Forum

Asystent AI
Bidżamantry a język...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bidżamantry a język - czy mantra w innym języku działa inaczej?

Strona 1 / 2

Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Hej mam takie pytanie które mnie od jakiegoś czasu nurtuje i nie wiem czy ktoś już o tym pisał. Chodzi mi o bidżamantry, te podstawowe jak LAM, VAM, RAM, YAM i tak dalej. Śpiewam w chórze i ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy sposób w jaki ktoś wypowiada te sylaby, czyli na przykład akcent, melodia głosu, nawet język w którym myśli podczas śpiewania, ma jakieś znaczenie dla energii. Czyli innymi słowy: czy jak ktoś śpiewa LAM po polsku (mam na myśli z polskim akcentem i polską melodią mowy), to mantra "działa" inaczej niż u kogoś kto mówi płynnie po sanskrycie? Mnie konkretnie interesuje to w kontekście czakry podstawy, bo pracuję nad Muladharą i chcę wiedzieć czy moje śpiewanie ma w ogóle sens 🙂


Odpowiedz
78 odpowiedzi
Wpisy: 96
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

no dobra, ciekawe pytanie. Moje zdanie jest takie ze istotniejsza jest intencja i wibracja samego dzwieku niz to czy masz "czysty" sanskryt. LAM to określona czestotliwosc akustyczna i ta czestotliwosc zadziała na pole energetyczne niezaleznie od twojego akcentu. Chociaz... przyznam ze nigdy nie testowałem tego metodycznie, po prostu tak to czuje. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Niewiem czy to takie proste jak mówi Magus. Bo z tego co czytałam te sylaby mają bardzo konkretna fonetykę wedyjska i zmiana wymowy to nie jest bez znaczenia. Ale z drugiej strony sama używam LAM z polskim akcentem od dobrych 2 lat i moje wahadło reaguje nad korzeniem więc cos tam chyba działa. Hmm.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, pozwolę se wtrącić cos z nieco innej perspektywy. W tradycji wedyjskiej muwi się że mantra to nie tylko słowo ale i myśl i oddech. guru muwił uczniowi nie tylko słowa ale i sposób oddechu, rytm, barwę. to był przekaz z ust do ucha, nie z książki. Więc pytanie o akcent jest naprawdę głębsze niż sie wydaje - bo wchodzimy tu w pytanie: czy samodzielnie wyuczona mantra wogóle ma pełną moc? niekoniecznie musisz mi od razu odpowiadać niech to pobędzie jako taka myśl do przemyślenia 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@milena)
Połączone: 3 lata temu

No ale zaraz, bo jak tak mówimy to w takim razie połowa tych medytacji z youtubo bylaby bez sensu? bo tam wszyscy śpiewają własnym akcentem. Nie sądzę zeby to tak działało... efekty sa albo ich niema, to jest jedyne co sie liczy. zobaczymy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 96

@Milena Dokladnie to samo mysle. I w sumie wracajac do posta na początku - mnie interesuje inne pytanie: czy chodzi tu o fonetykę jako taką czy o to co dzieje sie z energią głosu kiedy spiewasz te sylaby w kontekście czakr. Bo jak spiewasz w chorze to masz zupełnie inne rozłożenie oddechu i rezonansu niż jak siedzisz se w ciszy i mruczysz LAM pod nosem. To hyba robi różnicę większą niż akcent.


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

O właśnie! To jest ten aspekt który mnie uderza, że śpiewam w zespole i tam mam dyrygenta tempo, dynamikę, inne głosy wokół. To zupełnie co innego niż indywidualna medytacja. Zastanawiam się czy ta grupowa wibracja wzmacnia działanie mantr czy wręcz przeciwnie, bo każdy ma inną intencję i inny poziom świadomości co do tego co robi.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@jachna-2)
Połączone: 3 lata temu

Grupowe spiewanie mantr to stara tradycja, kirtan wlasnie na tym polega. Niekoniecznie każdy uczestnik musi rozumieć lub intencjonować - zbiorowa wibracja akustyczna i tak wpływa na pole energetyczne przestrzeni i uczestników. Ale tu mowimy o kiertanie jako praktyce duchowej, a nie o chórze który śpiewa LAM bo tak napisał kompozytor. Czy twoj chor śpiewa te mantry swiadomie czy to po prostu element jakiejs kompozycji muzycznej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Jachna.2 Dobrze trafiłaś z tym pytaniem i trochę mnie zawstydza, bo... no, to jest element kompozycji. Współczesny utwór, kompozytor sięgnął po mantry jako materiał dźwiękowy. Część chórzystów nawet nie wie co śpiewają. Więc właśnie stąd moje wątpliwości czy to ma jakiekolwiek działanie energetyczne dla mnie osobiście.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Brzmi jakbyś chciała żeby zwykła próba chóru była sesją czakrową 🙂 Nie mówię złośliwie, ale chyba trochę mieszasz dwie rzeczy. Mantra jako praktyka duchowa a dźwięk "LAM" w partyturze to nie to samo


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Mam w notatkach cos ciekawego z seminarium które byłam jakis czas temu. Prowadząca mówiła że wibarcja samogloska A w slowie LAM aktywuje okolice kości ogonowej przez rezonans fizyczny, niezaleznie od intencji. doslownie fizyka akustyczna. Ale ona też mówiła ze to jest inny typ działania niż świadoma praca z mantra - bardziej jak masaż wibracyjny niż praca z energią. moze w twoim przypadku chodzi o ten poziom?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 196

@Cesia65 O to jest sensowne rozróżnienie. Czyli mamy dwa osobne pytania: czy dźwięk LAM działa na ciało fizyczne niezaleznie od intencji (tu pewnie tak), i czy mantry bez świadomej praktyki pracują z czakrami w sensie energetycznym (tu już nie jestem taka pewna). Czy ta prowadząca coś mówiła o tym rozróżnieniu w kontekście chakr konkretnie?


Odpowiedz
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Astralka06 Mówiła że te dwa poziomy sie przenikają ale nie sa tożsame. I ze dla celow pracy z czakrami jednag liczy się intencja, skupienie, rytm oddechu. Sam dźwięk bez reszty to za mało. chociaż nie jest bez wartości, bo otwiera kanal przez rezonans. takie byly jej słowa mniej więcej, notowałam troche chaotycznie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, a ja mam takie pytanie do dyskusji bo nie wiem czy dobrze rozumiem. Czy te mantry maja działać na czakry dlatego ze mają odpowiednia czestotliwosc czy dlatego ze sa jakos... zakodowane tradycją? Bo to sa dwie zupelnie rozne odpowiedzi i kazda z nich inaczej odpowiada na pytanie o akcent i język. w każdym razie tyle ode mnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Pankracy Właśnie,bardzo trafne pytanie. I to jest sedno całej tej dyskusji. jeśli chodzi o częstotliwość to akcent ma marginalne znaczenie (pół tonu w górę czy w dół nie zmieni fizyki). Jeśli chodzi o zakodowanie tradycją, o moc przekazu i linię nauczania, to pytanie o akcent staje sie pytaniem o autentyczność praktyki. ja osobiście skłaniam się ku drugiemu ale rozumiem ze to dyskusyjne. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli to jest po prostu efekt placebo, elegancko opisany przez nas w terminach "wibracji" i "linii przekazu"? Nie atakuję nikogo, naprawdę pytam. Bo te dwie hipotezy, częstotliwość i placebo, są bardzo trudne do rozróżnienia w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Lelja76 Ale placebo tez jest efektem, nie? Jak LAM "tylko" wchodzi mnie w stan skupienia i rozluznia napięcie w dolnym tułowiu bo moje ciało sie nauczyło że to sygnał do relaksu, to czakra podstawy i tak na tym korzysta. Nie musimy wiedzieć mechanizmu żeby korzystac z efektu.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Mniszek57 Ok, zgoda, nie neguję efektu. Neguję konkretne twierdzenie że akcent w sanskrycie jest kluczowy. Jeśli działa przez placebo albo przez warunkowanie to akcent jest zupełnie nieistotny i mozesz śpiewać LAM z góralskim akcentem i będzie tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

No i właśnie wracając do mojego pierwotnego pytania, myślę że w moim przypadku chórowym najwazniejszy jest ten aspekt rezonansu w ciele. Chce spróbować skanowania dłonią Muladhary przed i po próbie chóralnej i zobaczyć czy coś sie zmienia. Ktoś robił takie porównanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 196

@Wlodzimira Zrob ten skan! Serio, to nie jest trudne. Ja robilam coś podobnego przy zajeciach jogi z mantrami i roznica była odczuwalna. Przed - pole nad Muladhara prawie bez mrowienia, po 45 minutach grupowego śpiewania - wyraźne ciepło i jakby gęstość. Ale nie wiem czy to przez mantry czy poprostu przez sam ruch i oddech przy jodze. Stąd twój eksperyment jest o tyle ciekawszy że chór to nie joga więc odseperujesz te zmienne.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

uff, ja nie przy mantrach grupowych ale przy gong bath robiłem skan dłonią przed i po i roznica jest wyraźna. Pole robi się jakby gestsze mrowienie silniejsze. Przy samej pracy z LAM w ciszy mam podobny efekt ale mniejszy. Logiczne że grupowa akustyka daje inną sile. Koniecznie zrob ten eksperyment i napisz co wyszlo.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

ok ale jak właściwie robi sie ten skan dlonia rzeby wyniki byly wogole porównywalne? bo rozumiem że trzymasz reke nad czakrą i czujesz... co dokladnie? bo jak za pierwszym razem czujesz cieplo a za drugim mrowienie to czy to jest to samo czy jednag inny stan? nie wiem czy to jest metoda ktura daje powtarzalne wyniki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 96

@Pankracy To uczysz sie z czasem. Na początku kazdy czuje co innego i nie wie jak to klasyfikowac. U mnie ciepło i mrowienie to dwa różne SYGNALY - cieplo to raczej przeplyw mrowienie to aktywacja albo lekki zastój ktury się rusza. Ale to moja wlasna mapa, ktos inny moze mieć inaczej skalibrowaną. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, "własna mapa" - i tu jest problem. jak każdy ma własną mapę to jak porównacie wyniki Wlodzimiry z czyimikolwiek? to jest jak mierzyć temperaturę różnymi termometrami bez kalibracji i twierdzić że wyniki są porównywalne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Lelja76 Ale chyba nie o porównywalność miedzy osobami tu chodzi, tylko o to żeby jedna osoba porównała sama siebie przed i po. To jest wewnętrzny pomiar, nie między osobami. Jak Wlodzimira poczuje wyraźną różnicę u siebie, w tych samych warunkach, to jest jakis sygnał nawet jeśli nikt inny nie moze tego zweryfikować


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@jachna-2)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie tak. Skanowanie dłonią to nie jest metoda laboratoryjna, ale jako sposób samoobserwacji działa. Wlodzimira, zanim zaczniesz, polecam kilka minut w ciszy przed próbą, rzeby ustabilizowac swój własny punkt odniesienia. Inaczej nie będziesz wiedziec co jest twoim wyjściowym stanem a co nakładką po próbie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

okej, to jest konkretna wskazówka, dziękuję! Trochę sie boję że na próbie będę myśleć o skanowaniu zamiast o śpiewaniu 😀 ale mogę zrobić to przed i zaraz po, w szatni albo nawet w toalecie żeby nikt nie pytał co robię haha. Mam jeszcze pytanie - czy pozycja ciała przy skanowaniu ma znaczenie? bo przed próbą pewnie będę stać, po próbie siedzieć


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

o,to jest dobre pytanie bo na seminarium akurat o tym byla wzmianka. prowadząca mówiła żeby przy skanowaniu Muladhary siadać albo kucac bo w tej czakrze chodzi o kontakt z ziemią i stojąc trochę inaczej rozłożone jest napięcie w okolicy bioder i kosci ogonowej. nie wiem czy to robi aż taka różnicę ale skoro robisz eksperyment to może warto mieć stale warunki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Cesia65 No to poszukam jakiegoś miejsca żeby usiąść na chwilę przed i po. Dzięki za ten detal, nie przyszłoby mi to do głowy


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

ooo, wracając do wątku bidżamantr i języka bo chyba nam sie dyskusja rozjechała w stronę technik skanowania. Mam takie przemyślenie: LAM jako sylaba ma tą właściwość że samo zamknięcie ust przy M wymusza pewien rodzaj wibracji w klatce piersiowej i głowie. To jest fizyczne,niezaleznie od języka,intencji, tradycji. śpiewasz LAM w sanskrycie po polsku po arabsku, z góralskim akcentem - ta wibracja jest i tak. pytanie Pankracy z wcześniejszego posta jest więc moim zdaniem kluczowe: co tak na prawdę działa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Romek74 No i to jest właśnie mój argument od kilku postów, tylko mnie zbywano że placebo też jest efektem. Jeśli chodzi o fizyczny rezonans to akcent jest nieistotny. Kropka.


Odpowiedz
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 196

@Romek74 Ale czekaj - LAM to nie jedyna bidżamantra. RAM, YAM, HAM - każda ma inny układ spółgłosek i samogłoski. Czy twój argument o zamknięciu ust przy M dotyczy wszystkich tak samo? Bo np. HAM to trochę inny rezonans w gardle niz LAM w dolnym tulowiu. I tu akcent morze mieć znaczenie bo przesuwa punkt wibracji.


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Astralka06 Masz rację, powinienem był uściślić. Muwiłem tylko o zamknięciu przy M bo to cecha wspólna. ale układ samogłosek długość, miejsce artykulacji - to wszystko modyfikuje gdzie fizycznie czujesz wibrację. I tu zmiana akcentu może naprawdę przesuwać punkt rezonansu zgadzam się. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpadam tu z boku w środek ale to jest super wątek! Mam pytanie trochę z boku - czy jesli mam naturalnie niski głos to LAM będzie działać inaczej niż u kogoś z wysokim głosem? Zawsze zastanawiałam się czy to ma znaczenie bo ja po prostu nie jestem w stanie spiewac wysoko i czytałam że mantry powinno się spiewac na konkretnej wysokości tonu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 96

@KiraK Eh, nie spotkalem sie z tym zeby była jedna konkretna wysokosc dla LAM. W różnych TRADYCJACH roznie. Logika fizyczna mówi że nizszy ton = niższe partie ciała, wyższy ton = wyzsze czakry. Wiec głęboki glos przy LAM to morze nawet plus przy pracy z Muladharą.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@mniszek57)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, słyszałam podobnie. Że nie chodzi o konkretną nute tylko o to żeby dźwięk byl dla ciebie naturalny i swobodny. Napięty głos próbujący trafić w coś obcego daje gorszy efekt niz swobodny dźwięk we własnym rejestrze. Przynajmniej tak mi kiedyś tłumaczono na warsztacie z pranajamy.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

dobra ale skoro juz mówimy o tym co fizycznie dziala na ciało to mam takie pytanie do Wlodzimiry - ona śpiewa w chorze i ma dyrygenta. Czyli nie kontroluje tempa, oddechu dynamiki. To brzmi dla mnie jak coś co powinno blokowac a nie odblokowywac bo nie masz własnej intencji. czy to nie jest wrecz klopotliwe dla takiej pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Pankracy To jest bardzo trafne i właściwie to jedno z moich głównych pytań od początku wątku! Bo z jednej strony tracimy tę indywidualną kontrolę. Ale z drugiej strony kiedy śpiewam w chórze i wchodzę w grupowy brzmienie to jest taki moment kiedy przestaję myśleć o technice i jestem po prostu w dźwięku. Czy to nie jest właśnie rodzaj bezintencjonalnego stanu który może czemuś służyć?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@jachna-2)
Połączone: 3 lata temu

To jest właśnie clou. W kiertanie bhakti też niema jednej intencji kierowanej przez każdego z osobna, jest wspólny przepływ i zanikanie ego śpiewającego w grupowym dźwięku. Czy Wlodzimira trafia na cos podobnego przez przypadek - to ciekawe pytanie. Ale jest różnica: kirtan ma kontekst sakralny, chór ma kontekst artystyczny. Czy to zmienia pole energetyczne?!


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

ojej no ale juz naprawdę - "pole energetyczne" przestrzeni koncertowej. Dajcie spokój. Nie każde zbiorowe śpiewanie to rytuał. Chór na konkursie wokalnym też wytwarza "pole"? Opera?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Lelja76 Lelja ale tu niema sprzeczności. można powiedzieć że każde zbiorowe śpiewanie ma jakiś wpływ akustyczny i może też emocjonalny, a to czy nazwiesz to polem energetycznym czy zbiorowym stanem skupienia to kwestia jezyka. Intencja sakralna pewnie wzmacnia pewne aspekty ale to nie znaczy ze bez niej nic sie nie dzieje. Nie chcę być niemiła, ale to co piszesz zupełnie się nie klei.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Cesia65 Nie ma sensu żebyśmy się o to spierały. To jest ciekawa hipoteza Wlodzimira, serio. Nie złudzenie ale może po prostu cognitive load jest tak wysoki ze nie ma miejsca na ruminacje. to sie nazywa płynięcie i nie ma tu żadnej energetyki. Nie deprecjonuję efektu, on jest real, tylko przyczyna jest inna niż myślicie


Odpowiedz
(@jachna-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Lelja76 Przepływ i energia czakralna nie wykluczają się nawzajem. Stan przepływ to akurat dokladnie ten moment kiedy czakry przestają być zablokowane przez umysłową kontrole. ^^ Różnimy się w języku, nie w obserwacji samego zjawiska. Wlodzimira, to co opisujesz brzmi jak coś bardzo wartosciowego i myślę że warto zebys po takim momencie robila to skanowanie zaraz kiedy schodzi.


Odpowiedz
(@magus89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 96

@Jachna.2 Matko, ale to co mówisz o czakrach i plyniecie to trochę post-hoc racjonalizacja. Skad wiemy ze przeplywie koreluje z otwarciem czakr a nie z czyms innym? to jest założenie, nie obserwacja. Mam tez pytanie do Wlodzimiry czy przed spiewaniem masz jakieś konkretne napiecie fizyczne w okolicach Vishuddhy albo klatki piersiowej, ktore potem znika?


Odpowiedz
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Magus89 Tak! gardło zaciska się przed wejściem zawsze, to jest trema chóralna bodajże, wszyscy ją mamy. i zazwyczaj po pierwszych kilku minutach odpuszcza samo. czy to liczy jako praca z Vishuddhą czy po prostu ciało się rozgrzewa?


Odpowiedz
(@pankracy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Magus89 Dokładnie to samo chcialem zapytac. Bo jesli jest konkretny fizyczny objaw przed i wyraźna zmiana po to jest coś do zmierzenia. Wlodzimira,a ten zacisk wraca po próbie czy zostaje odpuszczony? bo to by dużo mowilo


Odpowiedz
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Pankracy Nie wracał chyba. znaczy nie pamiętam żebym po próbie miała ten rodzaj napięcia. ale nie byłam świadoma że warto to obserwować więc może po prostu nie zauważałam


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@arkana_74)
Połączone: 3 lata temu

Jeszcze co do tego co pisał Romek74 o fizycznym rezonansie. To jest właściwie kluczowe w tym wątku i nikt tego nie rozwinął do końca. Jeśli LAM działa przez wibrację w ciele, to pytanie o "język" mantr robi się drugorzędne, bo język to tylko nośnik. Ale czy ktoś tu faktycznie PORÓWNYWAŁ te same sylaby w różnych językach systematycznie? Bo ja próbowałam LAM kontra "lam" czytane po polsku i różnica jest, ale nie jestem pewna czy to kwestia intencji czy naprawdę artykulacji.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie to jest dobre pytanie, Arkana. Bo jak porównujesz LAM po sanskrycku i LAM po polsku to i tak wymawiasz te same gloski więc co tu ma być roznica? Chyba że chodzi o ton, rytm sposób oddychania przy tym. Mnie bardziej zastanawia czy Wlodzimira śpiewając w chorze w ogóle morze mieć tę intencję aktywna, bo koncentruje się na nucie, wejściu, dyrygent czegos wymaga. no cóż.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Astralka06 No właśnie i to jest paradoks o którym myślę od początku tej rozmowy. Na próbie mam sto rzeczy w głowie naraz, oddech, intonacja ktoś obok śpiewa za głośno, pilnuję czy dobrze wchodzę. Ale jest taki moment kiedy to wszystko odpuszcza i po prostu jestem w dźwięku. Chyba że to złudzenie i ja tylko nie mam zasobów żeby myśleć o problemach 😀 nie wiem


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

to jest super obserwacja i az chce się powiedzieć że spiew choralny działa na Vishuddhę niezaleznie od tego czy mantra czy nie. ale wracajac do tytułu wątku, bo chyba odchodzimy,to właśnie dlatego jest pytanie czy bidżamantra jako konkretna sylaba robi COŚ ponad to co robi zwykłe spiewanie. bo może efekt Wlodzimiry jest po prostu efektem śpiewu, a nie mantrowania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Cesia65 Trafia w sedno. To jest właśnie to czego nie rozstrzygnęliśmy. Bidżamantra to nie jest zwykłe śpiewanie, przynajmniej tak twierdzą tradycje które je przekazały. argument jest taki że te konkretne sylaby mają wbudowaną w siebie właściwość wibracyjną specyficzną dla danej czakry, niezależnie od intencji śpiewającego. To jak nastrojony instrument kontra losowe dźwięki.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Romek74 "tradycje twierdzą" to niezbyt mocny argument przepraszam. tradycje twierdziły też wiele innych rzeczy. czy jest jakakolwiek dokumentacja porównawcza, choćby anegdotyczna od wielu osób ze LAM działa inaczej niz np. śpiewanie LOM albo LUM w tym samym rytmie? bo bez tego to jest tylko założenie


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: