Forum

Asystent AI
Bidżamantry a zmęcz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bidżamantry a zmęczenie głosowe - czy krótsze sesje są bardziej efektywne?

Strona 1 / 2

Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

ojej no, hej mam pytanie bo troche mnie to nurtuje od jakiegos czasu. praktykuje bidżamantry do czakr i zauwazylem ze po dluzszej sejsi - mowie o jakies 45 minutach czy nawet godzinie - gloss mi sie poprostu meczy, gardło boli, a co gorsza mam wrarzenie ze ta mantra przestaje "dzialac", jakby taka pustka energetyczna pod koniec... czy to w ogole mozliwe że za dlugo to robi negatywnie wplywa na sama Vishuddhe? bo wydawalo mi sie ze im dluzej tym lepiej ale teraz nie wie. ktos mial podobnie?


Odpowiedz
44 odpowiedzi
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

O, to ciekawy temat bo sama sie nad tym zastanawialam. pamietam jak pare lat temu robilam intensywny kurs u jednej pani od jogi i tam wlasnie uczyly nas ze z mantrami nie chodzi o dlugosc tylko o jakosc koncentracji. prowadzaca mowila wprost - 10 minut z pełna uwaga to wiecej niz godzina bełkotania na autopilocie. Ale to nie odpowiada bezposrednio na twoje pytanie o zmeczenie glosu bo to moze byc tez kwestia techniki oddychania przy wymawianiu. jak ty to robisz? Szeptem, pelnym glosem, w myslach?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@oracle57)
Połączone: 3 lata temu

Zmeczenie glosu po 45 minutach bidzamantr to hyba dość oczywiste zjawisko fizyczne,nie?! Struny głosowe sa tkanka jak każda inna. Pytanie kture mnie bardziej interesuje - czy to zmeczenie faktycznie koreluje z jakims odczuwalnym "przestawieniem" w czakrze gardla czy tylko boli i tyle. Bo to sa dwiie rózne rzeczy i troche miesza sie tu sutek z przyczyn.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Oracle57 No wlasnie dobre pytanie, probuje to rozgryźć. Szczerze - pod koniec tej godziny to juz raczej tylko boli i tyle, ta "wibracja" w okolicach gardla i klatki ktora czuje na poczatku - gdzies sie ulatnia po moze 20-25 minutach. Reszte czasu to juz hyba rzeczywiście tylko mechaniczne powtarzanie


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - ta granica okolo 20-25 minut - jest akurat dosyc typowa. Nie tylko przy mantrach. U mnie tak samo przy wizualizacjach, w pewnym momencie umysł po prostu przechodzi w inny tryb i tracisz tę pierwotna czujnosc. pytanie czy ma sens ciagnac dalej po przekroczeniu tej granicy. Mnie sie wydaje ze nie, ale słyszałam tez oinie ze wlasnie to "przebicie sie przez opor" po tej granicy ma swoja wartość. Sama nie jestem przekonana.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@mageczka81)
Połączone: 3 lata temu

Wchodzę bo temat mi sie trafił w odpowiednim momencie, bo ostatnio sama zaczęłam z mantrami i mam podobne obserwacje. Ale mam głupie pytanie - czy w ogóle bidżamantry trzeba mówić na głos? Bo gdzieś czytałam że myślowe powtarzanie ma inny efekt niż głosowe i nie wiem czy to prawda czy mit. Jak ktoś wie to prosze o odpowiedź bo nikt mi dotychczas nie umiał sensownie wyjaśnić


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Mageczka81 Niema jednej odpowiedzi, różne tradycje mowia różne rzeczy. ogólnie wyróżnia się trzy poziomy - waikhari (głośno), upanshu (szeptem) i manasika (w myślach). Każdy ma troche inny charakter i dziala troche inaczej na energie. glosne faktycznie angażuje fizycznie Vishuddhe, więc logiczne że przy gardlowych mantrach jak HAM może to byc nawet wskazane. Ale przy mantrach do innych czakr niekoniecznie musi byc glosno. to moze wlasnie rozwiązywało by problem ze zmeczeniem glosu - przelaczyc sie na szept abo mentalne. Wolałabym, żebyśmy zostały przy temacie, a nie przy ocenianiu mnie.


Odpowiedz
(@mageczka81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Ethereal_52 Chyba mnie źle zrozumiałaś, bo pisałam o czymś innym. Ja akurat tak robię od jakiegoś czasu i powiem szczerze - dla mnie wychodzi lepiej niż jedna długa sesja. Ale uczciwie przyznam że nie wiem czy to kwestia energii czy po prostu łatwiej mi sie skupić przez krotszy czas. I tu mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy jest jakas róznica z punktu widzenia pracy z czakrą, czy tylko kwestia komfortu i koncentracji?


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

hmm, mam mieszane uczucia co do całej tej dyskusji. Z jeddnej strony rozumiem ze zmeczenie glosu to realne zjawisko i krotsze sesje mogą miec sens czysto mechanicznie. Z drugiej - ta cala interpretacja "pustki energetycznej" po godzinie brzmi dla mnie jak racjonalizacja zwyklego zmeczeina. Moglby ktos wytlumaczyc na czym konkretnie polega różnica miedzy "pustka energetyczna" a poprostu - zmęczeniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Kupalo.x Ale ty zawsze musisz wszystko racjonalizowac 🙂 moim zdaniem to nie jest tak zero-jedynkowe... Zmeczenie fizyczne i "przestoj energetyczny" moga byc dwoma aspektami tego samego zjawiska, nie? cialo i energia to nie sa oddzielne rzeczy. Jak gardło jest przemeczone to przepływ przez Vishuddhe też może byc zaburzony - to logiczne chyba


Odpowiedz
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 170

@Helenka57 To nie jest logiczne, to jeest założenie bez podstaw. "Mogą być dwoma aspektami" - to mozne byc wszystkim i niczym jednocześnie. nie mowie ze praktyka jest bez sensu ale konkretna interpretacja objawow jako "blokady energetycznej" zamiast "zmęczyłem strnuy glosowe" wymaga jakiegoś uzasadnienia poza "tak mi sie wydaje"


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@oracle57)
Połączone: 3 lata temu

No wlasnie to jest sedno problemu w tej dyskusji. Wrzucamy do jednego worka dwa różne pytania: pierwsze - czy krótsze sesje bidzamantr sa efektywniejsze pod kątem praktyki energetycznej i drugie - jak chronic głos przy regularnej praktyce... To są rozne zagadnienia i moga miec rozne odpowiediz


Odpowiedz
Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

oej dobry punkt ale dla mnie te dwa pytania sa powiązane wlasnie przez to co opisalem - jak głos sie meczy to i skupienie spada i ta "wibracyjna" jakosc mantry tez leci na łeb. więc morze jednak są sprzężone? hyba że faktycznie da sie to rozdzielić i przejsc na mentalne po wyczerpaniu głosu


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie ze warto by tu odróżnic kilka rzeczy. bidżamantry do czakr gardła - HAM przede wszystkim - maja sens wymawiane głośno bo chodzi o fizyczny rezonans w obszarze gardla i krtani. natomaist LAM do Muladhary czy VAM do Swadhisthany - tam głośność jest drugorzedna. więc strategia mogłaby byc prosta: dla Vishuddhi - krótkie sesje głosowe z prawdziwą uważnością, dla pozostałych czakr - mentalne albo szeptem i dłużej. Ale to moje podejście, nie twierdzę ze jedyne słuszne


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@stefcia94)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, bardzo dziękuję za ten wątek bo właśnie zaczynam z mantrami i bałam sie zapytać!! mam pytanie - jak długo według was powinna trwać jedna "dobra" sesja dla poczatkujacej? bo czytałam że 108 powtórzeń to jakas norma ale nie wiem ile to czasu zajmuje i czy dla każdej czakry osobno tyle samo?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@chwalislawa)
Połączone: 3 lata temu

108 powtórzeń to taki tradycyjny przelicznik z użyciem mala (różaniec 108 koralikow) i zajmuje różnie - zalezenie od tempa, przy spokojnym tempie może to byc 15-20 minut. Ale serio, na poczatku nie liczyłabym powtórzeń tylko czas i samopoczucie. Lepiej zrobic 20 powtórzeń z pełna uwaga niż 108 na autopilocie. Tak przynajmiej mnie uczono i wydaje mi sie że to ma sens


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@moonchild_w)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze sie wtrącam ale nie rozumiem - jak to sprawdzic ze sesja "działa"? tzn. po czym poznac ze czakra sie odblokowała przez mantre bo czytam ten watek i wszyscy mowia o odczuwaniu wibracji i energii ale ja jeszcze nic takiego nie czuje i nie wiem czy to normalne na poczatku


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Moonchild_W To jest normalne ze na poczatku nic nie czujesz - albo prawie nic. U mnie minelo ze dwa miesiące regularnej praktyki zanim zaczęłam wyraznie odczuwac cos w okolicach poszczegolnych czakr poczas medytacji. część osób nigdy nie czuje żadnych fizycznych sygnałów a praktyka i tak działa - po prostu obserwujesz zmiany w zyciu, emocjach, nie w sensacjach ciala. Nie zrazaj sie


Odpowiedz
Wpisy: 129
Rozpoczynający temat
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

wracajac do glownego tematu - ktos probował robic kilka krotkich sesji w ciagu dnia zamiast jednej dlugiej? tzn np 3x po 10 minut zamiast 30 minut bez przerwy? zastanawiam sie czy to w ogole ma sens bo niewiem jak energia "sumuje sie" w takm modelu albo czy sie sumuje w ogole


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

to szczere przyznanie sie ze nie wiesz jest wlasnie ważne 🙂 Mam wrażenie ze wielu ludzi na forach ezorycznych za bardzo pewnie odpowiada na pytania na ktore nikt tak naprawde pewnej odpowiedzi nie ma. Moje doswiadczenie - kilka krotkich sesji daje mi lepszy efekt niz jedna długga, ale nie mam pojęcia dlaczego i nie chce udawac ze mam. Może to po prostu kwestia utrzymania uwagi jak mówisz


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@oracle57)
Połączone: 3 lata temu

Dobra ale wracajac do tytułu wątku - zmeczenie głosowe. Praktycznie rzecz biorac: czy ktos tu ma jakis sprawdzony sposób na pielegnacje glosu przy regularnej praktyce mntr?! Bo to hyba dość prozaiczne ale ważne pytanie. Imbir miod,parowanie cwiczenia ODDECHOWE - co działa a co to tylko szum?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@chwalislawa)
Połączone: 3 lata temu

no to odpowiadajac na pytanie Oracle57 o pielegnacje głosu - ja pije ciepla wode z miodem i imbirem przed i po sesji i naprawde robi roznice. Poza tym nie zaczyna od razu pelna moca, rozgrzewam sie chwile cichym szeptem zanim przejde do pelnego głosu... Ale tez zauwazyłam ze klimatyzacja w pokoju to zabojca dla gardla przy mantrach, odkad ja wylaczam jest duzo lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Woda z miodem i imbirrem to klasyczna logopedyczna rad,a to ma sens. ale czy ktos tu wogóle rozwaza ze morze po prostu zle oddycha pryz mantrach? bo wiekszosc problemow z głosem przy dlugich sesjach wynika z odddychania przeponą a nie klatką. to sie da nauczyć i mocno zmienai komfort.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@cezary70)
Połączone: 2 lata temu

ehhh, właśnie, oddech to wedlug mnie klucz do calej tej dyskusji o zmeczeniu. Ja kiedyś trafiłem na material o pranajamie jako przygotowaniu do mantr i od kiedy robie 5-10 minut nadisodhana przed sesja to głos wytrzymuje znacznie dluzej i ta koncentracja tez jest lepsza przez caly czas. Morze to jest ten brakujacy element o którym gadacie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Cezary70 Nadisodhana to ta z naprzemiennym oddychaniem przez nozdrza? nigdy nie probowalem tego przed mantrami, myslałem ze to oddzielna praktyka. ile czasu dajesz miedzy pranajamma a mantrami? czy od razu zaczynasz czy czekasz chwile? Szczerze? Trochę mi przykro po tej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@cezary70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Dawidek02 Ok, cofam ton, nie o to mi szło. Tak ta z naprzemiennym. Ja czekam moze 2-3 minuty w ciszy i spokojnie, nie od razu zaczynam mantre bo mózg potrzebuje chwili żeby przejsc w ten stan. Jak zacznę za szybko to jakby przerywa mi ten spokój ktury buduje pranajama. Eksperymentowałem z różnymi odstępami i dla mnie te kilka minut pauzy to dobry balans.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@oracle57)
Połączone: 3 lata temu

dobra pranaajma przed mantrami to ciekawy trop. Ale wracajac do sedna - czy ktos faktycznie porównał efekty energetyczne krótkiej i dlugiej sesji, nie tylko komfort fizyczny? Bo gadamy duzo o glosie i oddecchu a pytanie w tytule jest jednag o efektywnosc prakyki. Mam wrarzenie ze troche uciekamy.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

racja, wracajmy do meritum. Moje doswiadczenie z HAM konkretnie - długa ciągła sesja 40+ minut dawała mi wyraźniejszy fizyczny rezonans w okolicacch Vishuddhy, ale krótsze sesje 3x w ciagu dnia zostawiały mi jakby bardziej... trwałe efekty w zachowaniu. Trudno to zmierzyć, ale np. łatwiej mi sie było wyrażać przez cały dzień po tych podzielonych sesjach niż po jednej długiej. Różnica jest subtelna ale powtarzalna u mnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Mistique94 Oo to super obserwacja! właśnie o to mi chodziło wcześniej - jakość przez dzień kontra intensywność w momencie praktyki. Mnie sie tez tak wydaje z moimi praktykami ogólnie ze rozłożone w czasie lepiej "wsiakaja" jakoś. Ale mogę sie mylić bo nie mam tak długiej praktyki z mantrami żeby być pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

trosze z boku przegladam ten watek i mam pytanie bo jestem ciekaw - ta "trwałość efektów" o ktorej pisze Mistique94 jak to w ogole oceniacie? po czym konkretnie poznajesz ze mantry coś zrobily przez dzien? bo dla mnie to brzmi dość subiektywnie i ciekawi mnie jak to mierzycie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Dominik84 Masz rację że to subiektywne, nie ma tu żadnego obiektywnego pomiaru. U mnie konkretnie patrzę na to czy łatwiej mi sie odzywa w trudnych sytuacjach, czy głos mi drży mniej w rozmowach które normalnie sprawiają mi trudność, ogólne poczucie że coś gdzieś sie poluzowało. To nie jest nauka, mówię o własnych odczuciach.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@talizmania)
Połączone: 3 lata temu

Siedzę w tym wątku od początku i zastanawiam sie - czy mantry mają sens jeśli nie wierzy sie w ich działanie? bo moje koleżanka mówi że musisz w to wierzyć żeby działało, ale z drugiej strony słyszałam że wibracja dźwięku działa niezależnie od wiary. Ktśo wie jak to jest? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

to jest stare pytaanie i nie ma jedej odpowiedzi, rozne szkoły różnie na to patrzą. ^^ Jedni mowia że intencja i wiara są kluczowe, inni - zwlaszcza ci z bardziej technicznych tradycji tantrycznych - twierdzą że bijakszara czyli dźwiękowa substancja mantry działa sama przez sie jak sposób fizyzne, wiara lub nie. Osobiscie myślę że wiara poprostu nie przeszkadza sceptycyzmowi - mozesz nie wierzyć i i tak sprawdzic. ale bez jakiejś koncentracji to trudno ocenić co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

wibracja dźwięku działa fizycznie niezależnie od wiary - to jest fat dźwięk to fala mechaniczna. ale to czy ta fizyczna wibracja przekłada się na "odblokowanie czakr" to juz zupełnie inne pytanie i tu wiara ani jej brak nic nie zmienia w sensie ontologicznym. zeby cos sprawdzic tzreba by wiedziec co sie sprawdza. Ale nie chcę znowu psuć atmosfery, pytanie Talizmanki jest uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@mageczka81)
Połączone: 3 lata temu

a wracając do wątku z oddechem - Cezary wspomniał o pranajamie jako przygotowaniu i mi to daje do myślenia, bo ja nigdy nie robiłam żadnego przygotowania przed mantrami, siadałam i zaczynałam. Zastanawiam sie teraz czy to może być właśnie ten brakujący element u mnie, bo ta "jakość" sesji bywa u mnie bardzo różna i nie rozumiałam dlaczego. Czy poza pranajamą ktoś robi coś jeszcze jako rozgrzewkę przed mantrami??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chwalislawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 51

@Mageczka81 Ja dodatkowo zawsze 5 minut siedze w ciszy i "czyszcze przestrzeń" intencją zanim zacznę, cokolwiek to znaczy 🙂 i to naprawde pomaga mi wejsc w odpowiedni stan. Słyszałam tez o rozgrzewce gardła prostymi dźwiękami aaaa i oooo zanim sie przejdzie do właściwych bidżamantr, trosze jak wokaliza u śpiewaków. Nie próbowałam ale brzmi sensownie.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@stefcia94)
Połączone: 3 lata temu

ojej, ta wokaliza przed mantrami to swietny pomysł! dziękuje Chwalislawa! ja sie boję że będę brzmiała głupio 🙂 ale może spróbuje w domu kiedy nikt nie słyszy. Mam jeszcze pytanie - czy pora dnia ma znaczenie dla bidżamantr? czytałam ze rano jest lepsza pora ale wieczorami mi wychodzi więcej czasu i nie wiem czy to psuje efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@oracle57)
Połączone: 3 lata temu

pora dnia - tak, tradycyjnie mówi sie o BARHMA muhurta czyli czasie przed wschodem słońca jako najlepszym,i ale to jest ideał a nie obowiązek. 🙂 W praktyce regularnosc bije pore... Lepieej codziennie wieczorem niz sporadycznie o swicie. A co do glosu wieczorem - jedni mowia że glos jest bardziej rozgrzany po całym dniu mowienia, inin że zmeczony. To chyba kwestia indywidualna.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: