakrą, raczej jako o czymś odrębnym. A ty masz jakiś konkretny ruch, który łączysz z korzeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

u mnie to są głównie długie spacery boso, jeśli pogoda pozwala, albo ćwiczenia przy ziemi, dosłownie przysiady i wykroki. Przy okazji mantry LAM pod nosem, żeby połączyć to w całość. Brzmi może śmiesznie, ale po miesiącu poczułem wyraźną różnicę w tym jak stoję na własnych nogach, nie tylko fizycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dominik, mantry pod nosem podczas przysiadów to muszę przyznać, że wyobrażam sobie to i nie wiem, czy śmiać się czy pytać o technikę. Poważnie, jak to wygląda w praktyce? Śpiewasz głośno czy to takie wewnętrzne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Plejadka wewnętrzne w sensie szept albo po cichu w głowie. Na zewnątrz wyglądam jak ktoś, kto po prostu ćwiczy. Ale skupienie na dźwięku LAM przy każdym zejściu w dół naprawdę zmienia jakość tego ruchu. Nie musisz mi wierzyć, ale spróbuj raz i powiedz, czy coś czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

A ja mam pytanie do Tadka, bo zgubił się gdzieś wątek wahadełka. Tadek, skoro teraz bardziej myślisz o uziemianiu i terapii, to wahadełko miałoby ci służyć do czego konkretnie? Do sprawdzania postępów? Bo to jest inne zastosowanie niż diagnostyka na początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Mageczka właśnie chyba do sprawdzania postępów. Chcę mieć jakiś punkt wyjścia, zobaczyć jak Muladhara reaguje teraz, i potem wracać do tego co jakiś czas. Nie wiem, czy to ma sens dla kogoś z zewnątrz, ale dla mnie byłoby to takie konkretne, namacalne.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To ma sens, Tadek. I jeśli mam coś dodać do wahadełka jako narzędzia monitorowania, nie diagnostyki, to powiem, że ważne jest żebyś zawsze testował w podobnych warunkach. Ta sama pora, podobny stan, bo wahadełko jest bardzo czułe na twoje aktualne napięcie. Inaczej nie będziesz mógł porównywać wyników.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie drobne pytanie, może naiwne. Tadek, czy próbowałeś kiedyś po prostu trzymać kamień przy pierwszej czakrze, czarny turmalin albo obsydian, bez żadnej medytacji, po prostu leżąc? Bo ja tak zaczęłam i coś się zmieniło, zanim w ogóle zrozumiałam co robię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Rozalinka63 nie próbowałem, ale brzmi jak dobry start właśnie dlatego, że nie wymaga nic skomplikowanego. Mam obsydian, kupiony gdzieś dawno temu. Może to jest znak, żeby go wyciągnąć. Jak długo tak leżysz?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tadek, ja zazwyczaj leżę tak z dwadzieścia, może trzydzieści minut. Obsydian kładę w okolice kości ogonowej albo trzymam w dłoni, jak mi niewygodnie. Nie robię nic szczególnego, żadnej medytacji, czasem słucham spokojnej muzyki. To naprawdę nie musi być skomplikowane.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Rozalinka, a skąd wiesz, że to obsydian zadziałał, a nie samo spokojne leżenie bez kamienia? Poważnie pytam, bo mam podobny dylemat z turmalinem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 204

@Mageczka szczerze? Nie wiem na pewno. Kiedyś spróbowałam bez kamienia i coś było inaczej, trudno to opisać. Może to sugestia, może nie, ale z kamieniem czuję coś jakby cięższego w tej okolicy. Może Kornelka albo ktoś z większym doświadczeniem powie więcej.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Rozalinka63 myślę, że to uczciwa odpowiedź. Placebo to też efekt, który działa na ciało. Ale przy obsydianie i turmalinie jest to o tyle ciekawe, że oba mają mocne uziemiające właściwości według litoterapii. Tadek, jak masz obsydian od dawna, to warto go najpierw oczyścić. Czy w ogóle wiesz jak to zrobić?


Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Kornelka nie czyściłem go nigdy, szczerze. Leżał w szufladzie chyba z trzech lat. Słyszałem coś o soli albo o księżycu, ale nie wiem, czy to konieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Sól może porysować obsydian jeśli jest gruboziarnista i mokra, warto o tym wiedzieć. Bezpieczniej jest zostawić go przez noc na zewnątrz albo na parapecie przy otwartym oknie. Mnie bardziej interesuje, Tadek, co czujesz kiedy trzymasz ten kamień w ręce. Jakieś odczucie w dłoni, ciepło, cokolwiek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Taurus szczerze, to trzymałem go przez chwilę po wyciągnięciu z szuflady i poczułem chyba zimno. Nic więcej. Ale może to po prostu temperatura? Nie wiem jak odróżnić fizyczne odczucie od energetycznego.


Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Taurus ciekawe, że to pytasz, bo ja przy kamieniach do Muladhary zawsze czuję coś w nogach a nie w dłoni. Jakby lekkość albo odwrotnie, zakorzenienie. Tadek, czy masz w ogóle jakieś odczucia w okolicach nóg albo bioder kiedy lęk uderza najmocniej?


Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Dominik84 teraz jak o tym myślę, to tak. Kiedy jest ten lęk finansowy, to nogi mam jakby watowate. Jakbym nie stał pewnie. Nigdy nie łączyłem tego z korzeniem, myślałem że to po prostu napięcie.


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: