ja powiem tak ze mi kiedyś koleś polecił przed trudną rozmową z ojcem - bo miałem taką sytuację gdzie musiałem przyznać ze narozrabiałem finansowo - zrobić medytację na muladhare najpierw a potem serce. i szczerze bylem sceptyczny ale zrobiłem. i ta rozmowa poszła zupełnie inaczej niż poprzednie próby. ale niewiem czy to była czakra czy po prostu byłem spokojniejszy bo medytowałem
no tak, "jeśli działa to korzystaj" - tym można uzasadnić absolutnie wszystko. że tak powiem, wzięłam tabletkę z cukru i poczułam się lepiej, więc tabletka działa. klasyczny problem z samopotwierdzeniem 😀
hej, hej, chcę wrócić do czegoś konkretnego bo mam poczucie że odpłynęliśmy - czy ktoś ma obserwacje co się dzieje z tą energią PO przyznaniu się do błędu? tzn jak już jest po, słowa zostały powiedziane? bo dla mnie to jest ciekawe, jakby nagle coś opada. jak by nie patrzeć, dosłownie odczucie fizyczne. ktoś to zna? 🙂
tak! ja to znam! u mnie to jest takie rozluźnienie w ramionach, jakby ktoś zdjął plecak. jakoś tak, i ciekawe co zawsze myślałam że to relief psychiczny ale może to ma też wymiar energetyczny?
No nie do końca. ja akurat mam inne pytanie do tego co Tojadek_O opisuje - co jeśli po przyznaniu się do błędu nie ma tego rozluźnienia? tzn powiedziałam przepraszam, a czuję się gorzej, jakby bardziej odsłonieta. czy to znaczy że coś poszło nie tak energetycznie?
No i tu jest pies pogrzebany, to co Lila89 pisze o "otwartym obwodzie" to jest coś co czułam ale nie umiałam tego nazwać. w sumie, przeprosiłam kogoś ważnego, osoba powiedziała "okej nieważne" ale ja cały dzień chodziłam jak nieswoja. może właśnie to było - energetycznie się nie zamknęło mimo że formalnie tak 😀
ha, ale jak to zamknąć? tzn jeśli ktoś nas przyjął do wiadomości ale emocjonalnie nie wybaczył albo nie chciał rozmawiać dalej - czy jest jakiś sposób żeby tę energię zamknąć samodzielnie? pytam bo to mnie dotyczy z ostatniej sytuacji
no tak, ale jak konkretnie ten list działa energetycznie? tzn piszesz, piszesz, a potem niszczysz i co - energia wraca do ciebie? czy ona gdzies odpływa? bo nie rozumiem mechanizmu i boję sie zrobic cos zle
oj, sorki, ale nie. no właśnie i to jest dokładnie to o czym mówiłam wcześniej. zamknięcie narracyjne to termin z psychologii, a nie z energetyki. to mozg potrzebuje konca historii, nie czakra. to nie jest zarzut wobec metody bo metoda jest sensowna, ale mówmy o tym co sie naprawde dzieje
a propos tego co Tojadek_O pytała o odczucia PO przyznaniu się - ja mam takie własne obserwacje że to rozluźnienie o którym wszyscy mówią nie zawsze przychodzi od razu. czasem mija sporo czasu i dopiero wtedy coś odpuszcza. jakby energia potrzebowała chwili na przetrawienie. czy to może oznaczać ze blokada byla głębsza?
no ba, wrócę jeszcze do tego co Wisnia pytała bo mnie to tez dotyczy - co jeśli po przyznaniu sie do błedu czujesz sie gorzej nie dlatego ze ktos nie przyjął przeprosin, ale dlatego ze sama przed soba wiesz ze te przeprosiny były. tak mi się wydaje, .. no trochę na siłę? wymuszone sytuacją a nie prawdziwe? zastanawiam sie czy ciało to czuje i dlatego nie odpuszcza
ojej Tojadek_O to jest mega ważne co piszesz! ja miałam dokładnie taka sytuacje - powiedziałam przepraszam bo musiałam a nie bo naprawdę tak czułam i przez długo potem byłam jakaś dziwna, napięta, nie mogłam spac dobrze. moze własnie ciało wiedziało że to było nieprawdziwe 😛
to co Tojadek_O pisze o "przepraszam na siłę" to jest cos czego nie można pominąć. w afirmacjach wiemy ze puste słowa bez intencji nie zmieniają stanu energetycznego. może z przepraszaniem jest podobnie - jeśli nie ma za tym prawdziwego uznania błędu to cała energia zostaje zablokowana, bo słowo i wnętrze są rozjechane
no właśnie i moja sytuacja była chyba trochę taka. nie kłamałam wprost ale... nie byłam do końca przekonana że to był mój błąd. i może właśnie dlatego to nie "zamknęło". czy w takim razie lepiej nie mówić przepraszam wcale niż mówić je nieszczerze?
a tu właśnie wchodzi coś ważnego czego nie powiedzieliście wprost - przeproszenie za intencje a przeproszenie za skutek to energetycznie zupełnie inne zdarzenie. przy skutku możesz powiedzieć "przepraszam że zrobiłam ci przykrość" nawet jeśli nie uważasz ze błąd był twój. to nie kłamstwo, to empatia. i ciało inaczej to koduje
to ciekawe bo ja wcześniej myślałam ze przepraszam to jedno działanie, a tu wychodzi ze to może być kilka zupełnie różnych rzeczy energetycznie. przepraszam za błąd, przepraszam za skutek, przepraszam bo muszę - i każde z nich zostawia inne odczucie. super że to ten wątek otworzył 🙂 😉
to co Oliwka pisze o braku konfliktu wewnętrznego ma sens nawet bez całej otoczki energetycznej. bo jesli mówisz cos w co wierzysz, to sie nie spinasz. a jak nie wierzysz, to spinasz. i to cialo wyczuwa. tylko nie wiem czy to jest "czakra" czy po prostu napięcie mięśniowe
właśnie to rozdwojenie między intencją a słowem to jest cos co mnie od dawna zastanawia w kontekście anahaty. bo serce to czakra która podobno "wie" czy mówisz prawdę - nie ta prawda zewnętrzna, tylko wewnętrzna, czy jesteś z soba w zgodzie. i jak nie jesteś, to ona jakby zamiera. nie blokuje sie calkiem, ale takie... przyciszenie. czy ktos miał cos takiego do zaobserwowania u siebie? 🙁
wracając do pytania Tojadek_O bo myśle ze sie od niego oderwaliśmy - ona pytała co sie dzieje kiedy przeprosiny są wymuszone, nie szczere. i tu jest naprawdę wazna różnica między dwoma rzeczami: możesz nie czuć sie winna i mimo to widzieć ze ktos cierpi. to są dwie osobne informacje. pierwsza dotyczy vishuddhi i tego co z niej wypuszczasz jako słowo, a druga dotyczy właśnie anahaty i empatii. nie muszą być spójne i to jest jasne
no tak ale mam jedno zastrzeżenie do tej całej analizy czakrowej. cały ten wątek zakłada ze czakry "kodują" intencje, "wiedzą" czy mówisz prawdę, "zamierają" przy konflikcie. skąd to wiemy? z jakiego źródła pochodzi ta wiedza i jak była weryfikowana? bo mi sie wydaje ze tu budujemy spójny system narracyjny, ale nie sprawdzamy czy ma pokrycie w czymkolwiek poza własnym odczuciem
ale czy ta różnica jest az tak ważna w praktyce? tzn jeśli ktos mówi "mam blokade w anahcie" i dzieki temu rozumie ze ma problem z otwieraniem sie na innych, to czy naprawde ma znaczenie czy czakra "istnieje" czy nie? pytam szczerze, bo nie wiem 😛
ja nie wiem nic o tej filozoficznej stronie, ale mam konkretne pytanie bo sie pogubilam. mówicie o vishuddhi i anahcie, ale nie powiedzial jeszcze nikt wprost - kiedy przyznajemy sie do błędu i robimy to szczerze, to KTÓRA czakra jest wtedy aktywna? bo rozumiem ze nie jedna? 🙁
ojej, to teraz rozumiem czemu to było takie trudne w tej sytuacji o ktorej pisałam wcześniej. bo chyba miałam i problem z manipurą (ego sie broniło) i z vishuddha (słowa nie chciały wyjsc). a anahata to nie wiem, moze działała bo jednak zalezy mi na tej osobie
a mi sie nasuwa pytanie które nie padło - co sie dzieje z czakrami OSOBY KTÓRA PRZYJMUJE przeprosiny? bo to jest tez jakiś akt energetyczny. czy przyjąć przeprosiny to inaczej "pracuje" w ciele niz odrzucić? mnie sie wydaje ze tak ale nigdy nie czytałam o tym wprost
Pentaklia to swietne pytanie i właśnie sie nad tym zastanawiam. no ale, bo miałam sytuacje ze przyjęłam przeprosiny, które były chyba szczere, ale cos we mnie nie puściło od razu. jakby sama gotowość do przyjęcia tego tez potrzebowała... nie wiem jak to nazwać. jakiegoś przygotowania? i zastanawiam sie czy to nie jest własnie kwestia że anahata musi byc otwarta ŻEBY przyjąć, nie tylko żeby dać 🙂
to co Tojadek_O pisze bardzo mi bliskie. sama miałam cos takiego ze ktos przeprosił a ja powiedziałam "no dobra, nie ma sprawy" ale przez długo byłam w środku. morze się mylę, .. no jakby zamknięta. i dopiero po czasie naprawdę odpuściłam. czy to znaczy ze moja anahata jest jakos trudna do otwarcia? czy to normalny proces?
to co opisujecie z opóźnionym odpuszczaniem jest bardzo charakterystyczne i nie jest niczym złym. jak dla mnie, to nie jest "zablokowana czakra" w sensie patologicznym, to jest to ze zranienie potrzebuje czasu na integrację. możesz cognitively zaakceptować przeprosiny i emocjonalnie jeszcze przetwarzać. i tu właśnie model czakrowy jest fajną metaforą - anahata sie nie blokuje, ona przetwarza
